12.03.2014

Ratunek dla rąk / LIRENE krem dla zniszczonych dłoni



W ubiegły weekend była piękna pogoda, więc postanowiłam wziąć się za większe sprzątanie. Tak mnie pochłonęło, że zapomniałam założyć rękawiczek. Nie używałam silnych detergentów, ale ciągły kontakt z wodą spowodował znaczne przesuszenie dłoni. Przyprawiło mnie to o duży dyskomfort, więc sięgnęłam po krem do zniszczonych dłoni "Ratunek" z serii Lirene Dermoprogram.


Tubka jest mała, bo zawiera raptem 50 ml, ale uwierzcie mi że więcej nie potrzeba. Ma typową kremową konsystencję, która gładko rozsmarowuje się na skórze. Nie maże się i wchłania dosyć szybko. Pozostawia ochronną warstewkę, która sama wsiąka po dłuższym czasie. Wnioskuję, że powstaje przez dużą zawartość masła shea, które znajduje się na drugim miejscu w składzie oraz parafiny. Najważniejsze że nie jest tłusta i lepka, bo odczuwałabym większy dyskomfort. Działanie jest natychmiastowe. Skóra w mgnieniu oka staje się nawilżona i elastyczna, a wszelkie uczucie ściągnięcia znika. Aby jeszcze bardziej ją zregenerować stosowałam "Ratunek" na noc w większej ilości. Dzięki temu zabiegowi nie potrzebowałam używać już żadnego kremu w ciągu dnia. Tutaj muszę zaznaczyć, że oprócz takich sytuacji nie mam większego problemu ze skórą rąk i zwykły krem użyty raz dziennie całkowicie pomaga mi utrzymać je w dobrej kondycji. Nie wiem jak krem Lirene spisałby się na bardziej wymagających dłoniach, ale sądzę że warto spróbować. Szczególnie, że nie jest bardzo drogi, bo kosztuje około 8 zł. Aplikację uprzyjemnia jeszcze jego zapach, który przypomina mi typowe kremy.

Was też uratował?
_________________________________________

52 komentarze

  1. Wow, jaki ma dobry skład!! Wiem już co kupię jak skończę Neutrogenę :))) Dzięki IW za wpis :*

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny, ale niestety mam takie zapasy, że póki co kremów nie potrzebuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha doskonale Ciebie rozumiem :)

      Usuń
  3. A wcześniej nie zwracałam na niego uwagi.. Muszę go spróbować, bo mam problem z bardzo suchymi dłońmi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze go nie próbowałam, jak to możliwe?! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle tego, że już nie wiadomo na co zwracać uwagę ;)

      Usuń
  5. Uzywalam go w zeszlym roku. Nie zapadl mi w pamiec, ale moze to blad.

    OdpowiedzUsuń
  6. i takich kremów nam trzeba ;) Teraz strasznie ciężko znaleźć taki który nie leki dłoni :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! I jeszcze taki, który dobrze pielęgnuje. Nie zawsze chodzi to w parze ;)

      Usuń
  7. Kocham kremy do rąk, ponieważ suche dłonie to mój odwieczny problem, bo tak jak Ty zapominam o rękawiczkach. Będę pamiętała o tym kremie przy następnych większych zakupach. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. wypróbowałabym go chętnie jak skończe trzy inne kremy do rąk które czekaja na swoją kolej :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna tubka do torebki. Kremów Lirene jeszcze nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. jeszcze nie znalazlam kremu do rak, ktory by mi dogodzil. Generalnie mam baaardzo sucha skore na dloniach i najlepiej radza sobie z tym tluste masci apteczne a nie drogeryjne kremy do rak. Szkoda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślam się jakie musi to być uciążliwe.

      Usuń
  11. Jeszcze go nie próbowałam, ale może się skuszę, bo właśnie szukam czegoś małego do torebki:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak zużyję zapasy kremów do rąk to na pewno go kupię, muszę mieć w swojej kosmetyczce mocno nawilżający krem do rąk. Niezbędnik!

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie zupełnie się nie sprawdził. Kupiłam go faktycznie jako 'ratunek', ponieważ sporą część dnia spędzam w rękawiczkach medycznych, niestety nie robił nic:( Nawilżał, ale tylko na chwilę. Nie kupię go ponownie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo mi przypomina krem z Garniera i jeszcze ten z Biedronki, a oba spisują się dobrze :) Moje łapki też nie są zbyt zadowolone po ostatnich porządkach :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Idealny do torebki! Mały, szybko się wchłania - no i działa! zawsze mam jedną tubkę!

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie miałam go nigdy ale dobrze wiedzieć, że warto mieć go w torebce.

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam kilka rodzai kremów do rąk Lirene, jedne były dosyć przeciętne, inne z kolei fajnie działały, ale tego jeszcze nie stosowałam, nie mam wymagającej skóry rąk, czasem jest trocha bardziej przesuszona, ale mam ochotę wypróbować działanie tego Ratunku :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Do rąk z Lirene niczego nie miałam, ale ichnie mazidła do twarzy bardzo lubię, więc może sięgnę wreszcie i po jakiś krem do rąk :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja nie moge sie zmobilizowac do uzywania systematycznie kremow do rak :/

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie znam go, ale nie przepadam za marką:( co kupię od nich, to mnie zawodzi.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie miałam z nim jeszcze do czynienia :)

    OdpowiedzUsuń
  22. U mnie gdzieś ten krem się pałęta w zasobach ale jakoś nie czułam potrzeby sięgania po niego. Moje dłonie, to jedyne miejsce które nie wymaga póki co specjalnego traktowania ;) Za to polubiłam kremy z TSSS, a moim faworytem od lat jest Nuxe Reve de Miel. Mam też słynną Anidę, ale nie dostrzegłam jej fenomenu. Jeszcze ;) Zobaczymy jak będzie dalej. Za to wypracowałam sobie odruch wykonywania domowych czynności w rękawiczkach. Lateks rządzi ;) Kupuję wariant dla lekarzy, są dopasowane i nie podrażniają skóry. A pomyśleć, że kiedyś nie mogłam się do tego przekonać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nuxe mam w planach, ale obecny zapas nie pozwala na kosmetyczną rozpustę. Znowu doszłam do etapu, ze mam wszystkiego po 3 sztuki. Niedobrze...
      Ja nie mogę się przyzwyczaić do rękawiczek, szczególnie ze względu na zapach. bleh ;)

      Usuń
  23. Nie miałam, ale to bardzo ciekawa opcja do torebki. Obecnie noszę w niej jeden z kremów Neutrogeny, który okazał się tragiczny więc będę szukała czegoś nowego. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Dla moich dłoni ta formuła byłaby zbyt treściwa. Co innego ze stopami, pewnie w ten sposób wykorzystałabym ten krem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu też go wypróbowałam i sprawdza się dobrze :) Chociaż szkoda mi go zużywać na stopy ;)

      Usuń
  25. Nie znam tego produktu, ostatnio zużywam zapasy. Ale skoro zostawia film na skórze, to raczej by mi się nie spodobał, nie cierpię tego efektu.

    OdpowiedzUsuń
  26. Moje dłonie nie są zbyt wymagające ale kosmetyki Lirene lubię więc i na krem się pewnie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Masło shea na drugi miejscu w skłądzie? Extra! Ja używam teraz Isany z mocznikiem i jestem tym kremem oczarowana. Tuba jest duża, a koszt niewielki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Isanę miałam i też uważam, że bardzo dobrze działa :)

      Usuń
  28. I takie preparaty do skóry dłoni odpowiadają mi bardzo :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Na razie ratuje mnie The Secret Soap Store :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele dobrego słyszałam o tych kremach i przymierzam się do zakupu :)

      Usuń
  30. Mam trzy kremiki do łapek w kolejce, ale Lirene widzę warto zapamiętać na później :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Miałam kiedyś ten krem i byłam zadowolona, w ogóle lubię tą serię "Ratunek" :-)

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie przeszkadza mi, gdy krem zostawia warstwę, która jest swojego rodzaju niewidzialną rękawiczką, ważne że się nie klei :) Ja na razie wykańczam bardzo dobry zimowy krem z Cztery Pory Roku, a i w zapasach mam potencjalnych ulubieńców, ale Lirene na pewno zostanie mi w pamięci :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja mam na celowniku czerwonego garniena, bo wstyd przyznać, ale jeszcze w moich zasobach go nie uświadczyłam :D Ale mam kilka ulubionych pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  34. Chyba ostatnie, co by mi przyszło do głowy jak jest ładna pogoda to sprzątanie hehe :D
    Fajnie, że krem się spisał, ja teraz używam zimowy z firmy Cztery Pory Roku, też ma na drugim miejscu masło shea i bardzo dobrze nawilża :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie lubię parafiny w kosmetykach :-(

    OdpowiedzUsuń
  36. Wystrzegam się parafiny w kremach do rąk, ostatnio wychodzi mi jakieś podejrzane uczulenie...:/

    OdpowiedzUsuń
  37. Całkiem fajny, ale szału nie ma:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ma masełko shea więc musi być mój, bo ja uwielbiam kosmetyki z tym składnikiem. I od zakupu nie zniechęci mnie nawet ta ohydna parafina w składzie, której nienawidzę i dziwię się firmom kosmetycznych, że pchają to świństwo do tak fajnych kosmetyków...

    OdpowiedzUsuń
  39. Jeszcze nie miałam kremu do rąk z Lirene, ale o tym będę pamiętać. Skład ma bardzo fajny ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Z Lirene nic nie mialam, obecnie nie uzywam kremu, chociaz sprzdaloby sie

    OdpowiedzUsuń
  41. Mógłby się nadać, bo moje dłonie uwielbiają "jeść" takie tłuścioszki ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. jak zużyję swoje zapasy kremów do rąk to się za nim rozejrzę :)

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie jest zawsze mile widziane :D

.

JAKO AUTORKA BLOGA NIE WYRAŻAM ZGODY NA KOPIOWANIE, POWIELANIE LUB JAKIEKOLWIEK INNE WYKORZYSTYWANIE W CAŁOŚCI LUB WE FRAGMENTACH TEKSTÓW I ZDJĘĆ Z SERWISU INTERNETOWEGO www.iwetto.com BEZ MOJEJ WIEDZY I ZGODY (PODSTAWA PRAWNA: DZ. U. 94 NR 24 POZ. 83, SPROST.: DZ. U. 94 NR 43 POZ. 170).