11.02.2013

Różowe pąsy // Maybelline Dream Touch Blush 05 Mauve

Do różu w kremie zawsze byłam nastawiona sceptycznie. Przywykłam do typowej formy, czyli prasowanej, bo innej szczerze się obawiałam. Sądziłam że prędzej zrobię sobie wypieki zamiast podkreślić ładnie policzki. Bałam się tego czego nie znałam, więc spróbowałam różu w kremie Maybelline Dream Touch Blush.


Wybrałam dla siebie odcień 05 Mauve, czyli dosyć chłodny róż, który nie zawiera żadnych drobinek. Kosmetyk ma bardzo przyjemną konsystencję. Nie jest to pianka ani mus, a raczej żelowo-kremowa forma. W każdym razie idealnie miękka, ale nie na tyle żeby palec się w niej zatapiał. Zdziwiłam się, bo dosyć szybko mi pękł, chyba już po miesiącu. Z reguły jest to oznaka wysychania, jednak od tamtej pory nie nastąpiła inna zmiana.


Aplikacja jest bardzo przyjemna dzięki wygodnemu słoiczkowi, którego otwór jest idealnie dopasowany do palca. Z reguły nakładam go na twarz właśnie przy pomocy dłoni, chociaż świetnie sprawdzi się tu mały flat top lub puchata kulka do korektora. Mam tu na myśli coś podobnego do Hakuro H50S (chociaż go nie polecam :P) lub Zoevę  142. Planuję jednak dokupić do niego małe jajko z Real Techniques, ponieważ problem robi się kiedy mam dłuższe paznokcie i nie mogę go dotknąć opuszką palca.


Róż nakładam na skórę pokrytą fluidem. Istotne jest aby zachować umiar, więc umazanym palcem robię trzy kropki, które później rozcieram i nadaję ostateczny kształt. Jeżeli chcę uzyskać intensywniejszy kolor powtarzam całość ponownie,a jeżeli nałożę za dużo, to bez problemu mogę to zetrzeć. Po prostu rozcieram go do tego stopnia dopóki nie zniknie nadmiar. Ważne jest także oprószenie całości pudrem transparentnym lub wykańczającym, żeby utrwalić efekt. U mnie w tej kwestii sprawdza się bardzo dobrze puder bambusowy z Biochemii Urody lub mineralny z Lumene [KLIK]


I to co najbardziej spodobało mi się w tym różu to efekt jaki pozostawia. Na moich policzkach jest to bardzo naturalny dziewczęcy rumieniec, taki trochę satynowy, lekko błyszczący. Na dodatek jest trwały! Ostatnio marudziłam Wam o nietrwałości Hervany z Benefit i szukałam czegoś o podobnym odcieniu. Później sobie przypomniałam, że przecież mam Dream Touch Blush, który pozostawia na skórze bardzo podobny kolor. Jestem nim po prostu zachwycona! Jak widać róż za 30zł okazał się w moim przypadku trwalszy od tego za 150 ;) Może to też wynikać z tego że mam cerę mieszaną, czyli skóra na policzkach jest sucha i róż z niej nie spływa. Atutem jest także wydajność, bo Maybelline używam od września zeszłego roku [KLIK]  a ubytek jest znikomy. 


Moje obawy okazały się bezpodstawne albo dzięki Nokanami trafiłam po protu na róż, którym nie można zrobić sobie krzywdy. Wiem natomiast jedno: mogę Wam go szczerze polecić :) 

145 komentarzy

  1. rzeczywiście nadaje fajny, delikatny look :) ciekawe czemu pękł, może nie wytrzymał presji tego świata :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam brzoskwiniowy, ale do tej pory go nie użyłam, bo nie mam wprawy z różami do policzków ;D Trzeba będzie się w końcu przełamać ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. jestem na etapie szukania różu w kremie - rozejrzę się za tym cudakiem, choć pierwotnie w planach miałam Inglotowy... chyba porównam sobie obydwa ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdyby nie moje długaśne szpony może bym się na niego skusiła, bo opis brzmi zachęcająco. Sama jednak chyba nie do końca potrafię używać róży w kremie (może właśnie dlatego, że boję się ekspresowego przemalowania paznokci na różowo?), mam jeden z jakiejś limitki Essence i używam go właściwie raz na ruski rok, a opakowanie ma teoretycznie paznokcioprzyjazne, bo płaskie bez dziury ;) Chyba jutro spróbuję użyć tego Essence, zobaczymy co z tego wyjdzie :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Powiem szczerze, że po przeczytaniu tego posta i zobaczeniu efektu na Twoich policzkach czuję się zachęcona do próby.
    Też zawsze czułam opór przed taką formulą. Mam sypkie i prasowane ale w kremie czy żelu zawsze mnie odstraszały.
    Teraz wiem przynajmniej, że nie ma sie czego bać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. @niemenka88hahaha może może, albo mojej XD

    OdpowiedzUsuń
  7. @tuRmaNIATeż sądziłam, że mi coś nie wyjdzie. Jednak okazał się prostszy w obsłudze niż suchy :P

    OdpowiedzUsuń
  8. @siulkaDzisiaj się dowiedziałam, że podobno Inglotowe wycofują ;]

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny kolor tego różu :) Teraz w Hebe wyprzedają niektóre produkty i róże w kremie były (są) za 4 zł. Jednak kolory mnie nie zachwyciły i jak macałam w testerze to dziwne takie były...nie wiem jak to określić...jakby zważone :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny odcień! Bardzo dobrze w nim wyglądasz! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. @NenaGdzieś czytałam że Essencowe nie były tak dobre jak te z Maybelline. Jeżeli nie wypalą Twoje próby, to nie zrażaj się tylko macnij Dream Touch blush jak będziesz w drogerii ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ładny kolor. Zmacam przy następnej wizycie w drogerii :)

    OdpowiedzUsuń
  13. @szybkoilatwo.blogspot.comSzczerze mówiąc to aplikacja kremowego okazała się dla mnie przyjemniejsza niż suchego :) Jest szybciej i łatwiej, a efekt bardziej naturalny.

    OdpowiedzUsuń
  14. @aalimkaaAle wyprzedają Maybelline?

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten róż to mi się marzy już od 2011 roku... tak na wakacje go odkryłam, ale jakoś nigdy nie było okazji, zeby go kupić. Jak zaoszczędzę, to może sobie sprawię ^^

    OdpowiedzUsuń
  16. @KarotkaCiężko było wybrać z 4 dostępnych :P

    OdpowiedzUsuń
  17. bardzo Ci pasuje ten kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Faktycznie śliczny, naturalny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  19. @Aleksandra A.Warto szukać w promocyjnej cenie, mi się udało dorwać go za 27 zł w Super Pharm. Dzisiaj widziałam go w Rossmannie za 36 ;]

    OdpowiedzUsuń
  20. Kolor bardzo mi się podoba :)
    Wolę jednak swojego wypiekańca z Bourjois.

    OdpowiedzUsuń
  21. @simply_a_womanDzięki, nie byłam go końca pewna po zakupie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. @Nika.Jak wiadomo pogoda nie sprzyja, więc zdjęcia nie oddają rzeczywistego-cudownego efektu ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. @Kosmetyczna KrainaTeż mam wypiekańca Bourjois, ale jakoś nie polubiliśmy się ;]

    OdpowiedzUsuń
  24. bardzo fajnie się prezentuje, ja rzadko uzywam róży czuje się wtedy taka czerwona ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. mam drobne obawy, ale kusi mnie róż/bronzer w kremie/musie :) Ale boję się trochę ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. kolor bardzo mi się podoba ale do róży w kremie podchodzę jak do jeża ..

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja przyznam się bez bicia, że nie przepadam za różami w kremie :( ciężko się je rozprowadza na mojej skórze i ogólnie :( jakoś nie wygląda to dobrze :)

    A kolorek bardzo ładny.

    OdpowiedzUsuń
  28. Piękny, subtelny kolor. Musiałaś go nieźle maltretować skoro pękł. :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja dopiero zaczynam przygodę z różami i raczej pozostanę na razie przy tradycyjnych prasowańcach, ale może za jakiś czas skuszę się na taki produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  30. @Iwetto U mnie to chyba nawet nie ma Super Pharm... Bynajmniej nie widziałam! Ale teraz budują nową galerię i liczę na to, że będzie Sephora :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Zawsze się bałam takich róży, ale chyba powinnam się przekonać :) Zwłaszcza jak piszesz o tym satynowym efekcie i trwałości :)

    OdpowiedzUsuń
  32. bardzo ładny kolor, muszę mu się bliżej przyjrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja nadal nie jestem przekonana do rozy w kremie - nie wiem czemu, ale zawsze mam wrazenie, ze robia mi cos 'dziwnego' z podkladem na policzkach

    OdpowiedzUsuń
  34. jakos nie moge sie przekonac do tego typu konsystencji ..

    www.kasiabanaszak.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  35. Bardzo lubiłam się z tym różem, ale ostatnio porzuciłam go na rzecz innych, np. różu z limitki Catrice Hollywood's Fabulous 40ies. Jednak rewelacyjnie się sprawdza na wyjazdach, bo nie potrzeba do niego pędzelka ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Bardzo lubię róże w kremie i mam wrażenie, że one dają taki bardziej naturalny efekt. Mam gdzieś na blogu recenzję różu w kremie Inglota, ktoś mi tam skrobnął, że to nie rzecz dla mnie, bo podkreśla moje duże pory. O ile dobrze pamietam, to Ty też "dysponujesz" cerą tłustą. Czy Twoim zdaniem takie kremowe róże uwidoczniają pory?

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja nie używam ròżu, bo z natury mam rumieńce, ale ten się zapowiada świetnie. Daje delikatny, a widoczny efekt. :)

    OdpowiedzUsuń
  38. @Iwetto
    Przepraszam...zapomniałam napisać, że chodzi o Essence :) Meybelline wzięłabym raczej w ciemno za 4 zł :D
    Ale jeśli chodzi o Meybelline to w piątek kupiłam kredkę żelową Master Drama Khol Liner właśnie z tej firmy za 5 zł w Hebe. Jest świetna. Chciałam czarną, ale nie było, więc wzięłam brązową :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Świetny się prezentuje i ogromnie podoba mi się kolor :) Będę musiała podejrzeć je w drogerii.
    Do różu w kremie przełamałam się za sprawą MUFE, trafił do mnie dawno temu i choć początkowo kolor odstraszał okazał się bardzo udanym zakupem.
    Podobnie jak u Ciebie, mimo mieszanej cery obszar policzków jest suchy.

    Czuję niedosyt Twoich zdjęć, powinnaś pokazywać się częściej! Domagam się :)

    OdpowiedzUsuń
  40. od dawna o nim mysle ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. świetny kolorek! ja sama kremowych róży unikam z tego samego powodu, z którego Ty unikałaś.. ale musze któregoś dnia spróbować, bo w końcu kremowce są stworzone dla suchych skór, jak moja :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Kolor ładny, ale ja unikam róży w kremie bo boje się że się zważą na mojej tłustej cerze. I trzeba mieć trochę wprawy przy cieniach w kremie ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. Miałam odcień 06 i niestety się z nim nie polubiłam. ;(

    OdpowiedzUsuń
  44. Śliczny! Muszę w końcu się przekonać do innej konsystencji różu niż w kamieniu :P

    OdpowiedzUsuń
  45. Nie umiem sie przekonać do różu w kremie...

    OdpowiedzUsuń
  46. Ojj ja i tak się nie przełamie ;-) ale ślicznie i świeżo wygląda na polikach :-)

    OdpowiedzUsuń
  47. ja zwykły pudrowy ledwo obsługuję, kremy muszą poczekac, nie mniejjednak jest bardzo ładny, i myślę, że też bym krzywdy sobie nim nie zrobiła :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Bardzo naturalnie wygląda na Twoim pycholku! Poczułam się mocno skuszona :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Kurcze... mus z tej firmy mi nie podszedł ( o podkładzie mówię) ale ten róż..... ten róż <3

    OdpowiedzUsuń
  50. Fajnie wygląda, ale mnie jakoś zawsze przerażają róże o innej, niż prasowana, konsystencji. :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Chyba nawet u Ciebie na kanale widziałam właśnie ten rozświetlacz z Collection 2000 :P

    OdpowiedzUsuń
  52. Kupiłam kiedyś w odcieniu 'peach' ale niestety kompletnie nie widać go na policzkach, a mam jasną karnacje ;/

    OdpowiedzUsuń
  53. jak dla mnie wygląda super :) bardzo dziewczęco i subtelnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  54. Mam go, tylko w innym odcieni i baardzo lubię:) To prawda, że efekt jest bardzo dziewczęcy i świeży. Nakładam go pędzlem do podkładu, daje świetny efekt:)

    OdpowiedzUsuń
  55. Jakoś nie mam przekonania do różu w tej postaci...;/

    OdpowiedzUsuń
  56. Wygląda bardzo naturalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  57. @Iwetto

    naprawdę??? to jeszcze dzisiaj jadę do Inglota, może będą...

    OdpowiedzUsuń
  58. mam jeden roz z tej seri i niestety u mnie sie totalnie nie trzyma :( swietnie sie rozprowadza ale niestety po 4h znika.

    OdpowiedzUsuń
  59. @Aleksandra A.To w Rossmannie czy Naturze też jest dostępny :)

    OdpowiedzUsuń
  60. @shinodkaTeż miałam i okazały się całkowicie zbyteczne :)

    OdpowiedzUsuń
  61. @m_and_zTo tak jak ja wcześniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  62. @CantiqNie mam doświadczenia w tej kwestii bo to mój pierwszy, ale z aplikacją nie ma najmniejszego problemu :)

    OdpowiedzUsuń
  63. @AguteńkaProblem w tym że tak intensywnie go nie macałam ;D

    OdpowiedzUsuń
  64. @MadlenMi akurat przyjemniej się pracuje z tym kremowym niż suchym :)

    OdpowiedzUsuń
  65. @missesstyleSama się zdziwiłam, że okazał się taki fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  66. @aleksaSą oczywiście jeszcze 3 do wyboru i w sumie żałuję że tak mało ;)

    OdpowiedzUsuń
  67. Mój ulubieniec roku 2012. Jestem w nim zakochana. Mam dwa kolory 03 i 04 i zauważyłam, że mają inne wykończenia. 04 wolę, daje ładniejszą poświatę. Trochę jestem zaskoczona pęknięciem. Mam je oba rok i żaden nie pękł. Konsystencja cały czas taka sama.

    OdpowiedzUsuń
  68. @Gosia (beautyfascination) Podejrzewam że nie z każdym będą współgrać ;)

    OdpowiedzUsuń
  69. @Katarzyna BanaszakTeż nie mogłam ;) Ale czasami warto się przełamać ;)

    OdpowiedzUsuń
  70. @katarzyna.marika racja, świetnie nakłada się go samymi palcami :)

    OdpowiedzUsuń
  71. @DorotaJa mam mieszaną, więc poliki mam suche i akurat rozszerzone pory mam tylko przy nosie, a tam różu nie nakładam.

    OdpowiedzUsuń
  72. @ZołzAnnaJA jestem blada jak ściana, więc taki lubię nosić taki naturalny rumieniec :)

    OdpowiedzUsuń
  73. @Hexx anaAsiu proszę Ciebie, nawet nie wiesz ile zdjęć zrobiłam i iloma aparatami, żeby wyłuskać te dwa :P Nieźle mnie to sfrustrowało ;) Tak naprawdę robiłam zdjęcia makijażu, a róż napatoczył się przy okazji ;) Może zdecyduję się opublikować makijaż oczu, ale ciężko wybrać kilka fotek z 300 :P
    Pewnie doskonale mnie rozumiesz ;) Chciałabym poznać tajemnicę robienia extra zdjęć makijażu, na razie zainwestuję w lampę pierścieniową, może ona coś pomoże ;)

    OdpowiedzUsuń
  74. @KOSMETASIAPrzystąp do zmaterializowania :D

    OdpowiedzUsuń
  75. @MartiPowinien w takim razie się świetnie trzymać :)

    OdpowiedzUsuń
  76. @srebrnaLENTINa tłustej raczej długo gościć nie będzie ;]

    OdpowiedzUsuń
  77. @Independent Womanooo aż jestem ciekawa szczegółów :)

    OdpowiedzUsuń
  78. @ewwwaMi wyszło to na lepsze ;D

    OdpowiedzUsuń
  79. @JustynaStrach ma wielkie oczy ;D

    OdpowiedzUsuń
  80. @heavenrainMi zdecydowanie lepiej się z tym pracuje niż prasowanym :)

    OdpowiedzUsuń
  81. @niecierpekOdcień wręcz idealny jak dla mnie ;D

    OdpowiedzUsuń
  82. @Angel - Kosmetyki bez tajemnicNie miałam musu więc się nie wypowiem i nie porównam ;)

    OdpowiedzUsuń
  83. @KaroDo tej pory też mnie przerażały ;)

    OdpowiedzUsuń
  84. @vejjs.Wszystko możliwe ;D

    OdpowiedzUsuń
  85. @ChoccolateTen mi się wydał bardzo intensywny, a na policzkach też daje subtelny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  86. Bardzo ładny odcień! Muszę się za nim rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  87. @apteka marzenieCzegoś takiego właśnie szukała, żeby nie zrobić sobie krzywdy i wyglądać dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  88. @JuicyBeigeCieszę się że nie tylko ja go lubię i polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  89. @Place Of WomanRozumiem, też nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  90. @Baby Jane HudsonBaby Jane, ale Ty chyba masz tłustą cerę z tego co pamiętam? Wydaje mi się że on na żadnej tergo typu cerze nie będzie się długo trzymał ;] Dlatego dziwi mnie że trzymała się aż 4h ;D rekord!

    OdpowiedzUsuń
  91. @77gerdaU mnie konsystencja też jest w porządku, a to pęknięcie to nie wiem nawet skąd. Trzymam go w szufladzie wiec nawet światło do niego nie dociera ;]

    OdpowiedzUsuń
  92. @aalimkaaMuszę w końcu zajrzeć do Hebe, bo widzę że ciekawe promocje mnie omijają ;D

    OdpowiedzUsuń
  93. ja panicznie boję się róży w kremie :)

    OdpowiedzUsuń
  94. ja lubię róże w kremie ale tego nie miałam;) piękny niebieski kolor na oczach:D

    OdpowiedzUsuń
  95. @Iwetto Doskonale rozumiem poziom frustracji :* Na razie daję radę bez lampy, lecz także biorę ją pod uwagę. Chyba, że jeszcze coś innego się pojawi.
    Mimo wszystko jeżeli tylko będziesz miała warunki i ochotę to pobaw się z aparatem :D

    Może mało pro, ale zazwyczaj robię zdjęcia w oknie, a firankę mam w tle :DDD

    OdpowiedzUsuń
  96. bardzo ładny efekt ;)) podoba mi się :D

    OdpowiedzUsuń
  97. Wygląda fajnie:) Ja też zawsze obawiałam się róży w kremie, mając wrażenie, że na policzkach będzie wyglądał jak rozmazana pomadka. Chyba muszę się wreszcie skusić :)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie,


    Malko

    OdpowiedzUsuń
  98. Fajny róż, wygląda bardzo naturalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  99. ja jestem bardzo zadowolona z różów z topshopu, muszę kiedyś o nich coś napisać, ale zdjęcia w takim świetle to dramat.

    OdpowiedzUsuń
  100. Ładnie się prezentuje :-) Mam taki róż z Inglota, ale rzadko go używam

    OdpowiedzUsuń
  101. używam jakoś od miesiąca, zadowolona jestem bardzo:) i krzywdy sobie nim nie robię właśnie, bo z innymi zdarzało się, że mi nie wychodziło:) też go wszystkim polecam
    a ostatnio używam go też czasem jako cień na powieki, gdy nie chce mi się malować idealnie, lekka smuga na oko i jest git:)

    OdpowiedzUsuń
  102. W starej wersji to był pierwszy róż jakiego używałam regularnie w moim życiu :) Kupowałam na bazarku z niemieckimi kosmetykami, piękny koralowy odcień :)

    OdpowiedzUsuń
  103. @Iwetto
    Właśnie ta duża dziura mnie trochę odstrasza (a raczej - moje 3cm paznokcie) :(

    OdpowiedzUsuń
  104. Ciągle przekładam jego zakup :D Ale teraz jest już w czołówce, jeśli będę planowała nabycie nowego różu :D

    OdpowiedzUsuń
  105. @Hexx anaW obecnych warunkach i moim trybie pracy niestety zdjęcia w oknie są niemożliwością, z tego powodu dumam nad lampą. Szkoda tylko że tyle kosztuje ;D

    OdpowiedzUsuń
  106. @beaaatka21Też sie bałam, ale przekonałam :D

    OdpowiedzUsuń
  107. @kameleonworldDziękuję, to z tym makijażem walczyłam w weekend ;D

    OdpowiedzUsuń
  108. @MalwinaDziękuję, mi też :D

    OdpowiedzUsuń
  109. @MalkoCiekawe porównanie ;D

    OdpowiedzUsuń
  110. @KatalinaPatrząc po tym co jest w słoiczku sądziłam że taki naturalny nie będzie, a tu prosze!

    OdpowiedzUsuń
  111. @strī-lingaWłaśnie też się męczę ze zdjęciami, tragedia. Czekam na posta, bo o tych różach jeszcze nie słyszałam/czytałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  112. @yzma87A dlaczego rzadko, coś z nim nie tak?

    OdpowiedzUsuń
  113. @KaśMiło mi czytać tak pozytywne słowa o kosmetyku, który polecam :) Fajnie że u Ciebie też się sprawdza ;D

    OdpowiedzUsuń
  114. @kosmetyczny-przekladaniecTo była też stara wersja? Sądziłam że odkryłam Amerykę XD

    OdpowiedzUsuń
  115. @GingerGorąco polecam, ubolewam tylko że dostępne są raptem 4 odcienie ;]

    OdpowiedzUsuń
  116. Pięknie się prezentuje i kiedyś chciałam go wypróbować, ale nie umiem się przekonać do róży w kremie..

    OdpowiedzUsuń
  117. Ja jakoś nie jestem przekonana do różu w takiej formie, ale to raczej mój brak wprawy w malowaniu się :)

    OdpowiedzUsuń
  118. Jej! Ale Twój blog ślicznie wygląda w takiej odsłonie! ^^

    OdpowiedzUsuń
  119. @Iwetto Tak dumam jeszcze nad tym, czy jest sens inwestowania w tą lampę. Bo może coś innego? Muszę jeszcze ten pomysł skonsultować, bo moja Połówka bieglejsza jest w tych sprawach i lepiej się orientuje. Na razie to odkładam w czasie, bo został kupiony namiot bezcieniowy, z którego teraz On korzysta :P a ja kombinuję na różne sposoby. Zobaczymy.
    Spadam, bo mnie też u Ciebie załączają się elaboraty, które swoją drogą lubię z Twojej strony :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam namiot bezcieniowy, ale ie chce mi się go wyciągać, bo jest za duży :P jak kupię lampę to dam znać czy było warto ;)

      Usuń
    2. Będę czekać :) bo wydaje mi się, że chyba Ty to szybciej zrobisz ;))

      Usuń
  120. Kiedyś kupiłam na promocji róż w musie, czy coś takiego, z Bell i był do niczego - gumiasta konsystencja i świecące drobinki. Ale może był źle przechowywany albo przeterminowany, bo rozne cuda teraz sie w sklepach dzieja...

    OdpowiedzUsuń
  121. Mnie niestety na razie po DUO trochę wysypało ale stosuję go dopiero od soboty więc zobaczymy jak się sprawdzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  122. róże w kremie, musie lub czymś podobnym są świetną alternatywą :) ja ostatnio zakupiłam na wyprzedaży różyk w musie bell - szybko, sprawnie i przyjemnie :)

    OdpowiedzUsuń
  123. nigdy nie miałam różu innego niż w kamieniu/sypkiego
    boję się, że nie umiałabym go obsłużyć

    OdpowiedzUsuń
  124. ja jakoś wolę te prasowane ;) ale to chyba dlatego, że lubię się miziać pędzlem :P z tego co patrzyłam MNY ma jeszcze taki brzoskwiniowyy różyk, ale ma on mnóstwo drobinek niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och to nie dla mnie, nie lubię drobinek na twarzy :]

      Usuń
  125. super . musze go wypróbowac

    OdpowiedzUsuń
  126. wlasnie zastanawialm sie nad kupnem rozu ale niewiedzialam co wybrac.. dzieki!:)

    OdpowiedzUsuń
  127. Pięknie ten róż wygląda u Ciebie :) ja też używam wyłącznie w sypkiej postaci róż ale może też się kiedyś skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  128. Super sie prezentuje u Ciebie fajnie podkresla policzki:)

    OdpowiedzUsuń
  129. Częściej używam bronzera ,ale mam też róż z Vipery i to w podobnym odcieniu ,sypki :)
    Kiedyś miałam okazję razem z moją siostrą testować różu w takiej masie i powiem ze był okej chyba nawet prościej można osiągnąć efekt delikatnych,naturalnych rumieńców niż robiąc sypkim :)

    OdpowiedzUsuń
  130. też nigdy nie byłam przekonana do takiego różu, daaawno jakiś tam próbowałam, tak sobie mi podszedł. Może znowu spróbuję:D

    OdpowiedzUsuń
  131. Polecam tańsze odpowiedniki Beauty Blendera - te jajeczka/gąbeczki nie są opatentowane, każda firma może je produkować, niczym się od siebie nie różnią, no może ceną. Ja bardzo lubię róże z ELF, do tych w musie mam awers - zawsze mam długie paznokcie, i to strasznie komplikuje sprawę ;) Pozdrawiam cieplutko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam oryginalne jajko i różni się bardzo od podróby ;) To są dwa zupełnie inne produkty ;)

      Usuń
  132. ten róż ma fajną konsystencje, podejrzewam, że jest lekki :)

    OdpowiedzUsuń
  133. Mam go i uwielbiam, nie ma też dużego ryzyka że coś nie wyjdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  134. Zawisłam ostatnio nad tymi różami, ale jednak ni zdecydowałam się na zakup.
    Jednak cały czas gdzieś tam o nich myślę :)

    OdpowiedzUsuń
  135. Kurczę ja jakoś nie mogę się przekonać do tych róży w kremie. Boje się, że nie będę umiała go nałożyć. Sama używam klasycznego. Też miałam kiedyś Benefitu, ale bardzo ma słabą trwałość i ostatnio hitem dla mnie jest róż Butterfly, bardzo tani, ale za to na prawdę wytrzymały :)

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie jest zawsze mile widziane :D

.

JAKO AUTORKA BLOGA NIE WYRAŻAM ZGODY NA KOPIOWANIE, POWIELANIE LUB JAKIEKOLWIEK INNE WYKORZYSTYWANIE W CAŁOŚCI LUB WE FRAGMENTACH TEKSTÓW I ZDJĘĆ Z SERWISU INTERNETOWEGO www.iwetto.com BEZ MOJEJ WIEDZY I ZGODY (PODSTAWA PRAWNA: DZ. U. 94 NR 24 POZ. 83, SPROST.: DZ. U. 94 NR 43 POZ. 170).