18.11.2013

Mini tusz | Clinique Bottom Lash Mascara

Zawsze zarzekałam się, że nie kupię tuszu droższego niż 50 zł. No i stało się, bo jakiś czas temu skusiłam się w Sephorze na tusz Cliniqua, czyli Bottom Lash Mascara. Na dodatek na mini wersję, czyli raptem 2 ml za całe 69 zł ;) Szokujące prawda? Ale sama idea maskary do dolnych rzęs wydała mi się bardzo pomysłowa.


Ileż to razy zdarzyło mi się przecierać powiekę patyczkiem z płynem do makijażu, bo znowu wielka szczota od tradycyjnego tuszu maznęła mi nie tylko rzęsy, ale też dolną powiekę. Znacie to? Dlatego chciałam położyć temu kres i spróbować malować się mini szczoteczką. I to był strzał w dziesiątkę, bo w końcu każda moja pojedyncza rzęsa była podkreślona. Przy tym nie było żadnych grudek czy owadzich nóżek. Wszystkie włoski były pokryte jednolicie i równomiernie. Nie wystąpiło też żadne podrażnienie czy uczulenie, ale wiadomo że jest to kwestia indywidualna.



Producent sugeruje, że tusz można zmyć samą wodą. Nie sprawdzałam tego, bo nie odczuwałam potrzeby, standardowo zmywałam oczy preparatem do demakijażu. Jednak chciałam zwrócić uwagę na istotną kwestię- teoretycznie rozpuszcza go woda, ale mimo moich łzawiących oczu trzymał się idealnie, bez żadnych odbić. Czego nie mogę napisać np o tuszu  Max Factor Clump Defy, który miał być trwały, a spływał momentalnie. 
Clinique dopiero pod koniec opakowania, kiedy już zaczął podsychać trochę się kruszył. Tak samo z resztą było z inną maskarą tej marki, mianowicie z High Impact Curling Mascara. Chyba te w srebrnych opakowaniach tak mają ;)


Obecnie wysechł mi już doszczętnie, ale zachowam sobie samą szczoteczkę. Jest to świetny i bardzo pomocny gadżet, ale ze względu na cenę nie zagości w mojej kosmetyczce na stałe. Miałam taką fanaberię, spróbowałam i pora się pożegnać.

70 komentarzy

  1. Ciekawa szczoteczka, wygląda jak obgryziona. ;))) Tusze Clinique są warte swojej ceny. Jak przysycha to przepłukuję szczoteczkę ciepłą wodą, pomaga. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawy pomysł, nie znałam go :)

      Usuń
  2. moja szczoteczka od Benefit Gimme Brow jest taka maleńka - zostawię ją sobie do tuszowania dolnych rzęs jak mi się produkt skończy. świetny pomysł mi poddałaś

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczoteczkę ma fajową! :> Ja niestety mam uraz do tej marki, nawet nie wiesz jak wielki:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też się chętnie dowiem :D

      nie kupiłabym, bo nie lubię podkreślać dolnych rzęs :)

      Usuń
  4. Ze względu na patyczki kosmetyczne i zabawę z nimi, zwykle odmawiam sobie malowania dolnych rzęs. Dodatkowo moje oczy często łzawią i później wyglądam (delikatnie mówiąc) kiepsko ;) Mimo to, chyba nie skusiłabym się na zakup tego mini szczoteczkowego cuda, bo cena trochę mnie przerasta ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena szalona, ale spisuje się wyśmienicie :)

      Usuń
  5. ja nigdy nie brudze sobie dolnej powiieki, conajwyzej gorna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Górna to u mnie nie problem ;)

      Usuń
  6. Ja akurat mam to szczęście że dolne rzęsy mam jak szczota i nie muszę ich malować.Ale pomysł fajny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę, ja mam cienkie i rzadkie, na dodatek długie, więc malowania wymaga sporej precyzji :<

      Usuń
  7. Zaszalałaś z tym tuszem, ja chyba bym się nie skusiła za taką cenę na 2 ml :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak ktoś ma problem z pomalowaniem dolnych rzęs to koszta się nie liczą :P

      Usuń
    2. Prawda jest taka, że wykorzystałam kartę upominkową, którą dostałam na urodziny :P

      Usuń
  8. Bardzo nie lubię marki Clinique, wiele produktów mnie już zawiodło, także na ten tusz z pewnością się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie dowiedziałabym się czegoś więcej ;)

      Usuń
  9. Od dawna mi się marzy, ale cały czas coś mnie powstrzymuje przed zakupem ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajny pomysł ale jeśli chodzi o dolne rzęsy jestem wierna niezawodnemu Masterpiece Max to jedyny tusz który na moich bardzo długich dolnych rzęsach się nie marze po korektorze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też chciałbym znaleźć takiego ulubieńca :)

      Usuń
  11. Ale maleństwo :D Ja mam dolne rzęsy takie długie i zawsze muszę uważać, żeby się nie umazać dookoła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie to mogę tylko pozazdrościć :D

      Usuń
  12. Ciekawa szczotka - taka inna :))

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja powiem tak: spróbuj koniecznie maskary GOSHA, którą dostałyśmy na ostatnim spotkaniu! Ona Ci nie umaże połowy oka, ręczę za to... No niech będzie - głową :D

    P.S. Piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe ok w takim razie jutro ją otwieram :D

      Usuń
  14. Właśnie o to chodzi :) Ja pobawiłam się mąką, bo nie mam na stanie żadnego piaskowca, a chciałam zobaczyć, czy taki efekt na pazurach w ogóle przypadnie mi do gustu :)
    __________

    A jeśli chodzi o odbicia tuszu na dolnej powiece, to egzamin zdaje podłożenie pod dolne rzęsy łyżeczki na czas tuszowania :D

    Sama bym się nie zdecydowała na taki tusz, dlatego, że z reguły i tak wybieram wąskie szczoteczki, którymi dobrze się manewruje nawet przy dolnych rzęsach (dopóki nie dziabnę się w oko, ale to już inna bajka :D). Mam dość małe oczy, więc to dla mnie konieczność, ale też dzięki temu problem odbić mnie raczej omija :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten patent, są też specjalne podkładki, ale można też samemu zrobić z kawałka giętkiej tektury ;)

      Usuń
  15. Ohh szalony zakup :) Ale my takie kobitki jesteśmy, czyż nie? :) Szczoteczka wygląda lekko prześmiewczo, tak jak wspomniała dziewczyna kilka komentarzy wyżej, wygląda jak obgryziona. Bądź co bądź dobra idea, że zostanie Ci mini szczoteczka :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie pokuszę się, bo nie mam cierpliwości na dwie maskary, ale tradycyjna High impact uwielbiam i jestem w stanie za nią placic:))

    OdpowiedzUsuń
  17. Byla na mojej chciejliscie,ale ta nowa dwustronna maskara Maybelline chwilowo mnie zaspokoila ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajny gadżet, ale dla mnie zbędny ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale kruszynka z tej szczoteczki :) Moje dolne rzęsy są ekstremalnie długie i dość śmiesznie wyglądam jak je pomaluję dlatego tylko przykładam szczoteczkę, żeby je zagęścić u nasady, nie maluję całych :)

    OdpowiedzUsuń
  20. ciekawa ta szczoteczka jest ;) ja kupiłam ostatnio nowy tusz bourjois i jak na razie jestem bardzo zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też go mam, ale jeszcze nie używałam. Może faktycznie da radę :)

      Usuń
    2. jest bardzo fajny, tylko z początku jak dla mnie zbyt mokry ;( ale po paru aplikacjach jest OK :)

      Usuń
  21. też się nad nią zastanawiałam ale stwierdziłam że faktycznie zbędny gazdzet. jak się upapram na dolnej powiece to czekam aż tusz przeschnie i potem patyczkiem kosmetycznym da się spokojnie wykruszyć bez psucia makijażu. dobrym sposobem jest też czarna henna na dolnych i górnych rzęsach :) oczywiście nawet jak mam hennę zrobioną to górne rzęsy i tak tuszuję ale wtedy można olać malowanie dolnych :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Henna to dobre rozwiązanie :)

      Usuń
  22. a probowalas juz uzywac szczoteczek do przestrzeni miedzyzebowych? Ebruza ostatnio pokazywala w filmiku, dzialaja cuda na dolnych rzesach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja widziałam ten patent u Gossa :) Fajny pomysł.

      Usuń
  23. Nie wiedziałam, że są tusze do dolnych rzęs :D Ale może dlatego, że nigdy ich nie szukałam bo... dolnych rzęs raczej nie maluję :P

    OdpowiedzUsuń
  24. Zastanawiałam się nad tym tuszem, ale koniec końców kupiłam podwójną maskarę z Maybelline i jak na razie jestem zadowolona a obu końcówek tuszu (do dolnych i górnych rzęs). No i cena jest sporo niższa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też o niej słyszałam, może spróbuję w przyszłości :)

      Usuń
  25. Nawet nie szukałam tuszu do dolnych rzęs ;) Co prawda nie każda z maskar zdaje u mnie egzamin ale z drugiej strony jakoś specjalnie nie odczuwam specjalnej potrzeby ich podkreślania. A jak już to robię, to korekta przy pomocy patyczka i po sprawie :)
    Do Clump Defy się nie przyczepię za bardzo, a szczoteczka z tej maskary wyjątkowo mi pasuje. Jedynie mam zarzut do wersji wodoodpornej, która nie jest idealna ale.... Na swojej drodze jeszcze nie zetknęłam się z idealnym tuszem wodoodpornym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie trafiłam na tusz idealny ;) Swojego czasu był to Rimmel Sexy Curves, jednak przez te kulki ciężko malować nim dolne rzęsy.

      Usuń
    2. Hm... jakby tak pomyśleć to w sumie ja też :D Są lepsze i gorsze sztuki, ale każda "coś" ma. I to bez względu na półkę, cenę.

      Usuń
  26. 2 ml za 69 zł - to szaleństwo :)
    Ale szczoteczka całkiem fajna :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z clinique lubię high impact, często gości u mnie na rzęsach *-*

      Usuń
    2. Też lubię tę wersję :)

      Usuń
  27. Taka mała szczoteczka do dolnych rzęs to skarb. Ja mam swoją z tuszu Manhattan - sam tusz okazał się niewypałem ale mini szczoteczka jest :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja nie podkreślam dolnych rzęs, nie lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Szczoteczka dość inna niż wszystkie jednak za taką cenę .. chociaż jak ktoś ma problemy z dolną linią rzęs to byłoby to dla niego ułatwieniem do jej malowania - ja jednak na 100% nie kupiłabym jej..

    OdpowiedzUsuń
  30. Szczoteczka faktycznie bardzo się wyróżnia! :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Też by mi się taki tusz przydał, bo zawsze pomaluję sobie dolną powiekę ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Cena szok, ale jeśli szczoteczka pasuje, to można potraktować to jako inwestycję i używać do innego tuszu:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Pierwszy raz widzę taką szczoteczkę ;) mam tusz tej firmy ale do rzęs całych ;D

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja maluję rzęsy po całości, na szczęście nie mam wielkiego problemu z tymi dolnymi. Chyba, że tylko mi się tak wydaje :D Tak, czy inaczej, pomysł Clinique uważam za udany, bo wiele osób boryka się z trudnościami tego rodzaju, bo i prawda jest taka, że szczoteczkami nazbyt dużych rozmiarów nie jest łatwo się szybko pomalować nie robiąc przy okazji błędów w sztuce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można pianę toczyć, kiedy wykona się precyzyjny makijaż i dużą szczotą zrobi się szlaczek ;)

      Usuń
  35. Fajny ten tusz, ale nie wiem czy tyle bym na niego wydała;P Chyba robię się oszczędna ;P haha

    OdpowiedzUsuń
  36. Czasem zdarza mi się upaprać podczas tuszowania dolnych rzęs :/ Szczoteczka wygląda interesująco.

    OdpowiedzUsuń
  37. ja do przysychającego tuwszu dodaję kroplo nawilżających do oczu :)

    OdpowiedzUsuń
  38. :D zaszalałaś ... ja bym się nie skusiła ... za takie maleństwo wydać aż tyle. Ale szczoteczka rzeczywiście prezentuje się fajnie.

    OdpowiedzUsuń
  39. Szczoteczkę też mam i lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. pierwszy raz ją widzę:D

    OdpowiedzUsuń
  41. ale czadowa szczoteczka :) ale 69 zł? wow...

    OdpowiedzUsuń
  42. Muszę to napisać - śliczne zdjęcia. :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Nigdy nie miałam problemu z malowaniem dolnych rzęs, ale taka mini szczoteczka to dobre rozwiązanie :]

    OdpowiedzUsuń
  44. Moje dolne rzęsy są tak długie że nie potrzebuję takiej maskary. Mimo wszystko taka opcja jest jak najbardziej na plus:D

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie jest zawsze mile widziane :D

.

JAKO AUTORKA BLOGA NIE WYRAŻAM ZGODY NA KOPIOWANIE, POWIELANIE LUB JAKIEKOLWIEK INNE WYKORZYSTYWANIE W CAŁOŚCI LUB WE FRAGMENTACH TEKSTÓW I ZDJĘĆ Z SERWISU INTERNETOWEGO www.iwetto.com BEZ MOJEJ WIEDZY I ZGODY (PODSTAWA PRAWNA: DZ. U. 94 NR 24 POZ. 83, SPROST.: DZ. U. 94 NR 43 POZ. 170).