17.12.2012

L'OREAL ROUGE CARESSE // Aphrodite Scarlet 06, Tempting Lilac 101

Bardzo polubiłam się ze swoją pierwszą pomadką Loreal z serii Rouge Caresse [klik], dlatego podczas Rossmannowych promocji skusiłam się na jeszcze jedną. Ciężko było mi się zdecydować na odcień. O ile pierwsza była w dosyć codziennym, naturalnym kolorze, drugą chciałam jakąś bardziej odjechaną. Rozmyślałam nad fuksją, jednak ostatecznie padło na 06 Aphrodite Scarlet.


Mogłoby się wydawać, że Aphrodite Scarlet to neonowa czerwień, nic bardziej mylnego. Na ustach jest to dosyć wyrazisty róż. Ta transformacja koloru najbardziej mnie zaintrygowała, bo rzadko się z czymś takim spotykam. Na dodatek drobny shimmer widoczny w pomadce, na ustach znika pozostawiając błyszczące wykończenie. Niesamowite! 

Pierwsze zdjęcie bez pomadki.

Ciężko uchwycić jej prawdziwy kolor, bo tak naprawdę przy większej ilości wychodzi neonowa i lepiej koloryzuje usta. Aparat łapie ją raz jako róż, raz jako ognistą czerwień. Takie oryginalności lubię :) 
Konsystencję ma trochę inną od Lilac. Jest bardziej nawilżająca, niż kremowa i aplikuje się cieńszą warstwą. Przypomina mi koloryzujące pomadki pielęgnacyjne. Wystarczy spojrzeć na swatcha, żeby dojrzeć jej transparentność. Dzięki temu można bardzo fajnie stopniować kolor, mając cały czas naturalnie wyglądające usta z błyszczącym wykończeniem. Zdecydowanie mi się to podoba, bo jest błysk, jest i kolor. Świetnie zastępuje mi błyszczyk, którego nie lubię. 


A tutaj dowód, że Rouge Caresse używam często i namiętnie. 
Macie porównanie ile zdążyłam już "zjeść" Tempting Lilac w przeciągu kilku miesięcy:


Mam cały czas ochotę na więcej! 
Ciągle jeszcze kusi mnie Cheeky Magenta, 
Dating Coral i Impulsive Fuchsia, ale wszystkiego mieć nie można ;)


Zdecydowałyście się już na Rouge Caresse?

70 komentarzy

  1. Piękny kolor ;) Ile kosztuje ta pomadka? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się nie zdecydowałam ale kolorek bardzo sympatyczny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam Tempting lilac, fajny kolor na codzień. Natomiast na Aprhrodite nawet nie zwróciłam uwagi :) W każdym razie, szminki są cudne!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie spodziewałam się, że te pomadki tak świetnie wypadną!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie lubię czerwieni, które okazują się różowe. Jako mnie to irytuje. Czerwień, to czerwień, róż to róż. A tym czasem przy szukaniu czerwonej pomadki nie raz nacięłam się na zakamuflowany róż. Miałam kupić ten kolor, bo skusiła mnie ta czerwona naklejka na opakowaniu, ale coś mnie tknęło, żeby sprawdzić zdjęcia w internecie (nie było testera). I dobrze zrobiłam, nie lubię być robiona w jajko.

    OdpowiedzUsuń
  6. @gabusiekSzczerze to nie pamiętam regularnej ceny, obie kupiłam taniej. Chyba coś około 40zł

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam fioletowa z tej serii ale jakos mnie na nogi nie powalila. nie wiem jak inne kolory.

    OdpowiedzUsuń
  8. @AguteńkaNaprawdę są godne uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajna ta 06 :) Ja mam tylko lovely rose, ale ciągle mam ochotę na cheeky magenta :D

    OdpowiedzUsuń
  10. @zoilaTakie podejście jest całkowicie zrozumiałe :) Ja za to nie lubię czerwieni i nie noszę, ale teraz mogę się pochwalić że chociaż jedną mam :P

    OdpowiedzUsuń
  11. @Baby Jane HudsonTo jestem ciekawa która to, bo chyba jest na mojej liście ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. @Pink Caster Sugarha, ja do Cheeky M miałam już kilka podejść. Przez to że nie mam jak jej sprawdzić na ustach, boję się utopić te parę groszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Gdybym nie zobaczyła jak wygląda na Twoich ustach pewnie, zachęcona romansem z czerwienią wzięłabym prędzej czy później. Jednak podobnie jak koleżanki jeśli zdecydowałabym się już na czerwień, chciałabym aby czerwień wylądowała na moich ustach :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam pomadki Loreal, choć wolałabym bardziej napigmentowane niż te ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo naturalny efekt:( myslalam ze sa bardziej kryjace.

    OdpowiedzUsuń
  16. pierwszy kolor,naturalny, bardzo mi odpowiada, zerkne na pewno jak bede w drogerii :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jaki piękny kolor! I nic nie szkodzi, że nie jest taka, na jaką się zapowiadała. I tak jest cudna! :)

    Ja skusiłam się na Tempting Lilac i Dating Coral :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Łaaaa! Śliczna jest, pasuje Ci!

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo apetyczne kolory, ślicznie wyglądają!

    OdpowiedzUsuń
  20. ślicznie wygląda na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  21. skojarzyła mi się z pomadkami Eliksir z wibo:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja pierw byłam taka napalona na te wszystkie pomadko-błyszczyko-balsamy, aż do momentu kiedy pacłam się parę razy po ręce nimi. Jak dla mnie daje to efekt zwykłego, pół-transparentnego błyszczyku, który jest ładnie zapakowany. Chyba się nie przekonam. :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Ładna ale chyba się nie skuszę, wolę bardziej intensywny efekt ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Podoba mi się ten kolor, ale ja już mam stanowczo za dużo szminek i błyszczyków żeby kupować kolejne :D [bo i tak nie używam, grunt to mieć kompleks że się ma za duże usta żeby szminki używać ;D:P]

    OdpowiedzUsuń
  25. @DoniaJa właśnie nie chciałam czerwieni i zakup był całkowicie świadomy ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. @J.J Lilac jest napigmentowana ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. @heavenrainMasz rację, przypomina mi sławną Airy Fairy z Rimmela ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. @KarotkaDating Coral za mną chodzi od dłuższego czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. @niecierpek Wszystkie są apetyczne, zawsze mam ciężki wybór ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. @Pigeons BeautyTo prawda, chociaż w rzeczywistości jest bardziej wyrazista ;D

    OdpowiedzUsuń
  31. @naughtynotnice0Tempting Lilac jest podobna do jednego Wibosa, ale nie pamiętam numeru... chyba 6?

    OdpowiedzUsuń
  32. @Skonfundowana PannaBo Kochanie Ty lubisz błyszczyki, ja jestem pomadkożercą i dlatego ich wykończenie tak mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  33. @NenaOna jest intensywna, właśnie o to chodzi że świetnie się nią stopniuje kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  34. @missesstyleHa a to Ci dopiero kompleks ;) Duże usta też potrzebują podkreślenia :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Jeśli trafi się jakaś promocja, to czemu nie ;) podoba mi się efekt na ustach, a pewnie nie zwróciłabym uwagi na ten kolor w drogerii :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja nie mam potrzeby zakupu takiej pomadki, ale kolory bardzo mi się podobają:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Bardzo, bardzo, bardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  38. szósteczka się ładnie do mnie uśmiecha :D

    OdpowiedzUsuń
  39. @SheWomanJa mazałam wszystkie jak leci, ale gdybym miała wybierać po kolorze pomadki to na pewno bym ją zdyskwalifikowała w przedbiegach -stronię od czerwieni ;]

    OdpowiedzUsuń
  40. @Kosmetyczna Kraina o, jeszcze bardziej mi miło :D

    OdpowiedzUsuń
  41. @Brain For Sale hahaha Do mnie trzy pomadeczki się uśmiechają, ale byłoby grzechem mieć ich aż tyle :P

    OdpowiedzUsuń
  42. @Iwetto Mnie się marzy jakaś piękna i klasyczna czerwień, ale boję się jej jak diabli ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. piękny kolor! lubię takie nie do końca określone :) i duży plus za to, że nie jest zbyt dająca po oczach, bo w takich się nie czuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Pięknie obydwie wyglądają :) Gdybym używała pomadek, to pewnie wybrałabym 06 :)

    OdpowiedzUsuń
  45. w szoku jestem....bardzo ładny kolor! w opakowaniu mi się nie podoba, ale efekt na ustach super:)!

    OdpowiedzUsuń
  46. Ja ostatnio skusiłam się na czerwoną Wibo Elixir i daje podobny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  47. znowu ja nie przepadam za pomadkami, które przypominają balsam koloryzujący - jeśli są w naturalnym odcieniu, to ok, ale jeśli chodzi o żywe kolory, to jednak wybieram te mocne, widoczne już po pierwszej aplikacji :)

    OdpowiedzUsuń
  48. @MartiJa lubię, ale jakoś społeczeństwo się krzywi jak moje usta jarzą ;P

    OdpowiedzUsuń
  49. @DimipediaW rzeczywistości bardziej intensywny :)

    OdpowiedzUsuń
  50. @KaroTeż chciałam się skusić na Wibosa, ale ostatecznie zgłupiałam przy wyborze koloru i nie wzięłam ;]

    OdpowiedzUsuń
  51. @Aleksandra A.Całkowicie Ciebie rozumiem :)

    OdpowiedzUsuń
  52. ślicznie wygląda na ustach;)

    OdpowiedzUsuń
  53. Oba kolorki bardzo ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  54. @Iwetto
    Mimo wszystko wolę wykończenie a'la moja matowa czerwień MAC, jakoś te połyskujące szminki od jakiegoś czasu nie są moim must have.
    Może trochę mi szkoda bo ślicznie wyglądają na ustach ;)

    OdpowiedzUsuń
  55. @BellaTo prawda, ale mają jeszcze wiele ciekawych ;)

    OdpowiedzUsuń
  56. Ślicznie wyglądają na ustach, też nie lubię błyszczyków :)

    OdpowiedzUsuń
  57. @elareeBo one takie lepiące są straszecznie ;D

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie jest zawsze mile widziane :D

.

JAKO AUTORKA BLOGA NIE WYRAŻAM ZGODY NA KOPIOWANIE, POWIELANIE LUB JAKIEKOLWIEK INNE WYKORZYSTYWANIE W CAŁOŚCI LUB WE FRAGMENTACH TEKSTÓW I ZDJĘĆ Z SERWISU INTERNETOWEGO www.iwetto.com BEZ MOJEJ WIEDZY I ZGODY (PODSTAWA PRAWNA: DZ. U. 94 NR 24 POZ. 83, SPROST.: DZ. U. 94 NR 43 POZ. 170).