31.05.2013

REVLON Just Bitten Kissable Balm Stain 005 Crush Beguin

Dawno temu w Hebe kupiłam sobie pomadkę Just Bitten Kissable Balm Stain marki Revlon. Był na nie straszny szał i kiedy dotarłam do drogerii po pracy został już tylko jeden odcień - 005 Crush Beguin. Miałam dylemat czy brać, ale że cały dzień o niej myślałam, to nie mogłam odejść z pustymi rękami. I tak stałam się posiadaczką grubej, wysuwanej kredki do ust :) 


Kolor w sumie przypadł mi do gustu. Pasuje mi idealnie mimo, że mam jasną karnację. Można ją stopniować i za każdym razem daje trochę inny kolor. Wiem, dziwnie to brzmi, ale kiedy nakładam ją w dużej ilości otrzymuję kolor wina, trochę wpadający już w brąz.  Wklepując ją delikatnie w wargi wychodzi mi jasna wiśnia lub ciemniejsza malina. Dzięki temu usta wyglądają kusząco, ale nienachalnie. Podoba mi się też efekt, który pozostawia- miękki i lekko mokry. Ma w sobie jakieś drobinki, jednak nie są widoczne, dają tylko przyjemne dla oka rozświetlenie. Według mnie wymaga konturówki, tylko nie mam żadnej pasującej, więc zdjęcia są bez. 


Przy malowaniu delikatnie sunie, ale nierównomiernie koloryzuje. Nawet na swatchu widać jakieś nierówności, więc na ustach to się potęguje. Oczywiście wszystko można poprawić pędzelkiem lub nałożyć kilka warstw i odcisnąć w chusteczkę, ale nie tego się spodziewałam. Za to utrzymuje się całkiem długo, co jest wynikiem koloryzowania ust. Kolor trochę się wżera i nawet po zniknięciu malowanej warstwy, mój naturalny odcień jest ciemniejszy. 


Nie podoba mi się jej miętowy zapach. Nie sądziłam że będę odczuwała aż taki dyskomfort. Dla mnie nie jest to ta przyjemna mięta z gum do żucia czy herbaty. Odczuwam to jako lekko ziemistą woń i cieszę się, że tak nie smakuje. Jeżeli chodzi o pielęgnację, to nie zauważyłam jakiegoś pozytywnego wpływu, ale też nie wysusza zbytnio ust.


Muszę Wam wyznać, że jestem średnio zadowolona. Z jednej strony fajnie mieć coś takiego w torebce, bo ma solidne opakowanie, fajny kolor i nie wymaga temperówki. Pozostałe cechy kredki już nie są takie wspaniałe, żebym miała wydać kolejne 30-40zł na inny kolor. Jeszcze nie wiem czy ta u mnie zostanie, bo cały czas zastanawiam się nad nowymi z Astor, Inglota lub Clinique. Wybór spory...
Tymczasem napiszcie co o sądzicie o tych pomadkach i czy warto kupić te nad którymi się zastanawiam? 

82 komentarze

  1. Ale piękny kolor! Rewelacyjnie w nim wyglądasz. :) Ciekawe czy mnie przeszkadzałby ten miętowy zapach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda że taki problematyczny ;) Co do zapachu to niestety można się z nim oswoić.

      Usuń
    2. Dlaczego niestety? :D

      Usuń
    3. Mi też bardzo podoba się ten kolor na Tobie, Iwetto :)

      Ja mam tę kredkę w wersji fuksjowej i jestem z niej zadowolona. Lubią ją i jej kolor oraz to, że można go stopniować :)

      Usuń
    4. Agata, bo jak widac mimo dyskomfortu czlowiek jest w stanie sie przyzwyczic ;)

      Karotka przynajmniej jedna z nas jest zadowolona :)

      Usuń
    5. Ja posiadam dwa kolory i także jestem zadowolona,lubię je:) ale wersja Clinique jest dla mnie lepsza:)

      Usuń
  2. Kurcze a mi nie pasują takie kolory.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z całym szacunkiem i bez urazy,ale paskudny kolor i na ustach wygląda jakoś tak...jak nie dokończony makijaż,widocznie te okazy tak mają,mnie nie kusza,chociaż oglądała i z tego co widzę,to dobrze zrobiłam nie kupując.
    A Ciebie widzę w czymś jaśniejszym wpadającym w beż,ale oczywiście,to tylko moje skromne zdanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie on tak nierówno się maluje, nawet swatche w necie wyglądają nierówno. Tak jak pisałam można to poprawić pędzelkiem i wyrównać, ale kiedy jestem w pracy czy gdzieś poza domem nie wyobrażam sobie takich dodatkowych zabiegów. Jednak lepiej raz maznąć i czuć się komfortowo, z tym kolorem tak się nie da ;)

      Usuń
    2. Czyli to zależy jednak od koloru,ciekawe,jak coś jaśniejszego zachowuje się na ustach,czy też ma takie prześwity???
      Muszę poskakać po blogach i obejrzeć inne kolorki:)

      Usuń
    3. Nie wiem, nic jaśniejszego już nie miałam i nawet nie macałam. Trochę mi się odechciało po tym ;D

      Usuń
  4. Pokazalas kolor i od razu pomyslalam, ze eee, taki sobie. A Tobie w nim PRZEPIEKNIE! Uzywaj mimo wad!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jednak wolę poszukać czegoś podobnego, co nie będzie wymagało takich akrobacji przy aplikacji :D

      Usuń
  5. dla mnie ten kolor i formuła to jest mega hit:) serio, bardzo się z nim polubiłam, czuję się w nim świetnie, nawet ostatnio byłam w nim w pracy i usłyszałam że mam zakas przychodzenia w takich kolorach bo wyglądam zbyt seksownie :D
    zapach mi nie przeszkadza, wręcz go lubię :) uważam jednak że cena jest za wysoka, moją sztukę kupiłam z tego co pamiętam za 28zł na promocji i to już było ciężkie do przełknięcia ;) nie obrażę się jednak kiedyś za jakiś inny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Ty masz mega seksowne usta, więc się nie dziwię ;) Może na moich tak się roluje ta kredka, ale oglądałam swatche w necie i też były takie nierówności. 30 zł jak za taką kredeczkę to sporo, szczególnie jak jest taka średnia :P

      Usuń
    2. ja po prostu nakładam sporą warstwę, aż widzę równomierny kolor :) czyli w praktyce 2-3warstwy produktu, po jednej też bym miała takie nierówności ;)
      A usta też masz świetne, nie gadaj!:)

      Usuń
  6. strasznie ciemny kolorek

    http://to-co-daje-szczescie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam ten sam kolor i kupiłam ją z ciekawości po czym okazało się, że odcień to strzał w 10-tkę :) Jednak nie planuję innych odcieni. Kupiłam Chubby Stick, który mnie zniewolił :D jednak nie można ich porównać w żaden sposób. To inne produkty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale w jakim sensie, bo rozmyślam nad zakupem?

      Usuń
  8. ja mam dwa w swojej kolekcji, Charm i Precious...ale zapach mnie czasem irytuje :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie, czyli nie tylko mnie drażni ;)

      Usuń
  9. Ja mam z Oriflame i jestem zadowolona:) wydalam cale 16 zl/ szt. :) niektorym moze przeszkadzac to ze sie blyszczy, dla mnie jest ok:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za 20 zł teraz podobne wprowadził Astor ;) jeszcze nie macałam, ale już rozmyślam :P

      Usuń
  10. Ładnie Ci w nim:) Mnie te kredki nie kuszą ze względu na paskudny zapach..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, żałuję że nie powąchałam przed zakupem ;D

      Usuń
  11. Ja mam odcień Randex-vous i jestem bardzo zadowolona :) Aż planuje zakup następnego odcienia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hmm niestety mi sie nie podoba :(

    OdpowiedzUsuń
  13. One pachną tam mentolowo. Przypominają mi trochę carmex - jak kamfora czy co w tym jest. Kolor ładny - zupełnie inny wydawał mi się w opakowaniu - na ustach wygląda nieźle. Szkoda że się tak nierówno aplikuje ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Carmexem to one nie pachna, bo ten mentolowy zapach uwielbiam ;)

      Usuń
  14. Rzeczywiście kolor jest troszkę nierównomierny...Za tą cenę od tej firmy wymagałabym czegoś więcej.

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetnie Ci w tym kolorze! Ja mam jeden odcień i jestem bardzo zadowolony. Ta kredeczka to mistrzyni trwałości (w pozytywnym znaczeniu, nie tak jak tinty). Poza tym jestem dziwny, bo bardzo lubię jej miętowy zapach. Szkoda, że do Polski nie weszły wszystkie kolory : ))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlasnie u nas rzuca 5 kolorów, a w usa mają ich aż 12 ; (

      Usuń
  16. kolor fajny, ale trochę dziwnie wygląda... jakby nie była równomiernie rozprowadzona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlasnie to mii sie w niej nie podoba ;)

      Usuń
  17. Ja mam jaśniejszy kolor ale jestem średnio zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  18. To może jakiś jaśniejszy? Ten wygląda pięknie, ale coś bezpieczniejszego mogłoby bardziej Ci się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba poszukam wśród innych marek :)

      Usuń
  19. Piękny kolorek też się Revlonowi przyglądałam, trzymałam kilka minut w łapce po czym i tak ją odłożyłam nie wiem dlaczego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nawet lepiej, że tak zrobiłaś :)

      Usuń
  20. Mam taką pomadkę z Clinique. Jest ok, ale czy warta swojej ceny w PL? Nie powiedziałabym. Nic nadzwyczajnego. Dostałam ją w prezencie to nie marudzę, ale nie kupiłabym sama kolejnego koloru. Mam brzoskwiniowy kolor i jest piękny, ale jakościowo to nie żadne cudo. Nie wysusza za bardzo, ale lekko tak. Zależy od dnia. Nie zbyt też ładnie pachnie. Zdecydowanie wolę zwykłe pomadki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za kilka słów o Clinique :) nad nia się zastanawiam.

      Usuń
  21. kolor bardzo sexy, ale niestety widac, ze trzeba go trzymac w ryzach, sprobuj moze uzyc go na kredke albo inna szminke; a tak w ogole to omijam je z daleka-smierdziuchy jedne :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe ;) z testera nie było tak czuć, ale jak nałożył am na usta to zrobiłam wielkie oczka ;)

      Usuń
    2. dobrze, ze mnie moj nos nie zawiodl :P udanego weekendu!

      Usuń
  22. Mam trzy i jedyne co mi się nie podoba, to ta mięta paskudna :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już mogli zrobić bez zapachu :]

      Usuń
  23. ja lubię mentolowe doznania,te produkty jakoś mnie kuszą jednak:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Faktycznie pasuje Ci ten kolor.

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo ładnie wyglądasz w tym kolorze.
    Dla mnie te grube kredki są koszmarne. Zraziłam się po chubby sticku z Clinique.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie byłaś zadowolona z Clinique? Mam nadzieję że znajdę u Ciebie kilka słów na jego temat ;)

      Usuń
  26. pasuje CI, zapraszam na swój blog:)

    OdpowiedzUsuń
  27. świetny pisak. kolor też mi się podoba, szukam zimnej czerwieni

    OdpowiedzUsuń
  28. Ładnie Ci w tym kolorze. Bardzo byłam na palona na te pomadki, ale już troszkę ochłonęłam, bo z tym zapachem chyba bym nie dała rady. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  29. kolor jest wspanialy, uwielbiam takie nosic!! tylko faktycznie jakos nierownomiernie sie rozklada, a przy takich odcieniach to niedopuszczalne :(

    OdpowiedzUsuń
  30. Revlon mojego serca też nie pobił. Sądzę, że Clinique ma ciekawszą ofertę. Ich kredki dają bardziej równomierne krycie i mają działanie nawilżające.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjrze sie im, ale pochlebnych opinii też nie mają ;)

      Usuń
  31. Kolorek bardzo do Ciebie pasuje, szkoda, że tak ciężko się rozprowadza. Ja wzdycham do tej pomarańczowej za każdym razem, jak przechodzę przez Hebe :P

    OdpowiedzUsuń
  32. kolor śliczny a ja nie mam odwagi na takie :P

    OdpowiedzUsuń
  33. Za mną chodzi Clinique.

    OdpowiedzUsuń
  34. oj uwielbiam takie kolory na ustach :-)

    OdpowiedzUsuń
  35. mi tam pewnie zapach by nie przeszkadzał :)

    OdpowiedzUsuń
  36. pasuje Ci taki kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  37. świetnie wyglądasz w tym kolorze! ja jakoś się nie czuje, musiałabym mieć coś jaśniejszego. kuszą mnie te kredki, niestety cena mocno blokująca bez żadnej promocji :) ale czekam na kredki z bourjois, które mają wejść do drogerii w czerwcu (koszt to poniżej 30zł). ich szminki i błyszczyki lubię bardzo, więc chętnie wypróbuję :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  38. Bardzo dobrze Ci w takim odcieniu na ustach ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Wyglądasz naprawdę świetnie- sexownie i drapieżnie :D
    Nie miałam tej kredki z Revlona,ale posiadam kredkę do ust z mirenesse glossy kiss- piękna czerwień z odrobinkami złota, dostałam ją w Birchbox i jest to coś pięknego.
    PS. recenzja RMK już gotowa do poczytania - zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. ja bym chyba się bała kupić taki kolor.....ale cóż wygląda naprawdę całuśnie :))))

    OdpowiedzUsuń
  41. Intensywny,ale bardzo przyjemny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Kolorek fajny - taki wisniowy! :)
    Co do zapachu... nie próbowałaś moze nałozyć na niego bezbarwnego błyszczyka?moze by to zredukowało tą nieprzyjemną woń. Pozdrawiam Cam. :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Kolor mi się na Tobie i w ogóle bardzo podoba. Ja gdybym miała inwestować coś w takiej formie to pewnie byłoby mi trudno się zdecydować. Sama nie wiem, hmm...

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie jest zawsze mile widziane :D

.

JAKO AUTORKA BLOGA NIE WYRAŻAM ZGODY NA KOPIOWANIE, POWIELANIE LUB JAKIEKOLWIEK INNE WYKORZYSTYWANIE W CAŁOŚCI LUB WE FRAGMENTACH TEKSTÓW I ZDJĘĆ Z SERWISU INTERNETOWEGO www.iwetto.com BEZ MOJEJ WIEDZY I ZGODY (PODSTAWA PRAWNA: DZ. U. 94 NR 24 POZ. 83, SPROST.: DZ. U. 94 NR 43 POZ. 170).