22.07.2013

Nareszcie puste! / ALTERRA, KLORANE, VICHY, LA ROCHE POSAY

Rzadko publikuję posty z zużytymi kosmetykami, bo z reguły wyrzucam je na bieżąco. Tym razem zawzięłam się na kilka produktów, które mi zalegały i jestem dumna, że udało mi się je wykończyć do ostatniej kropelki.  Przedstawię Wam pokrótce czego się w końcu pozbyłam :)


Nareszcie wzięłam się za siebie i systematycznie zużywam próbki. Dzięki temu nie mam z nimi już takiego problemu, jaki Wam opisywałam w poście Wszędobylskie próbki. Nivea i Ziaja nie wywarły na mnie jakiegoś większego wrażenia. W sumie takie przeciętne mazidła, raczej nie skuszę się na pełny wymiar. 


Luksja- balsam pod prysznic, czyli wersja dla leniwych. Jak na produkt, który ma dodatkowo pielęgnować skórę, to jest naprawdę średni. W zasadzie nie różni się niczym od kremowego żelu pod prysznic. Marketingowcy ponownie chcą wcisnąć ten sam produkt pod inną nazwą. Mył, ale nie nawilżał, nawet mojej niewymagającej skóry. Na pewno nie kupię pełnowymiarowego opakowania.


Mila- maska z proteinami mleka.  Jej zapach początkowo uzależniał, a po dłuższym czasie zaczął męczyć. Litrowe opakowanie wystarczyło mi na naprawdę długo, mimo tego że trochę jej rozdałam. Ogólnie byłam zadowolona i kiedyś pewnie do niej wrócę, ale tylko w mniejszej pojemności ;)

Klorane- szampon na bazie mleczka  z owsa [recenzja]. Bardzo dobrze radził sobie z moją przetłuszczającą się skórą głowy oraz włosami. Fryzura była długo świeża, a włosy miękkie i nieprzesuszone. Już rozglądam się za kolejnym opakowaniem :) 

Ziaja- kremowa odżywka wygładzająca [recenzja]. Miała bardzo przyjemny zapach, z resztą jak wszystkie kosmetyki z tej serii. Wygładzała całkiem dobrze, ale nie jest to kosmetyk godny polecenia. Taki przeciętniak i raczej więcej po nią nie sięgnę.


Salvatore Fearragamo- Incanto Bloom. To już mój drugi flakonik i już za nim tęsknię. Przyjemny kwiatowy zapach, który jest mieszanką frezji, magnolii oraz kwiatów grejpfrutowych. Idealny na okres wiosenno- letni i rozstaję się z dużym żalem. Ponowny zakup jest nieunikniony ;)

Lady Speed Stick- Fruit Splash- antyperspirant w żelu. Sięgam zawsze po niego, kiedy nie mam kulki z Vichy. Jak dla mnie jeden z lepszych na drogeryjnej półce, poza tym uwielbiam jego żelową formułę. Lepszy od niego był tylko damski Gillette, ale został wycofany z polskiego rynku. Szkoda, bo bardzo lubiłam kosmetyki tej marki. Za to do Lady Speed Stick wracam od nastoletnich lat i zawsze jestem zadowolona.

Essence- krem do rąk. Karmelowa wersja limitowana. Bardzo przyjemnie pachniał i dobrze sobie radził nie tylko z dłońmi, ale też stopami. Już nie dostępny, ale może wypuszczą jeszcze coś podobnego.


La Roche Posay- woda termalna. Nie zauważyłam jej zbawiennego wpływu na moją cerę, więc raczej już do niej nie wrócę. Jest tyle podobnych produktów innych marek, że naprawdę mam w czym przebierać i będę szukać tej odpowiedniej. Używałam zamiast toniku, latem dla ochłody, na podrażnienia, zwilżałam nią pędzle, więc jak widać zastosowań ma wiele ;)

Vichy Normaderm- żel do mycia twarzy [recenzja]. Najlepszy! To jest mój numer jeden wśród żeli do mycia twarzy. Uwielbiam go za wydajność, zapach i działanie, cena też do przeżycia. Robię sobie teraz mały odpoczynek od niego, ale wrócę z wielką przyjemnością.


Vanilla - balsam do ciała. Pochodzi z zestawu podarunkowego, który zakupiony był w Douglasie. Szczerze mówiąc to nie wiem jak oni mogą coś takiego sprzedawać w swoich poniekąd renomowanych perfumeriach. Skład kiepski, bielił skórę i mazał się strasznie, za to miał przyjemny zapach. Sama raczej tego nie kupię.

Alterra- śmietankowy żel pod prysznic LE [recenzja]. Średniej jakości kosmetyk, zużyłam go ostatecznie do mycia rąk. Zapach całkiem przyjemny, ale pozostałe cechy nie zachęciły mnie do ponownego zakupu jakiegokolwiek żelu z Alterry.

Alterra- Olejek brzoza i pomarańcza. Bardzo polubiłam się z jego lekką konsystencją i przyjemnym, orzeźwiającym zapachem. Plus za to że nie utrzymywał się on długo na skórze i nie kolidował z moimi perfumami. Dobrze pielęgnował i moja skóra była po nim długo miękka i zabezpieczona przed wysuszeniem.

Yves Rocher- peeling do ciała Tradition de Hammam [recenzja]. Uwielbiam za zapach! Cała seria tych kosmetyków pachnie dla mnie niesamowicie przyjemnie, mimo że nie jestem fanką orientalnych kompozycji. Sam peeling też był dobry, dlatego jeszcze nie raz wpadnie do koszyka.


Yves Rocher- Elixir 7.9 serum do twarzy [recenzja]. Mogłabym śmiało napisać, że jest to mój kosmetyczny bubel. Naprawdę nie zauważyłam po nim żadnych zmian, ani pozytywnych ani negatywnych. Na mojej skórze nie robił nic, więc cieszę że mam go już za sobą.

Carmex- Moisture Plus Pink [recenzja]. Świetne połączenie mojego ulubionego balsamu z pomadką koloryzującą. Dawał lekki kolor, a dodatkowo pielęgnował i nawilżał, a ten zapach mlecznych draży powodował apetyt na jeszcze większe spożycie! Długi odwyk nie jest wskazany, więc na pewno wkrótce ponownie do mnie trafi.

Yves Rocher Teint Creme Confort- kremowy fluid z krokoszem [recenzja]. Ogólnie napiszę, że się nie polubiliśmy. Współpraca nie była najgorsza, jednak było więcej minusów niż plusów. Na dodatek opakowanie mimo tego że oryginalne, to bardzo upierdliwe w wydostaniu kosmetyku. Pod sam koniec to już były istne kombinacje z patyczakami do uszu XD

L'Occitane Immortelle Creme Nuit Precieuse- drogocenny krem do twarzy- dobrze nawilżał i nic ponad to. Nie zauważyłam żadnych zbawiennych skutków, nawet nie wywabił mi przebarwień. Zapach jak dla mnie zbyt intensywny, szczególnie że to kosmetyk na noc. Jak na drogocenny krem (300 zł za 50ml) to mocny z niego przeciętniak. 


Koniec! Nareszcie mogę to wszystko wyrzucić! Ulga i radość jednocześnie ;) 

101 komentarzy

  1. hehe, mnie też zawsze korci zerwanie etykiety z Lady Speed Stick

    OdpowiedzUsuń
  2. Kulka z Vichy najlepsza na te upały. Też jestem na etapie zużywania długozalegających kosmetyków, ale mania kupowania niestety pozostała.

    Pozdrawiam słonecznie. Kasia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolałabym zużywać tyle ile kupuję ;)

      Usuń
  3. Kusisz mnie tymi produkatmi YR z serii Hammam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One naprawdę ciekawie pachną ;)

      Usuń
  4. Z tego wszystkiego co widać na zdjęciach to mam tylko jedną rzecz - koszyczek z Biedronki i też fioletowy :D A wracając do kosmetyków to miałam kilka kosmetyków z Ziaji z tej serii masło kakaowe, ale pod prysznic/do kąpieli. O tym żelu do twarzy z Vichy czytałam już sporo dobrego, kiedyś na pewno go kupię. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wszystko ładuję w koszyczki, pojemniczki itd, więc obok Biedronowych nie mogłam przejść obojętnie :D I jeszcze fioletowy <3

      Usuń
  5. ładna gromadka Ci się uzbierała :) zanim poznałam Vichy zieloną kulkę używałam i lubiłam Lady Speed Stick :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przeszłyśmy tę samą drogę do odkrycia fenomenu Vichy :D

      Usuń
    2. A ja chyba jako jedyna nie pojęłam tego fenomenu. Kupiłam go kilka miesięcy temu i niestety jestem nim rozczarowana. Strasznie długo schnie i niestety u mnie działa mocno przeciętnie :(

      Usuń
    3. Może spróbuj innej wersji, mają kilka i chyba mocna jest czerwona.

      Usuń
  6. no nie takie "kilka" tych pudełek :D tez uwielbiam peeling TDH z YR :) ale balsam już mi zapachem z tej serii nie odpowiada, jest w nim jakas gorycz nieprzyjemna dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Balsamu jeszcze nie miałam, ale skoro trochę odbiega, to chyba się nie skuszę ;)

      Usuń
  7. Mam krem z Essence do rąk też LE, ale jabłko&cynamon czy jakoś tak ;) Fajne jest, świetnie pachnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój też miał bardzo przyjemny zapach :)

      Usuń
  8. Mam gdzieś miniaturę tego kremu z L'Occitane, ale jakoś nie palę się do niego za bardzo ;))) Tradition de Hammam to jedna z ulubionych serii YR, poza balsamem który rozczarował mnie zapachem. Peeling to faworyt :D Gdyby pojawiły się perfumy o zapachu tej serii to z chęcią nabyłabym flaszkę. Szkoda, że firma nie myśli :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa piętra wyżej spotkałam się pierwszy raz z opinią o balsamie. Skoro Ty to potwierdzasz to już na pewno nie kupię. Najbardziej tę serię lubię za zapach, więc balsamu nie muszę mieć ;)

      Usuń
    2. Balsam nie ma nic wspólnego zapachowo z tą serią :( Nawet poświęciłam mu notkę na blogu i byłam zła jak osa :P
      Lepiej kupić extra pudło peelingu :)

      Usuń
    3. Będę pamiętać ;D

      Usuń
  9. Vichy uzywam tez i zdcydowanie moj numer jeden..ale mam gel z soap&glory, ktory na poczatku mi sie nie podobal..a teraz daje rade;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami potrzeba czasu, żeby się przekonać :)

      Usuń
  10. Spore denko ;) Bardzo lubię ten olejek Alterry ;) Zaciekawił mnie krem do rąk Essence. Szkoda, że to edycja limitowana :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno będą jeszcze inne LE ;D

      Usuń
  11. ladne denko :) ja posiadam ta sama wode termalna zarowno w duzej jak i malej wersji ktora ratuje mnie przy panujacych u nas upalach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy upałach zawsze się sprawdzi taka woda :)

      Usuń
  12. ładne denko! Ja zrezygnowałam już z denek, już miałam dosyć zbierania opakowań a i o zdjęciach przy wyrzucaniu zapominałam.

    Co mi się podoba w Twoich zużyciach... hmm... na pewno olejek z Alterry, peelin z YR i... mam ochotę na perfumy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego typu posty pojawiają się u mnie niezwykle rzadko. W sumie pozwalają też sprawdzić ile w danym okresie wyszło produktów, a ile przybyło ;) Dla mnie to cenne info bo mnie trochę hamuje w zakupach :P

      Usuń
  13. na ile m-cy starrcza ci ten zel z vichy? uwielbiam ten peeling ♥

    OdpowiedzUsuń
  14. sporo nowych dla mnie kosmetyków, ale nic specjalnego nie znalazłam, co by mnie zaciekawiło

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię ten olejek z Alterry:)

    OdpowiedzUsuń
  16. ten carmex coraz bardziej mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, daje delikatny kolor i pięknie pachnie :D

      Usuń
  17. Oj, muszę w końcu wypróbować próbkę Klorane, którą dostałam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbuj, nie zawiedziesz się ;D

      Usuń
  18. Boziu, udało Ci się skończyć maskę Mila! Ja ją kupiłam oczarowana zapachem, po ile nie stosuję jej zbyt często, zapach mnie nie nudzi, ale jest smakowity, słodki, więc wolę ją w zimniejsze dni, na poprawę nastroju, jednak nic jej nie ubywa... Essence karmel i gorąca czekolada właśnie stoi na moim biurku, jeszcze mam, stosuję go od niedawna i bardzo mi podoba się zarówno zapach, jak i działanie, mam jeszcze ich truskawkową wersję, czeka w kolejce ;)
    Tradition de Hammam uwielbiam za zapach, niesamowicie przyjemny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha Lubujemy się w tych samych woniach. Ja mam zasadę, że jak już coś otworzę to zużywam do końca, więc dlatego tak "szybko skończyłam" Milę. Nie używałam żadnej innej maski przez tak długi okres... za długi ;)

      Usuń
  19. Duzo tego :) ja uzywam wody termalnej z Avene i jest calkiem okay, uzywalas? Duzo slyszalam o tym zelu z Vichy, moze nastepnym razem gdy juz zuzyje wszystkie zele do twarzy to sie na niego skusze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie, ale mam w planach :) Teraz skusiłam się na Uriage, którą ostatnio wszyscy chwalą :)

      Usuń
  20. Bardzo mnie zaciekawił żel z Vichy. Muszę go kiedyś wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naomi polecam! świetnie oczyszcza skórę z resztek makijażu i innych zanieczyszczeń.

      Usuń
  21. Również polubiłam żel Vichy :D

    OdpowiedzUsuń
  22. zacnie :)
    miałam do czynienia tylko z wodą termalną z La Roche-Posay z powyższych :) lubię ją

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może być, ale szału nie ma ;) Cieszę się że już ją skończyłam, bo kiedyś w promo kupiłam dwie takie duże butle- zużywłam chyba dwa lata :P

      Usuń
  23. Uwielbiam denka! Carmexa mam w wersji przezroczystej i powiem Ci, że nawet polubiłam ten produkt :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to nawet? On jest świetny XD Idealny dla tych co nie lubią klasycznego zapachu :D

      Usuń
  24. super denko :) dużo wykończyłaś :) u mnie też było ostatnio :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie też gratuluję :D

      Usuń
  25. Właśnie testuję sobie ten Eliksir 7.9

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo, jestem ciekawa czy u Ciebie będą jakieś efekty ;)

      Usuń
  26. sporo tego ciekawa jestem tej wody termalnej

    OdpowiedzUsuń
  27. Kusi mnie ta maska Mila, ale nawet nie wiem gdzie ją można dostać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ją kupiłam na Allegro, ale chyba też można ją kupić w Hebe.

      Usuń
  28. Ładnie Ci poszło zużywanie!

    Lubie tą pomadkę Carmex!

    OdpowiedzUsuń
  29. Myślisz, że ten szampon Klorane byłby dobry dla wrażliwej skóry głowy, którą przesusza większość szamponów? Czytałam jego opis i chyba się na niego skuszę ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, ma w składzie SLS, a on z reguły wysusza.

      Usuń
  30. To się nazywają konkretne zużycia :)
    Nie miałam żadnego z tych kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  31. Miałam tak samo z Milą. Na początku uzależnienie, a potem męczyłam się :). Ja aktualnie też męczę jeszcze żel z Vichy. Została mi go resztka i skoczyć go nie mogę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha to prawda, niby wydaje się że nic już nie ma, taki wąskich paseczek żelu na dnie, a on skończyć się nie może ;D

      Usuń
  32. Jakie piękne zużycia :-O gratuluję! Na maskę Mila się czaję, bardzo lubi ją Agnieszka Dygant :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doprawdy? W takim razie powinnaś być zadowolona :D

      Usuń
  33. Antyprespirant Lady Speed Stick także bardzo lubię - jest ani i wydajny. Jednak czasami irytuje mnie bo długo schnie :/ i czasami wzmaga u mnie pocenie się. Ale mam inną wersję - może to też dlatego?
    I jeśli chodzi o YR i to serum uważam, także że to bubel :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, ja za nim ubiorę się to wykonuję jeszcze makijaż i suszę włosy, więc każdy antyperspirant w tym czasie mi się wchłania.

      Usuń
  34. nie znam tej orientalnej linii YR, ale bardzo chętnie wypróbuję, z kosmetykami YR niestety jest tak, że część jest fantastyczna, a część słaba, więc nie można jednoznacznie ocenić jakości produktów tej firmy. ale i tak pośród tych "sekciarskich" firm jak Oriflame czy Avon, właśnie YR robi na mnie najlepsze wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie każda marka z tak dużym asortymentem ma produkty dobre, średnie i buble. Ciężko żeby robili wszystko pasujące do naszej cery ;D Mimo wszystko mam do nich jakieś większe zaufanie niż do Avonu czy Ori, dlatego robię u nich zakupy.

      Usuń
  35. Mnie też doprowadza do szału trzymanie tych pustych opakowań, więc ostatnio staram się je fotografować na bieżąco i wyrzucać. Krem z L'Occitane też nie zrobił na mnie wrażenia - za taką cenę można nabyć kilka razy lepszy kosmetyk, albo nawet trzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa czy komuś faktycznie pomógł, bo u mnie tylko nawilżał.

      Usuń
  36. Takie duże opakowania produktów, jak np. ta maska, co teraz miałaś, definitywnie nie są dla mnie, nie dziwię się, że jak wrócisz to tylko w mniejszej pojemności ;) Kiedyś miałam podobny słój maski latte i do tej pory go pamiętam. Dodatkowo już chyba z rok temu kupiłam sobie DWA szampony z Biowax po 400ml. Oczywiście nie jeden, a od razu dwa. Niby inne, ale to prawie to samo. I mimo sympatii do marki, teraz na ich logo patrzeć nie mogę, tak mi się "przejadły", a nawet ich nie zdenkowałam...

    Podziwiam za systematyczne zużywanie próbek, u mnie to jest bolączka, definitywnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie próbki były bolączką, dopóki nie wzięłam się za nie :D

      Co do dużych pojemności to masz rację. Czasami sama się sobie dziwię, że po nie sięgam. Przecież zużywam to tylko ja jedna i później się strasznie męczę zapachem itd, a jeszcze gorzej jak produkt okaże się bublem! Dużą butlę będę już kupować tylko Vichy Normaderm ;D

      Usuń
  37. Lubię tą wodę termalną z LRP, ale tak jak mówisz - dla odświeżenia w gorący dzień jest sopko, ale żeby jakoś zbawiennie wpływała na cerę? Nie zauważyłam. I przypomniałaś mi o moim dawnym ulubieńcu - żelowym antyperspirancie z Lady Speed Stick. Muszę odkurzyć wspomnienia i kupić go ponownie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz skusiłam się na Uriage, po takich zachwytach, że powinna mnie jeszcze odmłodzić! Mimo wszystko też nie odkryłam jej dobrego działania. Nawet nie koi moi podrażnionej skóry, więc to chyba kolejna wtopa XD

      Usuń
  38. Musze się rozejrzeć za tym szamponem Klorane, bo brzmi bardzo interesująco! Może sprawdziłby się również na moich włosach :)

    A żel z Vichy mi na przykład nie przypadł do gustu. Tzn. niby ładnie zaleczał większość zmian i skutecznie oczyszczał skórę, ale przy tym niemiłosiernie mnie wysuszał, a ja nie mam z tym jakiś szczególnych problemów :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie dużo osób skarży się, że ten żel wysusza zbyt mocno. Ja go stosowałam z reguły wieczorem do zmycia makijażu, a potem nakładałam serum i krem, więc pewnie dlatego nie zauważyłam przesuszu.

      Usuń
  39. Ja również wszystko wyrzucam na bieżąco ;)
    Balsam Nivea z próbki uwielbiam i właśnie mam jego kolejne opakowanie ;) Jeśli chodzi o Luksję to dobrze wiedzieć, że to bubel dla leniwych i wiarygodnych jak Nivea ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nivea jakoś też mnie nie przekonuje :) Lubię się balsamować i olejować, więc dla mnie jest to kosmetyk zbędny w mojej pielęgnacji. Jednak kobieta zmienną jest i może mi się kiedyś odwidzi ;D Szczególnie, że lubię sięgać po nowości :)

      Usuń
  40. gratuluję denka, mnie w tym miesiącu kiepsko szło i nie robię.
    mam za mało zużyć :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrz pozytywnie- lepiej mało niż wcale ;D

      Usuń
  41. mniet en eliksir z YR kusi, ale skoro piszesz, że bubel, to nie będę się już tak napalać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sensu, szczególnie kupować- ja dostałam go gratis do zakupów ;)

      Usuń
  42. nie przepadam za Carmexem nawet w tej wersji lekko koloryzującej. Natomiast w całej rozciągłości zgadzam się z Tobą w kwestii drogocennego kremu z L'Occitane - przeciętniak a do tego mało przyjemnie pachniał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało przyjemnie, to [mało] powiedziane ;) Ale do przeżycia :P

      Usuń
  43. sporo tego:) zawsze jest mega ulga po opróżnieniu pudełeczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście! Szczególnie, że w końcu można sięgnąć po nowości :)

      Usuń
  44. zawsze patrzę na takie zużycia z lekką zazdrością - czemu ja tak nie umiem wyczyścić swojej szafy (najlepiej z tych kosmetyków których się pozbyć raz na zawsze)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ciężko było i na dodatek żmudnie, ale się zawzięłam ;D

      Usuń
  45. czaje sie na ten peeling z Yves Rocher ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, szczególnie niuchnąć przed zakupem, bo nie każdemu może się spodobać. Chociaż ja oszalałam na jego punkcie ;P

      Usuń
  46. widze, ze sie zawzielas i zuzylas!!!:D to ostatnio moje ulubione zajecie -zuzywanie kosmetykow:P

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja tez raczej zużywam kosmetyki na bieżąco, ale czasem zdarzy się jakiś "męczennik", o którym w końcu sobie przypomnę :P Z powyższych miałam jedynie LSS, ale nie wrócę do niego, za to taki kremik z Essence chętnie bym wypróbowała, gdyby znowu się pojawił:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sądzę że prędzej czy później będą dostępne ;)

      Usuń
  48. Ja właśnie używam Lady Speed Stick w żelu, naprawdę dobry antyperspirant na wakacje!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z drogeryjnej półki najlepszy :)

      Usuń
  49. Też lubię żel z Vichy:-) a z serum od YR szybko ci poszło :-)

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie jest zawsze mile widziane :D

.

JAKO AUTORKA BLOGA NIE WYRAŻAM ZGODY NA KOPIOWANIE, POWIELANIE LUB JAKIEKOLWIEK INNE WYKORZYSTYWANIE W CAŁOŚCI LUB WE FRAGMENTACH TEKSTÓW I ZDJĘĆ Z SERWISU INTERNETOWEGO www.iwetto.com BEZ MOJEJ WIEDZY I ZGODY (PODSTAWA PRAWNA: DZ. U. 94 NR 24 POZ. 83, SPROST.: DZ. U. 94 NR 43 POZ. 170).