13.05.2014

Kokosowe ciasteczka / ORGANIQUE balsam do ust



Nie mogę uwierzyć, że od moich zakupów w Organique minął już miesiąc. Pamiętam jakby to było dzisiaj. Stałam przy kasie czekając na podsumowanie zakupów i moją uwagę przykuły nowe balsamy do ust. Dostępne są cztery warianty, czyli pomarańczowy sorbet, czekoladowy mus, wiśniowe cukierki oraz kokosowe ciasteczka. Oczywiście wybrałam tę ostatnią wersję. Balsam ma 15 g i kosztuje 29 zł. Wyszło trochę mniej, ponieważ skorzystałam z dodatkowego rabatu. Nazwa brzmi bardzo apetycznie i od razu wizualizuje się półmisek aromatycznych ciasteczek. Dlatego rozczarowanie było duże, kiedy dobrałam się do samego balsamu. Zapach jest delikatnie kokosowy, smak słodkawy, ale podszyty chemiczną nutą. Nawet nie wiecie jak bardzo zniechęcił mnie ten fakt do regularnego używania. Doszłam jednak do wniosku, że skoro już kupiłam, to zużyję i zaczęłam stosować go na noc, żeby przez przypadek nie poczuć tego smaku. Może trochę wyolbrzymiam, bo czasami nakładam też w ciągu dnia, ale tylko wtedy, kiedy jestem w domu. Taka forma, czyli zakręcana, metalowa puszeczka, nie jest zbyt higieniczna. Nie potrafię się przekonać, żeby nosić przy sobie i aplikować palcami poza domem. Tak już mam ;) 


Mimo, że walory smakowe ma przeciętne, okazał się doskonałym kosmetykiem do pielęgnacji ust. W sumie nie spodziewałam się niczego innego, bo jest naładowany naturalnymi składnikami. Zawiera olejki roślinne takie jak rycynowy, z awokado, ze słodkich migdałów, oliwę z oliwek oraz wosk pszczeli i carnauba. Nie mogło inaczej się skończyć, niż zachwytami. Ma zbitą konsystencję, ale bez problemu topi się i nabiera na palec. Pozostawia na ustach błyszczącą warstwę, która nie lepi się i lekko natłuszcza. Szybko odżywia, regeneruje i przynosi ukojenie. Usta stają się zmiękczone, nawilżone, a sam efekt utrzymuje się dosyć długo. Balsam wydaje mi się bardzo wydajny i wątpię żeby udało mi się go zużyć w 6 miesięcy, jak nakazuje producent. Najwyżej będę wcierać go w skórki wokół paznokci ;)
_________________________________________

91 komentarzy

  1. to jest dobry pomysł aby wcierać go w skórki!! z wszystkich wariantów osobiście najbardziej lubię wisienkę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, ja tak zawsze robię z nieudanym balsamem. Pod warunkiem, że się nie klei ;)

      Usuń
  2. Chyba jednak skuszę się na dwa różne warianty, dla porównania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hexx, wiśniową wersję polecam :)

      Usuń
    2. Właśnie tak się skłaniam ku wiśniowym cukierkom :)))

      Usuń
  3. Mam w planach spróbować, ale skuszę się chyba na pomarańczową wersję, bo kokos to nie moja bajka ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czuję się skuszona. Nie dość, że uwielbiam kokos, to jeszcze zainteresowałaś mnie, pisząc o doskonałym działaniu tego kosmetyku. ;) Na pewno rozejrzę się za tymi balsamami.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię kokosowe zapachy, jednak jestem wierna genialnemu smarowidłu do ust NUXE:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym przypadku Organique może się schować :)

      Usuń
  6. Początkowo mnie zniechęcił po Twoich słowach bo nie cierpię smakowych mazideł do ust i tych chemicznych.. nie wiem czy zmusiłabym się do używania go, ale te właściwości mnie kuszą..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te właściwości ma też balsam Nuxe i jest przyjemniejszy :)

      Usuń
  7. Uwielbiam wszelkiego rodzaju kokoski <3 Ale dla mnie musiałaby być wersja w sztyfcie bo nie przemogę się chyba nigdy do pudełeczek :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie specjalnie lubię taką formę ;)

      Usuń
  8. mniam mniam mniam, kocham kokoski :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ale mi narobilas smaka na cos kokosowego, najlepiej do jedzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. kokos? oj nie, nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że zapach nie jest bardziej apetyczny, to byłaby już pełnia szczęścia ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Musi pachnieć cudownie.
    Bardzo lubię zapach kokosu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie w tej kwestii wypada blado ;)

      Usuń
  13. Jeszcze nie miałam ale bardzo mnie kusi. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam w planach jedno z nich, ale najpierw zapasy! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak tylko widzę coś kokosowego to biorę w ciemno hihhih (chociaż parę razy się nacięłam na jakieś "śmierdziuchy") ale połączenie balsamu i kokosa dla mnie zestaw idealny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać działam podobnie ;)

      Usuń
  16. Wygląda bardzo apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Oo wygląda bardzo fajnie, szkoda że zawiódł smakiem.. Chociaż to może nawet dobrze, bo ja np. moją obecną pomadkę winogronową ciągle zjadam z ust :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie smakowitości szybko znikają ;)

      Usuń
  18. Szkoda, że zapach Cię rozczarował, ja jestem ciekawa tych" wiśniowych cukierków ", tak jak Ty uwielbiasz kokosa, ja gustuję w wisienkach :) A na skórkach sprawdzi się z pewnością, ja często stosuję " naustne " kosmetyki do tego celu, tak wykańczam obecnie wazelinkę Flos Leku o zapachu poziomki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozczarował mnie też smak. Gdyby sobie darowali ten aspekt, sądzę że moja opinia byłaby zupełnie inna ;)

      Usuń
  19. Fajnie, że wypadł dobrze bo w sklepie wyglądał mi nieciekawie i spodziewałam się jakiegoś bubla a tu proszę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Szkoda, ze ma chemiczny zapach, tez lubie kokos, wiec moze bym sie skusila.

    OdpowiedzUsuń
  21. 6 miesięcy to i tak bardzo długo jak na naturalny kosmetyk. Cieszę się, że się sprawdził...

    OdpowiedzUsuń
  22. szkoda, że wraz z tak świetnym działaniem nie udało im się połączyć naturalnego zapachu kokosa :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naturalnego nie oczekiwałam, tylko po co ten słodki posmak? bleh ;)

      Usuń
  23. No wlaśnie z uwagi na ten słoiczek nie kupiłam jak dotąd żadnego ze wspomnianych przez Ciebie balsamów. Gdyby zrobili wersję w sztyfcie, mogłabym spróbować. Nie byłby to pierwszy chemicznie-słodkawy produkt, jakiego używam ;) Choć oczywiście bardziej w cenie byłaby natura, to jasne.

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam pomarańczowy i bardzo lubię ;) Szkoda, że ten kokosowy aromat jest sztuczny i Ci nie podszedł.

    OdpowiedzUsuń
  25. Uwielbiamy wszystko, co kokosowe i waniliowe!!:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja bym wzięła inną wersję smakową :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Chętnie bym wypróbowała te balsamy, tym bardziej, że działanie mają dobre, ale jakoś tak żaden z wariantów zapachowych mnie nie przekonuje. Brakuje mi czegoś spokojniejszego, np. róży ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O patrz! Bath& Body Works ma taki w swojej ofercie i zapomniałam wczoraj się za nim rozejrzeć :]

      Usuń
  28. Szkoda, że Cię rozczarował:( ja mam w sumie wszystkie wersje, ale na razie uzywalam czekoladowego z którego jestem b zadowolona;) kusi mnie żeby juz otworzyć kolejny;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie? Szaleństwo :) Jestem ciekawa czy inne też są takie chemiczne i mają słodki posmak.

      Usuń
  29. Kokosowe ciasteczka brzmią smakowicie, szkoda, że takie się nie okazały... Często stosuje balsamy do ust na skorki kolo paznokci, zawsze dobry maja na nie wpływ ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, chociaż nic nie przebije masełka Burts Bees :)

      Usuń
  30. Moim kokosowym ulebieńcem dokładnie w tej kategorii ( w sensie smarowideł z wieczkiem) jest kokosowa (oczywiście!) propozycja od S&G, którą dostałam od Irenki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o nich wiele dobrego :) A jak smakuje?

      Usuń
  31. ciekawie się prezentuje ;) ale fakt...zuzyć go w 6 miesięcy bd trudno ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Wiesz, że jestem zakochana w wersji wiśniowej :)
    Dokupię jeszcze pomarańczową, to już postanowione.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa czy wypadnie równie dobrze :)

      Usuń
  33. ja chyba sięgnęłabym po sorbet pomarańczowy :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Muszę koniecznie zajść do Organique po te balsamy :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja bardzo lubię te masła Organique, miałam kiedyś kokosowe do ciała i to był absolutny hit, nie jestem wic zdziwiona, ze ten do ust dobrze pielęgnuje :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Jestem tak samo wielką wielbicielką kokosowych aromatów jak Ty, więc nie przejdę obojętnie obok tego balsamu. Nawet, jeśli i mój nos będzie wyczuwał jakąś sztuczność, to dla walorów pielęgnacyjnych, które zapowiadasz, będę w stanie to zdzierżyć. Moje usta są ostatnio w kiepskiej formie, więc duże wyzwanie przed Organique stoi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sądzę, że poradzi sobie świetnie :)

      Usuń
  37. O widzę, że mamy podobne zdanie ;) w moich balsamach "walory smakowe i zapachowe mocno przeciętne" ale odżywienie bez zastrzeżeń.

    OdpowiedzUsuń
  38. Mmm zrobiłaś mi smaka :D Może będę dzisiaj przechodzić obok salonu Organique to zajdę poniuchać :D Kupić raczej na razie nie kupie, bo zapasy mam spore, ale popatrzeć można :D

    OdpowiedzUsuń
  39. Patrzyłam na te balsamy podczas ostatniej wizyty w Organique, i choć początkowo miałam ochotę, to na finiszu zrezygnowałam z zakupu. Nuxe u mnie wygrywa :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Też nie mogę przekonać się do aplikowania takich masełek poza domem... Mam straszne zapasy produktów tego typu, ale jak w końcu przez nie przebrnę, to na pewno się skuszę. I to właśnie na te kokosowe ciasteczka, totalnie moja nuta zapachowa. :) Bardzo lubię Orqanique, już kilka razy pozytywnie się zaskoczyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj przed zakupem, bo możesz się rozczarować tak jak ja.

      Usuń
  41. też wybrałabym kokosek :) Na razie noszę przy sobie CARMEX w słoiczku i moje serce zostało podbite :) Ja ostatnio podczas zakupów w Organique skusiłam się natomiast na samym końcu zakupów na 2 ich nowe woski (nie mają już Yankee chyba na rzecz swoich) i jestem z kolei bardzo rozczarowana, jednak tarty YC są o wiele lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja za kokosem nie przepadam, ale chętnie skuszę się na wersję wiśniową ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. dobrze, że balsam się sprawdził. zawsze miałam wypielęgnowane usta, zero problemów z szorstkością, suchością i pękaniem. odkąd biorę lek axotret mimo wielu wysiłków jest odwrotnie :/

    OdpowiedzUsuń
  44. Szkoda że w smaku trochę chemiczny, jestem ciekawa tego ciasteczka. :)

    OdpowiedzUsuń
  45. ja też nie stosuję kosmetyków w takiej formie poza domem :)

    OdpowiedzUsuń
  46. no kocham tę firmę po prostu. śliczne opakowania, świetne działanie, sama przyjemność używać :). na razie mam spory zapas balsamów do ust, dlatego ze smutkiem odpuszczam zakupy, ale na pewno kiedyś do mnie trafi ten kokosek, nawet jeśli trochę chemiczny :))

    OdpowiedzUsuń
  47. Bardzo mnie ciekawi ten i wiśniowy. Muszę ich koniecznie spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Smaku nie czuję tzn. coś tam czuję ale mi nie przeszkadza:) Bardzo lubię to w jaki sposób pielęgnuje usta!

    OdpowiedzUsuń
  49. Miałam ochotę na wersję wiśniową, ale akurat nie mieli, więc kupiłam drugi słoiczek Nuxe. Może następnym razem uda mi się tą wisienkę upolować:)

    OdpowiedzUsuń
  50. Bardzo mnie kusi ten balsam, ale mózg wciąż powtarza, że wcale go nie potrzebuję. No i jak żyć? ;)

    OdpowiedzUsuń
  51. uwielbiam organique - ale tylko produkty z safe formule, bo tylko te są w pełni naturale... Ostatnio jak byłam to nakupiłam kul, one nie wszystkie czysto naturalne, ale dla nich robię wyjątek, bo są mega! Myślałam też o balsamie do ust, ale wreszcie się nie skusiłam - może szkoda kurcze... Acz w sierpniu będę miała ponownie okazję być w organique to może wtety:)

    pozdrawiam ciepło
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kule mają świetne, warte swojej ceny :)

      Usuń
  52. Już myślałam, że będzie przepis. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  53. Ma piękne opakowanko, podoba mi się :P

    OdpowiedzUsuń
  54. Szkoda, że kokosek, nie jest niczym malibu.

    OdpowiedzUsuń
  55. Kokosy nie są dla mnie. Ostatnio mam dosyć produktów do ust w słoiczkach i wróciłam do wykręcanych pomadek.

    OdpowiedzUsuń
  56. Może kiedyś się skuszę podczas jakiejś promocji :) tak to bardziej się opłaca masełko Nivea (moje ulubione - karmelowe) :D

    OdpowiedzUsuń
  57. Jakoś mnie nie kusi ;) Kocham NUXE i będę mu wierna :D

    OdpowiedzUsuń
  58. Ja miałam ochotę na pomarańczowy, ale mam jeszcze tyle balsamów, że sie wstrzymam z kupowaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Kokos - uwielbiam jego zapach, uwielbiam słodycze kokosowe :) a jak jeszcze ma świetny, naturalny skład i idealnie dba o usta to musi być super pielęgnacyjnym kosmetykiem :) chętnie bym go wypróbowała ;).

    OdpowiedzUsuń
  60. oj chętnie zostawiłabym go na swoich ustach i jestem bardzo ciekawa tego jak działa :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Ja na tyle uwielbiam kokos w kosmatych ,że jak tylko widzę jakiś kosmetyk gdzie narysowany jest kokos to od razu mam ochotę go kupić :) szkoda , że nieraz właśnie ten zapach jest mało kokosowy . Nie ma to jak zapach nierafinowanego oleju kokosowego :)

    OdpowiedzUsuń
  62. przyjrzę się im przy okazji bliżej :) póki co podobnie wykańczam "wieczne" masełka Nivea - wcierając w skórki :)

    OdpowiedzUsuń
  63. Mi ten zapach bardzo się spodobał :) Smak też, choć na moich ustach utrzymuje się on naprawdę bardzo krótko ;)
    Bardzo się z tym produktem polubiłam i na pewno jak kiedyś mi się skończy to skuszę się na kolejne opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  64. Miałam ananasową świeczkę w dużym rozmiarze. Niestety ona ładnie tylko pachnie nie zapalona. Oddałam teściowej i jej się bardziej spodobała. Ja mam za to chęć na tą kremową. Wąchałam ją ostatnio.

    OdpowiedzUsuń
  65. Zwróciłam na te balsamy uwagę kiedy weszły do sklepów i akurat była promocja chyba dwa za jeden :) Oczywiście żwawo podreptałam do stojaka i co? Nie mogłam wybrać nawet jednego... Te zapachy biorąc pod uwagę Organique są fatalne... Chemiczna nuda, duża pojemność, krótki czas zużycia i niemała cena. Na pewno nie kupię w najbliższym czasie. Wolę kupić sztyft Regenerum, który świetnie pielęgnuje usta i mogę go mieć zawsze przy sobie.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  66. Tak, jak nie przepadam za tą formą aplikacji, tak już kolejny raz to napiszę, że coś jest w tym, że to właśnie balsamy do ust w słoiczkach mają najlepsze działanie. Nie wiem czemu, nie podoba mi się, ale tak stwierdzam ;)
    Bardzo apetycznie wygląda, aczkolwiek mi teraz wkręciłyście Nuxe i na nie będę oszczędzać, o! :)

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie jest zawsze mile widziane :D

.

JAKO AUTORKA BLOGA NIE WYRAŻAM ZGODY NA KOPIOWANIE, POWIELANIE LUB JAKIEKOLWIEK INNE WYKORZYSTYWANIE W CAŁOŚCI LUB WE FRAGMENTACH TEKSTÓW I ZDJĘĆ Z SERWISU INTERNETOWEGO www.iwetto.com BEZ MOJEJ WIEDZY I ZGODY (PODSTAWA PRAWNA: DZ. U. 94 NR 24 POZ. 83, SPROST.: DZ. U. 94 NR 43 POZ. 170).