08.01.2013

Bad look? // BENEFIT BADgal Lash

Ostatnio do mojej kosmetyczki wpadła miniatura tuszu BADgal Lash marki Benefit. Jak wiecie sama nie kupiłabym tak drogiej maskary, ponieważ nie jestem zwolenniczką droższych niż 50zł. Według mnie jest to po prostu zbędny wydatek. Z tego powodu cieszę się, że mogę ją przetestować praktycznie za darmo ;) 


BADgal to dosyć klasyczna maskara z niebotycznie wielką szczotą (w porównaniu do moich oczu). Naprawdę pierwszy raz spotykam się aż z takim rozmiarem, jest nawet większa niż Avonowy Super Shock. W moim przypadku skutecznie utrudnia mi makijaż, szczególnie dolnej linii rzęs. Nie ma dnia, żebym przypadkowo się nią nie maznęła. U góry jakoś sobie radzę, raz trzymając ją poziomo, raz pionowo, jednak wymaga to większej ostrożności i uwagi. Dzięki gęstemu włosiu dobrze rozczesuje i nie robi "owadzich nóżek" (niezmiernie podoba mi się to porównanie **).



Standardowo po pierwszym otwarciu musiałam dać jej trochę odetchnąć, aby konsystencja z wodnistej zmieniła się w tą właściwą. BADgal jest to maskara pogrubiająca, mająca dać efekt mocno podkreślonych rzęs. Założenia producenta były zupełnie inne od realnych efektów. Rzęsy miały być intensywnie czarne, wyraziste, wręcz niegrzeczne. Tymczasem otrzymuję efekt bardzo naturalny, bez pogrubienia i teatralnego spojrzenia. Oczywiście także bez grudek, osypywania się czy sklejania, w tej kwestii jest idealna. 


Jak widzicie nie jest to "bad look" i osoby kupujące go bez wcześniejszego rozeznania mogą się nieźle zawieść. Zdecydowanie bardziej zintensyfikowany efekt daje maskara Wonder lash z Oriflame, którą kupiłam za 13zł (recenzja wkrótce ;)) Natomiast tusz Benefit porównałabym do High Impact z Clinique, z tym że tamten ma trochę mniejszą szczoteczkę, o czym możecie przekonać się czytając moją wcześniejszą recenzję [klik].


Podsumowując uważam, że jest to dobry jakościowo produkt, szczególnie dla osób posiadających oczy jak z mangi. Kolejny raz jednak przekonałam się, że dokonuję słusznego wyboru sięgając po drogeryjne maskary. Nie dość że BAdgal nie spełnia swoich obietnic, to jeszcze kosztuje całkiem sporo. Jestem ciekawa jakie są Wasze spostrzeżenia na jej temat ?

124 komentarze

  1. Na moje toporne rzęsy pewnie by się nie sprawdziła :( A moje przygody z wielkimi szczoteczkami kończą się zazwyczaj potokiem łez :D

    OdpowiedzUsuń
  2. jak dla mnie nic takiego nie robi dla oka

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam tusz Wonder Lash od Oriflame :D Jestem ciekawa co Ty napiszesz na jego temat w swojej recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mam They`re Real i też mnie nie zachwyciła...

    OdpowiedzUsuń
  5. ja nie cierpię takich wielkich szczot! dlatego znienawidziłam ScandalEyes z Rimmela i natychmiast się jej pozbyłam. dupy nie urywa, ale oczka masz ładne!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Efekt na pewno nie "bad" :)
    Ostatnio coś tusze zaczynają mieć coraz większe szczoty, niedługo to po zużyciu mascary będzie można jako czyścika do butelek używać :]

    OdpowiedzUsuń
  7. @DoniaNa moich też się nie sprawdził ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. @saharuJak dla mnie też, tylko je naturalnie podkreśla.

    OdpowiedzUsuń
  9. High impact przy dwóch warstwach akurat robi mi bad look ;))) Ale faktycznie, po beneficie można by spodziewać się więcej.

    OdpowiedzUsuń
  10. @GingerW takim razie muszę szybko postarać się zrobić zdjęcia ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. @sauria80A podobno lepsza od badgal ;]

    OdpowiedzUsuń
  12. @rainy girl is meDziękuję :) Ja tez nie jestem zwolenniczką takich szczoteczek, topornie się nimi operuje.

    OdpowiedzUsuń
  13. @Spinkahahaha dobre porównanie ;) Nie wiem co im się tak rzuciło na takie szczoteczki, jestem zdecydowaną zwolenniczką mniejszych, którymi można dokładniej dotrzeć do każdej rzęsy.

    OdpowiedzUsuń
  14. a ja byłam z niej zadowolona :) ale może to kwestia rzęs? :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Benefitowskie tusze teraz w sephorze za 5 dyszek niecałe:) co prawda nie każdy rodzaj, ale zawsze można "zasmakować luksusu w tańszej cenie.

    A Wonder oriflamowski to mój ukochany tusz od bardzo wielu lat! NiezastąpionY!:)

    OdpowiedzUsuń
  16. u mnie się nie sprawdził ;< szkoda kasy tylko. lepszy efekt osiągam tuszem za 13 zł

    OdpowiedzUsuń
  17. nie miałam okazji, nic nie wiem na jego temat.

    OdpowiedzUsuń
  18. @Iwettoscandal eyes było ciekawe, ale faktycznie onieśmielała mnie ta szczota.

    OdpowiedzUsuń
  19. hehe... w porownaniu do oka wyglada gigantycznie :D ... tez mam mini ale jeszcze nie probowalam, choc pewnie przy takiej szczocie to tez polegne :/

    OdpowiedzUsuń
  20. Używam benefitowego They're real, to jedna z lepszych mascar jakie miałam. Szczoteczkę ma silikonową. Bad gal nie używałam, choć wielkoludowa szczoteczka nie zachęca :)

    OdpowiedzUsuń
  21. @cammieU mnie wyglądał bardzo naturalnie :) Jednak jak widać co rzęsy to inaczej ;]

    OdpowiedzUsuń
  22. @MartiNie wiem, efekt jaki zostawia na moich sama widzisz :)

    OdpowiedzUsuń
  23. @taka jedna madziaHeh, mi nawet tych 5 dyszek szkoda, ale zastanawiam się nad tym drugim z Benefit. Podobno lepszy :D

    OdpowiedzUsuń
  24. @Magdalena Praktycznie mnie zacytowałaś ;D

    OdpowiedzUsuń
  25. @maus Wkurzyłabym się gdybym miała zużyć pełnowymiarowe opakowanie ;P Ona jest naprawdę duża oO

    OdpowiedzUsuń
  26. ja używam obecnie high impact i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  27. @GoshaSłyszałam, że They're real jest o wiele lepsza od Badgal, może kiedyś się o tym przekonam ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. @powiew inspiracjiTeż byłam, trochę na początku zniechęciła mnie szczoteczka, ale później było ok :)

    OdpowiedzUsuń
  29. uwazam, ze high impact mascara jest jednak lepsza niz bad gal, na pewno wygodniesza w obsludze :) musisz wyprobowac they're real z benefitu!! bede na nia "polowac" w odpowiedniej cenie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie miałam tej mascary i raczej nie będę zmieniać tego stanu rzeczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Mnie się podoba :)
    Ale faktycznie, nazwa mało adekwatna do efektu.
    Lub odwrotnie :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  33. @youriturielWiem, według mnie Clinique też jest lepszy,ale efekt na moich rzęsach pozostawia tak samo naturalny. Podobno teraz tusze Benefit są w promocyjnej cenie za około 50zł, ale ja mam jeszcze 3 w zapasie, więc się wstrzymam z zakupem :P Tak to jest jak się chomikuje ;]

    OdpowiedzUsuń
  34. @Paulina S.Niewiele straciłaś ;]

    OdpowiedzUsuń
  35. @Kosmetyczna KrainaNo właśnie, nie wiem po co to mydlenie oczu :P

    OdpowiedzUsuń
  36. @Iwetto

    haha, tez wiem cos otym :)

    OdpowiedzUsuń
  37. ale szczota ;D ja przeważnie też kupuję drogeryjne bo efekty są takie same często, nie wspominając o portfelu i o tym, że i tak wysychają w takim samym czasie i tak ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Fakt, duże szczoteczki nie są zbyt wygodne w malowaniu rzęs szczególnie dolnej powieki ale myślę, że zależy to też od włosia jakie ma dana szczoteczka. Bardzo dobrze wspominam moją przygodę z Max Factor False lash effect fusion, słynie ona z dużej szczoteczki ale jej silikonowe włoski są tak małe, że w żadnym wypadku nie przeszkadzają (przynajmniej mnie) w malowaniu nawet najkrótszych rzęs a dodatkowo bardzo ładnie rozczesują rzęsy nie sklejając ich. Bardzo polecam tym bardziej, że w promocji można ją kupić w dobrej cenie :)

    OdpowiedzUsuń
  39. @heavenrainNo dokładnie, jakoś nie widzę różnicy w tym za 20 zł i tym za 100, więc po co przepłacać ;]

    OdpowiedzUsuń
  40. Czyli taki zwyklaczek :-). Wielki plus dla niego, że nie tworzy efektu owadzich nóżek (też lubię to porównanie :-D).

    OdpowiedzUsuń
  41. Nie miałam. Cały czas z jednej strony słyszę, że hit. Ale z drugiej widzę ją na rzęsach u wielu osób i jakoś nie przemawia do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  42. No i dobrze, chociaż mnie nie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Uwielbiam tego rodzaju szczoteczki w maskarach :-)

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja lubie jak moje rzesy sa bardzo wydluzone i pogrubione. Moze dlatego nakladam conajmniej 2 warstwy tuszu;)
    Jak będę miała okazję to wstawię post o moich maskarach. Niektóre naprawdę sa swietne i co najwazniejsze tanie:) Więc jesli jestes zainteresowana to zapraszam od czasu do czasu:)

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja również robiłam recenzję tego tuszu jakiś czas temu. I moim zdaniem jest genialny :) zdjęcia dodałam i nawet teraz wchodząc różnicę widzę,co nie zmienia faktu,że dużo go trzeba i długo nakładać dla dobrego efektu.

    OdpowiedzUsuń
  46. szczoteczka świetna, chyba skuszę się na wypróbowanie.
    przypomina mi moja ukochaną z tuszu Dior Show
    pzdr
    Jus

    OdpowiedzUsuń
  47. ja mam male oczy, ale szczoteczka nie sprawia mi zadnego problemu, nigdy sie nia nie maznelam :) mam tez naturalnie dlugie i geste rzesy i u mnie sprawdza sie fantastycznie. nie mam jej nic do zarzucenia.

    OdpowiedzUsuń
  48. @karcia2910Przypuszczam że duże silikonowe szczoteczki faktycznie lepiej się sprawdzają niż te tradycyjne. Jednak mi wygodniej jest operować mniejszymi ze względu na moje rzęsy :)

    OdpowiedzUsuń
  49. @*Natalia*hahaha jest bombastyczne :D

    OdpowiedzUsuń
  50. @77gerdaBo ona nic nie robi z tego co ma za zadanie, nawet nie pogrubia ;]

    OdpowiedzUsuń
  51. @SolidaryExpensiveJasne, bardzo chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  52. hm, ja mam testy jeszcze przed sobą :]

    OdpowiedzUsuń
  53. @Gonia ekhm nie jestem zwolenniczką nakładania kilkunastu warstw. Przy każdym tuszu powinny wystarczyć dwie, jeżeli dodamy więcej no to logiczne że oblepimy rzęsy i będą wyglądać bardzo dramatycznie. Dobrze że chociaż Ty jesteś z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  54. @Jus i MagWedług mnie jest zdecydowanie za duża, przyjrzyj jej się bliżej przed zakupem ;)

    OdpowiedzUsuń
  55. @Joanna JoNo widzisz moje są cienkie i kiepsko mi się wyłapuje te włoski przy tak topornej szczocie :)

    OdpowiedzUsuń
  56. @simply_a_womanJestem ciekawa Twojej opinii :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Faktycznie, efekt nie jest ani trochę zadowalający, dlatego też ja nie wydaję na tuszę więcej niż 40 zł, (pomijając pytona od Heleny i Lancome) bo te mam sprawdzone, że wydane większe pieniądze nie pójdą w błoto :P Dlatego bardzo ostrożnie podchodzę do wysokopółkowych tuszów :)

    Hmm... a ta Hervana taka chwalona ostatnio wszędzie jest :D Mówisz, ze jest aż taka słaba?

    OdpowiedzUsuń
  58. Wole tusz od Max Factor'a :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Po pierwsze, nie wydaję więcej niż 20 zł na tusz do rzęs, a po drugie, ma o wiele za dużą szczoteczkę i nie daje takiego efektu jak lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  60. Wonder Lash - świetny tusz za niewielkie pieniądze :) Żeby było śmieszniej IDENTYCZNĄ szczoteczkę ma (miał? Nie wiem czy jeszcze jest w sprzedaży) Liner Effect od Bourjois, jedyna różnica była w cenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  61. Ja lubilam szczotke w tym tuszu, troche czasu musialo minac zeby sie troche przegryzl i stal sie bardziej gesty zebym otrzymala efekt jaki lubie.

    OdpowiedzUsuń
  62. Lubię takie tusze, które nadają trochę dramatyzmu, a nie takie zwyklaki :P

    OdpowiedzUsuń
  63. Ja również uważam, że na mascarę nie ma sensu wydawać więcej niż 50 zł, jak do tej pory moja reguła się sprawdza, a kilka droższych tuszy używałam i nic mnie aż tak nie zachwyciło żeby zapragnąć ponownie :)

    OdpowiedzUsuń
  64. @Brain For SaleSerio chwalona? Według mnie daje bardzo subtelny efekt i szybko znika ;) Ciągle zapominam napisać posta na jej temat ;]

    OdpowiedzUsuń
  65. @Nenaheh a to ciekawe :) Podobną ma też Eveline Fibrelast, ale strasznie się kruszy ;]

    OdpowiedzUsuń
  66. @Baby Jane HudsonWspominałam o tym w poście ;)

    OdpowiedzUsuń
  67. @Rebellious ladyNo widzisz, a ten tutaj robi takiego psikusa :)

    OdpowiedzUsuń
  68. @InnookaWłaśnie dzięki miniaturom wysokopółkowych tuszy utwierdzam się w tym przekonaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  69. Rzeczywiście szczoteczka BIG! Ale spektakularnego efektu nie daje.

    OdpowiedzUsuń
  70. Ja lubię maskary, które dają efekt, który lubię określać mianem "in your face" ;) heheh Znaczy im większe tym lepsze!

    OdpowiedzUsuń
  71. przyznam, że spodziewałam się mocniejszego efektu :)

    OdpowiedzUsuń
  72. O matko, te porównanie z Twoim okiem jest szokujące, szczoteczka faktycznie jest gigantyczna! A co za dużo to nie zdrowo ;) Spotkałam się z wieloma średnimi ocenami tego produktu i tutaj kolejny raz mamy to samo - nie jest źle, wygląda ładne i naturalnie, ale nic poza tym.

    OdpowiedzUsuń
  73. ja tez bardzo lubie takie szczoteczki ale jak widac na twoich rzesach szalu nie robi ten tusz :)

    OdpowiedzUsuń
  74. @Iwetto

    Tak mi dziewczyny donosiły na blogu pod postem z coralistą, sama nie widziałam pochwał, ale jak widać coś w tym jest, dlatego czekam na Twego posta :*

    OdpowiedzUsuń
  75. Ja nie mam wymagających rzęs i próbowałam ją u mojej koleżanki i byłam w szoku , że hm nie robi z moimi nic...jak na razie uwielbiam zielony Wibo:D

    OdpowiedzUsuń
  76. chyba coś dla mnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  77. Jakoś mnie nie przekonuje do siebie :P

    OdpowiedzUsuń
  78. duża szczota - lubię :) ale efekt kiepski i cena nie taka :)

    OdpowiedzUsuń
  79. @KatalinaWydaje mi się że właśnie Wonder Lash z Oriflame takie robi ;)

    OdpowiedzUsuń
  80. @kosmetyczny-przekladaniec Dokładnie, muszę robić niezły wytrzeszcz, żeby nią rzęsy zmalować :P Mam nadzieję, że mi tak nie zostanie XD

    OdpowiedzUsuń
  81. @Candy KillerOsobiście wolę silikonowe, nawet z dużymi lepiej się współpracuje :)

    OdpowiedzUsuń
  82. @kameleonworldAh Wibosy, ciągle mam w planach któregoś spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  83. Szczotka robi wrażenie, ale nie dla mnie taki olbrzym ;D szkoda, że efekt na rzęsach mizerny...

    OdpowiedzUsuń
  84. nie używałam jej nigdy i pewnie nie skorzystam :p
    przydatna notka, dziękuję! :)

    Obserwuję i zapraszam! :)

    OdpowiedzUsuń
  85. @Brain For SaleZapisałam sobie, żeby cyknąć fotki ;)

    OdpowiedzUsuń
  86. @SheWomanDla mnie też nie, jest jak moje całe oko oO

    OdpowiedzUsuń
  87. @hondzia5xdWbrew pozorom niektórzy ją lubią, więc nie jest powiedziane że u Ciebie się nie sprawdzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  88. Mnie odstrasza jej cena;)

    OdpowiedzUsuń
  89. Kochana moglabys mi doradzic jakis krem pod oczy?
    Mam 18lat i chcialabym jakis dobrze nawilzajacy i najlepiej niedrogi;) Dzisiaj chodzilam szukalam i nic nie znalazlam:(

    OdpowiedzUsuń
  90. ja jestem sknerą w przypadku tuszy i kupuję niskopółkowe, dobrze że w miarę się sprawdzają na moich rzęsach :)

    OdpowiedzUsuń
  91. bardzo lubię tusz Wonder;) czekam na Twoją opinię ;)

    OdpowiedzUsuń
  92. @SolidaryExpensiveSzczerze mówiąc nie jestem ekspertem w tej kwestii, pod oczy z reguły stosuję ten którego używam do twarzy. Są to lekkie emulsje, więc nie obciążają jakoś drastycznie skóry. Jedyny który jestem Ci w stanie polecić to Alverde z jagodami goji ;)

    OdpowiedzUsuń
  93. @yzma87ja też nie lubię wydawać dużych sum na tusze ;]

    OdpowiedzUsuń
  94. @MalwinaNa pewno się pojawi :)

    OdpowiedzUsuń
  95. Ja mam uraz do dużych szczoteczek po Rimmelu Scandaleyes (pomarańczowym)- chyba dopiero po miesiącu byłam w stanie wytuszować rzęsy bez grud. Do tej pory, najlepszy rusz jaki używałam to Bourjois Volume Glamour Ultra Care- super rozczesuje, a rzęsy są mięciutkie po nim :). Wiem, że cena trochę odstrasza, ale czasem w Rossmannie można go dorwać na promocji :).

    OdpowiedzUsuń
  96. Ale gigantyczna szczota, a afekt w sumie taki se. Ja lubię mascary mocno pogrubiająca, a ta chyba do takich nie należy:(

    OdpowiedzUsuń
  97. Ja ją lubię "na dzień" ale to moja słabość do testów tuszy popchnęła mnie do jej zakupu, póki co nie powtórzę go;)

    OdpowiedzUsuń
  98. @Magdalena MagSuDziękuję Ci bardzo , na pewno mu się przyjrzę bliżej :) Szczególnie, że bardzo lubię silikonowe szczoteczki :)

    OdpowiedzUsuń
  99. @PastereczkaWcale się nie dziwię. Za taką cenę nie robi nic nadzwyczajnego :)

    OdpowiedzUsuń
  100. U mnie nie odnotowałam specjalnego szału, High Impact używałam dość długo i lubiłam go, nawet zaliczyłam kilka powrotów i widziałam różnicę.
    Teraz mam Pytona z HR i poza małymi problemami wiem, że pozostanę przy nim na jakiś czas.

    OdpowiedzUsuń
  101. Jak dla mnie za taką cenę, szału niestety nie ma :/

    OdpowiedzUsuń
  102. @Hexx anaAle na temat Pytona też krążą różne opinie. High Impact jest ok, taka bardzo klasyczna maskara ;]

    OdpowiedzUsuń
  103. wole mniejsze szczoteczki :>

    OdpowiedzUsuń
  104. jak dla mnie ma za małą szczoteczkę ja uwielbiam duże szczoteczki :D Może ze względu na to ze mam rybie oczy :p

    OdpowiedzUsuń
  105. Świetna jest ta maskara. Jedna z moich naj:)

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie jest zawsze mile widziane :D

.

JAKO AUTORKA BLOGA NIE WYRAŻAM ZGODY NA KOPIOWANIE, POWIELANIE LUB JAKIEKOLWIEK INNE WYKORZYSTYWANIE W CAŁOŚCI LUB WE FRAGMENTACH TEKSTÓW I ZDJĘĆ Z SERWISU INTERNETOWEGO www.iwetto.com BEZ MOJEJ WIEDZY I ZGODY (PODSTAWA PRAWNA: DZ. U. 94 NR 24 POZ. 83, SPROST.: DZ. U. 94 NR 43 POZ. 170).