14.04.2014

African Tea Rose / REVLON Parfumerie



Nareszcie przywróciłam swoje paznokcie do formy (po nieudanej przygodzie z odżywką Kinetics /klik/) i spieszę z pokazaniem nowości firmy Revlon. Otóż wprowadzili serię lakierów PARFUMERIE, która jak sama nazwa wskazuje jest perfumowana. Podzielono ją na trzy kategorie zapachowe, które odzwierciedlają też kolory: Sweets & Spices (słodko-pikantny) w głębokich, ciemnych kolorach; Freshes (świeży) w pastelowych odcieniach oraz Fruits & Florals (owocowo-kwiatowy) w żywych i wyrazistych. Całość zapakowana jest w urocze buteleczki, przypominające miniaturki perfum o pojemności prawie 12 ml. Seria nie jest limitowana i weszła do stałej sprzedaży.

Swój egzemplarz kupiłam w Hebe za 20 zł. Pojawiły się też w Douglasie. Nie mam rozeznania czy jest już w Super-Pharm, więc dajcie znać w komentarzach. Dostępne są 24 kolory, ale będąc w Hebe widziałam raptem kilka. Nie było niestety większego wyboru i moją uwagę przykuły dwa odcienie, z czego jeden trafił do koszyka.


African Tea Rose należy do kategorii zapachowej Fruits & Florals i przypomina różę. Zamiar był fajny i wyszło nie najgorzej. Przy aplikacji nie czuć intensywnej woni emalii, którą każdy z nas tak dobrze zna. Zapach jest bardziej łagodny, przypomina mi aromatyzowany zmywacz. Nie uprzykrza tak życia (szczególnie innym domownikom) i szybko się ulatnia. Powinien utrzymać się na paznokciach przez kilka dni, ale według mnie jest niewyczuwalny, przynajmniej w tym przypadku.

African Tea Rose od razu zwraca na siebie uwagę. Wyróżnia się na tle innych intensywnym chłodnym, fuksjowym kolorem, który na paznokciach okazuje się lekko neonowy. W buteleczce widoczny jest subtelny niebieski shimmer, ale na paznokciach ciężko go dostrzec gołym okiem.


Przejdźmy do pozostałych kwestii. Nietypowa kulka może wydać się niewygodna, ale mi nie przysporzyła większych problemów. Pędzelek okazał się bardzo cienki i na początku mnie trochę zniechęcił. Mam szeroką płytkę i tylko duże pozwalają mi szybko nałożyć emalię. Na szczęście się pomyliłam, ponieważ dzięki lekkiej, wręcz wodnistej konsystencji oraz cienkiemu pędzelkowi lakier rozprowadza się idealnie. Teraz wiem, że to połączenie było zamierzone, bo bardziej puchaty aplikator mógłby ścierać i robić smugi, a dodatkowo rozlewać lakier na skórki. W tym przypadku dozujemy mało, więc emalia rozprowadza się równomiernie, bez bąbelków i prześwitów.


Wracając do konsystencji, mimo że jest wodnista, to bardzo napigmentowana. Dwie cienkie warstwy wystarczają do zakrycia całej płytki takiej jak moja. Sądzę, że przy krótszych jedna też będzie odpowiednia. Wykończenie nie jest bardzo błyszczące, ale od czego jest Seche Vite ;) Tym razem jednak go nie nałożyłam, aby sprawdzić jak długo będzie wysychać. Niestety potrzebuje aż 45 minut, aby można było swobodnie funkcjonować. I nie radzę od razu kłaść się spać, bo niestety pościel i tak się odbija.
Trwałość bez topa jest średnia. Już następnego dnia po aplikacji zaczął powoli ścierać się na końcówkach. Tak poza tym nie pojawił się żaden odprysk, więc z lakierem zabezpieczającym powinien trzymać się przyzwoicie długo.

Jak na pierwszy kontakt z lakierami tej firmy jestem ogromnie zadowolona. African Tea Rose zaostrzył mi apetyt i już wiem, że wrócę do Hebe jeszcze po Ginger Melon. W przyszłości sądzę, że towarzystwo się rozrośnie, bo nie mogę oprzeć się tym uroczym buteleczkom w stylu retro.
_________________________________________

102 komentarze

  1. Piękny kolor! Achhhte buteleczki mnie rozbrajają ^___^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby takie proste, a jednak bardzo urokliwe :)

      Usuń
  2. Szczęśliwie kolor nie mój ;) Buteleczka jest prześliczna, prosto jak z francuskiego buduaru ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety mają duży wybór, więc strzeż się ;) Także moich postów, bo na pewno inne z tej serii będą się pojawiać ;D

      Usuń
    2. Diablica ;) obawiam się, że prędzej czy później któryś z buduarków będzie mój, są takie urocze ;) pokazuj pokazuj :) wezmę to na klatę ekhm ekhm raczej ..na paznokcie :D

      Usuń
    3. Ja zamierzam kupić kilka, ale poczekam na promo :)

      Usuń
  3. Bardzo ładny kolor a buteleczka jest cudowna!

    OdpowiedzUsuń
  4. Buteleczki są rzeczywiście niezwykle urocze, ale i kolor, który wybrałaś bardzo mi się podoba :)
    Dobrze wiedzieć, że aplikacja emalii nie jest uciążliwa przez tę kulkę, bo właśnie się nad tym zastanawiałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używałam go już trzy razy i za każdym nie miałam większego problemu :)

      Usuń
  5. Ale on pięknie wygląda na Twoich paznokciach :) Mnie dwa kolory kuszą z tej serii i chyba się na nie zdecyduję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolory są bardzo interesujące i oryginalne, więc w moim przypadku na tym na pewno się nie skończy ;)

      Usuń
  6. buteleczki mają świetne i kolory też, kuszą, oj kuszą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda! Tylko szkoda że wszystkich nie można obejrzeć. Odwiedziłam inny salon Hebe oraz Douglasa i nędza.

      Usuń
  7. Buteleczki są przesłodkie. Mam ten odcień, jest bardzo udany :). Czaję się jeszcze na ananasa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe czy będzie też tak pachniał ;)

      Usuń
  8. Jest piękny i mam go własnie na paznokciach :) Akurat jego zapach dośc mocno mi przeszkadza, ale da się przeżyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też go wybrałaś? Widać ten kolor jest dosyć uniwersalny :)

      Usuń
  9. buteleczka tego lakieru jest obłędna :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O rany, 45 minut bez topa, jak ja bez nich żyłam? Teraz sobie tego nie wyobrażam :) Ja trochę nie rozumiem idei pachnących lakierów, skoro na ogół nie pachną wcale, czy ledwie co, to trochę wg mnie mija się z celem promocja produktu oparta głównie na tej cesze. Kolor bardzo ładny, lubię takie. Przypomina mi nieco mojego Essie, Super Bossa Nova :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i nie pachnie intensywnie, ale przynajmniej nie śmierdzi jak tradycyjny ;) Dla mnie to mimo wszystko zaleta, ponieważ mój men nie jęczy mi że mu przeszkadza, kiedy maluję paznokcie. A wiesz jak faceci potrafią marudzić ;)

      Usuń
    2. Właśnie mi lakiery, które często używam wcale nie śmierdzą, np. Essie, czy nawet Rimmel. Męska połówka też się nie skarży :D Choć pamiętam, że miałam emalie od których, aż mnie szczypało w oczy :/

      Usuń
  11. no właśnie w Hebe jakaś bieda i raptem 10 tych lakierów było. Może w w pozostałych sklepach będzie lepiej. Chociaż jak kupowałam to w superpharm nie było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam wczoraj w SP i zapomniałam się za nimi rozejrzeć. Ale tam i tak zawsze mają mało kosmetyków Revlon, więc wątpię żeby były dostępne. Może jeszcze w Douglasie się uda.

      Usuń
  12. Obłędne są te buteleczki! Kojarzą mi się z kosmetykami Diora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale piękny kolor i buteleczka ciekawa :) Ja mam kilka pachnących lakierów z Revlonu, ale z innej zupełnie serii w ''normalnych'' buteleczkach, mam też pewien róż o nazwie Bubble Gum, który trochę mi przypomina ten Twój lakier :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to ich nowa odsłona?

      Usuń
    2. Sprawdziłam z ciekawości inne odcienie tych Parfumerie i różnią się one od tych, które mi są znane, więc pewnie po prostu wypuścili nowa kolejną pachnącą serię. :)

      Usuń
    3. To fajnie :) Już się bałam, że to odgrzewany kotlet ;)

      Usuń
  14. Buteleczka jest śliczna, ale 45minut na wyschnięcie, dla mnie już 5 minut przoobraża się w wieczność więc nie chcę dostać zawału. ) Seche Vite jak pisałam u mnie działa na odwrót. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest wiele innych dobrych wysuszaczy :)

      Usuń
  15. Piękny kolor:) Muszę przyznać, że bardzo podobają mi się buteleczki tych lakierów i choćby tylko z tego względu chętnie bym jeden kupiła;P

    OdpowiedzUsuń
  16. Piekny kolor, podobny do mojego ulubienca Tour De Finance z Essie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam niestety porównania :)

      Usuń
  17. Fajny ten róż. Tak przez moment się wahałam czy go nie kupić, ale mam podobny kolor w kolekcji. Ja posiadam bordo i dla mnie ta rzekoma woń to pic na wodę. Lakier jedynie pachnie mniej intensywnie, ale żadnej konkretnej nuty za Chiny nie czuję. Buteleczka jest urocza. Taki mały flakonik perfum :) u mnie wysycha dość szybko, a z SH to już w ogóle! Dziwne, że płata Ci takie figle :( Trwałość - na moich pazurach spokojnie 4 dni.
    Mam nadzieję, że w Hebe będzie więcej wariantów kolorystycznych, bo kiedy ja go kupowałam to może było z 10 :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pardon - miało być SV ( Seche vite ) :)

      Usuń
    2. Sama się zdziwiłam, że tak szybko się ściera. Nawet wtedy, kiedy pomaluję końcówki.
      Może ich jakość zależy od koloru?
      W każdym razie też mam SV, więc poradzi sobie z każdą ;)

      Usuń
  18. mam go <3 mimo, że to mój kolejny róż ten jest wyjątkowy!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No skoro skusiłaś się na kolejny, to faktycznie ma coś w sobie :)

      Usuń
  19. Piękny kolorek, widziałam go ostatnio u siebie w drogerii i kusił.
    Ale czekałam na twoją recenzję :)

    I chyba po niego wrócę :) bo buteleczki są śliczne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, same w sobie urocze :)
      Jestem ciekawa jakie wybierzesz, więc daj mi znać koniecznie ;D

      Usuń
  20. Piękny kolor i taka fikuśna buteleczka :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie to samo pomyślałam :)

      Usuń
  21. Cudny kolor :-) Macałam go dzisiaj w Douglasie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A było może więcej dostępnych kolorów?

      Usuń
  22. Kolor wygląda całkiem przyjemnie. Najbardziej jednak podoba mi się buteleczka - niby taki drobiazg, a jednak zdecydowanie stanowi wartość dodaną.

    OdpowiedzUsuń
  23. Prześliczny lakier! Ciekawa jestem tez innych kolorów! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Będąc kiedyś w Hebe zauważyłam te fikuśne buteleczki, ale nie dokonałam zakupu. Design totalnie mnie zauroczył, więc nie wątpię, że kiedyś się skuszę na jakiś kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  25. mnie też się dwa kolory spodobały, ale czekam na jakąś promocję ;) aż tak mnie nie korcą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście są w stałej sprzedaży, więc można cierpliwie czekać :)

      Usuń
  26. kolor przepiekny, zdecydowanie moj ulubiony z calej serii :)
    kiedys bedzie moj :) niech go tylko dorwe w jakiejs fajnej cenie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Buteleczki ma zacne!! Mysle o jakies czerwieni od nich, bo strasznie lece na takie mini "cuda". W SP ich nie widzialam w weekend.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zapomniałam rozejrzeć się w SP, ale wątpię żeby były tam dostępne.

      Usuń
  28. Buteleczki faktycznie przykuwają uwagę, są cudowne i kolor bardzo w moim guście, chętnie zapoznam się z tym lakierem bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Buteleczki są śliczne !! Dzisiaj przyjechał do mnie Ginger Melon i narobił ochoty na więcej kolorów ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Buteleczki wyglądają przeuroczo, ale pędzelek trochę mnie zniechęca. Może kiedyś skuszę się na jeden odcień w czasie promocji :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Przecudny ten lakier i jeśli pachnie to ja tez go chce ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Kolor w moim typie :) a cudowna buteleczka dodaje mu tylko uroku :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo interesujący kolorek :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Odcien jest boski!!! Buteleczka przecudna!!! Tylko, ze mialy 'pafniec' :/ Szkoda, ze ten zapach nie jest bardziej intensywny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz, wyszło jak zawsze ;)

      Usuń
  35. Kuszą mnie te lakiery, fajne buteleczki mają :) Może w końcu kupię któryś kolor, Lime Basil mi się podoba :D

    OdpowiedzUsuń
  36. kolor prezentuje się ślicznie na pazurkach, ale te buteleczki to mają przeurocze i bardzo ładnie się prezentują ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Buteleczki mają urocze, ale kurczę, pędzelek mnie zniechęca ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Już myślałam, że to wariacja zapachu perfum "Tea Rose", które kiedyś miałam... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  39. Ciągle mi się chce śmiać z tej krzywej naklejki, jak Ty to wybierałaś :D
    Podoba mi się w nim ta fioletowo-niebieska poświata, no i buteleczka, absolutne love :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz jak: na szybko, bo czułam oddech swojego faceta na plecach ;D
      Więc było siup do koszyka i chodu do kasy XD

      Usuń
    2. Następnym razem niech oddycha w drugą stronę ;)

      Usuń
  40. Świetne buteleczki mają te lakiery ;-) Szkoda, że nie jest ten lakier bardziej kremowy, matowy ;-) mimo to ładnie się prezentuje.

    OdpowiedzUsuń
  41. Ładny ten kolor. Muszę koniecznie wybrać się do hebe i wyszukać jakieś śliczne maleństwo na moje pazurki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  42. Mmmmm, kolor jest przepiękny!
    Bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  43. A ja ogólnie lubię zapach lakieru :) tzn kiedy sama maluje paznokcie, bo kiedy maluje je ktoś w moim towarzystwie to jest dla mnie zbyt uciążliwy :) fajne rozwiązanie taki pachnący lakier ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Jak zobaczyłam miniaturkę wpisu to pomyślałam, że Revlon wprowadził perfumy do oferty (a może je ma a ja nie wiem?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Revlon już dawno ma je w swojej ofercie :) takie Charlie np. widziałam w Rossmannie :) Kiedyś HIT :D

      Usuń
  45. Kolor zdecydowanie moj. Pieknie prezentuje sie na Twoich dloniach. No i ta buteleczka. :)

    OdpowiedzUsuń
  46. bardzo urokliwe te buteleczki, ale 12 ml zawsze ie przeraża, bo kiedy ja to zużyję P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś szybko mi z nim idzie, bo już trzeci raz malowałam nim paznokcie ;)

      Usuń
  47. Już to gdzieś kiedyś pisałam ale zakupię buteleczkę właśnie ze względu na jej wygląd ;) kolor u Ciebie bardzo mi się podoba, nie wiem jednak czy cienki pędzelek i lejąca konsystencja sprawdziłby się u mnie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro u mnie się sprawdził, to nie widzę przeszkód ;)

      Usuń
  48. Śliczny kolor a buteleczka też niczego sobie:) Ja teraz jednak więcej wyrzucam lakierów niż kupuję, więc ten cukiereczek mnie ominie.

    OdpowiedzUsuń
  49. Nie miałamz Revlonu jeszcze żadnego lakieru, choć markę znam i lubię. ;)

    OdpowiedzUsuń
  50. Kolorek świetny :) Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Buteleczka jest urocza i to bardzo. Zresztą kolor lakieru też jest cudny ;)

    OdpowiedzUsuń
  52. Szata graficzna i kształt buteleczki boski. Jeśli nie śmierdzą tak jak zwykłe lakiery to w końcu może moi domownicy pozwolą mi malować paznokcie również wieczorem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A żebyś wiedziała, że nie będzie z tym problemu ;)

      Usuń
  53. Słodkie są te lakiery :) Urocze buteleczki, fajne kolory i do tego pachną ♥

    OdpowiedzUsuń
  54. Kuszą mnie te lakiery ze względu na zapachy i buteleczki, jednak za stricte lakierami Revlonu nie przepadam :(

    OdpowiedzUsuń
  55. Kolor bardzo udany, ale mnie jakoś tak o dziwo te lakiery nie kuszą ;)

    OdpowiedzUsuń
  56. Całkiem fajny kolorek :)
    Kuszą mnie te lakiery, kuszą.

    OdpowiedzUsuń
  57. Piękna fuksja :) a buteleczka faktycznie rozbrajająca ;)

    OdpowiedzUsuń
  58. Bardzo rzadko sęgam po takie kolory

    OdpowiedzUsuń
  59. Czy ja tam widze wodę różaną z YR ? Miałam ją - pięknie pachnie , ale niestety jest mega nietrwała :(
    A kolorek lakieru bardzo ładny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to jest ten zapach i mój też się długo nie utrzymuje.

      Usuń
  60. Z całej famy kolorów to właśnie African Tea Rose podoba mi się najbardziej :) Buteleczki przyciągają wzrok i świetnie pasują do idei pachnących lakierów, wyglądają jak miniaturowy flakon perfum.

    OdpowiedzUsuń
  61. Ale cudowna ta buteleczka :))

    OdpowiedzUsuń
  62. dawno już do Ciebie nie zaglądałam, jakoś mi umknęło i widzę, że bardzo się tutaj zmieniło! na lepsze oczywiście! świetne zdjęcia i ogólny wygląd bloga! tak trzymaj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i cieszę się, że zmiany Ci się podobają :)

      Usuń
  63. Kolor jest piękny, widziałam je w sklepie i na chwilę przy nich przystanęłam.

    OdpowiedzUsuń
  64. Oglądałam te lakiery ostatnio ale jakoś mnie nie przekonały.

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie jest zawsze mile widziane :D

.

JAKO AUTORKA BLOGA NIE WYRAŻAM ZGODY NA KOPIOWANIE, POWIELANIE LUB JAKIEKOLWIEK INNE WYKORZYSTYWANIE W CAŁOŚCI LUB WE FRAGMENTACH TEKSTÓW I ZDJĘĆ Z SERWISU INTERNETOWEGO www.iwetto.com BEZ MOJEJ WIEDZY I ZGODY (PODSTAWA PRAWNA: DZ. U. 94 NR 24 POZ. 83, SPROST.: DZ. U. 94 NR 43 POZ. 170).