25.06.2013

Sephorowy grubasek / SEPHORA Glossy Lip Pencil Glossy Raspberry

Pamiętacie mój zawód związany z kredką Revlon do ust? Po tej przygodzie nabrałam dużego dystansu do jej odpowiedników z innych marek. Miałam ogromną ochotę na Chubby Stick z Cliniqua, ale ze względu na cenę bałam się rozczarowania. Później zachciało mi się jeszcze podobnej z Astor, ale te z kolei bardzo słodko pachną, jak dla mnie aż przesadnie. Sephorowa kredka Glossy Lip Pencil ma właśnie tą cenną zaletę, że nie ma żadnego zapachu.


Kupiłam ją w Sephorze podczas jakiejś promocji i zamiast 39 zł zapłaciłam 24, więc cena jak najbardziej jest do przeżycia. Konsystencją bardzo przypomina mi moje ukochane masełko do ust marki Revlon. Jest tak samo miękkie i gładko sunie po ustach. W torebce przy wyższych temperaturach potrafi się niestety dosłownie rozmaślić. Przez to nie jest też trwała, ale nie spodziewałabym się tego po zwykłym lip balmie. 


Ma po prostu ładnie koloryzować i nabłyszczać. Dla siebie wybrałam numerek 02 Glossy Raspberry spośród trzech dostępnych. Szkoda, że jest ich tak mało i są to limitki, bo z chęcią wybrałabym jeszcze jeden odcień. Ten w porównaniu do innych spodobał mi się, bo jest bardziej koralowy. Niestety przez to że mam ciemniejszy pigment ust, u mnie wychodzi jak zwykła różowa. Mimo wszystko nadal wygląda bardzo interesująco, na tyle że nawet mój mężczyzna wypowiedział się o niej pozytywnie. Zawiera bardzo subtelny shimmer, który nie jest widoczny na ustach, za to pięknie je rozświetla. Poza tym przypomina mi jeden z moich ulubionych lakierów Essie - Cute as a button.


Minus zawsze musi się jakiś znaleźć i tym razem jest to opakowanie. W zasadzie jest całkiem solidne i wytrzymuje trudy podróżowania w mojej torebce (oj nie ma łatwo ;) . Jednak mam ją niecały miesiąc a po napisach już praktycznie nie ma śladu. Starły się praktycznie do zera, również z informacją o terminie ważności. 
W takiej sytuacji doceniam blogowanie, bo dzięki temu, że zamieszczam post zakupowy przynajmniej mogę sprawdzić kiedy dany kosmetyk otworzyłam. Chociaż Sephorową kredkę prędzej zjem w całości niż minie jej termin przydatności ;) Drugi wniosek jaki mi się nasuwa to robić zdjęcia zaraza po zakupie, bo później nie wiadomo co się z kosmetykiem stanie. Dlatego wybaczcie taki nieestetyczny wygląd, naprawdę się tego nie spodziewałam ;) 



Wracając do tematu to uważam kredkę za naprawdę udany produkt do ust, który nie tylko koloryzuje, ale też fajnie pielęgnuje. Obecnie trwają dni VIP do 30 czerwca i z kartą można ją upolować z dwudziesto procentowym rabatem. Muszę Wam wyznać, że już zacieram rączki na podobną kredeczkę Bourjois. Pierwsze macanie w sklepie się odbyło, teraz czekam aż dojrzeję do decyzji o jej posiadaniu ;)
W sumie wspomniałam Wam, aż o czterech podobnych produktach. Jestem ciekawa czy któryś z nich trafił do Waszej kosmetyczki? Dajcie znać w komentarzach! 

62 komentarze

  1. ja mam już tyle mazideł do ust,że niedługo się w nich schowam :) fajna ta kredka,ale muszę odpuścić na razie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ekhm, pocieszyłabyś się gdybyś zobaczyła mój zbiorek, obłęd :P

      Usuń
  2. Mam dwie z Bourjois i w aplikacji są mięciutkie, gładko suną po ustach, są bardziej maślane właśnie, zupełnie inne niż Revlon, ale w smaku przypominają mydło :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łeee nie lubię jak pomadka ma smak ;>

      Usuń
  3. obie ją mamy i obie uwielbiamy a z napisami to wielka kicha ;/ mówisz Bourjois? a która?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają cztery, na pewno nie pomarańczowa i nie czerwona, któraś z dwóch pozostałych :>

      Usuń
    2. acha to pokaż szybko to może i ja kupię :)

      Usuń
    3. Jeszcze nie kupiłam XD Dopiero dojrzewam do decyzji :P

      Usuń
    4. też mam chrapkę na burżujka,chyba w pomarańczu ustrzelę :D

      Usuń
    5. Piękny kolor! Aż żałuję, że mi takie nie pasują :D

      Usuń
    6. jak kupisz pokaż, leć do sklepu, jutro! :D

      Usuń
  4. testowałam te z Bourjois i jakoś mnei nei zachęciły, ale Sephorowy grubasek w Twoim odczuciu zdecydowanie przeciwnie. Dzięki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę, szkoda tylko że mają raptem trzy kolory :]

      Usuń
  5. Wygląda świetnie, ale mnie bardziej kusi Bourjois :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie Ciebie rozumie, a który kolorek?

      Usuń
  6. Kredka, kredką - fajna.
    Ale ja muszę mieć ten lakier Essie!
    Przepiękny jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, naprawdę ślicznie się prezentuje :)

      Usuń
  7. Na ustach wyglada super:) u mnie w kosmetyczce jest kredka revlon i Clinique,mimo wszystko uważam,ze Clinique wygrywa:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś nie jestem zbytnio przekonana do kredek do ust ;) Wolę standardowe szminki i błyszczyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się podoba taka forma i formuła, ponieważ z reguły są to nawilżające pomadki :)

      Usuń
  9. Nie mam niczego podobnego. Marti pokusiła mnie ostatnio Chubby Stick w nowej wersji, a teraz Ty tą kredka z Sephory - ma piękny kolor, a i na Twoich ustach tak ładne wygląda... Eh, czekają mnie chyba zakupy :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Z tych Burżujowych kolory nie rzuciły mnie na kolana, wolę Revlon i Astor :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Od soboty na ustach codziennie mam pomarańczkę Bourjois. Ma "masełkową" konsystencję, nie wysusza, nie zbiera się w załamaniach, a smaku nie czuję...No i do jutra włącznie jest w promocji w SuperPharm:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och to chyba znak, że muszę tam podjechać ;)

      Usuń
  12. o mam ten sam kolor i w tych samych okolicznościach ją kupiłam, ale nie jest aż tak rewelacyjna, że dałabym za nią 39 zł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam, 40 zł to już lekka przesada ;)

      Usuń
  13. Ta świetni prezentuje się na twoich ustach. O wiele lepiej od Revlonowej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, też tak uważam :)

      Usuń
  14. piękny kolorek! bardzo mojowy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam 3 kredki tego typu z różnych firm, ale jednak wolę tradycyjne szminki i już kolejne tego typu w ogóle mnie nie kuszą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi brakuje w takim razie jeszcze jednej do całkowitego spełnienia :P

      Usuń
  16. Mam ten sam problem! Ciemny pigment ust. Czasem wypatrzę sobie piękny odcień, kupię, a później na ustach kolor wychodzi zupełnie inaczej.
    Co do Bourjois to mam kolor 'peach (coś tam)' i muszę powiedzieć, że to pomadka bardziej na wzór Revlonu. Jest dość dobrze napigmentowana. Nie pielęgnuje ust, ale kolor tak jakby w nie wchodzi, przez co jest trwała. No, i u mnie podkreśla mocno suche skórki. Nie, żebym straszył, ale póki co takie rzeczy zauważyłem. Testuję dalej : ))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale Ciebie rozumiem, to jakaś masakra. Miałam tak z Lorealem, czyli Rouge Shine Caresse w odcieniu lolita- w ogóle nie był widoczny na moich ustach ;]
      Co by nie było muszę spróbować tej z Bourjois, najwyżej puszczę dalej w świat ;) Ale czekam na prezentację naustną pomarańczki- podoba mi się niezmiernie i ubolewam, że to nie mój kolor ;]

      Usuń
  17. Po chubby stickach mam uraz do wszystkich mazideł w formie kredek. Chociaż muszę przyznać, że kolor wybrałaś piękny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nieee, co osoba to inna opinia na temat kredek Clinique ;D

      Usuń
  18. Podoba mi się, na ustach jeszcze ładniejsza :)

    OdpowiedzUsuń
  19. podoba mi się ta kredka. daje bardo ładny efekt na ustach. paznokcie te masz piękne

    OdpowiedzUsuń
  20. Łaaadny, taki soczysty ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mmmmrrrrrrau fajny odcień, na ustach bardzo smakowicie. Nie mam sephorowej wersji, ale mogłabym mieć...

    OdpowiedzUsuń
  22. Muszę przyznać, że kolor jest przepiękny, tak jak ktoś wyżej wspomniał soczysty :-) kojarzy mi się z truskawkami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W nazwie ma maliny, ale moje usta zmieniają jego kolor ;D

      Usuń
  23. śliczny kolor, muszę spojrzeć na te kredki w Sepho :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Czaiłam się na nią podczas ostatniej promocji, ale jako, że mam szlaban na zakupy wszelkich mazideł do ust- grzecznie odłożyłam na miejsce. Teraz kuszą mnie te kredki z Bourjois, ale nadal ćwiczę silną wolę... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wygląda bardzo fajnie! A jest temperowana czy wysuwana?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wysuwana :D Temperowanej nawet bym nie kupiła. Tak było np z Inglotem, bardzo podobała mi się formuła ich grubych kredek, ale temperowanie to jakaś pomyłka. Na szczęście już zmienili opakowanie ;D

      Usuń
  26. bardzo mialam ochote wymienic stara szminke na ta kredeczke, niestety nie mialam czasu zeby wpasc do sephory... bardzo mi sie podoba efekt na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masz jeszcze okazję skorzystać z dni VIP do niedzieli włącznie :)

      Usuń
  27. Na ustach wygląda fenomenalnie. Kurcze muszę przyjrzeć się dokładniej produktom kolorowym sephory, ale mam ją tak daleko, że nie chce mi się jechać taki kawał drogi. Bardziej po drodze mi do niej, gdy jadę do domu niż na co dzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko na moje usta zmieniły jej kolor, więc proszę się nie sugerować ;D

      Usuń
  28. Ładny lakier na pazurkach ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, jak wspomniałam w tekście to Essie Cute as a button, który pokazywałam już wcześniej ;)

      Usuń
  29. Miziadełko do usteczek wygląda przepięknie na Twoich ustach. Niby kolor ale taki... naturalny. Super! :)

    OdpowiedzUsuń
  30. ładnie wygląda na ustach :)

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie jest zawsze mile widziane :D

.

JAKO AUTORKA BLOGA NIE WYRAŻAM ZGODY NA KOPIOWANIE, POWIELANIE LUB JAKIEKOLWIEK INNE WYKORZYSTYWANIE W CAŁOŚCI LUB WE FRAGMENTACH TEKSTÓW I ZDJĘĆ Z SERWISU INTERNETOWEGO www.iwetto.com BEZ MOJEJ WIEDZY I ZGODY (PODSTAWA PRAWNA: DZ. U. 94 NR 24 POZ. 83, SPROST.: DZ. U. 94 NR 43 POZ. 170).