26.07.2011

Balsam do ust // EOS Summer Fruit


Niezwykłe jajo marki EOS, to w 100 % naturalny i w 95% organiczny produkt. Wolny jest od parabenów oraz petrolatum, dodatkowo bezglutenowy i nie testowany na zwierzętach! Wzbogacony o antyoksydacyjną witaminę E, masło shea oraz olejek jojoba. Dostępny jest w trzech wersjach zapachowych, a także w wersji z filtrem słonecznym. Moje czerwone to Summer Fruit, dostępne jest jeszcze zielone Sweet Mint oraz kremowe Honeysuckle Honeydew.


Jak widzicie jajo nie jest jajowate. Wycięcie na kciuka idealnie dopasowuje się do palców i ułatwia otwieranie. Jest bardzo szczelnie zamknięte, dzięki czemu nic do środka się nie dostanie i samo nie otworzy się w torebce (miałyście kiedyś taką sytuację z pomadką? Ja często ;)
Opakowanie jest bardzo solidnie wykonane i miłe w do tyku, a dodatkowo przy zakręcaniu wydaje z siebie miłe dla ucha 'KLIK'.


Konsystencja jest dosyć twarda, przez co wydaje mi się, że balsam będzie bardzo wydajny. Zapach przypomina owoce egzotyczne, jednak daje się w nim wyczuć fałszywe nuty, które mnie do tego produktu zniechęcają. Poza tym ma słodki posmak, którego nie lubię w kosmetykach do ust.
Jednak jestem w stanie to przecierpieć, ponieważ bardzo dobrze je pielęgnuje i nawilża.
Kolejna zaleta: jajowatość ;D Zawsze wymacacie je w torebce!


Czy kupię ponownie? Pewnie tak, ale w innej wersji (ze względu na zapach). Kusi mnie miętowy! Jednak dla mnie guru pielęgnacyjnym jest Carmex (tańszy, posiada filtr 15 oraz zapobiega powstawaniu opryszczki), a EOS to ciekawy gadżet do torebki, który spełnia swoje zadanie w 75 %.
A Wy macie ochotę je przetestować ?

42 komentarze

  1. marzy mi się to jajo ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Normalnie...jak na Pokemony :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ah te jajoo :D też bym chciała!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. XD Pokemony XD Anetka, nie mogę z Tobą ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak chcecie to losujcie u Nisi ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakiś czas temu recenzowałam to jajo i nie zmieniłam zdania, śmierdziucha i nie nawilża :( Ciekawy gadżet, ale tylko ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A jaki miałaś? Zastanawiam się czy mięta może śmierdzieć ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Są jeszcze 2 rodzaje "jajek" - żółte Lemon Drop z SPF 15 i pomarańczowe Medicated Tangerine. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzięki za info :D Wydawało mi się, że są jeszcze dwa tylko z SPF 15 ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam kupić to jajo, ale postanowiłam najpierw "wykończyć" Carmex i moją ulubioną pomadkę z Nivea

    OdpowiedzUsuń
  11. Wygląda ciekawie, chociaż na razie nie zamierzam przeznaczać na nie pieniędzy. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj, kupiłam dopiero nową pomadkę... trzecią więc na czwartą chyba się nie skuszę :D jak skończę przynajmniej jedną z tych trzech - carmex, nivea, oriflame to może pomyślę nad zakupem tego jajka :)

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Skoro to "jajko" nie działa w jakiś cudowny sposób na usta, to uważam je za zbędny gadżet :)

    OdpowiedzUsuń
  14. marzę o jajeczku! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zostałaś nominowana do "The Make Up Blogger Award" :)
    Więcej informacji tutaj:
    http://malinka2709.blogspot.com/2011/07/make-up-blogger-award.html

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Spróbuj tę wersję, którą ja mam, moim zdaniem pachnie bardzo naturalnie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Tez mam to czerwone i jestem z niego bardzo zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Strasznie mnie intrygują te jaja, ale jak narazie jestem wierna Carmexowi :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Carmex to mój hicior!

    http://kobiece-wariacje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Chętnie bym je wypróbowała;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mi już od dawna marzy się ten balsam, od kiedy tylko polecała go Michelle Phan, a było to cho cho czasu temu :P :))

    OdpowiedzUsuń
  22. *Mizz V- nie omieszkam ;)

    *kiziaMizia * Kobiecewariacje- Carmex to też mój numer 1 ;D

    OdpowiedzUsuń
  23. *Temptation - też je wypatrzyłam na filmiku z YT ;D

    OdpowiedzUsuń
  24. widzę, że posiadasz tą samą wersję co ja ;))

    OdpowiedzUsuń
  25. Ale fajne są te jajeczka :) Fajnie byłoby je wygrać :P

    Zapraszam do mnie na rozdanie :) dodaje do obserwowanych :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ciekawa sprawa :D Mnie jako maniaczce balsamów do ust by się takie jajo przydało ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. rany wygląda ciekawie xD samo opakowanie jest już zachęcające. Niby takie proste ale... Fajne xD

    Zerknij do mnie ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Lubię takie gadżetki :D Zwłaszcza jeśli mają ułatwić nam życie ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja żadko korzystam z takich zwykłych nawilżaczy

    OdpowiedzUsuń
  30. będę próbować szczęścia u Agi, bo wiele osób chwali te jajka : D

    OdpowiedzUsuń
  31. ja probuje u Agnieszki szczescia ;)


    http://bajeczneopowisci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  32. zapraszam również na moje rozdanie;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Będę musiała sobie to kupić, bo jesteś kolejną osobą, która jest tym jajem zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Zaleta: jajowatość :D Dobre:D Nie znoszę otwartych szminek w torebce....wrrrr...szczególnie w upały;/

    OdpowiedzUsuń
  35. Dziwoląg kosmetyczny :)
    Bardzo oryginalne :D

    OdpowiedzUsuń
  36. Mmm chętnie skusiłabym się na wersję miodową ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Wszyscy w koło kuszą tymi jajami :D

    OdpowiedzUsuń
  38. wow, wow, wow. Czego to ludzie nie wymyślą. Ale skuszę się :)

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie jest zawsze mile widziane :D

.

JAKO AUTORKA BLOGA NIE WYRAŻAM ZGODY NA KOPIOWANIE, POWIELANIE LUB JAKIEKOLWIEK INNE WYKORZYSTYWANIE W CAŁOŚCI LUB WE FRAGMENTACH TEKSTÓW I ZDJĘĆ Z SERWISU INTERNETOWEGO www.iwetto.com BEZ MOJEJ WIEDZY I ZGODY (PODSTAWA PRAWNA: DZ. U. 94 NR 24 POZ. 83, SPROST.: DZ. U. 94 NR 43 POZ. 170).