10.02.2014

SUCHY SZAMPON / John Frieda Luxurious Volume


Suche szampony są już stałym wyposażeniem mojej "kosmetyczki". Używam ich praktycznie codziennie w minimalnej ilości, aby unieść włosy u nasady i nadać fryzurze objętości. W moim przypadku spisują się lepiej niż niejedna pianka czy lakier. Jednak najważniejszym atutem jest przedłużenie świeżości włosów. Przetłuszczające się włosy to moja zmora i z tego powodu szukam szamponu, który będzie zadowalał mnie jakościowo oraz cenowo. Innymi aspektami, które biorę pod uwagę jest także dostępność i wydajność kosmetyku. W tym poście opiszę produkt marki John Frieda z serii Luxurious Volume.

Marka jest u nas dostępna od dłuższego czasu, ale dopiero niedawno stała się powszechnie znana. Pamiętam jak sama zamawiałam odżywki i szampony z UK, a teraz są w Sephorze, Rossmannie, Hebe i sklepach internetowych. Nie jest to pełna oferta, ale każdy znajdzie coś dla siebie. Z moich obserwacji wynika, że najkorzystniej jest zaopatrywać się w Hebe. Całkiem niedawno mieli -40% na całą ofertę firmy.
Wracając do szamponu 150 ml kosztuje około 39zł. Niestety zupełnie nie jest wydajny i zniknął w zastraszającym tempie, a tak jak wspomniałam na początku, nie używam dużej ilości. Obecnie zostało mi jakieś 15 %, ale samej cieczy. Skończył się talk i przy aplikacji leci sam płyn. Spotkałam się z taką sytuacją po raz pierwszy i zastanawiam się czy tylko ten egzemplarz ma taką dziwną cechę, czy pozostałe również...
Jeszcze kiedy miałam okazję cieszyć się z jego właściwości, byłam bardzo zadowolona z efektów. Szampon działał, ale w subtelny sposób. Równomiernie rozpylał talk, bez przesadzonego efektu siwizny jaki dają Batiste. Włosy nie były tak bardzo matowe, a kosmetyk łatwo się wyczesywał. Przy codziennej pielęgnacji pozwalał szybko nadać fryzurze objętości. Świeżość była zachowana aż do końca dnia. Raz czy dwa próbowałam nim zastąpić tradycyjne mycie włosów i tu też poradził sobie nieźle, jednak dawał komfort tylko na kilka godzin. Później było już widoczne nieestetyczne przetłuszczenie. 


Kolejną zaletą jest jego zapach. Bardzo przyjemny i świeży, utrzymujący się długo na włosach. Ogólnie oceniam go bardzo dobrze, jednak jego wydajność stawia pod znakiem zapytania naszą dalszą współpracę. Przypuszczam, że będę do niego wracać, ale tylko jeśli będzie dostępny w promocyjnym zestawie z innymi kosmetykami.
Znacie markę John Frieda? Jaki kosmetyk mieliście? Używacie suchych szamponów?

_________________________________________
Zachęcam też do przeczytania posta Suche Szampony vol. 1

40 komentarzy

  1. Szkoda, że tak dziwnie się "rozwarswił"...
    Ja suche szampony uwielbiam, nie wyobrażam sobie już funkcjonowania bez nich ;)
    Dziś wykończyłam Klorane, ale był taki sobie, bo odświeżał tylko na kilka godzin, a u Batiste mam komfort całodniowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klorane też nie zrobił na mnie większego wrażenia, a do Batiste wracam non stop :)

      Usuń
  2. słyszałam, że kosmetyki John Frieda są świetne, widziałam właśnie w rossmannie ale sama na nic cię jeszcze nie skusiłam. też uważam, że zawsze lepiej polować na promocje. na razie miałam tylko suchy szampon batiste, który dobrze się u mnie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Batiste też uważam za jeden z lepiej działających :)

      Usuń
  3. Aktualnie rozpoczęłam dopiero przygodę z tą marką, ale od tradycyjnego szamponu i póki co jestem zachwycona, ale dam mu trochę więcej czasu, obym go za bardzo nie wychwaliła:) Jeśli chodzi o suche szampony, obecnie mam puder z B&B, Pret-a-Powder i jestem zachwycona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam w planach ten puder :)

      Usuń
  4. Ja też mam przetłuszczające się włosy i to jest naprawdę uciążliwy problem, więc suche szampony odgrywają u mnie dużą rolę. Ja używam Batiste i przy nim zostanę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jakoś nie mogę przekonać się do suchych szamponów. Chyba jeszcze nie trafiłam na odpowiedni!

    OdpowiedzUsuń
  6. swego czasu lubiłam johna frieda... jednak do suchych szamponów wcale nie mam przekonania;)

    pozdrawiam ciepło
    :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tego akurat nie znałam, ostatnio narobiłam zapasu Batiste (też na promocji w Hebe :)) więc nie potrzebuję póki co, ale może jeśli trafi się jakaś promocja to go przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zostanę przy sprawdzonych Batiste :)

    OdpowiedzUsuń
  9. John Frieda znam wirtualnie, nie miałam okazji niczego popróbować :) Suche szampony słynne z Batiste bodaj są, ja nadal żyję w błogiej nieświadomości, jak miło się z takim kosmetykiem funkcjonuje :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Cena za wysoka, jak na działanie

    OdpowiedzUsuń
  11. nie znam,ale wg mnie cena za wysoka

    OdpowiedzUsuń
  12. parę razy miałam okazję używać szamponu i odżywki do włosów blond, dla mnie żadna rewelacja, więc tak naprawdę już nawet tych produktów nie szukam na półkach :) na moich włosach Batiste się bardzo sprawdza i przynajmniej na jakiś czas przy nim pozostanę ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Eee tam batiste najlepszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Z john frieda mam odzywke w sprayu, jest calkiem niezla.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam suchy szampon z Batiste, ale jakoś nie mam przekonania do suchych szamponów :-/

    OdpowiedzUsuń
  16. Właśnie używam szamponu i odżywki z tej serii i jestem z tego duetu bardzo zadowolona. Za suchy szampon planuję zabrać się na dniach :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Trochę kosztuje, ale w sumie i tak mnie ciekawi :) Tylko ta kiepska wydajność....

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja od dzona nic nie mam, ale z checia skusilavym sie na jakas odzywke od niego:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Tego akurat nie miałam i chyba już zostanę przy Batiste po moich nieudanych eksperymentach z innymi markami ;-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nigdy nie miałam do czynienia z suchym szamponem. Kusił mnie Batiste ale jakoś zrezygnowałam z zakupu.

    OdpowiedzUsuń
  21. Suche szampony to nie moja bajka:) Choć nie ukrywam, że mam ochotę się skusić kiedyś na kultowe już Batiste:)

    OdpowiedzUsuń
  22. A ja tak polubiłam Batiste, że nawet nie mam ochoty próbować innych suchych szamponów (a już na pewno nie tych droższych). Może skuszę się na Isanę, ale ten John Frieda niech sobie stoi na drogeryjnej półce. :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Kupiłam Batiste dla Brunetek i nie bieli na szczęście :P

    OdpowiedzUsuń
  24. Suchy szampon jak dla mnie tylko Batiste. Z John Frida mam nablyszczacz i jest ok. Jakos mnie nie ciagnie do tej firmy

    OdpowiedzUsuń
  25. ja nie zakochałam się w suchych szamponach, a może nie tyle JA, co skóra mojej głowy - niestety :( może jeszcze kiedyś podejmę próbę oswojenia tematu :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja przekonalam sie,ze John Frieda jednak nie jest dla mnie.
    Natomiast uwielbiam suche szampony Batiste,choć mam pewne podejrzenia,ze niekorzystnie wpłynęły na moje włosy, przesuszając je niemiłosiernie...

    OdpowiedzUsuń
  27. Trochę drogi. Ja używam Isany za 6 zł i jestem zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  28. Nigdy nie używałam żadnego suchego szamponu oprócz szamponów Batiste. I na razie mniej lub bardziej (zależy od wersji), marka ta mi pasuje. Nie planuję zmieniać jej na inną.

    OdpowiedzUsuń
  29. Markę John Frieda znam i bardzo lubię ale na szczególną uwagę zasługuje linia Full Repair którą ci gorąco polecam. Ja już czaję się na kolejne egzemplarze;)
    Suche szampony używam bardzo rzadko i tylko wtedy aby moje włosy nie wyglądały na tłuste. Mimo wszystko naturalne mycie to jest to ale suchy szampon zawsze powinien być w "apteczce pierwszej pomocy":D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwrócę na nią na pewno uwagę, jak tylko skończę pozostałe kosmetyki z serii Volume :)

      Usuń
  30. To ja wolę szampon od Isany, który ma podobne działanie. Kosztuje cztery razy mniej, a w promocji dostać ko można za 6zł, więc cóż.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Cena koszmarna, pozostaję przy Baiste, chociaż ostatnio bardzo rzadko sięgam po tego typu specyfiki.

    OdpowiedzUsuń
  32. Jakoś całkiem mnie ominęło, że JF ma w swojej ofercie suchy szampon, ale widzę, że jednak wiele nie straciłam. Wolę zostać przy Batiste przy którym efekt odświeżenia utrzymuje się od rana do wieczora, a czasem nawet mogę umyć włosy dopiero następnego dnia. Jednak na razie w ramach walki z moim nadmiernie przetłuszczający się skalpem mam odwyk od suchych szamponów, a później zamierzam znacznie ograniczyć ich używanie, bo wydaje mi się, że do tej pory trochę przesadzałam z częstotliwością korzystania z ich pomocy :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Odkąd zetknęłam się z Batiste nie odczuwam potrzeby poszukiwania lepszego suchego szamponu, bo ich działanie, wydajność i cena w pełni mnie zadowala. Z białym nalotem nigdy nie miałam problemu, ale mam blond włosy, więc może nie rzuca się to w oczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Wstyd się przyznać, ale jeszcze nigdy nie miałam żadnego kosmetyku tej marki;)

    OdpowiedzUsuń
  35. jakoś nie przepadam za kosmetykami tej marki, miałam odżywki, szampony ale zawsze miałam uczucie nieodsytu w kwestii działaniania (i ceny). Ostatnio czaiłam się na suchy szampon z Toni&Guy jednak cena nie była zachęcająca i ostatecznie wybór padł na Timotei.

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie jest zawsze mile widziane :D

.

JAKO AUTORKA BLOGA NIE WYRAŻAM ZGODY NA KOPIOWANIE, POWIELANIE LUB JAKIEKOLWIEK INNE WYKORZYSTYWANIE W CAŁOŚCI LUB WE FRAGMENTACH TEKSTÓW I ZDJĘĆ Z SERWISU INTERNETOWEGO www.iwetto.com BEZ MOJEJ WIEDZY I ZGODY (PODSTAWA PRAWNA: DZ. U. 94 NR 24 POZ. 83, SPROST.: DZ. U. 94 NR 43 POZ. 170).