11.03.2014

MAC Satin Taupe vs INGLOT #402



Przy okazji prezentacji mojej ulubionej dziesiątki cieni Inglota, wspomniałam, że jeden cień jest bardzo podobny do Satin Taupe z MACa. Mowa oczywiście o numerze 402. Na pierwszy rzut oka widać ogromną różnicę. Podobieństwo pojawia się dopiero przy swatchowaniu. 


Inglot 402 Pearl ma perłowe wykończenie, ale tylko z nazwy. Według mnie seria niektórych cieni tej firmy jest bardziej metaliczna, a ten zdecydowanie się do nich zalicza. Kolor jest intensywny, bardzo nasycony, a dodatkowo pięknie błyszczy. Ogólnie określiłabym go jako brąz z domieszką szarości, ale ze złotą poświatą. Jakość jest bardzo dobra, konsystencja lekko wilgotna, bez problemu nabiera się na pędzel i rozciera nie gubiąc koloru. Obecnie mój wkład wygląda trochę inaczej, bo niefortunnie wypadł mi z paletki i uległ uszkodzeniu. Musiałam go reanimować przy pomocy alkoholu, więc sprawia wrażenie bardzo zbitego. Jak wyglądał w oryginale możecie zobaczyć w poście o paletce Inglota /klik/


MAC Satin Taupe ma wykończenie Frost, które jest w sumie odpowiednikiem Pearl z Inglota. Tak samo intensywne z mocnym błyszczeniem, bez dodatku brokatu. Sam kolor to chłodny brąz z lekko bordowym odcieniem, ale w opakowaniu to typowy taupe, czyli brąz z domieszką szarości i fioletu. Generalnie jest ciężki do zdefiniowania, ponieważ w zależności od tonacji skóry będzie przybierał inny odcień. Właśnie z tego powodu jest taki wyjątkowy. Konsystencję ma bardzo zbitą, jednak łatwo się aplikuje i blenduje, nie tracąc koloru. 


Po roztarciu oba kolory niewiele się różnią, wyglądają niemal identycznie. Odmienność widać przy maksymalnym nasyceniu koloru, ale to też zależy od tonacji skóry. Satin Taupe chciałam od zawsze i udało mi się go wygrać w rozdaniu. Inglota natomiast miałam już wcześniej i gdybym wiedziała od tym podobieństwie, świadomie nie kupiłabym kolejnego, który różni się tylko nieznacznie. Uwielbiam cienie, ale nie jestem jeszcze na tym etapie, żeby posiadać wszystkie kolory z jednej gamy.
Oba cienie są świetne jakościowo i zasługują na uwagę, więc od Was zależy który wybierzecie :)
_________________________________________

86 komentarzy

  1. Faktycznie, bardzo podobne, wykończenie obu wygląda właściwie identycznie, ale na swatchach chyba bardziej podoba mi się Inglot, choć nie wiem jak to wygląda na powiece :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na powiece praktycznie nie widać różnicy, chociaż to MAC jest bardziej trójwymiarowy.

      Usuń
  2. Rzeczywiście podobne! Mam Satin Taupe, ale jakoś niczego mi nie urywa i średnio go lubię ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam słabość do koloru taupe ;)

      Usuń
  3. Chyba bardziej podoba mi się ceń Inglota :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam 402 i jestem zachwycona! Odechciało mi się MACowego odpowiednika :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Oba pięknie:> oczywiście ze względu na cenę chyba jednak skuszę się prędzej na Inglota;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Faktycznie są podobne :) chyba zapisze sobie numer z Inglota, podoba mi się kolor bardzo :) ale chyba Mac jest ładniejszy głębszy kolor, Inglot wpada chyba w złoto przy roztarciu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja musze zrobic sobie piatke Inglota wctakich szaro-burych odcieniach!

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam Satin Taupe, jest ok, ale ulubiencem nie jest. Inglota prawie kupilam, ale zauwazylam podobienstwo i zmienilam zdanie,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I słusznie, lepiej kupić coś innego :)

      Usuń
  9. Patrząc na oba to bardziej podoba mi się Inglot jego kolor jest mniej "czerwony" i wydaje mi się bardziej elegancki. 402 siedzi sobie już od dawna grzecznie w mojej dziennej paletce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, Satin Taupe ma takie bardziej bordowe podbicie :)

      Usuń
  10. A nie znasz odpowiednika odcienia Vanilla z MAC'a? Strasznie mnie kusi ten cień, ale prawdziwego MAC'a raczej nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
  11. Planuję kupić ten cień inglota do swojej dziesiątki, tutaj nawet podoba mi się bardziej niż mac :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba mac bardzij mi sie podoba, ale na oku watpie aby byla jakas roznica. Obecnie wole matowe ciebie, ale satin taupe mogla bym przygarnac:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od zawsze jestem fanką metalicznych i perłowych cieni, więc takich u mnie dostatek :)

      Usuń
  13. Oba piekne! musze poprosic mame, by w Inglocie mi kupila 402 i przyslala ;)
    a czy ktorys cien z paletek Naked jest podobny do tych dwoch przez Ciebie pokazanych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kojarzę szczerze mówiąc.

      Usuń
  14. jestem wielką zwolenniczką Inglota nie powiem MAC ma oryginalne kolorki czasami ale Ingolot większości mi wystarczy ;) Różnica prawie żadna poza ceną Ingolt 10-13 zł MAC 54 zł (wkład)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda- jakość niemal identyczna, tylko duża rozbieżność cenowa :)

      Usuń
  15. Ja niestety ostatnio bardzo zawodzę się na cieniach z Inglota. Co kupię to strasznie zbierają się załamaniu powieki. Powiem szczerze, że tanie marki lepiej się sprawdzają niż I. Szkoda. Ale kolorek całkowicie w moim guście, uwielbiam brązy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie dobra baza pod cienie to podstawa. Bez niej każdy cień zbierze się w załamaniu, nawet ten najdroższy.

      Usuń
  16. Widzę, że Satin Taupe ode mnie chyba przypadł Ci do gustu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak bardzo, jeszcze raz dziękuję :*

      Usuń
  17. czytałam lub słyszałam już gdzieś o tym podobieństwie, ale nigdy nie widziałam faktycznego porównania kolorów. Kolor 402 jest jednym z moich ulubionych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim też, dlatego wylądował w ulubionej dziesiątce :)

      Usuń
  18. Prawda, ze podobne ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kurcze, są niemal bliźniacze! Nieźle :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam oba te ciebie, robiłam w zeszłym roku ich porównanie i dla mnie to dwie różne bajki. Wg mnie w opakowaniach wyglądają bardzo podobnie, a na swatchu i na powiekach prezentują się całkowicie inaczej. MAC zdecydowanie lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha jak widzisz ja uważam na odwrót :D Chyba wszystko zależy od postrzegania barw. MAC faktycznie jest bardziej oryginalny, ale czy to ma takie duże znaczenie, szczególnie kiedy jakość jest ta sama :)

      Usuń
  21. Hmm..zatem tego inglota chętnie bym przytulila:)

    OdpowiedzUsuń
  22. podobieństwo jest, ale mi chyba podoba się bardziej odcień z Inglota :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Na swatchach wygrywa Inglot, a jeśli dają podobny efekt na powiece, to tym bardziej the winner is Inglot (cena!). Uwielbiam takie odcienie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. bardzo lubię takie posty. Są przydatne.. bo po co przepłacać, kiedy można zaoszczędzić ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wyglądają bardzo podobnie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Lubię takie kolory. Na swatchu inglot wygląda lepiej ;D

    OdpowiedzUsuń
  27. rzeczywiście widać duże podobieństwo :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ciekawa jestem jak wyglądają na powiekach i czy różnią się trwałością. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze używam bazy pod cienie, więc nie jestem w stanie udzielić Ci odpowiedzi. Bez niej wszystkie zbierają się u mnie w załamaniu, niezależenie od ceny ;)

      Usuń
  29. Ja w sumie póki co zostaje przy Inglocie, w sumie mam dobrą jakość za rozsądną cenę, więc po co to zmieniać?;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam ten z Inglota, jest wspaniały.
    Używam go bardzo często :)
    Jeśli jest jakaś różnica, to minimalna.

    OdpowiedzUsuń
  31. Mam z Inglota:-) jestem nim zachwycona i oczarowana:-) faktycznie nie różnią się praktycznid wcale:-) cieszę się, że go kupiłam, bo na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie makijażu bez niego:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też często ląduje na powiekach. Lubię nim oprószać Color tattoo z Maybelline w odieniu On and on bronze :)

      Usuń
  32. Faktycznie wykończenie takie same i kolory baaardzo podobne, więc można się tutaj zaposiłkować tańszym Inglotem, choć muszę przyznać, że jednak MAC jest niezastąpiony i kolor jest absolutnie niepowtarzalny i oryginalny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cienie MAC właśnie mają to coś w sobie :)

      Usuń
  33. Zostaję przy Inglotach. Cienie MAC kuszą... ale nie trafiłam tam jeszcze na jakiś unikatowy odcień, którego nie mają Inglot i Kobo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wybieram tylko pojedyncze sztuki, które są dla mnie najbardziej oryginalne :)

      Usuń
  34. Różnica rzeczywiście minimalna :) dobrze wiedzieć bo cienie z Inglota lubię i cenię za kolory oraz jakość

    OdpowiedzUsuń
  35. Mi się obydwa podobają,chociaż ST nie kupiłam, z tego względu że po nałożeniu 402 na jedną powiekę, a ST na drugą nie widać różnicy :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba zależy od karnacji. Na mojej powiecie 402 jest bardziej złoty, a ST ma bordowe podbicie.

      Usuń
  36. Faktycznie, są bardzo podobne!

    OdpowiedzUsuń
  37. Jestem wielką fanką cieni Inglota. I tak jak napisałaś, lekko kremowa, jednocześnie pudrowa konsystencja sprawia, ze świetnie się je aplikuje. MACa nie miałam z przyczyn finansowych rzecz jasna. Kolory podobne, a po zblendowaniu wręcz identyczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocham cienie Inglota właśnie za ich konsystencję i ten intensywny efekt :)

      Usuń
  38. Mam tego MACzka i używam ostatnio właściwie do każdego makijażu, zawsze świetnie wygląda, choć mistrzynią w cieniowaniu nie jestem :P
    Obydwa cienie rzeczywiście po roztarciu są do siebie niezwykle podobne, ale Satin Taupe ma więcej fioletu i to podoba mi się zdecydowanie bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  39. O kurczę, faktycznie mega podobne do siebie, chyba nawet Inglot podoba mi się ciut bardziej^^

    OdpowiedzUsuń
  40. Rzeczywiście, bardzo podobne, ale bardziej podoba mi się MAC :)) Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Inglota posiadam i bardzo go lubię. Fajnie, że zrobiłaś to porównanie, bo od dłuższego czasu chciałam kupić ten cień z MAC-a, ale odłożę jego zakup, bo dwóch prawie identycznych nie potrzebuję. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  42. Mam obydwa i zdecydowanie dużo chętniej sięgam po wersję MACa. Bardziej odpowiada mi jego konsystencja oraz fioletowe tony.

    OdpowiedzUsuń
  43. Satin Taupe jakoś się jeszcze nie dorobiłam, ale na pewno kiedyś zakupię :) Mam oczywiście inglotowy i go kocham miłością wzajemną :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Faktycznie podobne, ale bardziej podoba mi się Inglot ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Mam 402 Inglota, więc pozostaję przy nim. Super porównanie :-)!

    OdpowiedzUsuń
  46. Wielkie dzięki za to porównanie! Musze w takim razie popędzić do Inglota po #402 :D

    OdpowiedzUsuń
  47. Lubię cienie Inglota. Mam spory zbiór ale MAC to MAC ;) Podstawowa dla mnie różnica jest w trwałości. Inglot znika z moich powiek po 3-4 godzinach, MAC trwa wiecznie i niezawiśle jak, mam nadzieję, granice Ukrainy.

    OdpowiedzUsuń
  48. Mam Satin Taupe :) nie wiedzialam, że Inglot ma jego odpowiednik. W ogóle teraz myślę nad paletką cieni Inglot i tyle kolorów jest do wyboru, że nie wiem co chcę.

    OdpowiedzUsuń
  49. podobne, choć myślę, że MAC rządzi :D

    OdpowiedzUsuń
  50. wow bardzo podobne jakby MACka był mocniejszy mimo wszystko wolę inglota <3

    OdpowiedzUsuń
  51. no rzeczywiście niemalże identyko..
    aczkolwiek mi się bardziej spodobał Mac :)))

    OdpowiedzUsuń
  52. Bardziej spodobał mi się Mac, moim zdaniem jest nieco mocniejszy. Aczkolwiek Inglot też napewno zrobi dobrą robotę a kilka złotych w kieszeni zostanie :P

    OdpowiedzUsuń
  53. Coś mi się zdaje, że mam w swojej kolekcji ten z Inglota, choć mogę się mylić. Ach aż lecę sprawdzić xD

    OdpowiedzUsuń
  54. Faktycznie po roztarciu prawie nie ma różnicy.

    OdpowiedzUsuń
  55. Świetny kolor - rzeczywiście cienie praktycznie się nie różnią wizualnie.

    OdpowiedzUsuń
  56. Rzeczywiście są niemal identyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Podobieństwo jest ogromne. Bardzo lubię takie kolory, oba są cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Faktycznie różnica jest niewielka!

    OdpowiedzUsuń
  59. Mam Satin Toupe z Maca i bardzo lubię go używać. Raczej nie kupię Inglota bo nie chcę nie potrzebne dublować produktu :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Rzeczywiście różnica jest minimalna. Oba bardzo mi się podobają, wybiorę jednak ten z Inglota, ze względu na niższą cenę ;)

    OdpowiedzUsuń
  61. co.prawda.moim.zdaniem.mac.i.inglot.rozni.sie.tym,ze.mac.po.roztarciu.na.ciemnej.bazie.pokazuje.swoja.wielowymiarowosc
    ogolnie402.jest.zloty.mac.chlodny,
    duzo.duplikatow.maca.ma.catrice.
    ale.majac.tyle.swietnych.taupow.z.innych.firm.(sephora-taupe,model,tbs,art.deco17)jakos.mnie.nie.ciagnie
    za.to.patina.mnie.uwiodla.choc.art.deco.tez.ma.podobny.odcien 208elegant.bronze,w.tonacji.chlodnej.

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie jest zawsze mile widziane :D

.

JAKO AUTORKA BLOGA NIE WYRAŻAM ZGODY NA KOPIOWANIE, POWIELANIE LUB JAKIEKOLWIEK INNE WYKORZYSTYWANIE W CAŁOŚCI LUB WE FRAGMENTACH TEKSTÓW I ZDJĘĆ Z SERWISU INTERNETOWEGO www.iwetto.com BEZ MOJEJ WIEDZY I ZGODY (PODSTAWA PRAWNA: DZ. U. 94 NR 24 POZ. 83, SPROST.: DZ. U. 94 NR 43 POZ. 170).