14.01.2014

OBIETNICE NIE DO SPEŁNIENIA / KORRES Quercetin and Oak Antiageing & Antiwrinkle Day Cream Normal/Combination

Grecka marka Korres słynie z naturalnych kosmetyków i staje się coraz bardziej popularna w naszym kraju. Dostępna jest zaledwie od kilku lat i głównym dystrybutorem jest Sephora. W swojej ofercie mają kosmetyki do makijażu oraz do pielęgnacji. Niestety do najtańszych nie należą, dlatego zakupy zrobiłam na stronie Strawberrynet . Wybrałam krem na dzień z SPF 10 Quercetin and Oak Antiageing & Antiwrinkle dla cery normalnej lub mieszanej


Opakowanie zawiera 50 ml i wykonane jest z ciemnego szkła. Z tego powodu całość jest dosyć ciężka i trochę niepraktyczna. Za to ma wygodny dozownik w postaci pompki, który działa bez zarzutu. Nawet pod koniec pobiera kosmetyk z samego dna, więc zużycie do ostatniej kropli jest gwarantowane. Pachnie całkiem przyjemnie i  neutralnie. Marze się na skórze, więc trzeba chwilę odczekać aż się wchłonie. Pozostawia lekki film, ale nie jest bardzo wyczuwalny. Używałam go pod makijaż i współpracował z każdym moim podkładem.


Nazwę ma niebywale długą, więc opiszę w skrócie co ma robić. W zasadzie to nic nadzwyczajnego, bo nawilżać, napinać, wygładzać, niwelować zaczerwienia, chronić przed czynnikami zewnętrznymi, zapobiegać starzeniu się skóry, działać przeciwzapalnie, regulować sebum, zmniejszyć pory oraz chronić przed promieniowaniem. Całkiem sporo jak na taki niepozorny kosmetyk, prawda? Opis ma naprawdę zachwycający, szkoda tylko że moja skóra zupełnie tego nie odczuła. Wręcz odwrotnie, bo nabawiła się nowych zanieczyszczeń. Tego jednak się spodziewałam, bo nie każdy kosmetyk naturalny jej służy (szczególnie z olejkami)
Zaskoczył mnie natomiast brak jakiegokolwiek działania. Nie zauważyłam aby moja cera się poprawiła, nie wzrósł jej także poziom nawilżenia, a już na pewno nie była napięta i odżywiona. Nie odczułam też matowienia, a moje pory były tak samo rozszerzone jak wcześniej. Zużyłam praktycznie całe opakowanie czekając na zmiany, ale żadne nie nastąpiły (oprócz tych negatywnych). 


Miał być hit, a krem wypadł nijako. Chciałam jeszcze spróbować wersji z dziką różą, ale chyba odpuszczę. Utopiłam 60zł w złudnych obietnicach, więc poczekam aż minie złe wrażenie i trochę ochłonę.
Znacie kosmetyki tej firmy?
__________________________________________

65 komentarzy

  1. Z Korres miałam bazę pod makijaż bez silikonów oraz maseczkę rozjaśniającą z olejkiem z dzikiej róży. Mam dobre zdanie o tych produktach. Szkoda, że ten krem się nie sprawdził, zwłaszcza, że tani nie jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ale dzięki Tobie już wiem na co zwrócić uwagę następnym razem :)

      Usuń
  2. Ja mam kolorówkę z tej firmy i bardzo ją lubię. Miałam podkład, lekki fluid, kredki do oczu, cięższy podkład (linia dzika róża), kilka pomadek. Z linii "dzika róża" do pielęgnacji miałam krem pod oczy i był okej :) Wiem, ze na ebay można kupic taniej, albo na stronkach discouterów.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ebayu wolałabym nie ryzykować, tam różnie bywa ;) Zajrzę do Ciebie i poszukam sobie recenzji :)

      Usuń
  3. Z Korres znam tylko słynne masełka do ust w słoiczkach, które bardzo polubiłam. Kilka innych kosmetyków tej marki mocno mnie kusiło, ale wysokie ceny skutecznie zniechęcały do zakupu. Przykro mi, że nie dość, że nie zrobił niczego dobrego dla skóry to jeszcze spowodował pojawienie się nowych zanieczyszczeń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak to bywa, ale sama się zdziwiłam że niewiele...wskórał ;)

      Usuń
  4. Nie mialam nic z Korres, ale kurcze niefajnie z tym kremem, tani nie jest, moglby cos robic.

    OdpowiedzUsuń
  5. nigdy nie mialam nic z tej firmy, ale sama "nabralabym sie" na obietnice producenta, bo brzmia zachecajao do kupna :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też czasem nabieram się na ekskluzywne opakowania, obietnice naturalności itpe za wielką sumę. Prawda jest taka, że najlepsze kosmetyki pielęgnacyjne znajduję w sklepie zielarskim lub na stronie z półproduktami. Przekonałam się o tym dobitnie.;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie natomiast działają dobrze te apteczne i chyba tego będę się trzymać :)

      Usuń
  7. Ja chciałam właśnie ich krem z dziką różą..Z Korresa mam 2 cienie i miałam 2 razy ich podkład właśnie z dziką różą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i co o nich sądzisz?

      Usuń
    2. Korres to fajna marka ale najlepiej kupować ją będąc w Grecji, u nas ceny są z dupy niestety:/ Kocham ich masełka, moje ukochane to z Guavą a co do podkładów - miałam ten z dziką różą i to 2 razy pod rząd! :D Bardzo lubiłam i na pewno do niego wrócę :)

      Usuń
  8. Szkoda, że nic nie robił dobrego ze skórą.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kosmetyki naturalne nie działają od razu :) taka ich uroda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po zużyciu całego opakowania chyba już powinnam coś zauważyć?

      Usuń
  10. Mam krem na dzien i na noc z magnolia- na razie ok. Sprawilam sobie tez krem pod oczy z wit c, krem z dzika roza. Z korres mam jeszcze szampon.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak się u Ciebie spisują?

      Usuń
  11. Miałam krem pod oczy z dziką różą i byłam z niego bardzo zadowolona. Z tej serii, z której opisałaś dziś krem, stosowałam serum albo krem na noc (jedynie kilka ml w próbce i za nic nie mogę sobie przypomnieć co to dokładnie było), ale było dość ciężkie, więc stawiam na krem - to doświadczenie nie zachęciło mnie do zakupu pełnowymiarowego opakowania - nie podobał mi się zapach, no i ta ciężkość, która z moją tłustą cerą nie zgrywała się dobrze. Na oku zaś mam krem-żel z granatem, jestem go ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie chętnie zapoznam się z Twoją opinią, jak już trochę go wypróbujesz :) Krem żel brzmi lepiej ;)

      Usuń
  12. Szkoda, że się nie sprawdził:( Nie miałam jeszcze nic tej marki, najbardziej kuszą mnie ich słynne masełka do ust:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda, że się sprawdził zwłaszcza, że do tanich kosmetyków to on nie należy...

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też się skusiłam na Truskawce i bardzo żałuję. Gdybym zapłaciła za niego sephorową cenę, to by mnie szlag trafił. Nie lubię go, nic nie robi, moim zdaniem śmierdzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heh to obie dałyśmy się nabrać :]

      Usuń
    2. To już jest nas trzy ;)

      Słuchajcie a może Truskawka sprzedała nam stare kremy, może źle przechowywane?

      Usuń
    3. Miał dobrą konsystencję, więc tego nie podejrzewałam. Raczej jest po prostu kiepski ;)

      Usuń
  15. Jeśli o Korres chodzi, miałam tylko masła w siku i tubce. Słoikową wersję chwalę, tubkową już mniej... Szkoda, że ten produkt nie zadziałał.

    OdpowiedzUsuń
  16. Najgorsze jest to jak się wyda nie małe pieniądze, a kosmetyk okaże się bublem :/

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy nic nie miałam z tej firmy, rzeczywiście głupio jest jak wyda się mnóstwo kasy a kosmetyk jest do niczego :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Tej serii nie znam. Lubię maski oczyszczającą z granatem i rozświetlającą z dziką różą :)

    OdpowiedzUsuń
  19. W takim razie wolę wydać kilkanaście zł na kolejne serum Babuszki Agafii :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Z firmy Korres miałam peeling do ciała arbuzowy i bardzo się z nim polubiłam. Kilka dni temu go zużyłam i kiedyś ponowię jego zakup, ale cena mnie troszkę zniechęca, poczekam na dni VIP w Sephorze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sephorze to te kosmy nie wypadają zbyt korzystnie :]

      Usuń
  21. Z Korresa miałam tylko krem tonujący i jakąś maskę, ale z tego co pamiętam obyło się bez szału w obu przypadkach. Może to po prostu działa magia blogów i to ona dorobiła otoczkę wokół samej marki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może może, już nieraz tak było ;)

      Usuń
  22. Dobrze wiedzieć, że to nic fajnego:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Szkoda,że się nie sprawdził u Ciebie. Jeszcze nie miałam żadnego produktu tej firmy, choć kilka mnie kusi;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Szkoda, że się nie sprawdził...
    Ja miałam krem z dziką różą kilka miesięcy temu i był fenomenalny - nawilżał bosko i koił skórę. Upolowałam go za 30 zł na Truskawce i jeśli znajdę go w podobnej promocji, na pewno znów kliknę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest najbardziej polecanym kosmetykiem, więc może skuszę się w przyszłości... jak mi foch minie ;)

      Usuń
  25. Ja tą markę naprawdę uwielbiam, póki co żaden ich kosmetyk mnie nie zawiódł. Krem z dzikiej róży lada dzień otwieram, mam nadzieje, że to będzie kolejny hit..szkoda, że ten u Ciebie się nie sprawdził:(

    OdpowiedzUsuń
  26. Znam tylko z widzenia, z tymi naturalnymi kosmetykami też trzeba ostrożnie, bo nawet nie wiemy w wielu przypadkach jak na nas zadziała. Z droższymi postępuję tak, pierw próbka, później zakup:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Przyznaję, sama początkowo napaliłam się na kosmetyki Korres. Piękne nazwy i piekne opisy. Potem doczytałam, że to marka, która zaczynała od produkcji substancji homeopatycznych (celowo nie piszę "leków homeopatycznych", bo wedle prawa nie wolno używać nazwy leki w stosunku do rzeczy, które nie mają żadnego działania leczniczego) i wówczas uznałam, ze skoro potrafili okłamywać chorych ludzi potrzebujących leków, to zdrowych, chcących kupić kosmetyk okłamywać będą z tym większą łatwością. Nie kupię od nich niczego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znałam tej historii, ale jak widać każdy może kłamać. Przykre...

      Usuń
    2. No, prawda, przykre. Informację znalazłam na angielskiej Fragrantice przy okazji zabierania się do recenzji jednego z ich zapachów.
      To fantastyczne, że nie znając tej historii tak celnie zwróciłaś uwagę dokładnie na to, co z niej wynika. :) Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  28. Nigdy nie miałam nic tej firmy, ba... nawet o niej nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
  29. Markę kojarzę, natomiast nie miałam żadnego kosmetyku Korres. Szkoda, że się zawiodłaś, bo jednak krem do najtańszych nie należy (cena w Sephorze jest jeszcze bardziej przytłaczająca).

    OdpowiedzUsuń
  30. mam ten z dzika roza i dla mnie jest naprawde fajny;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Miałam ten krem i ten z różą- oba okazały się mocno przeciętne:/ dobrze, że nie płaciłam tyle ile normalnie kosztują, bo chyba bym się wściekla;) poki co, okazalo sie, że korres ma fajna kolorowke, ale kiepska pielęgnację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdziłaś moje przypuszczenia ;)

      Usuń
  32. Swego czasu były w Norwegii promocje na tą nową serię od Korres i cieszę się, że się nie skusiłam. Wydaje mi się, że moje skóra ma podobne wymagania do twojej.

    OdpowiedzUsuń
  33. Po pierwsze - Korres to nie są kosmetyki naturalne. To, że producent napisał, że są to nie znaczy, że tak jest. Nie ma prawa, które to reguluje. Dlatego, jeśli macie ochotę na taki kosmetyk to kupcie coś z certyfikatami. Po drugie skład jest bardzo średni i nie jest wart 60 zł. Po trzecie - jeśli w składzie są trójglicerydy, capraty i inne substancje, które mogą zapychać pory, radzę sobie odpuścić. Polecam serię declare scinatura albo dobrą polską markę make me bio. Choć ich krem na trądzik akurat trójglicerydy ma, nie wiedzieć czemu. Ale reszta - super! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 60 zł to dałam za niego w promocji ;) Normanie jest jeszcze droższy, więc sobie wyobraź stosunek ceny do jakości ;) Dzięki za wskazówki!

      Usuń
  34. realizując receptę od dermatologa w aptece uświadomiłam sobie co to znaczy prawdziwa drożyzna. produkty Korres kuszą ze względu na ograniczoną dostępność. U mnie kosmetyki z olejami akurat dość dobrze się spisują, ale to od oleju zależy. też byłabym zła gdyby kosmetyk, w którym pokładałam duże nadzieje w ogóle się nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  35. nie lubię topić gotówki wydając ją na buble, więc dzięki za info, i ja nie skuszę się na ten produkt. :) wiadomo u każdego zadziała inaczej, ale prawdę mówiąc nie kusi mnie on.

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie miałam nic tej firmy. Nie kupuję drogich kosmetyków jeżeli nie mam pewności, że działają. Będę pamiętała o Twojej opinii. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie znam kosmetyków tej firmy, szkoda, że eksperyment nie wypalił. Lista różnorakich działań jest niebywale długa i tu mi od razu przychodzi na myśl "jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego"... Ale rozumiem Cię, bo sama czasem ulegam napisom na etykiecie i inwestuję, a później spotyka mnie gorzkie rozczarowanie. Raz utopisz kasę, a następnym razem utrafisz na jakieś cudo. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam go spróbować też z czystej ciekawości, bo jednak maraka robi się u nas popularna :)

      Usuń
  38. Nie miałam jeszcze styczności z kosmetykami tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  39. Nie znam marki, ale po Twojej recenzji nie zyskał dobrego wrażenia w moich oczach :]

    OdpowiedzUsuń
  40. Szkoda,ze taki kiepski. Korres to marka która mnie bardzo interesuje.

    OdpowiedzUsuń
  41. Jakiś czas temu byłam strasznie napalona na kosmetyki Korres, planowałam zakup przy lepszych finansowo dniach, a potem zaczęłam natykać się na ich recenzje i zauważyłam, że na ogół ich produkty wypadają mocno średnio. Ostatnio macałam w outlecie mleczko do ciała i coś jeszcze i muszę przyznać, że zaskoczyły mnie też składy. Bardzo długie i chyba nie do końca takie naturalne, jak można by było tego oczekiwać za tę cenę :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Szkoda że krem się nie sprawdził. Samą markę również znam od niedawna. Od nich miałam jogurtowy krem który był moim ulubieńcem. Muszę się w końcu zebrać i napisać jego pełną recenzję.

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie jest zawsze mile widziane :D

.

JAKO AUTORKA BLOGA NIE WYRAŻAM ZGODY NA KOPIOWANIE, POWIELANIE LUB JAKIEKOLWIEK INNE WYKORZYSTYWANIE W CAŁOŚCI LUB WE FRAGMENTACH TEKSTÓW I ZDJĘĆ Z SERWISU INTERNETOWEGO www.iwetto.com BEZ MOJEJ WIEDZY I ZGODY (PODSTAWA PRAWNA: DZ. U. 94 NR 24 POZ. 83, SPROST.: DZ. U. 94 NR 43 POZ. 170).