29.04.2014

Kokosowy olejek / ALVERDE Pflegeol

ALVERDE Pflegeol

Tak, tak! Dobrze widzicie! Przedstawiam Wam kolejny kosmetyk o zapachu kokosa. Wybaczcie, że tak przynudzam, ale ta woń totalnie mnie zniewoliła. Nie tak dawno pisałam o maśle The Body Shop, którego używałam przed snem. Jeśli znacie ten zapach, to olejek z Alverde jest jego delikatniejszym odpowiednikiem. Bardzo mi odpowiada, więc cieszę się że znalazłam tańszą alternatywę. 

Olejek kupiłam w czeskiej drogerii DM,  podczas zeszłorocznego urlopu. Nie ważne, że zbliża się już nowy, a ja dopiero teraz po niego sięgnęłam ;) Jak widać zaczęłam na poważnie zużywanie zapasów. Nie pamiętam ile dokładnie za niego zapłaciłam, ale przypuszczam że kwota oscylowała w granicach 15 zł. Według mnie całkiem przystępna. W zamian otrzymuję 100 ml naturalnego składu, bez oleju mineralnego, konserwantów czy silikonów, które tylko oblepiają skórę. Główną bazą kosmetyku jest olej z nasion słonecznika, sojowy i z nasion winogron. Poza tym zawiera ekstrakt z kokosa, oliwę z oliwek, olej migdałowy oraz witaminę E. Nic ponad to, więc same dobroczynne składniki.

Używałam go tylko do ciała, więc podczas kąpieli bardzo pomocna okazała się pompka. Nie zacina się. Ułatwia zadanie, bo trzymanie tłustymi rękoma szklanej buteleczki i przechylanie może źle się skończyć. A tak stawiam na półce, naciskam dozownik i olejek sam ląduje na podstawionej dłoni. Oczywiście konsystencję ma typową, więc bardzo z niej spływa. Rozcieram go w dłoniach i aplikuję na skórę. Wtedy najbardziej czuć przyjemny aromat kokosa, bez żadnej chemicznej nuty. Niestety długo się nie utrzymuje, ale ma to też swoje zalety, bo nie kłóci się z później używanymi perfumami.

Nie jest tak bardzo tłusty i treściwy jak np Babydream fur mama. Gładko rozprowadza się na wilgotnej skórze, a po osuszeniu ręcznikiem pozostawia minimalną warstewkę. Nie jest ona w żaden sposób uciążliwa i dosyć szybko się wchłania. Po prysznicu zawsze wykonuję makijaż i zanim się ubiorę, olejku już nie ma na skórze. Za to jest odpowiednio nawilżona, elastyczna  i miękka w dotyku. Rano to mój najszybszy, a także najlepszy sposób pielęgnacji. Masło czy balsam już nie są potrzebne. Wydajność jest średnia, ale nie mam mu tego za złe. W kolejce czeka już wersja różana ;)

 - Produkt wegański, nietestowany na zwierzętach.

89 komentarzy

  1. Ciekawie wygląda :)
    Może jak uda mi się w piątek wyrwać to skoczę do DMu i się za nim rozejrzę.
    Chociaż w domu mam słoik litrowy z naturalnym olejem kokosowym, który pachnie i smakuje!!! bosko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przymierzam się do naturalnej wersji, tylko wiesz-zapasy ;)

      Usuń
    2. Oj wiem jak to z tymi zapasami jest. Swoimi to mogłabym się w okopach obłożyć! :)

      Usuń
    3. hahaha jesteśmy gotowe na każde warunki XD

      Usuń
  2. czy jestem dziwna?? --> zaczęłam się zastanawiać, czy roztrzaskałby się w łazience jakby upadł :D
    ja kokosowych zapachów nie lubię^^ ale ta różana wersja --> dobrze, że DM daleko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy czy upadłby na stopę czy na kafelki ;)
      Coś czuję, że w maju go skończę, więc pewnie szybko pojawi się recenzja różanego ;)

      Usuń
  3. Kusisz ! Szkoda, że nie mam dostępu do alverde :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też niezbyt, ale online można kupić, tylko w trochę wyższych cenach.

      Usuń
  4. Ja z kolei dobijam dna w wersji różanej, też z ubiegłorocznych zakupów urlopowych :))
    Sprawdza się u mnie, choć zapach jest dość intensywny, nie codziennie mam na niego ochotę, bo po wieczornej pielęgnacji utrzymuje się do rana. Lubię "olejkowanie" po prysznicu, a różana wersja jest fajnym urozmaiceniem dla oferty krajowej w tym temacie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię różane zapachy, ale wiem że niektóre kompozycje potrafią męczyć. Mam nadzieję, że jednak w tym przypadku tak nie będzie ;)

      Usuń
  5. Ale narobiłaś mi ochoty! :D Dlaczego nie mam dostępu do tej marki!? :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubiłam go chociaż dla mnie mógł ciut bardziej kokosowo pachnieć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi pachnie kokosem, tylko subtelnie :)

      Usuń
  7. Miałam i bardzo poubiłam - w zasadzie zmienił mój pogląd o tłustych, ciężkich olejach. Podobał mi się zapach i to, że szybko się wchłaniał :)
    Ja też się wzięłam do zapasów..chyba dwuletnich - przede mną - ostatnia z ostatnich buteleczka olejku też ze stajni alverde - paczula i porzeczki hehehe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tęsknie za tym olejkiem :)
      Zapach miał bardzo przyjemny, więc miłego używania!

      Usuń
  8. Że też ja nie wzięłam różanego będąc w DM! :( Może w te wakacje ;) Na razie zostaje mi Alterra :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też mam w zapasach wersję różaną, niedługo się za nią zabiorę ;-))

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że nie mam dostępu do kosmetyków tej marki. Chętnie kupiłabym sobie ten olejek, a jeszcze chętniej ten w wersji różanej ;)
    Ja obecnie stosuję olejek z serii Home Spa Pat&Rub i jest fajny, nawet bardzo, ale cena wysoka, a wydajność średnia ;/ Na szczęście kupiony podczas promocji więc nie jest tak źle ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam go w planach, ale chętnie przeczytam wcześniej Twoją recenzję :)

      Usuń
    2. Wersja różana wcale nie pachnie typową różą, ale .... owocami dzikiej rózy. Mam tę wersję , ale nie ubilam interesu bo zamawialam online i z przesyłką sporo wyniosło. Hmmm...kokosowy też znalazł się w koszyku i olejuję nim włosy, rózany stuningowałam keratyną i trktuję nim paznokcie;D taki myk pozdrawiam z północy:>

      Usuń
    3. Fajnie je urozmaiciłaś :) Może też spróbuję :)

      Usuń
  11. nie tak dawno zmęczyłam czysty olej kokosowy KTC (ten to dopiero był wydajny, a ja nieregularna we wcieraniu ;p), rozejrzę się za tym w takim razie, zwłaszcza, że ma pompkę :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten czysty ma taką zaletę, że zawsze można go zjeść ;)

      Usuń
    2. to prawda :) choć KTC nie próbowałam jeść, to teraz mam inny - nierafinowany i codziennie ląduje w porannym koktajlu :) a jak pachnie mmm......

      Usuń
    3. oj oj, bo zaostrzasz mi na niego apetyt ;)

      Usuń
  12. Też chcę go spróbować! Lubię Alverde.

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie stoi słoik naturalnego kokosowego, jakoś mi nie podpasował :( skończy chyba w końcu w kuchni ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że te naturalne różnią się między sobą. Zużyj w kuchni i spróbuj innego :)

      Usuń
  14. Również uwielbiam zapach kokosa, dlatego też urzekł mnie naturalny olej kokosowy. Niestety mam pecha, bo kupiłam go dwa razy w szklanym opakowaniu i obydwa słoiczki wylądowały na łazienkowych płytkach :D
    Szkoda, że nie mamy u nas Alverde i Balea, niby jest Alterra i Isana, ale jednak to nie to samo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alterra mogłaby urozmaicić wersje zapachowe olejków ;)
      Taka trochę zapomniana jest, bo Isana non stop ma jakieś nowości itd.

      Usuń
  15. Musi być fajny, chyba spróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  16. u mnie nadal (od października) czeka na swoją kolej ;) najpierw muszę skończyć różany olejek Alverde ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mmm, uwielbiam kokosy, to coś dla mnie. Jak będę w DM, to chyba wpadnie mi do koszyka :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Chyba wolałabym jednak wersję różaną ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. z chęcią bym go sprawdziła, jeśli pachnie jak prawdziwy kokos musi być niezły:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Do kąpieli bałabym się używać, ale do smarowania jak najbardziej. :) Ale też bym chciała wersję różaną. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Musze kupic maslo kokosowe z TBS... ciekawe czy kiedys przecenia ehhe

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie miałam jeszcze z Alverde do czynienia:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Lubię olejki ale kokosowy zapach nie jest moim ulubionym, raczej się nie skuszę na ten kosmetyk.

    OdpowiedzUsuń
  24. Właśnie denkuję już drugie opakowanie tego olejku i w przyszłości na pewno do niego wrócę. Uwielbiam jego zapach i to jak działa na moją skórę, no i oczywiście tempo jego wchłaniania w wilgotną skórę jest całkiem przyjemne :) PS. Iwetto, ja też mam bzika na punkcie kokosa ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och cieszę się, że ktoś mnie rozumie ;) To polecę Ci kokosowe mydło do rąk Arko.
      Zapach jest złamany tym typowym mydlanym, ale ogólnie tworzy przyjemną kompozycję.

      Usuń
  25. używałam innej wersji alverde i byłam zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja mam wersję różaną i jakoś super mnie nie zachwyciła. Zgrałyąmy się, bo ostatnio właśnie ją opisywałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałam przeoczyć. Ostatnio Feedly płata mi figle.

      Usuń
  27. Kokosy akurat nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Mnie takie lejki nie kuszą w ogóle. Nie lubię olejowej formuły nakładać na ciało po kąpieli.
    Jeżeli chodzi o Alverde to miałam wersję migdałowo-arganową, kupiłam z myślą nakładania na włosy.
    Początkowo sprawdzał się fajnie, potem było już tylko gorzej ...
    Zostało mi pół buteleczki i zastanawiam się, co z nią robić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz zużyć do pielęgnacji stóp lub wcierać w paznokcie ;)
      Ewentualnie dodać do kąpieli, ale sama nie lubię tego robić, bo wanna zostaje tłusta.
      lenistwo górą :P

      Usuń
  29. Zapach kokosu uwielbiam więc skoro dostępny jest w internecie zapewne skuszę sie na niego. Po kąpieli bardzo lubię używać olejku-mam wrażenie, że skóra jest wówczas idealnie nawilżona:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, i taka przyjemnie miękka :)

      Usuń
  30. No proszę, nie wiedziałam, że jest kokosowy olej. Podczad wrzesniowego pobytu na Słowacji ten fakt chyba mi umknal:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja mam do kokosa bardzo ambiwalentne uczucia... Raz mi sie podoba, a raz mdli;) mam ochote na jakis olejek od nich, ale jakos mi nie po drodze....;)

    OdpowiedzUsuń
  32. uwielbiam wszelkie olejki Alverde <3

    OdpowiedzUsuń
  33. Kokosowy zapach bardzo lubię. Takiego olejku nie miałam. Alverde jest tylko dostępne w DM?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to jest ich marka. Oczywiście można też kupić online, np kokardi lub Allegro

      Usuń
  34. Miałam z Alverde jeden olejek i bardzo go lubiłam. :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja też lubię kokosy w kosmetykach, to masło z TBS miałam już kilkakrotnie :D a olejek Alverde na pewno kupię... kiedyś bo mam w użyciu ten z arniką a czeka jeszcze porzeczkowy ( wiesz w ramach zużywania zapasów;)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe wiem wiem ;)
      Tęsknię za tym porzeczkowym :)

      Usuń
  36. Miałam wersję porzeczkową, która nie zachwyciła mnie tak, jak np. drenujący olejek Home Spa od P&R. Zaopatrzyłam się też w ten różany olejek, lecz zapach był dla mnie nie do przeskoczenia :D Wąchałaś go już?
    Zamówiłam sobie za to masełko kokosowe TBS, które polecałaś i czekam na dostawę :) Już nie mogę się doczekać, aż go użyję :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wąchałam go tylko z ciekawości, ale jeszcze nie próbowałam na skórze.
      Spotkałam się z różnymi opiniami na ich temat i kokosa też mi odradzano.
      Jak widać mi się spodobał, więc mam nadzieję że będzie tak samo z różą :)

      W takim razie mam nadzieję, że się nie rozczarujesz :)

      Usuń
  37. A ja z checią bym go wyprobowała :) Lubie olejki do ciała, bo latwo sie je aplikuje i są wydajne- na razie mam takowe z TBS, więc jak je wykończe to pomyslę nad czyms nowym :)

    OdpowiedzUsuń
  38. mi niesety nie podszedl, bo moim zdaniem nie pachnial kokosem:(( zreszta kokos wcale mi nie sluzy, no moze przy gotowaniu, smazeniu i deserach:)) chetnie bym wyprobowala wersje rozana:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kokos kokosowi nierówny :) Niektórzy faktycznie na niego narzekają, ale mi się podoba.
      Co nos, to inne doznania.

      Usuń
  39. Ja mam wersję waniliową tego olejku, ale kokosowy lub różany chyba jeszcze bardziej by mi przypadł do gustu pod względem zapachu, bo właściwości pielęgnacyjne pewnie wszystkie mają na zbliżonym poziomie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to liczę, bo oleistość tej wersji przypadła mi do gustu :)

      Usuń
  40. miałam olej kokosowy ale innej marki, początkowo zamierzałam używać go do włosów ale okazało się to niewypałem, dodawałam go do peelingu kawowego, fajnie nawilżał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim włosom służy migdałowy, kokosowego jeszcze nie używałam.

      Usuń
  41. Zakupiony w DM powiadasz? Chyba się na niego skuszę :D

    OdpowiedzUsuń
  42. Aj, szkoda, że nie ma go u nas. Chętnie bym zakupiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. Plus za pompkę :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Na ten olejek miałabym ochotę, nawet się nad nim zastanawiałam kiedy chciałam zamówić coś z Alverde na allegro.

    OdpowiedzUsuń
  45. Mam ochotę spróbować olejków Alverde, ale kiedyś miałam sztukę do włosów i okazał się bublem... Może kiedyś zaryzykuję :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Fajnie, że mam pompkę. Niestety nie mam dostępu do tych kosmetyków. Ciekawi mnie bardzo jak pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *Oczywiście nie ja mam pompkę tylko olejek :))

      Usuń
  47. Wcale sie nie dziwię że masz kokosową fazę. Toż to mega zapach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mnie rozumiesz :D

      Usuń
  48. ja nie przepadam za olejowaniem ;p wolę balsamy :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Szkoda, że trudno dostępny :-(

    OdpowiedzUsuń
  50. Brzmi interesująco, samym naturalnym olejkiem kokosowym z ktc? jeżeli dobrze pamiętam, nie byłam jakoś mocno zadowolona...

    OdpowiedzUsuń
  51. Uwielbiam zapach kokosa :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Ja używam wersji z trawą cytrynową i dziką różą i naprawdę uwielbiam ten olejek! Wersja kokosowa jest oczywiście w moich zapasach, ale myślę, że sięgnę w nią w wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Ja mam kokosowy z Orientany, jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  54. A ja nie przepadam za zapachem kokosa, zdecydowanie bardziej wolę cytrusy :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Jak tylko w wakacje dopadnę dm to chyba wrócę do Polski z całym kartonem olejków i odżywek do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gwarantuję Ci, że taki będzie finał ;) Sama tego doświadczyłam w zeszłym roku.

      Usuń

Twoje zdanie jest zawsze mile widziane :D

.

JAKO AUTORKA BLOGA NIE WYRAŻAM ZGODY NA KOPIOWANIE, POWIELANIE LUB JAKIEKOLWIEK INNE WYKORZYSTYWANIE W CAŁOŚCI LUB WE FRAGMENTACH TEKSTÓW I ZDJĘĆ Z SERWISU INTERNETOWEGO www.iwetto.com BEZ MOJEJ WIEDZY I ZGODY (PODSTAWA PRAWNA: DZ. U. 94 NR 24 POZ. 83, SPROST.: DZ. U. 94 NR 43 POZ. 170).