20.09.2013

Ulubione puchacze! / ZOEVA, MAC, SEPHORA, URBAN DECAY

Poszukiwania idealnego pędzla do rozcierania uważam za zakończone! Mój zbiorek jest naprawdę pokaźny, ale tylko kilka z nich użytkuję najczęściej. Oczywiście każdym można rozetrzeć cienie, jednak chodzi o sam komfort użytkowania oraz efekty. 


Moja topowa gromadka  to raptem pięć pędzli. Sięgam po nie codziennie przy porannym makijażu, więc to chyba już powinno wystarczyć za dobrą rekomendację. 

  • Urban Decay Good Karma Shadow/Crease Brush- jest dwustronny. Wersja rozcierająca świetnie nadaje się do bardziej mokrych konsystencji, żelowych czy kremowych. Jest zbity i trzyma swój kształt, dzięki czemu można precyzyjnie nałożyć kosmetyk. Najbardziej lubię nim aplikować cienie w kremie. Na plus muszę dodać jego wytrzymałość, bo jest bardzo solidnie wykonany. Dołączony był do paletki Naked 2, ale wydaje mi się, że można dostać go też oddzielnie. 
  • Sephora 13 Rounded Crease - służy mi już wiernie kilka lat i jestem bardzo zadowolona. Jego włosie jest miękkie i podatne, więc dobrze rozciera cień, idealnie zmiękczając linię. Wolę go jednak używać do pudrowania korektora lub bazy pod cienie, czyli nakładać nim neutralne kolory. Świetnie się trzyma do dzisiaj, w ogóle nie gubi włosia, a trzonek trzyma się dzielnie. 
  • Zoeva 227 Soft Definer- to mój świeży nabytek, ale podoba mi się jego dobre wykonanie. Trzonek jest cięższy, widać jakość. Mimo tego że jest bardzo puchaty, wręcz okrągły, to dobrze rozciera i jest miękki, więc nie narzekam i użytkuję z wielką przyjemnością.
  • No 7 Blending Brush- tani pędzelek z Bootsa (drogeria UK). Mały i niepozorny, lekki bo wykonany z jakiegoś tworzywa. Mimo wszystko bardzo trwały, a włosie ma idealny kształt oraz sprężystość. Nie wiem czy jest jeszcze dostępny, dostałam go wieki temu od jednej You Tuberki, która potrafiła wynajdywać takie tanie i dobre cuda (Justynko :*). Nie ma długiego włosia i ma kształt języczkowy, precyzyjny. Najlepszy według mnie do rozcierania zewnętrznego "V" oraz załamania. Tani i dobry! 
  • MAC 217- chciałabym Wam napisać, że jest wiele tańszych i tak samo dobrych pędzli, jednak według mnie jest najlepszy spośród całej gromadki. Włosie jest smukłe, miękkie, ale przy tym bardzo sprężyste. Idealnie i precyzyjnie rozciera cienie. Naprawdę jest warty swojej ceny i cały czas noszę się zamiarem dokupienia drugiego egzemplarza, bo ten wiecznie ubrudzony ;) 

Mam nadzieję, że przypadł Wam do gustu mój subiektywny przegląd puchaczy.
 Macie któregoś z nich, co o nim sądzicie? A może macie innego faworyta? Napiszcie mi o nim koniecznie!

105 komentarzy

  1. Mam Sephore, Zoeve i Mac i tez je bardzo lubie :) ostatnio szukam puchaczy ale mini :) Buziak Iwetto

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać jak znajdziesz, zainteresowałaś mnie :)

      Usuń
    2. Jesli szukacie mini, w sensie podrozne male i krotkie, to polecam zestaw ecotools 5 pedzli w malej lnianej kosmetyczce, tam wsrod nich jest rewelacyjny puchacz!

      Usuń
    3. eee miałam i niestety nie spełnił moich oczekiwań ;)

      Usuń
  2. Niestety żadnego z nich nie mam, mój jedyny pędzelek do blendowania pochodzi z Maestro :)

    OdpowiedzUsuń
  3. no ten 217musze w koncu kupic.tylko u mnie na wsi nie ma Mac-a ana allegro nie chce kupywac

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I słusznie tam same, podróby :) Musisz wpaść do stolicy na zakupy ;D :D

      Usuń
  4. żadnego z nich nie mam, ale mam kilka innych :) lubię ten typ pędzla do rozcierania górnej granicy cienia oraz nanoszenia jasnego pod brew :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och to jestem ciekawa jakich masz faworytów. Może filmik na ten temat? :D

      Usuń
  5. ja mam maca 217 i bardzo żałuję, może mnie trafił się jakiś felerny egzemplarz? rozłazi się, cienie zamiast blendować to pożera... dużo tańszy i dużo lepszy Hakuro h79!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam niestety H79 i dla mnie jest zbyt ostry, kłuje mnie w powieki XD

      Usuń
  6. MAC i Sephora to także moje typy :) Ja bym dodała jeszcze Maestro ale zdecydowanie za nimi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maestro nie mam, ale już kolejny raz spotykam się z przychylną opinią :)

      Usuń
    2. Ja nie jestem wielką fanką ich pędzli ale ten uważam za udany :)

      Usuń
    3. a który masz na myśli?

      Usuń
    4. Ten ze złotej kolekcji: http://maestrobrush.pl/pl/zlota-kolekcja/123-maestro-blending.html

      Usuń
    5. Zmieniłam zdjęcie i podpis ale to wciąż ja :P

      Usuń
    6. spoko, mam pamięć do nicków ;) Dzięki za link :*

      Usuń
  7. Niezła ta gromadka :)żadnego nie miałam, ale to tylko kwestia czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam 217 i też lubię ale chyba cześciej używam ten z bdellium :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie mam typowego puchacza, ale jeden z moich pędzelków, mimo że jest bardziej podłużny, to świetnie służy do rozcierania cieni. :) W ogóle nie mam wielu pędzelków i jakoś sobie radzę, więc chyba nie jest ze mną źle :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karo, Tobie nie potrzebne, bo pięknie malujesz :*

      Usuń
  10. Ja mam z hakuro bodajże H77 i jest użyteczny, aczkolwiek planuję dokupić drugi (więcej nie potrzebuję) z innej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam dwa puchacze z Hakuro: H77 i jeszcze jakiś.
    Nie pamiętam numeru, a nie mam go u Rodziców.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdopodobnie H79 :) Też mam :)

      Usuń
    2. Bardzo możliwe :)

      Usuń
  12. O mamo, a ja mam może 2.... :D Ale tak to jest jak mało co używam cieni :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie cienie to codzienność, więc wiesz... rozumiesz ;D

      Usuń
  13. Ja mam większą większość z Sigmy aczkolwiek chrapka na MAC jest:D i to ogromna:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Sigmy się przymierzałam, ale zawsze jest coś ważniejszego. Jakoś nie mogę się przemóc ze złożeniem zamówienia.

      Usuń
    2. taak 70% moich pedzli to sigma, po tym wielkim buum na ich pedzle kiedys, sama zapragnelam je miec i... mam:D jestem mega zadowolona:D

      Usuń
    3. Pamiętam, to były czasy kiedy wysyłali Yt guru ;)

      Usuń
  14. jezu.... a ja ze swoim zbiorem pędzli mogę schować się

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie przejmuj się, gromadzę je dwa albo trzy razy dłużej od Ciebie, stąd przewaga ;D

      Usuń
  15. Ja mam pędzelek z Maestro, który odpowiada temu 217 z MAC i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Muszę się przyjrzeć temu cudakowi z Sephory :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pokaźna kolekcja :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Z Twojej gromadki mam Zoevę, UD i MAC'owy. I co z tego wynika? że wrócę po jeszcze jednego MAC'a :D
    Nie wierzę, że to piszę ale TAK, kultowy 217 to jeden z najlepszych i dopracowanych pędzli do rozcierania. W zasadzie to dzięki niemu zrobimy cały makijaż. Niby Ameryki nie odkryłam, ale przepadłam. Przepadłam i tyle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, robi cały makijaż :) Dlatego potrzebuję drugi egzemplarz :P

      Usuń
    2. Mam pamiętać? :)))

      Usuń
    3. Jeżeli w Debenhamsie trafi się promo, to bardzo proszę :D

      Usuń
    4. To do jakiej kwoty mam się nim interesować? :)

      Usuń
    5. ja go kupiłam raptem 10 % taniej, ale i tak wyszło taniej niż w PL :P

      Usuń
    6. OK, pytam się żeby wiedzieć. Sama nie patrzyłam na promo bo cena i tak jest bardziej przyjaźniejsza w funtach :)

      Usuń
  19. 217 nie da się zastąpić. Jest jedyny w swoim rodzaju :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja mam bardzo ubogą kolekcje pędzli ;( Więc zazdroszczę ;)


    xxvodkaxx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma czego, lepiej mieć jeden sprawdzony :)

      Usuń
  21. Chciałabym tego Maca:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Kuszą mnie pędzle MACa, ale obawiam się, że nie będę potrafiła wykorzystać ich możliwości. Nie mam talentu do podkreślania oka;) Z drugiej strony wszyscy zwracają uwagę na to, iż warto pracować z wykorzystaniem dobrych narzędzi, bo tani, tandetny pędzel może tylko zniechęcić do nauki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może! :P
      Nie ma nic gorszego niż fatalne włosie, złe przycięcie, brak sprężystości itd. jest tylko JEDEN problem. Na początku tego nie wiesz i kupuje się takie a nie inne marki. Jednak ja nie chciałam słuchać, uważałam że jajko może być mądrzejsze od kury :)))

      Wydawało mi się, że jeżeli nie maluję zawodowo to odpuszczę sobie droższe marki bo po co mi to? A jednak tak się nie da. Inwestując w pędzle zauważyłam zmianę mojego podejścia do makijażu. Poza tym nie będę robić Bóg wie czego ( w sensie żadnych sesji itd.), ale w końcu lubię się malować więc zasługuję na najlepsze :)))

      Usuń
    2. Słusznie prawisz Hexx :)

      Usuń
  23. MAC 217 - perełka :) Dostałam go na urodziny i dbam o niego jak tylko mogę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. ja sobie teraz haruko kupiłam i póki co jestem zadowolona, choć dwoma pędzlami też dawałam radę :P

    OdpowiedzUsuń
  25. Jejku, zazdroszczę Ci tych wszystkich puchaczy :) Ja mam takie dość byle jakie, jeden z Elf'a, drugi z W7, ale jako tako się sprawdzają :) U mnie makijaż oka nie jest zbyt skomplikowany, zazwyczaj to 2/3 cienie ;) Ale nie powiem, ten MACowy 217 mnie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. 218 rządzi! mam 3 egzemplarze i każdego wielbię :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja jestem na etapie poszukiwania dobrego puchacza z włosia syntetycznego. Może ktoś mi poleci coś sensownego w niewygórowanej cenie? ;) Póki co używam pędzla Maestro do rozcierania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem spoko jest jeszcze Hakuro H79.

      Usuń
  28. Nie mam żadnego :<

    OdpowiedzUsuń
  29. będę musiała przyjrzeć się pędzlom No 7 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och gdybym miała tylko do nich dostęp :D

      Usuń
    2. no widzisz, ja mam, a jakoś do tej pory przechodziłam koło nich obojętnie :)

      Usuń
  30. Ja posiadam jedynie 3 do rozcierania, najczęściej używam Hakuro H77, jednak Sephorowy też mam, jednak w poprzednim pojemniku na pędzle wiecznie był z tyłu, teraz myślę że mu wynagrodzę to ignorowanie.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja zakupię maczka;) bo teraz mam tylko kuleczkę z Essencw:P ale w sumie za bardzo się nie maluje, więc na moje szalone beżo-brązy chyba daje radę, choć zobaczymy jak będzie z 217;)

    OdpowiedzUsuń
  32. kiedyś sprawię sobie MACzka :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Wstyd się przyznać ale jeszcze nie posiadam żadnego puchaczka :( (posiadam aż dwa pędzle xD) tak, taaak... hahaha ale jeszcze troszkę i planuję porządne pędzlowe zakupy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aj tam wstyd, każda z nas zaczynała od pojedynczych sztuk :)

      Usuń
  34. ja mam UD, puchacz z inglota i ben nye. najczesciej uzywam UD gdy siegam po paletkę :)

    OdpowiedzUsuń
  35. ten z UD też mi służy, na początku był nieco za sztywny, ale ostatecznie dobrze nam się wspólpracuje. Mam jeszcze ukochane z elfa i sephory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też sądziłam, że ten UD to sztywniak, ale najwidoczniej potrzebował mycia ;D

      Usuń
  36. Recenzowałaś różne rodzaje pędzli, które pędzle są teraz twoimi ulubionymi? Chciałam zaopatrzyć się w podstawowe pędzle do makijażu(do podkładu, korektora, pudru, rozświetlacza, różu i cieni), czy warto zainwestować w dobre drogie pędzle czy można kupić tańsze które posłużą równie dobrze? I ile mniej więcej takie pędzle ci służą? z góry bardzo dziękuję za odpowiedź

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inwestuję tylko w takie pędzle, które będą mi długo służyć ;) DO twarzy mogę Ci szczerze polecić Sense&Beauty (hebe, tesco), Joursna (Ebay), Real Techniques (iHerb, Alledrogeria). Do oczu natomiast używam różnych marek i żadnej nie jestem wierna. Gdyby miała polecić jedną to byłaby to Zoeva (dostępna online). Świetnie wykonane i spory wybór :)

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za odpowiedź :)

      Usuń
  37. a ja posiadam tylko jednego :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale za to jaki dobry, skoro pomaga Ci tworzyć takie cudowne makijaże :D

      Usuń
  38. Nie mam jeszcze żadnego dobrego pędzla do rozcierania, ale planuję zakup jakiegoś z Hakuro :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Mam ten pędzel z Urban Decay i też go lubię :-) Moje ulubione puchacze są z Hakuro :-) I kilka sztucznych z Delfy.

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja mam tylko z essence , ktory lubię ale cienie kruszy, i z hakuro, ktory strasznie drapie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, mnie też drapie ten z Hakuro :]

      Usuń
  41. wstyd wielki ale nie mam żadnego pędzla do rozcierania, boszz jaki wstyd! :D ale jak już keidyś mnie najdzie na zakup to chętnie sięgnę po Maca, drogi ale podobno warty tych pieniędzy:)

    OdpowiedzUsuń
  42. 217 Maca to ponoć pędzlowy hicior:)

    OdpowiedzUsuń
  43. O 217 krążą legendy ;) Sama póki co nie mam jak go nabyć, ale mam ten z No7 i powiem Ci że go bardzo lubię :) Świetny jest też bardzo podobny do 217 EB09 z Sedona Lace - to jeden z moich ulubieńców :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz No7? Chciałam drugi egzemplarz dokupić, bo go naprawdę uwielbiam :D

      Usuń
  44. Ja mam hakuro h74 i uwielbiam go! :)

    OdpowiedzUsuń
  45. A ja nie mam ani jednego.. Aż wstyd :P
    Tzn mam jeden z Inglota, ale on jest strasznie miękki i w sumie do niczego :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak świetnie sobie radzisz :D

      Usuń
    2. Trzeba się rozwijać przecież (wymówka dla lenistwa) :D

      Usuń
  46. Nie mam ani jednego z Twoich puchaczy :P Sama za to uwielbiam jeden z Maestro <3

    OdpowiedzUsuń
  47. taki maczek to marzenie, ja mam fajny pędzelek do rozcierania z Maestro ale nie pamiętam nr:/

    OdpowiedzUsuń
  48. Pędzel z palety Naked 2 jest rzeczywiście całkiem fajny, lubię go i często używam.

    OdpowiedzUsuń
  49. Muszę się rozejrzeć za tym pędzelkiem No7:) MACzka tez uwielbiam, o czym sama niedawno pisałam, a z pędzli Sephora też jestem zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  50. Mam do rozcierania jeden jedyny pędzel z Sephory, bardzo go lubię, ale nie pamiętam nr i się właśnie zastanawiam czy to taki sam jak Twój, mój ma zupełnie czarne włosie stąd mam wątpliwości :(

    OdpowiedzUsuń
  51. bardzo lubię ten z UD, tak jak napisałaś świetny do mokrych czy kremowych konsystencji. lubię nim np nakładać korektor pod oczy albo cienie w kremie. 217 z maca też kocham, niezastąpiony jka dla mnei :)

    OdpowiedzUsuń
  52. mam ten sam pędzelek z Sephory i pomimo już paru dobrych lat wysługi świetnie się trzyma i sprawuje. Co do MAC to mam jego odpowiednik z Sigmy i też jestem z niego zadowolona, włosie jest miękkie i świetnie rozciera cienie :) Ten z Zoeva też wygląda pdobnie do MAC 217

    OdpowiedzUsuń
  53. Ja też mam swojego ulubionego puchacza do rozcierania,jest nim Sigma :)

    OdpowiedzUsuń
  54. 217 z MAC jest moim faworytem! Mam dwie sztuki :) Lubię też pędzel z UD z palety Naked2.

    OdpowiedzUsuń
  55. 217 to chyba marzenie każdej z nas :) Ja w sumie z pędzli do rozcierania mam tylko jeden z ecotools i Maestro chyba 497, ale właśnie leci do mnie zamówienie z iHerb, a w nim cała masa pędzli blendujących z bdellium tools <3

    OdpowiedzUsuń
  56. mój ulubiony puchacz koło mnie leży ;) a tak serio, nie doceniam tego pędzla, mam chyba z trzy i nie używam :O

    OdpowiedzUsuń
  57. w sephorze nie widziałam takiego ;(
    nie mam jeszcze ulubionego puchacza, a bardzo bym chciała :P

    OdpowiedzUsuń
  58. Ja z moich puchaczy uwielbiam Hakuro H79 i H74 ;) Czaiłam się na MACa, ale wciąż nie mogę się zmusić do wydania takiej kwoty na jeden pędzel...

    OdpowiedzUsuń
  59. Wstyd się przyznać, ale ja do rozcierania nie posiadam żadnego pędzelka.
    Chyba jednak po Twojej recenzji skuszę się na Maca :)

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie jest zawsze mile widziane :D

.

JAKO AUTORKA BLOGA NIE WYRAŻAM ZGODY NA KOPIOWANIE, POWIELANIE LUB JAKIEKOLWIEK INNE WYKORZYSTYWANIE W CAŁOŚCI LUB WE FRAGMENTACH TEKSTÓW I ZDJĘĆ Z SERWISU INTERNETOWEGO www.iwetto.com BEZ MOJEJ WIEDZY I ZGODY (PODSTAWA PRAWNA: DZ. U. 94 NR 24 POZ. 83, SPROST.: DZ. U. 94 NR 43 POZ. 170).