21.10.2010

Ulubiona dwufazówka

Miałam wiele płynów do demakijażu oczu, jednak moimi ulubieńcami zawsze były te dwufazowe. Przez długi czas faworytem był wszystkim dobrze znany Płyn Dwufazowy z firmy Ziaja. Jednak ostatnimi czasy na prowadzenie wysunął się produkt z Delii.

Zacznę od Ziaji, którą stosuję dłużej. Buteleczka zawiera 100 ml specyfiku i kosztuje około 6 złotych.
Pierwsze co zauważyłam przy jej stosowaniu to to, że ciężko uzyskać jednolitą konsystencję, czyli połączyć ze sobą oba składniki. Ile nie trzęsłabym buteleczką, często jednego składnika jest więcej od drugiego na płatku bawełnianym. Jeżeli chodzi o sam demakijaż, to u mnie sprawdza się rewelacyjnie i bez problemu zmywa wodoodporny makijaż. Do oczyszczenia oka spokojnie wystarczy jeden płatek nasączony płynem. Ziaja po demakijażu pozostawia tłusty filtr na powiece. Dla mnie nie jest to jakimś dużym minusem, bo uważam że dobrze jeżeli skóra w tym miejscu jest natłuszczana. Bardzo dużym plusem jest dla mnie fakt, że ten płyn nie podrażnia mi oczu i nie zacier kącików. Oczywiście jest to kwestia dyskusyjna, ponieważ doszły mnie słuchy, że przy regularnym stosowaniu ktoś dostał uczulenia lub podrażniania. U siebie nic takiego nie zaobserwowałam, ale moje oczy też nie należą do wrażliwych. Poza tym jako maniaczka nowinek kosmetycznych nie zdarzyło mi się używać tego produktu kilka razy pod rząd, to znaczy zużyć całe opakowanie i otwierać już następne.


Inaczej jest z Delią, ponieważ właśnie jestem w trakcie zużywania trzeciego opakowania. Swojego czasu była na nią promocja  w Drogerii Natura i zrobiłam zapas (też tak macie?). Pierwsza butla się u mnie sprawdziła, więc w atrakcyjnie cenie -4,50zł dokupiłam jeszcze dwie. Dodam, że za tak niską cenę mamy dwa razy więcej produktu, bo aż 200 ml! Nie pamiętam dokładnie, ale regularna to chyba 8 zł. Jeżeli chodzi o samą konsystencję, to w przeciwieństwie do Ziaji bardzo łatwo połączyć ze sobą dwa składniki i także wystarczy jeden nasączony płatek aby oczyścić powiekę. Jednak nie pozostawia tłustego filtru, nie rozciera makijażu po całej twarzy, tak samo nie uczulił mnie i nie zatarł kącików. Nie daje tępego uczucia ściągania makijażu.

Oba produkty są dla mnie porównywalne, z tym że bardziej opłaca się kupić Delię, chociaż wydaje mi się trudniej dostępna. Do tej pory spotkałam ją tylko w Drogerii Natura, natomiast Ziaja jest dostępna w każdym markecie i drogerii.
A jaki jest wasz ulubiony produkt do demakijażu oczu?

Buziaki :* :* :*

19 komentarzy

  1. Ja Ziaję stosuję wiernie od ohohoh, nie zmieniam na inne kosmetyki do demakijażu oczu i nigdy jeszcze mnie nie podrażniła, ale to jest zawsze kwestia indywidualna:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłam wierna Ziaji baaardzo, baardzo długo. Nie wiem jużile tych opakowań zużyłam, wiem natomiast, że podczas tych miesięcy mojego jej stosowania znacznie wzrosła cena. Niestety wraz ze wzrostem ceny spadła jakość, ponieważ pod koniec naszej przyjaźni zaczęła mnie podrażniać. Było to dziwne, bo moje oczy do najwrażliwszych nie należą. Przerzuciłam się na Bielendę i nie żałuję. Kosmetyk skuteczny, wydajny i przede wszystkim bardzo delikatny. (Ale może następnym razem wypróbuję Delię. Właśnie testuje ich maskarę do brwi i sprawdza się całkiem, całkiem...)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też lubię ziaję, używam na przemian z bielendą. Delii jeszcze nie miałam okazji wypróbować, ale po twojej recenzji na pewno to zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja za to ziaji nie cierpie, romazuje mi makijaż i zostawia film na twarzy. Właśnie zostało mi jej chyba na raz więc jest dobrze. Nie rozumiem również zachwytu nad chusteczkami, bo kupiłyśmy z mamą dwa opakowania i leżą...
    Jednak najprzyjemniejsze są mleczka Garniera. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja używałam Ziaji, a obecnie używam Bielendy i jestem równie zadowolona :) Wydaje mi się nieco wydajniejsza od Ziaji. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeżeli chodzi o Bielendę to też ją stosowałam, ale dla mnie była mniej ekonomiczna i droższa od Ziajki. Ma taką jakąś butelkę, że zawsze jak ją przechylałam żeby nalać na płatek, to wylewało mi się jej sporo. Nie wiem... Ale jako produkt jest ok ;)
    Mleczka Z garniera też sobie chwalę-szczególnie różowe. bardzo dobrze oczyszcza nie tylko twarz, ale także o czy i nie rozmazuje makijażu.
    Dzieki dziewczyny za komentarze, buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Wymęczylam ziaje i juz nie chce dwufazowki ;P Bardzo podrazniala mi oczy, piekly niemilosiernie ;/ Teraz stosuję płyn do demakijazu oczu z Clinique i jest o niebo lepiej! Mam mini wersje (30ml) i uzywam od miesiaca a zostalo wiecej niz pol produktu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też nie cierpię Ziaji. Mało wydajna, rozcierała mi makijaż na całą twarz, a na koniec dostałam od niej uczulenia. Nigdy więcej! Poluję na tą Delię ale nigdzie nie umiem jej znaleźć - nawet w Naturze. Aktualnie używam Rival the Loop ale jakoś mnie nie powalił więc będę testować kolejne produkty do demakijażu aż znajdę jakiś KWC ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Używałam Ziaji bardzo, bardzo dawno temu kiedy i od tamtej pory jej nie znoszę, ten tłusty film właśnie strasznie mnie denerwuje, nie mam w ogóle wrażenia, że moja twarz jest czysta, płatek jakoś tak dziwacznie ślizga się po makijażu i zamiast go zmywać tylko go rozmazuje.
    Delii nie próbowałam, więc pewnie to zrobię.
    Weronika.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak, lakier jest w normalnej sprzedaży. Wszyscy go uwielbiają, nawet tata mi mówi, że fajnie wygląda na paznokciu.:)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja Ziajke lubie i teraz skuszona czyms drozszym -SVR plyn micelarny,stwierdzam,ze nie zawsze to co drozsze jest lepsze. po nim lzawia mi oczy i mam kaciki czerwone a po ziaji miodzio. delie rowniez wyprobuje jesli dostane:)pozdrawiam!

    i zapraszam do mnie, musze sie tu jakos rozkrecic :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja nie przepadam za takimi płynami. Zmywam makijaż oczu tym samym co twarzy czyli mleczkiem.

    OdpowiedzUsuń
  13. Hmm...ja do tej pory nie znalazłam jeszcze dla siebie produktu do demakijażu, ale chyba sięgnę po Delię po Twojej recenzji:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubie Ziaje, mialam ja przez naprawde dosc dlugi czas i moge z czystym sercem stwierdzic, ze dwufazowka byla lepsza od dwufazowki z L'oreala. O wiele plynniej i z mniejszym oporem radzila sobie z bardzo silnym, wodoodpornym makijazem :) teraz stracilam dostep do tego typu specyfikow :( i nie mam :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Ziajka do oczu jest jak dla mnie niezbedna np. do zmywania eyelinera w zelu, narazie tylko on radzi sobie z moim makijazem

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie Ziaja podrażniała:(, teraz aktualnie używam Deli, na razie jestem zadowolona, a można ją jeszcze kupić w Leclercu:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uzywam Ziaji na zmiane z Bielenda Avocado i mimo wszystko wole Bielende a tak wogole to nie moge odzalowac,ze zniknela dwufaza Garniera Skora Wrazliwa:(((
    Dla mnie dwufaza to obowiazkowy kosmetyk,niczego innego nie uzywam do demakijazu oczu a na dodatek mega wrazliwiec ze mnie wiec jest to spory problem...

    Delie mialam i zle wspominam-nie zachwycila mnie dwufaza ani micel.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ziaja - produkt dobry i niedrogi. Chodź ostatnio postawiłam na dwufazówkę z Bielendy z bawełną. Cena porównywalna, a jakość jak się okazało lepsza:) polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam Bielendę, chyba wszystkie rodzaje nawet. Nie wiem co znimi jest nie tak, ale coś mi w nich nie leży. Z Ziają też nie jest rewelacyjnie bo zauważyłam, że przy regularnym stosowaniu, czyli zużyciu trzech opakowań pod rząd dostaję uczulenia :>
      Dlatego używam jej ale bardzo sporadycznie, teraz oczy zmywam tylko micelami i nie już podobnych problemów.

      Usuń

Twoje zdanie jest zawsze mile widziane :D

.

JAKO AUTORKA BLOGA NIE WYRAŻAM ZGODY NA KOPIOWANIE, POWIELANIE LUB JAKIEKOLWIEK INNE WYKORZYSTYWANIE W CAŁOŚCI LUB WE FRAGMENTACH TEKSTÓW I ZDJĘĆ Z SERWISU INTERNETOWEGO www.iwetto.com BEZ MOJEJ WIEDZY I ZGODY (PODSTAWA PRAWNA: DZ. U. 94 NR 24 POZ. 83, SPROST.: DZ. U. 94 NR 43 POZ. 170).