03.03.2014

SONICZNA SZCZOTECZKA CLARISONIC / oryginał czy podróbka?




Szczoteczka Clarisonic była moim marzeniem od kilku ładnych lat, kiedy po raz pierwszy ujrzałam ją w internecie. Bardzo spodobała mi się taka forma oczyszczania twarzy, a wszelkie zachwyty na jej temat potęgowały chęć wypróbowania. Moja mieszana cera jest bardzo podatna na zanieczyszczenia, a zaskórniki są moją odwieczną zmorą. Clarisonic wydawał się lekiem na całe zło. Dlatego ucieszyłam się kiedy na Citeam znalazłam kupon zniżkowy na pierwszą wersję Mia. Dotarła do mnie błyskawicznie i od razu poszła w ruch. Sprawdziła się całkowicie- delikatnie, ale skutecznie oczyszczała twarz. W kwestii działania nie miałam jej nic do zarzucenia. Pojawiły się jednak wątpliwości, że mój egzemplarz może być podróbką. Aby wyeliminować takie podejrzenie zarejestrowałam ją na amerykańskiej stronie producenta. Na polskiej stronie też dostępna jest taka opcja, jednak nie jest wiarygodna, ponieważ nie podaje się numeru produktu. 


Kod był prawidłowy i bez problemu został zaakceptowany. Dodatkowo w Sephorze zakupiłam oryginalną nasadkę, żeby mieć całkowitą pewność. Pasowała idealnie i działała bez zarzutu. Porównywałam ją też z podróbkami w necie i wszystko wyglądało w porządku. 


Ziarno wątpliwości zasiała we mnie Magda z bloga Magda na wakacjach, która w tym samym czasie skorzystała z kuponu. Nie mogła zarejestrować swojej szczoteczki na stronie producenta. Nic nie wskazywało na to, że mój egzemplarz jest podrobiony, ale mimo wszystko postanowiłam go oddać (przy sprzedaży internetowej ma się na to 10 dni bez podania przyczyny). Kiedy tylko dostałam zwrot pieniędzy wybrałam się do Sephory po nowszą wersję, czyli Mia2. Szczerze mówiąc nie zauważyłam między nimi większej różnicy. Ponieważ na polskich stronach jest bardzo mało informacji o urządzeniach Clarisonic chcę Wam pokazać na co konkretnie zwrócić uwagę, aby upewnić się że to oryginał, jeśli nie robicie zakupów u głównego dystrybutora.
  • Najważniejszy podobno jest kod produktu, który znajduje się na samej szczoteczce oraz opakowaniu. Zwróćcie uwagę na czcionkę, odstęp między cyframi i literami oraz fakt, że nie jest umieszczony centralnie na rączce, tylko lekko przesunięty w prawo.
  • Logo firmy oraz nazwa urządzenia napisane jest charakterystyczną czcionką, w tej same linii z takim samym odstępem. Nie powinno się ścierać. Logo jest też umieszczone na zatyczce od nasadki oraz na ładowarce. 
  • Na opakowaniu warto sprawdzić wszystkie kody QR (czy odsyłają do strony producenta) i czy nie ma literówek. 
  • Trzpień do mocowania nasadki ma w środku wytłoczony numer patentowy. Dodatkowo trzy piny na których mocowana jest główka są złocone, o identycznym kształcie oraz rozstawione w takiej samej odległości. Nasadka powinna kliknąć po zatrzaśnięciu. 
  • Miejsce gdzie przykłada się ładowarkę indukcyjną powinno być spłaszczone. 

To są chyba najważniejsze kwestie. Osobiście przekonałam się, że mój egzemplarz z Sephory przestał spełniać już drugie kryterium. Mianowicie napis po trzech użyciach zaczął się ścierać. Dodatkowo zauważyłam, że obudowa ma skazy. Nie wpływa, to na jej funkcjonalność, ale przyznacie że jak na urządzenie za ponad 600 zł, takie sytuacje nie powinny mieć miejsca.


Ogólnie nie żałuję zakupu, bo najbardziej zależało mi na dobrze oczyszczonej skórze, a w tej kwestii spisuje się rewelacyjnie. Widać pozytywne zmiany dzień po dniu, więc jej używanie stało się codziennym rytuałem, dodatkowo bardzo przyjemnym. Na pełną recenzję przyjdzie jeszcze czas, ale nie sądzę żebym miała zmienić zdanie na jej temat. Nie ma co ukrywać, jest zdecydowanie lepsza od dotychczas przeze mnie używanych gąbeczek Calypso ;)
__________________________________________

72 komentarze

  1. Z tym kuponem to straszna sprawa. Sama chciałam klikać, ale wolałam poczekać na Twoją opinię, a w międzyczasie gruchnęło z innych blogów, że to jednak podróby. Generalnie trudno orzec co i jak. To trochę takie błądzenie po omacku...

    W sumie pewnie dobrze zrobiłaś, że oddałaś i masz teraz nówkę z S., ale z tym ścierającym się napisem to też lekka słabizna. Niby to na nic nie wpływa, ale jest trochę wkurzające.

    Teraz było albo jest -20 % w S. i nawet chciałam klikać Mia 2 za około 500 zł, ale muszę jeszcze zmacać ją na żywo i ocenić, czy faktycznie to porządny sprzęt. Na razie recenzje i opinie innych bardzo mnie przekonują!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, niby człowiek widzi że urządzenie wygląda na oryginalne, ale zawsze pozostają wątpliwości. Wolałam ich się całkowicie wyzbyć, mimo że podstawowy model Mia wystarczyłby mi całkowicie do szczęścia.
      Prawdopodobnie przejdę się do nich i wymienię na nowszy model. W końcu nie widziałam co kupuję, ponieważ opakowanie było zamknięte, a to są jednak wady. Kosmetyczne, ale zawsze.
      Swoją też kupiłam podczas dni VIP :) Ogólnie mogę Ci tylko napisać, że jak raz spróbujesz, to nie będziesz chciała przestać. Tak samo miałam z soniczną szczoteczką do zębów Phillips Sonicare ;)
      Soniczne urządzenia są bardzo fajne :D

      Usuń

  2. Szkoda,ze podroby sprzedawali...
    Kupiłam ja siostrze na Święta,jest bardzo z niej zadowolona!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak napisałam, nie mam do końca pewności czy to była podróba.

      Usuń
  3. I ja teraz czaję się na Mię2, o tej historii gruponowej chcę jak najszybciej zapomnieć ;)
    Na razie zbieram pieniądze dalej i będę czekać nakolejne -20% w Sephorze. Szkoda tylko, że nie ma u nas do wyboru tylu fajnych kolorów, no i zdziwiły mnie te ścierające się napisy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pierwszy i nie ostatni raz Magda ;)
      Mnie też zdziwiły napisy, więc pewnie wymienię. Jestem ciekawa czy nowy egzemplarz, też będzie taki wadliwy. Te na wystawie w Spehorze mają napisy, a przecież macane są codziennie.

      Usuń
  4. Ja mam chęć kupić a jakimś fajnym kolorze: różowym lub fuksji. W Norwegii ceny tych szczotek są podobne, w przeliczeniu 570pln bez promocji.
    Daj znać jak się na twojej cerze będzie sprawować i co używać z nią najlepiej: olejków czy żeli?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie bardziej Ci się opłaca kupić w Norwegii. U nas kosztuje 639 zł w Sephorze, a z kartą podczas dni VIP i 511 zł (-20%).
      Demakijaż robię olejkiem lub balsamem Emma Hardie, a później myją żelem przy pomocy szczoteczki. Jest moc :D

      Usuń
  5. Ponieważ nie mam tłustej cery, nawet nie rozważam zakupu szczoteczki za 600 zł. Owszem, to fajny gadżet, ale moim zdaniem cena jest grubo przesadzona. Nie skuszę się. Ale Tobie życzę samych pozytywów z jej używania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sęk w tym że dla mnie, to nie jest gadżet :) To jak szczoteczka do mycia zębów. Kiedy przenosisz się z manualnej na elektroniczną, czujesz różnicę. Ale kiedy przerzucasz się z elektronicznej na soniczną jest jeszcze lepiej :)
      Wcześniej miałam inne szczoteczki elektroniczne do mycia twarzy, ale nie ma nawet co porównywać do Clarisonica.

      Usuń
  6. Lipa z tym napisem. Na razie używam zwykłych szczoteczek do twarzy, ale może kiedyś i ja skuszę się na tę elektryczną :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja także przymierzam się do zakupu tej szczotki, podejrzewam, że i dla mojej tłustej cery może być dobra. Z drugiej strony jednak się zastanawiam bo mam też cerę naczynkową czy taka szczoteczka mi nie zaszkodzi. Iwetto, ona jest delikatna dla skóry?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy od użytej nasadki :) Używałam tylko Normal i Sensitive, a wiem że jest jeszcze Delicate i ona jest najłagodniejsza. Z moich byłam zadowolona, nie zrobiły mi krzywdy, a używam codziennie.

      Usuń
  8. Drogi bajer. :) Oczyszczanie twarzy jest dla mnie priorytetem, ale na szczotkę w tej cenie bym się nie zdecydowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sęk w tym, że to nie jest bajer ;) Ona naprawdę rewelacyjnie oczyszcza skórę i jeszcze przy pomocy żadnego kosmetyku ani innej szczoteczki nie osiągnęłam takiego efektu, co po dwóch dniach z Clarisonic ;)

      Usuń
  9. Moje marzenie, mam nadzieję, że je kiedyś spełnię :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego Ci życzę, bo naprawdę warto :)

      Usuń
  10. Ale mi teraz zrobiłaś zagwozdkę, chciałabym wypróbować tą szczoteczkę na własnej skórze, ale cena mnie trochę przeraża. Muszę poczekać na jakąś promocję chyba, albo poczytać więcej opinii, żeby utwierdzić się w przekonaniu, że warto jest w nią zainwestować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena nie jest niska, ale po tylu przygodach ze zwykłymi elektronicznymi wolałam zainwestować raz a dobrze, niż ponownie się rozczarować.

      Usuń
  11. Wcześniej jakoś mnie nie ruszał ten produkt ale ostatnio coraz bardziej brzęczy myśl w głowie że też bym taką chciała. Ale po zakupie aparatu jestem spłukana więc chyba zapiszę ją do wish listy na 2015 ;) 600zł za taki gadżet to jednak dla mnie strasznie dużo.

    OdpowiedzUsuń
  12. Marzy mi sie ta "sztuka" :) tez mam bardzo problematyczna cere, wrazliwa i sklonna do zanieczyszczen , czas zakupic skarbonke :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja nie wiedzieć czemu cały czas czuję się nie zachęcona do nich - caly czas mam wątpliwe odczucia co do higienicznego czyszczenia i przechowywania jej i jak o tym zaczynam myśleć to widzę nagromadzenie mikroorganizmów które wcieramy w siebie w trakcie oczyszczania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy ją umiejętnie dezynfekować ;)

      Usuń
  14. kusi nie ukrywam, ale pierwszej potrzeby gadżet to to nie jest, więc na realizację zachcianki musi poczekać;p
    niech Ci dobrze służy przez długie lata;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo chcę tą szczoteczkę, jednak muszę jeszcze się zastanowić i dobrze rozważyć zakup ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Najważniejsze, że teraz jesteś pewna, że masz oryginał i że jesteś z niej zadowolona! Oby długo i dobrze Ci służyła :)

    OdpowiedzUsuń
  17. jak dla mnie stanowczo za drogi sprzet :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja też byłam na bieżąco w tej aferze. Szok, wydać i tak kupę kasy a tu się okazuje, że to podróba. W tej kwestii jestem tradycyjna i jeżeli kiedyś będzie mnie na nią stać, to kupię ją w Sephorze, tylko i wyłącznie !! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim egzemplarzu nic na to nie wskazywało, że to była podróba ;)

      Usuń
  19. lubię takie bajery, ale obawiam się o moją wrażliwą, naczynkową cerę, gąbeczki calypso u mnie dają radę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja tej szczoteczki używam od prawie trzech tygodni i napisy są nienaruszone. Wprawdzie na szczoteczce widnieją ślady użytkowania, ale niewielkie i nie widzę potrzeby, żeby się uskarżać. Może dlatego, że nie wyobrażam sobie już życia bez Mii, bo sprawia, że moja skóra wypiękniała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, kto raz spróbuje nie wyobraża sobie bez niej swojej pielęgnacji :)

      Usuń
  21. Słyszałam wiele dobrego o tym produkcie i sama idea jest dla mnie fajna jednak cena niestety, nie do przeskoczenia.

    OdpowiedzUsuń
  22. Odpowiednikiem clarisonica jest szczoteczka mary kay za okolo 270zl- tak wspominam dla chetnych:-) czytalam, ze mycie twarzy z uzyciem szczoteczki u cer wrazliwych powinno odbywac sie nie czesciej niz 1-2 razy w tygodniu (wg dr Noszczyk, ktora bardzo lubie podczytywac:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko ona nie jest soniczna ;)

      Usuń
    2. O psiakostka- nie doczytalam

      Usuń
  23. Chciałabym kiedyś i ja mieć taką szczotkę, ale przez internet z pewnością nie będę kupować. Jak już się dorobię to będę chciała żeby pochodziła z pewnego źródła. A te napisy to faktycznie mogłyby być trwalsze.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja się zastanawiam nad zakupem tej z Mary Kay. Jednak cena 600zł to trochę dla mnie dużo, jak na szczoteczkę do mycia twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz miałam wiele zwykłych elektronicznych szczoteczek i w moim przypadku się nie sprawdzały, dlatego odpuściłam MK. Soniczne urządzenia są według mnie o wiele lepsze.

      Usuń
  25. Ja o niej marzyłam i ...kosmetyczka powiedziała mi, że takie szczoteczki to niekoniecznie dla mnie, bo mam tendencje do ropnych zmian, a takie coś idealnie wszytko roznosi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To faktycznie może być problem ;]

      Usuń
  26. Fajna rzecz, ale nie dla mnie ze względu na cenę :) Szkoda, że poprzednia szczotka była 'niepewna' i musiałaś bawić się w zwroty :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaka szkoda? Od razu wiedziałam, że jak coś nie wypali to ją po prostu oddam :) Nie pierwszy i nie ostatni raz tak robię ;)

      Usuń
  27. Przykro mi ogromnie, że takie były problemy/wątpliwości z zakupami z kuponem. Mam szczotkę od Wigilii i jestem w niej zakochana. Cudnie oczyszcza skórę i już nie wyobrażam sobie bez niej demakijażu. Droga, ale warta tych pieniędzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, jej działanie rekompensuje cenę :)

      Usuń
  28. Ja sie na pewno nie skusze na ta szczoteczke, bo juz wole miec taka buzke jaka mam i 600 zl w kieszeni, chociaz szybciej pozyczke splace łihihi :P

    OdpowiedzUsuń
  29. Dziękuję Ci za ten szczegółowy i bardzo przydatny wpis. Czuję, że moje wątpliwości zostały rozwiane.
    Co prawda, zakup szczoteczki przesunął się w czasie, ale wszystko przede mną. Tak czy siak, będzie moja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam pomóc w podjęciu decyzji :)

      Usuń
  30. Bardzo przydatny opis dla kogoś, kto będzie tę szczotkę. To już jest hit blogosfery, pomimo swojej mocno wysokiej ceny.

    OdpowiedzUsuń
  31. Teraz się nakręciłam! Naprawdę tak szybko widać poprawę stanu cery? Ja się okropnie borykam ostatnio z zaskórnikami. No i teraz jest -20% w Sephorze... Brać czy nie brać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dzięki dniom Vip podjęłam decyzję :) Używam nasadki Normal (w zestawie jest Sensitive) i czarne kropy znikły z nosa :) Na brodzie jest trochę gorzej, ale tam są ciężcy zawodnicy ;)

      Usuń
  32. Ja własnie czytałam o tej sytuacji u Magdy, ręce opadają bo potem widziałam jeszcze podróby pędzli i perfum. Zniechęciłam się zupełnie do tych kuponów. Jeśli zaś chodzi o szczotkę to również mam na nią olbrzymią ochotę, ale tymczasowo cena nie dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
  33. Ta szczoteczka to moje ogromne marzenie:) Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się je spełnić:) Zazdroszczę i życzę miłego używania:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Miałam wielką ochotę na taki rodzaj szczotki, ale niestety nie z moją cerą :( W zasadzie tylko czoło kwalifikuje się do takich zabiegów, ale uznałam że to za droga impreza będzie dla danego obszaru plus fakt, że nie mogłabym używać jej codziennie. No i nie sposób nie wspomnieć o aspekcie higienicznym. Bo o ile w przypadku osób z cerą bez większych problemów regularna dezynfekcja załatwi sprawę, to w pozostałych już nie bardzo. Ideałem byłyby jednorazowe wymienne nasadki.

    Cena w PL jak zwykle dowalona na max'a.... Ciekawe, czy kiedyś stanie się to cywilizowane...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wiadomo jest to kwestia indywidualna, ale przy mojej cerze okazała się niezastąpiona :)

      Usuń
  35. Trzeba przyznać, że to bardzo przydatny post, planuję zakup tej szczotki i przed zakupem na pewno wrócę jeszcze do tego wpisu :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Skazy są minimalne ale przy tak drogiej zabawce rzeczywiście nie powinno ich być, szczotka jest kultowa, ja jeszcze nie zdecydowałam się na jej kupno bo jednak swoje kosztuje. Uwielbiam mieć doskonale oczyszczoną twarz. Żadnej manualnej ani elektrycznej szczotki jeszcze nie miałam,

    OdpowiedzUsuń
  37. Fajna sprawa, a jak fajna, to wiadomo, robią podróby, trzeba wszędzie uważać normalnie :) Ja mam tradycyjną szczoteczkę do twarzy, ręczną, ale korci mnie, by się szarpnąć kiedyś na takie cudeńko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też używam takiej tradycyjnej i póki co musi mi ona wystarczyć;)

      Usuń
  38. Jestem zdziwiona, że napisy się ścierają, a obudowa łatwo ulega porysowaniu... Najważniejsze oczywiście jest działanie i fajnie, że jesteś z niej zadowolona :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona się nie porysowała, tylko to jest taki odlew ;)

      Usuń
  39. Marzy mi się od kilku lat ale na razie wiadomo są inne wydatki.. mam nadzieje, że w przyszłości uda mi się ją kupić :)
    Niech twoja mia2 służy Ci jak najlepiej :))

    OdpowiedzUsuń
  40. Marzy mi się ta szczoteczka, jednak cena odstrasza. Muszę przemyślę dokładnie ten zakup:-) ale przydałaby mi sie do mojej cery z zaskórnikami:-)

    OdpowiedzUsuń
  41. Świetny wpis i dobrze, że poruszyłaś ten temat. Nie tylko pozwolisz ludziom zorientować się, czy nie dali się nabrać, ale też warto pisać,że podróbka to podróbka. W Polsce jest ogromna tolerancja dla takich rzeczy... Dziś wieczorem rozmawiałam o tym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo u nas tego typu rzeczy są drogie, a społeczeństwa nie stać na "markę" . Sądzę że z tego to wynika...

      Usuń
  42. Hmmm, a co jeśli Wasze szczotki jednak były oryginalne? Przyszło mi właśnie do głowy, jak mogło dojść do tego zamieszania z kodami. Zobacz, Iwetto, sama zarejestrowałaś swoją szczotkę online, a potem oddałaś, prawda? Przecież oni tę oddaną pewnie komuś sprzedadzą, najwyżej podmienią końcówkę na nową. Może szczotka Magdy była z tych z odzysku??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale mogę ją też wyrejestrować. Właśnie do końca nie mam pewności czy sprzedawany egzemplarz faktycznie był podróbką. Ale chyba tak już jest, że wątpliwości zawsze zostają, więc wolałam się ich całkowicie wyzbyć. W końcu będę recenzowała to urządzenie w przyszłości i nie mogłabym podawać źródła jako 100% pewnego. Wiesz co mam na myśli...

      Usuń
  43. Miałam kiedyś podobną szczoteczkę ale bodajże z Neutrogeny, dostałam ją w prezencie od siostry ale wtedy w PL nie było wymiennych końcówek "gąbeczek".

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja swojej Mia2 używam od grudnia i nic się nie starło. W ogóle nie widać na niej śladów używania. Kod jest bardziej na środku (może dlatego, że jest dłuższy) i nie jest równy tylko zjeżdża na dół. Kupowana była w Sephora ale w USA. Zarejestrowałam ją bez problemów.

    OdpowiedzUsuń
  45. Przyznam ze wole troche dolozyc i miec pewność ze kupuje oryginalne urządzenie niz kupowac taniej i takiej pewności nie posiadać. To jest jednak nasza twarz i tutaj wole za bardzo nie eksperymentować..

    OdpowiedzUsuń
  46. witam, mam pytanko, jak sprawdzić czy kod na urządzeniu clarisonic mia 2 jest autentyczny? mój kod to MT13238A - czy każde urządzenie ma swój kod unikalny czy może każdy kolor ma swój kod, czy tam rodzaj - proszę o odpowiedź, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda ma swój unikalny kod i wystarczy go wpisać na stronie producenta :)

      Usuń

Twoje zdanie jest zawsze mile widziane :D

.

JAKO AUTORKA BLOGA NIE WYRAŻAM ZGODY NA KOPIOWANIE, POWIELANIE LUB JAKIEKOLWIEK INNE WYKORZYSTYWANIE W CAŁOŚCI LUB WE FRAGMENTACH TEKSTÓW I ZDJĘĆ Z SERWISU INTERNETOWEGO www.iwetto.com BEZ MOJEJ WIEDZY I ZGODY (PODSTAWA PRAWNA: DZ. U. 94 NR 24 POZ. 83, SPROST.: DZ. U. 94 NR 43 POZ. 170).