17.01.2017

LUSH VEGANESE - Odżywka do włosów


W zeszłym roku dzięki uprzejmości Karoliny z bloga My Vanity Case sprawiłam sobie mały prezent na urodziny. Mianowicie kupiłam kilka produktów marki Lush, w tym między innymi odżywkę do włosów Veganese. Ponieważ była kupowana w Hiszpanii, nie jestem w stanie podać jej konkretnej ceny, dlatego przyjmijmy że opakowanie 250 ml kosztuje około 50 zł. Dostępne są jeszcze trzy  inne pojemności: 100 ml, 500 ml oraz 1000 ml (szaleństwo!). Dobry pomysł dla nowych klientów oraz stałych konsumentów. Przejdźmy jednak do rzeczy.

14.01.2017

GOSH - baza pod cienie Prime’n Refresh Eye Roll-on


Baza pod cienie jest kosmetykiem, bez którego nie mogę się obejść. Jeśli jej nie użyję, to po godzinie cienie zbierają mi się w załamaniach oraz blakną, a makijaż przestaje wyglądać estetycznie. Mam już swojego faworyta w postaci bazy pod cienie The Balm (pełna recenzja 'Najlepsza baza pod cienie /The Balm Put a lid on it Eyelid Primer'), ale jak to zazwyczaj bywa chciałam spróbować czegoś nowego. Zdecydowałam się na zakup Prime’n Refresh Eye Roll-on marki Gosh. Z tego co pamiętam kupiłam ją w Hebe, na jakiejś przecenie - 40%. Jej regularna cena oscyluje w granicach 55 zł, więc cieszyłam się, że udało mi się trafić ją trochę taniej.

11.01.2017

SCHMIDT'S - naturalne dezodoranty


Bardzo długo w mojej kosmetyczce gościły chemiczne dezodoranty na bazie aluminium. Dawały mi gwarancję skutecznego działania oraz komfortowe samopoczucie, co pewnie dla większości z nas jest bardzo istotne. Jednak regularne używanie tego typu produktów przyczynia się do negatywnego wpływu na organizm, dlatego przez cały czas szukałam naturalnego odpowiednika. Wszystko kończyło się tak samo - żaden nie spełniał moich oczekiwań i wracałam z powrotem do antyperspirantów. I jak pewnie się już domyślacie, ten błędny krąg przerwał dopiero zakup kosmetyków Schmitd's. Wspominałam o nich w poście 'Ulubione kosmetyki 2016' oraz 'Ulubieńcy lipca', więc najwyższa pora napisać o nich coś więcej.

09.01.2017

LOVEINK - Masło i mydło do pielęgnacji tatuażu


W zeszłym roku skusiłam się na duet do pielęgnacji tatuażu wegańskiej marki Loveink. Przede wszystkim spodobał mi się ich naturalny oraz hipoalergiczny skład. Nie zawierają substancji ropopochodnych, parabenów, barwników czy konserwantów, więc mogą je również stosować osoby ze skórą wrażliwą i skłonną do alergii. Głównie z tego powodu postanowiłam im zaufać.

.

JAKO AUTORKA BLOGA NIE WYRAŻAM ZGODY NA KOPIOWANIE, POWIELANIE LUB JAKIEKOLWIEK INNE WYKORZYSTYWANIE W CAŁOŚCI LUB WE FRAGMENTACH TEKSTÓW I ZDJĘĆ Z SERWISU INTERNETOWEGO www.iwetto.com BEZ MOJEJ WIEDZY I ZGODY (PODSTAWA PRAWNA: DZ. U. 94 NR 24 POZ. 83, SPROST.: DZ. U. 94 NR 43 POZ. 170).