15.02.2013

Lakier do ust // L'OREAL Colour Riche Caresse Wet Shine Stain 101

Byłam bardzo ciekawa nowego produktu do ust marki L'oreal, mam tu na myśli Colour Riche Caresse Wet Shine Stain. Jestem zadowolona z pomadek z tej serii [KLIK], więc zakup błyszczyka był nieunikniony. Wybrałam dla siebie najbardziej naturalny kolor z całej gamy czyli Lolitę o numerze 101 . 


Od razu muszę zaznaczyć że wybór odcieni jest według mnie ubogi. Wszystkie są powtarzalne i szczerze zaczyna mnie to męczyć. Producenci mogliby dać nam jakiś szerszy wybór. Weźmy na przykład Lolitę, która jest praktycznie identycznego koloru co pomadka 101 Tempting Lilac Rouge Caresse. Jest to zgaszony pudrowy róż, bardzo naturalny z drobnym shimerem, który na ustach jest praktycznie niezauważalny. Musiałam je trochę rozjaśnić pudrem, żeby na zdjęciu można było dostrzec różnicę. Natomiast na naturalnych pozostawia tylko błyszczącą taflę. Trochę się zawiodłam w tej kwestii, liczyłam na bardziej widoczny efekt, bo na swatchach zapowiadał się lepiej. Mogłabym żałować, że nie wybrałam innego odcienia, ale pozostałe  nie były interesujące. 


Konsystencja i zapach są bardzo przyjemne. To samo tyczy się aplikatora, który idealnie rozprowadza kosmetyk na wargach. Jego "nowatorski" kształt doskonale dopasowuje się do moich ust, dzięki czemu nakładanie błyszczyka nie wymaga lusterka. Nie wysusza ust, chociaż spotkałam się z tego typu opiniami. Smarowałam się nim przez cały dzień i nie odczułam żadnego dyskomfortu.
Opakowanie także przykuwa oko i zaspokaja wewnętrzne poczucie estetyki. Bardzo kobiece, błyszczące, ergonomiczne i złote- designerzy z Loreal wiedzą jak zwabić żeńskie spojrzenie ;) 


Absolutnie nie jestem fanką błyszczyków, nie lubię ich lepkiej, mażącej się konsystencji. Lakier Shine Caresse klei się, ale tylko trochę. Czuć go na ustach, bo zastyga na długo, dzięki czemu jest trwały. Coś za coś jak to mówią. Nie zostaje na ustach na wiele godzin, bo nie jest to koloryzujący tint. Za to jest trwalszy od przeciętnego błyszczyka.


Ogólnie trochę się zawiodłam, ponieważ błyszczyk za prawie 40 zł powinien bardziej koloryzować usta. Mimo wszystko znalazłam na niego świetny sposób. Aplikuję go na pomadkę, co nie tylko podbija jej kolor, nabłyszcza, ale także przedłuża trwałość. Jak dla mnie połączenie idealne :) 
Zwolenniczki naturalnego efektu będą zadowolone,dzięki niemu uzyskacie efekt naturalnie mokrych ust- w końcu imię Lolita do czegoś zobowiązuje ;) Będą wyglądały dziewczęco, kusząco, powabnie,  jednak czy nie znamy wielu innych kosmetyków które to czynią? 

Kadr z filmu "Lolita" który gorąco polecam :) 

139 komentarzy

  1. Mnie się bardzo podobają takie delikatesy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie także :)
      ale troszkę cena odstrasza

      Usuń
    2. Podobno w hebe można dorwać go trochę taniej. Za to w Rossmannie mają go o złotówkę drożej niż w Douglasie :P

      Usuń
  2. w opakowaniu ma śliczny kolor, ale faktycznie na ustach jest mało widoczny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na moich praktycznie wcale ;]

      Usuń
  3. Mi się podoba taki kolor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobałby mi się, gdyby był bardziej napigmentowany ;)

      Usuń
  4. Hm... Niby taki całkiem fajny, ładnie wygląda na ustach, ale z drugiej strony wydaje mi się faktycznie dość powtarzalny i mało wyrazisty... Byłoby ok, gdyby produkt był normalnym błyszczykiem, po "lakierze" spodziewałabym się więcej. To to nowe Rimmela (Apocalypso?) wg mnie ciekawiej wygląda i bardziej "lakierowo".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardziej koloryzująco ;) Macałam już je, ale te kolory... zero wyboru, wszystkie oklepane ;]

      Usuń
  5. Ja mam 'Romy' i jestem średnio zadowolona.. Kolor ciemnieje na ustach to mi się w ogóle nie podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och to już w ogóle porażka ;/

      Usuń
  6. Nie zachwyca mnie żaden z oferowanych kolorów i ich słaba pigmentacja. Zaciekawił mnie jednak Twój pomysł nakładania go na pomadkę. Może pokażesz nam zdjęcie tak wykonanego makijażu ust?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli światło dopiszę, to nie widzę nic przeciwko :)

      Usuń
    2. O światło może być ciężko, pogoda nie rozpieszcza :) W każdym razie czekam z niecierpliwością :)

      Pozdrawiam!

      Usuń
    3. Mam nadzieję że się uda ;D

      Usuń
  7. nie podoba mi się :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. We mnie też zachwytu nie budzi ;)

      Usuń
  8. Kolor nie mój, ale muszę spojrzeć na inne. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawie wyglądają jeszcze chłodne róże ;)

      Usuń
  9. Hmm czyli szału nie robi, to ja już wolę kolejną Caresskę w formie pomadki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też go kupiłam z nadzieją, że za taką cenę, to będzie coś lepszego, jednak bardzo szybko się zawiodłam i oddałam mamie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje rozczarowanie też było spore ;)

      Usuń
  11. Uwielbiam film Lolita - właśnie w tej wersji :) Jeśli lakier do ust L'Oreal miałby mi zapewnić takie powodzenie u facetów (ekhem, niekoniecznie trzy razy starszych xD), to kupuję go w ciemno :P A tak serio- ciekawi mnie forma tej pomadki, ale odcienie nie przypadły mi do gustu i chyba na żaden się nie zdecyduję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten film też bardzo lubię, bo książka nie przypadła mi tak bardzo do gustu ;]
      Mam wrażenie że wszystkie marki produkują te same odcienie. Wprowadzają nową formułę w raptem kilku podstawowych odcieniach. Staje się to już bardzo irytujące ;)

      Usuń
  12. Znam ten film, swoją drogą wywarł na mnie ogromne wrażenie. Do dzisiaj mam przed oczyma niektóre kadry. Odnośnie lakieru do ust to preferuję bardziej napigmentowane kosmetyki. W przypadku ust stawiam na kolor i nie boję się eksperymentować;) Zgadzam się z Tobą. Od kosmetyku za 40 zł można oczekiwać nieco więcej. Ostatnio zauważyłam, że coraz więcej firm zmienia tylko opakowania i nazwy poszczególnych serii pomadek/błyszczyków/lakierów do ust. Zawartość nie ulega rotacji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naszło mnie żeby odświeżyć sobie pamięć odnośnie filmu, bo już tak dobrze jak Ty go nie pamiętam :) Co do kosmetyków to jest przykre, że nie dają nam wyboru. Wszelkie nowości wchodzą w raptem kilku najbardziej popularnych odcieniach, czuję się zepchnięta poza margines :P

      Usuń
  13. Nie przyglądałam się z bliska tym lakierom,ale chciałabym go wypróbować,bo kilka pozytywnych recenzji na jego temat się pojawiło. Ten Twój kolor jest delikatny,ale ładny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam na jego temat recenzji, ale bardzo chciałam wypróbować jak tylko zobaczyłam , że pojawiły się w USA. Szkoda tylko, że nie pojawiła się u nas taka sama gama kolorystyczna ;)

      Usuń
  14. To na moich by nic nie było widać ;) Z drugiej strony lepiej, że taki delikatny wychodzi niż by miał być kolor podkładu/korektora w sztyfcie - taki sweet nudziak co trupem zalatuje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OMG ale porównanie XD Akurat takiego odcienia nie mają w swojej kolekcji :)

      Usuń
  15. A mi się podoba taki delikatny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też, ale nie w tej cenie ;D Podobny uzyskuję dzięki Carmexowi :P

      Usuń
  16. haha, komentujesz mnie, ja do Ciebie wpadam codziennie...wiesz, że nie miałam pojęcia, że Cie nie obserwuję? Całkiem zapomnialam i dziś masowo zaobserwowałam kilkanaście blogów. Ta opcja wylatuje mi z głowy odkąd cześciej bloguję na smartfonie niż na komputerze...

    zazdroszę MUA, i "zazdraszczać" będę długo ij długo...to pisałam Mua:) czyli Pieprz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. on do takich klasycznych podkładów- ale swietny na podróż i bez parabenów:) pachnie cytrynką...do samego prania tez jest świetny...mam zawsze alergie po praniu pończoch czy rajstop- a tu nic:)

      do mocniejszych podkładów to zdecydowanie mydełko:)

      Usuń
    2. Musze jeszcze poszukać źródła zaopatrzenia, bo pierwszy raz słyszę o tej marce :)

      Usuń
  17. ładny efekt :) dziewczęcy, delikatny, naturalny - coś dla mnie :DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro taki preferujesz, to na pewno Ci się spodoba :)

      Usuń
  18. nie przekonuje mnie ;) wolę pomadki koloryzujące z błyszczykami jestem na bakier -- a tu jeszcze cena lekko zaporowa jak dla błyszczyka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też spodziewałam się czegoś lepszego. Początkowo chciałam kupić jeszcze jeden kolor ale chyba sobie daruję ;)

      Usuń
  19. nie wygląda na ustach spektakularnie...

    OdpowiedzUsuń
  20. Hmmm, kolor w opakowaniu podoba mi się bardziej niż na ustach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest też ich wadą, że kolor wychodzi na ustach zupełnie inny. Oczywiście wynika to z naszej naturalnej barwy ;)

      Usuń
  21. Ja też przymierzałam się do recenzji. Mam kolor 102 Romy i... odczucia takie same. Wybór kolorów bardzo kiepski, sam kolor niezbyt widoczny na ustach. Ale nie przesusza i jest o niebo lepszy od pierwowzoru z YSL :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz przynajmniej porównanie do YSL- ja nie. Chociaż mocno się nad nim zastanawiałam ;) Trochę mnie dziwi rozbieżność między tym co w EU a tym co w USA. Wydaje mi się że oni mają bardziej kryjące te lakiery Loreal. Pigmentacja po prostu powala, a u nas jest licha.

      Usuń
  22. Na szczęście nie dla mnie ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też już nie ;D

      Usuń
  23. mnie się podoba. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma swoje zalety, ale nastawiałam się na coś innego.

      Usuń
  24. kurcze osatnio Loreal mnie trochę oczarował i nie powiem że na ten produkt bym nie miała ochoty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem pod wpływem ich czaru :) Bardzo lubię ich cienie Infaillible i pomadki Rouge Caresse, ale ten lakier to lekkie rozczarowanie ;]

      Usuń
  25. przyjemny, choć ja tak samo rzadko kiedy używam błyszczyków

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też rzadko po nie sięgam, ale ten miał być inny :P

      Usuń
  26. na pewno podoba mi się opakowanie, a film też polecam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowanie bardzo przyjemne :) Każdy zwraca na nie uwagę kiedy wyciągam z torebki, więc wiedzieli w co go ubrać ;)

      Usuń
  27. Fajnie się prezentuje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak, bardzo przyjemnie :)

      Usuń
  28. ja się zawiodłam :( mam jeden i tak jakoś od koloru poczynając po efekt i nawilżenie kończąc, nic mnie nie zachwyca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też rozczarował, spodziewałam się czegoś bardziej kryjącego. Po filmiku Judy byłam przekonana że będzie koloryzował na długo. Oni chyba tam mają jakąś inną formułę ;]

      Usuń
  29. o, myślałam że to bardziej taki tint właśnie, że będzie zostawał na ustach dłużej, ale skoro piszesz że nie, to ja za błyszczyk podziękuję - nigdy bym go nie zużyła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Utrzymuje się dłużej niż zwykły błyszczyk, ale spodziewałam się czegoś lepszego ;)

      Usuń
  30. chyba jednak sie nie skuszę, nie powala mnie. Gdyby jeszcze gama kolorystyczna była taka jak w Stanach, wtedy miałabym prawdziwą zagwozdkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, u nich można oszaleć z wybraniem jednego , a u nas istna kpina ;]

      Usuń
  31. Zgodzę się prawie ze wszystkim :)
    Moim zdaniem on zachowuje się trochę jak tint bo wnika w skórę i zmyć go można tylko za pomocą mleczka lub innego dobrze działającego płynu. Zrób test na ręce, ja po wyjściu ze sklepu nie mogłam pozbyć się swatchow.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robiłam swatche i faktycznie ciężko go zmyć. Jednak spodziewałam się po nim większej pigmentacji, patrząc po zdjęciach z USA np. Wczoraj nawet w Rossmannie patrzyłam na inne kolory i same transparentne, nie wiem skąd ta rozbieżność ;]

      Usuń
  32. Jakoś nie przypadł mi do gustu :( Dużo bardziej podobają mi się błyszczyki Apocalips od Rimmel...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już je macałam i kolorystyka też nie zaskakuje, ale są zdecydowanie bardziej koloryzujące :)

      Usuń
  33. Trochę mało lakierowy ;) Bardzo delikatny efekt.

    OdpowiedzUsuń
  34. Bardzo lubię ichniejsze aplikatory:) jednak jak sama wspomniałaś farbka, 40 zł, a efekt słaby - to też nie skuszę się;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena nieadekwatna do tego produktu ;)

      Usuń
  35. Cena troszke boli zwłaszcza, że nie jest ideałem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby się sprawdził, cena nie byłaby wygórowana w porównaniu do YSL ;D

      Usuń
  36. patrzyłam na odcień Lolita ale w końcu odłożyłam, porównując do rimmela Apocalips które są na podobnej zasadzie ale dużo pigment jest nie porównywalny a cena 50% niższa.
    Aczkolwiek nie wykluczam że i u mnie się nie pojawi, ale chyba tylko w promocji jeśli mi się uda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym nie kupiła wcześniej Shine Caresse, pewnie też skusiłabym się na ten najjaśniejszy odcień apocalips. Teraz jednak byłoby to bezsensowne, bo miałabym dwa takie same błyszczyki ;) I masz rację że postarali się z pigmentacją, szkoda że loreal na to nie wpadł ;)

      Usuń
    2. No zgadza się, są takie same ;). Loreal to czasamai chyba na opinii jedzie, a dobrych produktów takich jak masełka w sztyfcie Loreal The Balm to nie łaska wprowadzic w PL, na pewno miały by lepsze powodzenie.

      Usuń
    3. Słusznie prawisz! Nie mogłam się tych masełek odczekać, zrobili błąd że ich nie wprowadzili ;]

      Usuń
  37. Opakowanie bardzo ładne, kolor też mi się podoba, jednak oceniając globalnie, to w takiej cenie chciałabym dostać ciut więcej jakościowo ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Przyglądałam się ostatnio Lolicie, ostatecznie jej nie wzięłam, bo za dużo mam błyszczyków. Efekt na Twoich ustach bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mi właśnie średnio, ale może to dlatego że nastawiłam się na coś zupełnie innego, bardziej koloryzującego.

      Usuń
  39. Zerkałam na nie, ale wybrałam jednak Apocalips nr 102. Po miłych chwilach z 303, postanowiłam kupić odcień, który bardziej nadaje się na co dzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam na niego oko, niestety macałam go już po zakupie Shine Caresse, więc bezsensem byłoby dublowanie koloru.

      Usuń
  40. Niby efekt fajny, ale podobny można uzyskać zwykłym błyszczykiem. Szkoda, wielka szkoda. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym że Shine Caresse cechuje trwałość i nie pozostawia takiej mazi na ustach :)

      Usuń
  41. ooo wypuścili coś na wzór YSL, hmmm, założenie ciekawe, ale po Twojej recenzji nie sądzę by był wart tych pieniędzy :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Hmm kolorek niczego sobie :)
    Do dziennych makijaży w sam raz ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można tak to nazwać ;)

      Usuń
  43. taki sam aplikator mają błyszczyki Lancome coś tam Fever Gloss :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio te aplikatory stają się coraz bardziej popularne :)

      Usuń
  44. mi się podoba! ale to być może dlatego, że ja lubię takie delikatesy.. w ciemniejszych kolorach się nie czuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wolę jak coś jednak widać na moich ustach :D

      Usuń
  45. Patrzyłam ostatnio na drogeryjne lakiery do ust ale z każdym było coś nie tak a to kolor mi nie odpowiadał a to nawet jak łapkę sobie maznęłam to był lepki. Z takich trwałych rzeczy mogę polecić szminki z Max Factora jak się wgryzie w usta to trzyma się ohoho ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, obejrzę przy najbliższej okazji :)

      Usuń
  46. macałam je ostatnio, ale jakoś konsystencja mi się nie spodobała, kolor całkiem ładny.

    OdpowiedzUsuń
  47. oj słabo z pigmentacją jak za tą cenę...

    OdpowiedzUsuń
  48. Zdecydowanie nie dała bym tyle za błyszczyk, który nie daje w sumie efektów :) Jakiś taki przeciętniak za duże pieniądze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafnie to podsumowałaś ;D

      Usuń
  49. Patrząc na opakowanie WOW śliczne ale po obejrzeniu filmiku który poleciłaś hmmm...no niezbyt to wygląda. Kolor który ma Judy strasznie mi się spodobał ale i tak to chyba nie jest to....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor który ma Judy u nas i tak niedostępny ;]

      Usuń
  50. Macałam je dzisiaj w Rossmannie. Mam ochotę na taki specyfik i zastanawiam się nad lakierem z YSL - kilka odcieni wpadło mi niebezpiecznie w oko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też już przyglądałam się YSL, tylko nie wiem czy jeszcze potrzebuję tego typu produkt.

      Usuń
  51. Po przeczytaniu Twojego postu jestem w 100% pewna, że ten produkt mnie nie skusi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też już nie ;) Chociaż zastanawiałam się jeszcze nad jednym odcieniem :)

      Usuń
  52. Ten aplikator wygląda przedziwnie, dobrze jednak, że jest funkcjonalny. A kolor mi się bardzo podoba:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten kształt pacynki bardzo mi odpowiada :) Według mnie lepszy od klasycznego.

      Usuń
  53. bardzo mnie te lakiery interesuja, ale wlasnie za kazdym razem wydaje mi sie ze odcienie i trwalosc nie sa warte tych 40 zl...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na temat tego odcienia opinię już znasz ;D

      Usuń
  54. Mnie hamuje głównie cena, bo raczej nie jest skrojona na studencką kieszeń. Ciekawią mnie te lakiery. Na szczęście jestem teraz na etapie odkrywania pomadek, więc pokusa jest mniejsza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomadki uwielbiam, nie potrzebnie uległam lakierowej pokusie ;)

      Usuń
  55. Wszystko bardzo fajnie tylko ja nie lubię takich aplikatorów. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi za to bardzo przypadł do gustu :)

      Usuń
  56. Aplikator jest fatalny , ale za to kolor mi sie bardzo podoba :>

    OdpowiedzUsuń
  57. Bardzo fajny kolorek. Pięknie wygląda na Twoich ustach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problem w tym, że nie wygląda ;)

      Usuń
  58. raczej bym nie kupiła :) choć podoba mi się aplikator

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ogromna zaleta tego produktu ;)

      Usuń
  59. Troszkę mnie przeraża ten aplikatorek :D Bałabym się go obsługiwać - ale to tylko takie pierwsze wrażenie "na oko" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś Ty, jest świetny ;)

      Usuń
    2. Kosmiczny! ;) Ale mam wielką ochotę podjąć wyzwanie i zmierzyć się z nim :D

      Usuń
  60. Mnie ostatnio strasznie ciekawią te lakiery do ust, ale w sumie zawsze preferowałam szminki i nie wiem czy to nie będzie taki słomiany zapał, który szybko zgaśnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uwielbiam szminki i chyba daruję sobie eksperymenty ;)

      Usuń
  61. ja też ostatnio wolę szminki od błyszczyków; chociaż po te drugie też czasami sięgam.
    Efekt mi się podoba, ale cena ciut za wysoka;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na taką jakość, to cena zdecydowanie za wysoka :P

      Usuń
  62. oj i to jak :) zimą co prawda lubię otaczać się zapachem słodkiej wanilii, cynamonu, opieczonego jabłka, ale jednak nic tak nie działa na poprawę nastroju, jak owocowe zapachy:)

    40 zł to spora cena jak za błyszczyk, zwłaszcza, że nie lubię błyszczyków, częściej sięgam po pomadki. Bardzo nie lubię tej lepkości i błyszczenia na ustach, a co gorsza włosów doklejających się do ust na wietrze:) Faktycznie kolor trochę nie zachwyca, ale z drugiej strony ja stawiam na naturalne usta :) Bardzo lubię za to taki kształt pędzelków w błyszczykach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja owocowych z YC jeszcze nie miałam, więc będę wiedziała co zakupić po Twoim wpisie :)

      Ten lakier właśnie się nie marze tak jak typowy błyszczyk, wręcz zastyga i długo lśni. Tylko pigmnet mógłby być lepszy ;]

      Usuń
  63. ciekawe:) musze spróbowac:)

    OdpowiedzUsuń
  64. Ja wolę pomadki i błyszczyki :) od ostatniego czasu jestem zakochana w Błyszczykowej pomadce do ust Lovely i mam odcień 01 i ładnie pachnie serdecznie polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  65. Uwielbiam błyszczyki z takim aplikatorem:)kolorek naturalny jak najbardziej albo z drobinkami o ladnym zapachu takie blyszczyki preferuje:)

    OdpowiedzUsuń
  66. Ja tam uwielbiam błyszczyki i różnego rodzaju szminki do ust :) Dlatego dla mnie rewelacja ,ale faktycznie od takiej marki można było by więcej wymagać .:)

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie jest zawsze mile widziane :D

.

JAKO AUTORKA BLOGA NIE WYRAŻAM ZGODY NA KOPIOWANIE, POWIELANIE LUB JAKIEKOLWIEK INNE WYKORZYSTYWANIE W CAŁOŚCI LUB WE FRAGMENTACH TEKSTÓW I ZDJĘĆ Z SERWISU INTERNETOWEGO www.iwetto.com BEZ MOJEJ WIEDZY I ZGODY (PODSTAWA PRAWNA: DZ. U. 94 NR 24 POZ. 83, SPROST.: DZ. U. 94 NR 43 POZ. 170).