08.04.2014

Kokosowe masło / THE BODY SHOP


THE BODY SHOP  Coconut Butter

Kilka razy na blogu wspominałam o kokosowym maśle The Body Shop. Między innymi pojawiło się także w ulubieńcach miesiąca, co świadczy o tym że mam o nim bardzo dobrą opinię. Swojego zdania nie zmieniłam i doszłam do wniosku, że zasługuje na oddzielny wpis. Tym bardziej, że jego zawartość w tym miesiącu zniknie, więc chcę je opisać również dla siebie ;) 

THE BODY SHOP  Coconut Butter

Jak dobrze wiecie kosmetyki TBS nie należą do najtańszych i masło o pojemności 200 ml kosztuje 69 zł. Jeszcze nigdy nie zapłaciłam za ich kosmetyk pełnej ceny. Mają dużo ciekawych ofert promocyjnych, więc warto zaglądać do nich regularnie. Swój egzemplarz kupiłam za pół ceny, czyli coś około 35 zł. Wciąż sporo, ale jego działanie całkowicie wynagradza mi większy wydatek. Poza tym jest niezwykle wydajne, bo niewielka ilość potrzebna jest do pokrycia całego ciała.  

Wersja kokosowa ma inną konsystencję, która nie przypomina typowego masła. Jest zbite, treściwe, ale nie przysparza większych kłopotów przy aplikacji. Dosłownie topi się pod wpływem ciepła dłoni i gładko rozprowadza na skórze. Przypuszczam, że jest to spowodowane dużą zawartością masła shea, którego w czystej postaci jeszcze nie używałam. Bardzo spodobała mi się taka formuła.

THE BODY SHOP  Coconut Butter

Zawiera także masło kakaowe oraz olejek kokosowy. Dzięki całej tej mieszance jest bardzo odżywcze. Stosowałam je głównie zimą, a teraz wróciłam ponownie. Postanowiłam zużyć, aby nie zalegało do następnego, chłodniejszego sezonu. Przy przesuszonej skórze sprawdza się doskonale. Natychmiastowo koi podrażnione oraz wysuszone miejsca. Wchłania się stosunkowo szybko, ale pozostawia ochronną, nieklejącą powłoczkę. Bardzo dobrze zmiękcza i nawilża skórę. Efekt jest długotrwały, więc przy jego regularnym stosowaniu nie trzeba używać innych tego typu kosmetyków. Zawsze sięgam po nie wieczorem i nawet po porannym prysznicu odczuwam jeszcze dobroczynne działanie.

Zapach nie przypomina dobrze mi znanych słodkich kompozycji. Nie ma w sobie nic z typowego kokosa. Jest trochę mdły przy bezpośrednim kontakcie, ale na skórze pachnie bardzo przyjemnie. Każdy będzie odbierał go inaczej, więc polecam sprawdzić przed zakupem. Szczerze mnie oczarował, dlatego się na niego zdecydowałam.

Warto dać mu szansę, mimo że jest specyficzne ze względu na strukturę oraz zapach. Naprawdę uzależnia, nawet mnie, czyli osobę która nie zawsze ma ochotę na balsamowanie ;) Będę do niego wracać, chociaż The Body Shop kusi mnie innymi wariantami, jak na przykład masło migdałowe lub shea.
_________________________________________

86 komentarzy

  1. Uwielbiam masełka TBS, właśnie za ich zbitą konsystencję, dla mnie idealną :)
    Kokosowego nie próbowałam i pewnie szybko to nie nastąpi bo u mnie jeszcze trzy inne leżą w zapasach. Kupione w promocji oczywiście, tak często je mają, że szkoda kupować w cenie regularnej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda i sama mam ochotę zrobić większy zapas ;)

      Usuń
  2. Uwielbiam masła TBS. Zawsze czyham na cenę 35zł :) Uwielbiam te zapachy i formuły, niczego moja skóra nie docenia jak ich :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie miałam żadnego ich masełka, ale to kokosowe będzie pierwszym z nich ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię TBS ;) fajne zapachy mają ich kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Z chęcią wypróbuję to masełko, muszę się przespacerować do TBS i je powąchać, chociaż w pierwszej kolejności muszę zużyć pokaźne zapasy smarowideł :) Ostatnio mam ochotę na wszystko co kokosowe i arbuzowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jakim cudem, ale od roku mam ciągłą ochotę na kokosowe kosmetyki :) Arbuzowe też bardzo lubię, ale ciężko znaleźć coś sensownego.

      Usuń
  6. Miałam kiedyś chyba mandarynkowe :) Chętnie bym wypróbowała jeszcze jakąś wersję zapachową ale u mnie w mieście zamknęli wszystkie sklepy TBS :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, słyszałam że zlikwidowali większość swoich sklepów. Zupełnie nie rozumiem z jakiego powodu :]

      Usuń
    2. U mnie to samo..,

      Usuń
  7. Mieliśmy ich waniliowe DUO- po prostu wspaniałe!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam o wanilii, też mam w planach :)

      Usuń
  8. Czy ty wiesz, że mój portfel nie lubi jak mi się opowiada o czymś kokosowym? :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam jeszcze ich maseł - chętnie je wypróbuję jak zużyję moje zapasy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie staram się swoje zużyć ;D

      Usuń
  10. mi masło z TBS nie podeszło za bardzo,miałam jakiś cytrusowy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różnią się między sobą, więc warto dać im jeszcze szansę :)

      Usuń
  11. Uwielbiam kokosowe kosmetyki, ale wiecej niz 20 zl za balsam, czy maslo bym nie dala, tak ze raczej sie nie skusze :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno Ziaja ma fajną serię kokosową, ale jeszcze nie miałam przyjemności powąchać czy używać ;)

      Usuń
  12. Ahh kusi mnie, ale jeszcze nie spotkałam się z nim na promocji :(( Ale mam teraz duo z makadamii i jest boskie <33

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta wersja też jest na mojej liście :D

      Usuń
  13. Nie miałam jeszcze, ae jak czytam że zapach jest mdły to nie bardzo już chcę, ale może mimo wszystko skusi przy okazji. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto powąchać i się samemu przekonać :)

      Usuń
  14. Musze sie skusic na jakas wersje...lubie ciezkie, nawilzajace mazidla-skora ostatnio domaga sie sporej dawki nawilzacza;(

    OdpowiedzUsuń
  15. ja polubiłam taką strukturę ostatnio więc nie przeszkadzałabym mi, a do tego zapach :) chętnie po niego sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Muszę kupić jakieś masło z TBS :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kokosowe TBS jest suuuper. A probowalas tego z drobinkami nablyszcajacymi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, bo ogólnie nie lubię tego typu nabłyszczaczy ;)

      Usuń
  18. Ja mam właśnie wspomniane przez Ciebie na końcu masło w wersji shea, jest mega treściwe i gęste, wspaniale nawilża, polecam, ale raczej już na jesień, teraz czas na bardziej owocowe wersje. :) Kokosowe z pewnością sama kiedyś wypróbuję, bo masełka z TBS uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki że o nim wspomniałaś, na pewno się skuszę :)

      Usuń
  19. Wlasnie koncze marakujowe. Pozniej zuzyje smierdziucha z nip fab I poszukam czegos znowu w TBS

    OdpowiedzUsuń
  20. Masła z TBS są cudowne, pewnie skuszę się na jakiś zapach, którego nie próbowałam

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię masła TVS, to rownież:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie miałam żadnego, bo w okolicy brak TBS ;-) Na kokosowy jednak i tak bym się nie skusiła, bo to u mnie niepożądany aromat ;-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Najchętniej bym kupiła każdą wersję zapachową tych masełek, ale ta cena... :(

    OdpowiedzUsuń
  24. Ostatnio zuzylam wersje shea i byla bardzo dobra! Nie pobila mojego ulubionego z Cece of Sweden, ale i tak mam 3 masla w zapasie #logikakobiety :) zobaczymy jak inne warianty sie sprawdza :) z TBS mam problem zapachowy, w ciemno raczej nie zdecyduje sie na zakup :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ciemno lepiej nie ryzykować ;)

      Usuń
  25. Masła TBS lubię bardzo. Ich gęsta, treściwa formuła świetnie się sprawdza na mojej skórze.
    Jednak ta wersja zapachowa nie do końca mi się podoba. Stawiam na inne warianty - głównie masło kakaowe :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Fajną mają konsystencję te masła ;-)
    Niestety wersje zapachowe, z którymi do tej pory miałam styczność, wydawały mi się bardzo męczące.
    Kokosowej wersji jeszcze nie wąchałam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Szkoda, że nie mam w pobliżu TBS, bo chętnie bym tę kokosankę zakupiła i wypróbowała choć wiem, że ceny fo niskich nie należą niestety...

    OdpowiedzUsuń
  28. Kokos + taka treściwa, zbita konsystencja to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja po raz pierwszy spotkałam się z miodowym masłem TBS i działanie faktycznie pozytywnie mnie zaskoczyło. Sprawdziłaś, że teraz mam ochotę na kokosowe.

    OdpowiedzUsuń
  30. Kocham kokos w każdej postaci. Chętnie bym się wysmarowała takim mazidłem :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo lubię masła z TBS, zużyłam już wersję marakuja, jagoda, papaya i jestem nimi oczarowana, mało który produkt potrafi tak dopieścić moja suchą skórę. Zapachów kojarzących się z porą zimową jeszcze nie testowałam, ale przyjdzie na nie pora. Jednak ja tak mam, że muszę te masełka najpierw powąchać, bo nie wszystkie zapachy mi pasują. Z nowej limitowanki malina w ogóle mnie nie porwała, ale za to winna brzoskwinia jest niesamowita :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kusisz mnie tą brzoskwinką ;) Zwrócę na nią uwagę przy następnych zakupach.

      Usuń
  32. Będzie moje :> Wersji shea nie miałam, ale migdałowe już tak. Byłam szczerze przekonana, że je wycofali, bo na taką powtarzającą się informację trafiłam w kilku miejscach. Jeśli jednak tak się nie stało, to świetnie, bo to migdałowe masełko wspominam bardzo pozytywnie. Dobrze i na długo nawilżało skórę, zapach był bardzo intensywny i potrzebowałam czasu, by się do niego przekonać, ale gdy już tak się stało, żałowałam, że to nie jest kosmetyk bez dna ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem masło migdałowe jest w sprzedaży, ale tylko sezonowo :)
      Za kokoskiem też będę tęsknić.

      Usuń
  33. Naprawdę ma taki mdły zapach? Uwielbiam kokosowe kosmetyki, ale faktycznie ciężko trafić z odpowiednim zapachem kokosa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początkowo. Nie jest to typowy kokos, przypomina mi trochę orzech :>
      Naprawdę nie potrafię tego zdefiniować.

      Usuń
  34. A ja bardzo lubię tak treściwe masełka do ciała :) jak na razie z TBS jeszcze nic nie miałam ale na pewno kiedyś i u mnie zagoszczą ich kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Zupełnie mnie nie kuszą masła tej marki. Jedyny produkt, jaki chwycił mnie za serce, to grejpfrutowy peeling do ciała, kupiłam nawet miniaturkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo to muszę też spróbować :)

      Usuń
  36. miałam tylko jedno masło tej marki, jakieś kwiatowe już nie pamiętam nazwy, było jak jedwab, choć nawilżenie przeciętne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmm może moringa? To jedno z moich ulubionych :)

      Usuń
  37. Miałam kiedys te mnasło, na początku zapach super, potem zaczął już mnie bardzo męczyć. Ale konsystencja tych maseł bardzo mi odpowiada!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy regularnym stosowaniu faktycznie może zapach zmęczyć, jeśli jest wyjątkowo intensywny.

      Usuń
  38. uwielbiam zapach i smak kokosów :)
    tylko boję się czy ten zapach nie zmęczył by mnie za bardzo :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to trzeba sobie dozować tę przyjemność :)

      Usuń
  39. Na pewno powącham - czuję, że moglibyśmy się zaprzyjaźnić.

    OdpowiedzUsuń
  40. Mam w zapasach 2 migdałowe, ale kupiłam je tylko dlatego, że kosztowały 3 funty/szt :P

    OdpowiedzUsuń
  41. uwielbiam masla do ciala TBS, ale uwazam, ze w cenie regularnej sa stanowczo za drogie! ale od czego sa promocje :)
    wczoraj byla mozliwosc kupna konkretnych wersji zapachowych za £3 za sztuke :)

    ja mam wersje kokosowa, ktora czeka na otwarcie, poniewaz w tej chwili uzywam migdalowego maselka.
    Ale moja kokosowa wersja to Coconut Shimmer - ma cudna perlowa poswieate :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Promocja idealna, szkoda że w PL takie się nie trafiają ;)
      Słyszałam o tej wersji, ale jeszcze nie próbowałam.
      Napisz koniecznie recenzję!

      Usuń
  42. Z TBS moimi ulubionymi masłami jest masło shea, mango, waniliowe i kakaowe :) Ale z całej czwórki najbardziej lubię shea, choć ono to jest bardzo i nawilżające i natłuszczające i moja skóra, mimo, że się nie klei, to się po nim świeci. Jednak wieczorem w niczym mi to nie przeszkadza, a skóry tak odżywionej i nawilżonej jak po tym maśle nie miałam chyba nigdy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak samo działa kokosowe i za to je uwielbiam, więc shea na pewno spróbuję :)

      Usuń
  43. Tyle naczytałam się o nich recenzji, czas już wypróbować. :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Konsystencja bardzo mi się podoba i jestem ciekawa tego zapachu. Twoje zdjęcia spowodowały, że jeszcze bardziej kusi :D

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja nigdy nie miałam masła z TBS, trochę za drogie jak dla mnie ;p może kiedyś podczas promocji się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Jeśli lubisz taki zapach, to wybierz się do sklepu na oględziny ich peelingu kokosowego. Moim zdaniem pachnie lepiej, niż masło. Poproś o próbkę w sklepie - to jest część obowiązkowej obsługi, więc na pewno dadzą. Jeśli powiedzą, że nie, bo nie mają pojemniczków, to przyjdź ze swoim - nie wykręcą się sianem ;) Minusem jest cena - zbliżona do ceny masła, a peeling na ogół zużywa się szybciej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za podpowiedź, często biorę u nich odlewki.
      Peelingu jeszcze nie miałam, więc będzie dobrym sposobem na cieszenie się tym zapachem również latem :)

      Usuń
  47. Kokosowego jeszcze nie miałam, ale na pewno wypróbuję, bo uwielbiam te masła:)

    OdpowiedzUsuń
  48. ja jakoś kokosa nie trawię w kosmetykach, za to z TBS jadłabym jagody! :P

    OdpowiedzUsuń
  49. Zapachy maseł TBS są dość specyficzne i zazwyczaj w niewielkim stopniu odpowiadają tym, które znamy z natury ;) Mnie zawsze kojarzyły się dość perfumeryjnie.

    OdpowiedzUsuń
  50. jak kokosowe to już je chcę:-)
    nie miałam jeszcze kosmetyku tej firmy

    OdpowiedzUsuń
  51. Kokosowej wersji nie znam, ale uwielbiam wersję z masłem shea, która pachnie rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Miałam i potwierdzam, jedno z lepszych TBS'owych masełek. Jadnak ja odstawiłam je do szafy, poczeka na zimę, właściwości mi się nie przejadły, ale zapach owszem. Teraz postawiłam na malinę, i zakochałam się, obłędnie pachnie a i konsystencje ma nieco bardziej zbitą i treściwą :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Moje ulubione z TBS :) Zapach specyficzny, działanie całkiem ok, ale wolę chyba inne :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Długo już masz manię na tego kokoska, pamiętam że i jak ja ją miałam, to Ty też już szukałaś swojej idealnej wersji :) Ja się po tych nie udanych żelach pod prysznic, w tym z TBS, ostatecznie zraziłam do tego zapachu, potem miałam manię na malinę, ale okazuje się, że te jedzeniowe zapachy, jednak ciężko się naśladuje w kosmetykach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś mnie nie opuszcza ten kokos. Wczoraj na dodatek kupiłam kostkę mydła o tym zapachu XD Obłęd ;)

      Usuń
  55. kokosowego nie miałam, ale tak samo sprawuje się czekoladowa Chocomania. lubię masła TBS, zarówno te bardziej zbite, jak i gładkie, miękkie (mango takie było!)

    OdpowiedzUsuń
  56. Szkoda, że we Wrocławiu nie ma TBS. Zawsze na blogach się napatrzę i naczytam o ich kosmetykach a nie mogę ich nigdzie dostać :(

    OdpowiedzUsuń
  57. Nie przepadam za zapachem kokosa, ale jakoś czuję się skuszona :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Widzę, ze kokos króluje ;) ja tez bardzo je lubie

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie jest zawsze mile widziane :D

.

JAKO AUTORKA BLOGA NIE WYRAŻAM ZGODY NA KOPIOWANIE, POWIELANIE LUB JAKIEKOLWIEK INNE WYKORZYSTYWANIE W CAŁOŚCI LUB WE FRAGMENTACH TEKSTÓW I ZDJĘĆ Z SERWISU INTERNETOWEGO www.iwetto.com BEZ MOJEJ WIEDZY I ZGODY (PODSTAWA PRAWNA: DZ. U. 94 NR 24 POZ. 83, SPROST.: DZ. U. 94 NR 43 POZ. 170).