15.10.2012

Niezwykła chusteczka // ALOUETTE, FACELLE, LABELL

Pamiętacie jeszcze bawełniane chusteczki? Prane, prasowane i składane, wielorazowego użytku?  Ja dostawałam takie do kieszeni będąc brzdącem :) Nawet miałam jedną z wyszytymi inicjałami. Ta zwykła chusteczka poszła już w niepamięć, ewoluowała do bardziej higienicznej formy, niekoniecznie ekologicznej :) 


Mam tu na myśli chusteczki nawilżane, uniwersalne dla bobasów lub dedykowane do poszczególnych części ciała. Sama czasami po nie sięgam, bo stały się ciekawym rozwiązaniem, nie tylko w podróży, ale także na co dzień. Obecnie w mojej kosmetyczce gości kilka rodzajów, czyli:


Chusteczki Labell do demakijażu (dostępne w Intermarche za około 5zł) - sporadycznie sięgam po tego typu produkty, bo z reguły wolę oczyszczać twarz żelem, a oczy dwufazą. Jednak czasami zdarza mi się z nich korzystać, bo  zajmują zdecydowanie mniej miejsca w torbie podróżnej. Te z Labell służą do demakijażu twarzy i oczu. Mają całkiem przyjemny kwiatowy zapach, który nie utrzymuje się długo na skórze. Na początku wydały mi się słabo nasączone, ale bez problemu poradziły sobie z usunięciem makijażu. Zawsze przy tego typu produktach obawiam się zatarcia oczu, na szczęście te nie są szorstkie i spokojnie zmyły tusz i liner. Mimo wszystko po ich zastosowaniu wolę użyć żelu do mycia twarzy, aby mieć całkowitą pewność, że wszystko zostało z niej usunięte. Aż takiego zaufania do nich nie mam i chyba nigdy mieć nie będę ;) 


Chusteczki Facelle do higieny intymnej (Rossmann 4-5zł) to mój zdecydowany niezbędnik. Przychodzą mi z pomocą głównie podczas miesiączki, kiedy jestem w pracy. Świetnie pielęgnują, odświeżają i pozostawiają komfortowe uczucie. Są całkiem spore, więc sztuka całkowicie wystarcza do jednorazowego użytku. Nie wysychają szybko, nie ma problemu z zamknięciem. Jedynym minusem jest to, że nie należy jej spuszczać w toalecie. Niby na opakowaniu jest na to przyzwolenie, ale nie polecam się przekonywać ;) Lepiej zawinąć w papier i wyrzucić. 


Chusteczki Alouette (Rossmann 2-3zł) są w  porównaniu do poprzednich najbardziej uniwersalne. Kupiłam je z myślą o noszeniu w torebce, lubię też mieć ich zapas w samochodzie czy pracy. Te akurat są małego formatu i przez to nadają się głównie do rąk. Przyjemnie i nienachalnie pachną.Troszkę się pienią przy wycieraniu, ale nie pozostawiają lepkiej warstwy na dłoniach. Nie zawierają też alkoholu, więc nie wysuszają. Wiadomo, że nie zastąpią mycia rąk pod bieżącą wodą, ale sprawdzą się wszędzie tam gdzie nie ma dostępu do umywalki. Stosuję też do przetarcia kurzy czy butów ;) 

Często sięgam także po chusteczki dla bobasów, jednak z nich korzystam tylko w domu ze względu na duży format opakowania. W tym wypadku nie mam jakiegoś konkretnego faworyta. Lubię nimi przetrzeć ręce po aplikacji fluidu, często też zmywam swatche kosmetyków. Dobrze sprawują się do przecierania toaletki czy czegokolwiek, są dosłownie super uniwersalne.  Jestem ciekawa czy Wy też jakichś używacie? 

55 komentarzy

  1. Również lubię nasączane chusteczki, ostatnio Douglasowe, ale tych nie polecam, bo mają mało świeży zapach;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja kupuję najczęściej Babydream - zawsze używam kiedy śpię poza domem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie przepadam za chusteczkami. Czasami eksperymentalnie kupię, ale koniec końców nie używam nawet w podróży, więc ostatnie podeschnięte chusteczki Corine de Farme zużyłam do wycierania podłogi w łazience ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Również uważam, że takie chusteczki są niezbędnikiem w damskiej torebce :) Sama używam takich i jej zdecydowanie zadowolona i bardziej pewna siebie kiedy wiem, że mam je ze sobą :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Takie zwykłe materiałowe chusteczki jeszcze posiadam :) Mają X lat, bo używała ich jeszcze moja prababcia! Ale mam je wyprane i schowane na pamiątkę. Są piękne! W różne kwiatowe wzory :) Mam też takie w kaczuszki, których ja używałam jak byłam mała :)

    Współcześnie tak jak Ty korzystam z dobrodziejstw chusteczek jednorazowych :) Te Facelle bardzo lubię!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem fanką nawilżanych chusteczek, czasami dobrze jest mieć je pod ręką i są niezastąpione podczas podróży ;) najczęściej sięgam po chusteczki dla dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
  7. @EwelinaI pewnie kosztują więcej niż 5 zlotych? ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. @majtkiramboI to jest ich zaleta, czyszczą wszystko ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. @CoonfiesameDla tego ja też lubię mieć małe opakowanie przy sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. @Bella Te chusteczki też wspominam z sentymentem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. @SheWoman Dzięki że wpadłaś ;*

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak sobie przypomnę to kupuję sobie chusteczki dla dzieci. Najbardziej opłaca się kupować te duże opakowania, ejdnak takiego formatu już nie da się trzymać w torebce i to jest moja bolączka. Takie chusteczki nie raz uratowały mi skórę.

    OdpowiedzUsuń
  13. posiadam Facelle i Alouette i sobie chwale :) te drugie mniej, jakos mi sie rece po nich kleja. ale Facelle to moj hit!

    Mam tez husteczki dla bobasow wspomagajace makijaz, wycieranie dloni, opakowan, sprzatanie po sobie po porannym makijazu.

    OdpowiedzUsuń
  14. u mnie tylko alterra, aloesowa :)

    OdpowiedzUsuń
  15. także pamiętam te "wielorazowe" chustki, ale szczerze, cieszę się, że mamy możliwość korzystania obecnie z szerokiej gamy jednorazówek, wilgotnych i nie tylko:) sama lubię takie do rąk, z biedronki, za 2 zł z hakiem. Poruszam się po mieście na rowerze, to też przydają się niesamowicie:)

    OdpowiedzUsuń
  16. @Caught Her Eyeeh no właśnie, za duże do torebki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. @MarieDzięki za komentarz :)

    OdpowiedzUsuń
  18. @sauria80Słyszałam, ale ona podobno potrafi też podrażnić więc się ciągle waham :)

    OdpowiedzUsuń
  19. @madziaNie kojarzę tych chusteczek w Biedronie (oprócz bobasowych). Aż się rozejrzę za nimi przy najbliższej okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  20. ja rzadko używam, ale jeśli już to huggies ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Moim zdecydowanym faworytem są Facelle, nigdy nie doświadczyłam problemów z wyrzucaniem do toalety, zawsze wywalam do śmietnika bo boję się że muszla odda ;)
    A do rąk bardzo fajne są Cleanic, takie czerwono-niebiesko-białe bodajże, w niewielkim opakowaniu. Fajnie pielęgnują dłonie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Używam bardzo często, szczególnie do wycierania dłoni z kosmetyków czy opakowań kosmetyków z paprochów i proszku (puder, cienie). Ostatnio kupuję chusteczki z Tesco, są ok. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. ja lubie chusteczki do demakijażu z alterry ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Fajne porównanie!
    Oczywiście, pamiętam te bawełniane. Wydają mi się nadal takie "z klasą".

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja nadal mam w domu bawełniane chusteczki :) i to sporo :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja chusteczki z Rossmanna zawsze wożę w samochodzie. Sprawdzają się idealnie. Z chusteczek do higieny intymnej mam zawsze przy sobie chusteczki Lactacyd. A jeśli chodzi o inne chusteczki do zadań specjalnych to polecam chusteczki z Biedronki Meble, Kuchnia, Łazienka. Te do mebli nasączone są specjalnym preparatem, super pachną, żaden kurz nie ma z nimi szans. Te do łazienki i kuchni też są fajne bo usuwają wszystkie zabrudzenia, przecieram nimi blaty i toalete. Kosztuja około 7 zł aje jest ich bardzo dużo więc na długo starczają. Polecam:)))

    OdpowiedzUsuń
  27. nie miałam jeszcze tych które pokazałaś, możliwe że spróbuję tych Facelle.

    OdpowiedzUsuń
  28. @SyśkaTo też jest słuszne spostrzeżenie, lepiej wyrzucić ;) Chusteczek z Cleanic nie miałam, ale one też troszkę droższe penie są :)

    OdpowiedzUsuń
  29. @IdaliaWażne, żeby były tanie i dużo ;D

    OdpowiedzUsuń
  30. @IzuśkaxDSłyszałam o nich i może się skuszę, jak będzie dobre promo :)

    OdpowiedzUsuń
  31. @Una Ciekawe czy ktoś ich jeszcze używa :)

    OdpowiedzUsuń
  32. @KaroAle używacie ich jeszcze? Moja mama też zostawiła wszystkie, ale używają tylko papierowych :)

    OdpowiedzUsuń
  33. @POMPOLINAJa ostatnio skusiłam się na chusteczki z Rossa z serii domol. Te z Biedronki często kupuję i są naprawdę dobrej jakości w stosunku do ceny :)

    OdpowiedzUsuń
  34. @One_LoVePolecam, są nie tylko moim hitem, ale także KWC na Wizażu ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. jeśli chodzi o demakijaż, to raczej nie używam chusteczek, ale do przetarcia rąk w podróży, czy tak jak napisałaś do wycierania kurzu - super :)

    OdpowiedzUsuń
  36. nie wiem czemu ale za nimi nie przepadam, bardzo denerwuje mnie uczucie lepkości podczas mycia np rąk... ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja również lubię nasączane chusteczki, ale raczej nie stosuję ich na co dzień, tylko np w podróży, albo gdy bardzo długo jestem poza domem. Bardzo lubię chusteczki do higieny intymniej z Cleanic, do demakijażu to chyba najbardziej lubię Nivea.
    Otagowałam Cię, zapraszam! :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja bardzo lubię mieć pod ręką takie chusteczki podczas wszelkich wyjazdów. Świetnie spisują się przy demakijażu twarzy (oczy zmywam kremem Nivea, to osobna kategoria :P). Oczywiście zawsze dodatkowo po przetarciu chusteczką myję twarz żelem czy mydłem, tonizuję i dopiero nakładam krem na noc.

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja niesamowicie lubię te chusteczki z Rossmanna - są super :)

    OdpowiedzUsuń
  40. @MalwinaDzięki za komentarz :)

    OdpowiedzUsuń
  41. @Paulina S.Wierz mi, że nie wszystkie chusteczki pozostawiają takie uczucie ;D

    OdpowiedzUsuń
  42. @xkeylimexJa też nie wyobrażam sobie nie umycia twarzy żelem :)

    OdpowiedzUsuń
  43. uwielbiam wilgotne chusteczki <3 wręcz się z nimi nie rozstaję a znajdują u mnie cały szereg zastosowań - od odświeżania niemal całego ciała, w zależności od potrzeb, po wycieranie kurzu i czyszczenie skórzanych torebek. prawda jest taka, że jeśli nie można czegoś zmyć w inny sposób to chusteczka dla dzieci to zrobi - przyczyna jest prosta, wystarczy odpowiedzieć sobie na pytanie czym może być ubrudzone dziecko :P

    OdpowiedzUsuń
  44. @MrsOccluencyhahaha słuszne spostrzeżenie ;D

    OdpowiedzUsuń
  45. Niestety, ale ja już nie wyobrażam sobie życia bez takich chusteczek;) Do dolnej partii ciała polecam mocno firmę Cleanic. Z odświeżających kupuję różne, do rąk musowo antybakteryjne;)

    OdpowiedzUsuń
  46. Taaak, dobrze pamiętam te stare zafajdane toną kataru chusteczki, które dla mnie były istną zmorą i sama miałam nawet taką wyszywaną :D Obecnie bardzo często kupuje takie chusteczki, dla szybkiego odświeżenia, do demakijażu czasem, do wytarcia, do pociągu, sprawdzają się idealnie :D

    Oj :D W sensie rozumiem mam się pochwalić swoim arsenałem kosmetycznym?:D Dla Ciebie wszystko :P

    OdpowiedzUsuń
  47. @jolkag78Dzięki, na pewno spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  48. @Brain For Saleno baaa ;) Zachęciłaś,rozczarowałaś, to teraz musisz ;D

    OdpowiedzUsuń
  49. A ja polecam Huggies! dla mnie to najlepszy produkt na rynku. Szkoda tylko, że nie mają wersji podróżnych bo duża paczka jest mało poręczna ale używałam wielu firm, długo byłam wierna Babydream a widzę, że warto było zrobić skok w bok :D

    Tradycyjne chusteczki mam do dzisiaj :) Także z haftowanymi inicjałami. Myślę, że czasami wyglądają dużo ładniej niż papierowe. Są różne sytuacje.

    OdpowiedzUsuń
  50. @Hexx anababydream w ogóle mi nie podeszły, ale po Huggies będę musiała sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  51. Mokre chusteczki facelle i aloulette, które opisałaś, towarzyszą mi już od długiego czasu:) Facelle ma super zapach, są delikatne i spełniają swoją rolę wyśmienicie. Aloulette ma świeży zapach i stosunkowo dobra cena do ich przeznaczenia:) Mokre chusteczki to niezbędnik każdej z Nas:)))

    OdpowiedzUsuń
  52. @Blogging Novi. Cieszę się, że masz pozytywne zdanie na ich temat :)

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie jest zawsze mile widziane :D

.

JAKO AUTORKA BLOGA NIE WYRAŻAM ZGODY NA KOPIOWANIE, POWIELANIE LUB JAKIEKOLWIEK INNE WYKORZYSTYWANIE W CAŁOŚCI LUB WE FRAGMENTACH TEKSTÓW I ZDJĘĆ Z SERWISU INTERNETOWEGO www.iwetto.com BEZ MOJEJ WIEDZY I ZGODY (PODSTAWA PRAWNA: DZ. U. 94 NR 24 POZ. 83, SPROST.: DZ. U. 94 NR 43 POZ. 170).