25.06.2014

Czarne mydło oliwne / ORGANIQUE Savon Noir


Do tej pory byłam ogromną zwolenniczką oczyszczania twarzy żelem Vichy Normaderm. Nie jestem w stanie zliczyć ile opakowań przewinęło się przez moje ręce. Kupowałam je regularnie, kiedy tylko widziałam zbliżające się dno i zawsze wybierałam dużą pojemność 400 ml. Jak widzicie długo gościło w mojej pielęgnacji twarzy i żyłam w przeświadczeniu, że jest najlepszym kosmetykiem do mycia twarzy. Co się zmieniło? Kiedy zaczęłam używać kremów z kwasami i wprowadziłam na stałe Effaclar Duo z La Roche Posay, żel Vichy okazał się zbyt mocny. Wysuszył moją cerę oraz spowodował podrażnienie. Wtedy zaczęłam rozglądać się za czymś równie dobrym, ale łagodniejszym w działaniu. I tak natknęłam się na informację o czarnym mydle Savon Noir.

Jego skład jest banalnie prosty, ponieważ składa się z oleju z oliwek oraz samych czarnych oliwek. To właśnie im zawdzięcza swój nietypowy, ciemnozielony kolor. Posiada delikatne właściwości eksfoliujące, natłuszczające i nawilżające. Generalnie można stosować je do mycia całego ciała, również włosów, ale ja dotychczas stosowałam tylko do twarzy. Savon Noir używam codziennie rano oraz wieczorem od ponad dwóch miesięcy i już wiem, że to był słuszny wybór.



Pierwsze wrażenie nie było tak dobre ze względu na konsystencję. Była bardzo zbita i ciężko odrywało się mały kawałek. Mydło zaczęłam nabierać wilgotną dłonią i sądzę, że to wpłynęło na zmianę formuły, poprzez dostanie się większej ilości wody. Teraz przypomina smar, zbity i dosyć ciężki do rozprowadzania, ale już znacznie przyjemniejszy w obsłudze niż na początku. Początkowo Savon Noir również pachniało mi smarem/towotem, ale kiedy się przyzwyczaiłam zaczęłam czuć same oliwki. Zapach jest naprawdę specyficzny i jestem pewna, że wiele osób zniechęci. Taka natura ;)

Aplikuję je rozcierając wcześniej w dłoni. Dzięki temu całkowicie się rozpuszcza i zmienia w delikatną pianę. Trzeba uważać, żeby nie dostało się do oczu, bo tak jak każde mydło potrafi szczypać. Dłuższą chwilę masuję nim twarz i spłukuję wodą. Można też wymieszać z glinką i zastosować jako maskę, ale dla mnie jest to niewykonalne ze względu na konsystencję. Po takim krótkim zabiegu mam wrażenie, że skóra jest nieskazitelnie czysta, bo aż piszczy pod palcami. Na początku miałam wrażenie, że mydło pozostawia tłustą warstewkę, ale bardzo szybko przestałam na to zwracać uwagę. Istotne jest aby dokładnie spłukać je z twarzy. W każdym razie działanie ma cudowne, bo faktycznie dobrze oczyszcza i poprawia kondycję cery. Przy takim regularnym stosowaniu może podobno przesuszyć, a nawet podrażnić, jednak nie zauważyłam żadnych negatywnych skutków, wyłącznie same korzyści. Cera staje się gładka, miękka oraz napięta.

To nie jest jeszcze moje ostatnie słowo o Savon Noir. Tak naprawdę dopiero zaczęłam z nim swoją przygodę, ale już chciałam napisać kilka słów więcej na jego temat. Oprócz zapachu oraz struktury całkowicie spełniło moje oczekiwania, a także potwierdziły się słowa producenta. Moje opakowanie zawiera 200 ml, jeśli jednak nie mieliście z nim wcześniej kontaktu radzę wziąć mniej. Lepiej nie ryzykować, bo mydło ma tyle samo zwolenników co przeciwników. Wszystko zależy od cery oraz jej potrzeb. Na szczęście w moim przypadku pokazało się od tej dobrej strony.

 - Produkt wegański, nietestowany na zwierzętach.

110 komentarzy

  1. uwielbiam czarne mydło i to co robi z moją cerą. Tego z Organique nie miałam, ale na pewno spróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie miałaś? Jestem ciekawa czy bardzo różnią się między sobą, tzn z różnych firm :)

      Usuń
  2. ja mam czarne mydło z maroko sklepu i też jestem bardzo zadowolona :D
    ale na spotkaniu pani z tego sklepu mówiła, że nie można go zbyt często używać :) ja myję nim twarz 1-2 razy w tygodniu i potem smaruje olejkiem arganowym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie mnie zdziwiło, że jedni polecają do codziennego stosowania, inni tylko kilka razy w tygodniu.
      W moim przypadku na szczęście sprawdza się doskonale.

      Usuń
    2. Pewnie każdy polegający mierzy to swoją miarą :p grunt ze się sprawdza :D

      Usuń
  3. W moim też. Uwielbiam uczucie PRAWDZIWEJ czystości które mi daje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, można się uzależnić od tego efektu :)

      Usuń
  4. polecam także używać go do włosów, a właściwie skóry głowy... a do ciała koniecznie z kessą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie czytałam że rękawica Kessa z Organique nie do końca jest dobra. Możesz polecić jaką inną?

      Usuń
    2. ja kupiłam świetną w Maroko sklep za 14 zł w promocji :)

      Usuń
    3. Dzięki za podpowiedź :*

      Usuń
  5. Qrcze a ja się boję tego do twarzy używać, za to do ciała sprawdza się rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj chociaż raz na małej powierzchni :) Warto się przekonać.

      Usuń
  6. Już tak długo planuję zakup savon noir, a wciąż go u mnie nie ma. W najbliższym czasie muszę w końcu je kupić, bo już wszyscy o nim piszą, a ja wciąż nie spróbowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Absolutnie je uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że dołączyłam do tego grona :)

      Usuń
  8. Ja mam Aleppo i też uważam,że jest świetne, ale jest też nieziemsko wydajne,więc żeby się nie zanudzić używam czasami czegoś innego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aleppo jeszcze przede mną, ale czytałam że powinno się go używać po Savon Noir, więc chyba kupię szybciej niż planowałam :)

      Usuń
    2. Ja używam ślepo do zmywania savon noir, efekty cudowne. Do tego mogę śmiało powiedzieć, ze czarne mydło jest tez świetne domwlosow raz na jakiś czas.

      Usuń
    3. A mnie troszkę Aleppo wysuszało, mimo, że też je polubiłam, za ten specyficzny, naturalny zapach i oczyszczanie meeega to jednak do buzi póki co wolę savon Noir :)

      Usuń
    4. Muszę się przekonać na własnej skórze :)

      Usuń
  9. Śmierdzi, ale strasznie je polubiłam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, "perfumą to nie pachnie", że zacytuję klasyka ;)

      Usuń
    2. Oliwki nie należą do pięknie pachnących rzeczy, więc byłoby podejrzane gdyby nagle savon noir pachniało fiołkami :D

      Usuń
    3. Za to są niezwykle smakowite ;)

      Usuń
  10. nie miałam okazji używać jeszcze tego rodzaju mydła, ale z pewnością spróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto, zwłaszcza że można kupić w mniejszej ilości :)

      Usuń
  11. Właśnie czaję się na to mydło, ale na razie używam Coalface z Lush :) Miałam też nie raz Vichy Normaderm i Effaclar Duo, wspominam miło :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja się cały czas przyzwyczajam do konsystencji. Działanie jest rewelacyjne, moja buzia po nim jest niesamowicie oczyszczona i jednocześnie nawilżona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U siebie nie dostrzegłam tego cudownego nawilżenia, ale przynajmniej utrzymane jest w normie.

      Usuń
  13. Od niedawna też mam czarne mydło tylko jakiejś nieznanej mi firmy, kupione w Lawendowej Mydlarni :) Świetnie oczyszcza i cholernie piecze w oczy ;) Muszę spróbować je nabierać mokrą ręką i rozcierać w dłoni bo rzeczywiście konsystencja jest trudna we współpracy. Chociaż czytałam gdzieś, że nie powinno się tam wkładać mokrych palcy bo woda zmienia właściwości tego produktu, jeśli się tam dostanie i zostanie na dłużej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda że nie powinno się wkładać wilgotnych dłoni i najlepiej przełożyć trochę to oddzielnego pojemnika.
      Poza tym gdzieś słyszałam, że należy je przechowywać w lodówce, ale tego jeszcze nie próbowałam :)

      Usuń
    2. To wygodniej chyba nabrać produktu suchymi dłońmi, albo szpatułką i zmoczyć w umywalce razem z mydłem, chociaż moje nawet wtedy słabo się rozpuszcza i jest trochę galaretowate.

      Usuń
    3. Co kto lubi :) Mi jest wygodniej nabierać je bezpośrednio.

      Usuń
  14. Mój ulubieniec w pielęgnacji twarzy - mam mydełko tej samej firmy i tak jak pisałaś, kupiłam mniejszą pojemność, bo trochę bałam się zapachu... Cóż, trzeba przyznać, że ono śmierdzi. Przynajmniej na początku. I nieraz nieźle poszczypało mi oczy (czasem moje gapiostwo wygrywa ;) ). Ale mimo wszystko KOCHAM je za to, co robi z moją twarzą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też nieraz rano obudziło szczypanie w oczy, świetne na pobudzenie :P

      Usuń
  15. Miałam jego próbkę i przez ten zapach nie byłam, nie jestem i nie będę w stanie się do niego przekonać...nawet jakby miał jeszcze śpiewać i tańczyć...

    OdpowiedzUsuń
  16. Odkąd mam rękawicę Kessa kusi mnie i to mydło. Ponoć w duecie działają rewelacyjnie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam tez z Organique , już drugie opakowanie i używam namiętnie ale ja kupuję na wagę po 100g najwięcej.
    Wyjmuję z pojemnika drewnianą szpatułką, bo jak sama napisałaś dłońmi nie jest to łatwe poza tym dostaje się tam woda, która dziwnie wpływa na samo mydło i może zwyczajnie się ono zepsuć po jakimś czasie :/
    Używam go dwa - trzy razy w tygodniu i zmywam przy użyciu ścierki muślinowej a następnie osad, który powoduje "skrzypienie" na skórze zmywam tonikiem. Do ciała jak napisałam używam z rękawicą Kessa ale nie zbyt często. Wolę rękawicę z żelem pod prysznic, jest przyjemniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się jeszcze zaopatrzyć w rękawicę :)

      Usuń
  18. Koniecznie muszę je wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
  19. To mydło jest na mojej liście kosmetyków do kupienia w Organique, może w końcu uda mi się wyrwać do Krakowa i zaszaleć na zakupach. :) Pewnie zapach mnie na początku zrazi, ale już nie raz tak miałam w kosmetykach naturalnych, po jakimś czasie się przyzwyczajam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dosyć szybko się przyzwyczaiłam, ale od początku jakoś nie przeszkadzał mi zapach.

      Usuń
  20. świetny kosmetyk, idealnie oczyszcza (choć częste stosowanie potrafiło trochę mnie przesuszyć) używałam mydła czarnego z Maroko Sklep ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa czy bardzo się różnią między sobą...

      Usuń
  21. Nie wolno nabierać tego mydła mokrymi rękoma :o Bo wtedy zaczyna się psuć szybciej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też o tym słyszałam :)

      Usuń
    2. Ja to wypróbowałam w praktyce. Myślałam "a gadanie tylko". A potem moje mydło zaczęło zupełnie inaczej pachnieć i zmieniła sie konsystencja. W połowie opakowania..

      Usuń
  22. Mam (ale nie z Organique) i uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Czekałam na tę recenzję :D
    Czaiłam się na to mydło i czaiłam i wiem, że na pewno je kupię. Tylko raczej nie do codziennego użytku a tak 2 razy w tygodniu, w celu mocniejszego oczyszczenia twarzy :) A Ty go Iwetto używasz na zwilżoną skórę twarzy czy na suchą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zwilżoną :) Na suchej ciężko się je rozprowadza.

      Usuń
  24. Jeszcze nigdy nie stosowałam takiego mazidła do buzi, ale muszę mu się przyjrzeć z bliska. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. jakoś mnie nie przekonuje ..;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Też kupiłam w tym miesiącu, na wagę;) ale jeszcze muszę potestować:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam czarne mydło ale z tym mam problem z konsystencją, strasznie zbita, nie dodawałabym do niego wody, w mydle nie ma konserwantów więc woda plus produkt = nowa kolonia istnień :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Cenię sobie działanie czarnego mydła. :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Słyszałam wiele pozytywnych opinii na temat czarnego mydła, może się kiedyś skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  30. o wow, z opisu brzmi to naprawdę dobrze. I tak czytam po komentarzach, że czarne mydło, wbrew temu co mi się wydawało, dość popularny produkt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się nie spodziewałam takiej popularności :)

      Usuń
  31. Cały czas zamierzam je wypróbować i jakoś odkładam tą decyzję.. może w końcu zaryzykuję:)

    OdpowiedzUsuń
  32. A mnie nie przekonuje to mydło.
    Widocznie jeszcze nie czas ;)
    Może kiedyś włączy mi się chciejstwo i chęć przetestowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anetko to spróbuj malusio, tak na kilka razy, choć uprzedzam, że skubaniec jest mega wydajny...
      bo ja jestem zachwycona jego działaniem...:)

      Usuń
    2. Watro spróbować :)

      Usuń
  33. Odpowiedzi
    1. oj się rozpisałam i komentarz nie pojawił się:( no dobra jeszcze raz...
      mam savon noir arganowe i jestem zakochana od pierwszego użycia, lol! to jest cudotwórca, najlepszy na świecie, uwielbiam:)

      pozdrawiam ciepło
      :)

      Usuń
    2. Czyli jest więcej rodzajów? Będę próbować :)

      Usuń
    3. tak, ja mam z arganowym olejkiem, ale nie z organique, mój akurat alep, jednak jest genialny - jestem pod wrażeniem...

      Usuń
  34. Ja jeszcze ciągle się nad tym mydłem zastanawiam,ale może wypróbuje wreszcie:)

    OdpowiedzUsuń
  35. kiedyś na pewno wypróbuję Savon Noir, myślę o nim od dawna ale mam inne kosmetyki do zużycia.

    OdpowiedzUsuń
  36. Miałam okazję stosować dwa rodzaje Savon Noir (wersję z eukaliptusem L`Orient oraz tę z Organique) i jestem zaskoczona różnicami widocznymi już na pierwszy rzut oka. Abstrahując od działania (Organique używam zbyt krótko, bym mogła je porównać), mocno różnią je konsystencja i zapach. I choć ten drugi nawet w naturalnej wersji Organique mi nie przeszkadza (nawet go lubię), to konsystencja L`Orient jest zdecydowanie bardziej przyjazna w obsłudze - bardziej 'luźna', co z pewnością ułatwia rozprowadzanie jej na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama się zastanawiałam nad konsystencją i skąd wynikają te różnice. Następnym razem spróbuję jakiejś wzbogaconej wersji :)

      Usuń
  37. A ja właśnie mam dzisiaj tez skrobnąć u siebie kilka słów o tym produkcie, bo używam go już ponad meisiąć do zmywania ostatniego buzi po OCM i bardzo je lubie- ale z oczami faktycznie trzeba uważać :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie chętnie przeczytam :)

      Usuń
  38. w końcu kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja właśnie zamówiłam czarne mydło Babuszki Agafii, z planem używania go do włosów. Skład jednak się różni, u Babuszki mamy sporo ziołowych ekstraktów, więc nie jest to takie klasyczne czarne mydło, choć z wyglądu bardzo podobne :) Podobno też można je stosować do twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też spotkałam się z tym mydłem Babuszki i mnie bardzo zainteresowało.
      Liczę na Twoją opinię po jakimś czasie używania :)

      Usuń
  40. Zaciekawiłaś mnie. A myślisz, że da się używać tego mydła z Clarisonic?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam kilka razy, ale ciężko domyć po nim szczoteczkę. Wolę zmyć mydło i dopiero później użyć Clarisonica.

      Usuń
  41. Ja ostatnio nabyłam ogromne pudło mydła Agafii. Oczywiście nie jest takie zupełnie naturalne, ale za to posiada ogrooooom rożnych wyciągów i ekstraktów :) Cudownie się dogaduje z moja cerą :) Ale to Organique kusi, może jak wpadnę do Pl po wyjeździe, pomyślę o nim. Na razie wiem, że ponowie zakup ich pianki do mycia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie zainteresowało, więc na pewno spróbuję w przyszłości :)

      Usuń
  42. Jestem bardzo ciekawa tego smaru, ale obawiam się, że na mojej suchej/wrażliwej cerze może nie zdać egzaminu. Dodatkowo jestem tak uzależniona od Clarisonica, że nie wyobrażam sobie mycia twarzy bez niego, a z Savon Noir raczej się nie zgra :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety ten duet nie pasuje do siebie. Poza tym masz słuszne obawy, ale zawsze możesz spróbować mydła do mycia ciała :)

      Usuń
    2. Do mycia ciała lub włosów. Tylko czy warto się męczyć z problematyczną konsystencją i niezbyt przyjemnym zapachem? Zapewne póki nie spróbuję to się nie przekonam ;)

      Usuń
  43. nie wiedziałam, że można używać codziennie, jakoś bałabym się o przesuszenie... ja używam czarnego mydła raz w tyg. na całe ciało z rękawicą Kessa no i przy okazji myję nim też twarz

    OdpowiedzUsuń
  44. Może kiedyś skuszę się na mniejsze opakowanie i wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  45. Tego nie miałam ale bardzo polubiłam czarne mydło , fakt zapach ma mało przyjemny ale znośny :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Nie mialam tego produktu, ale kiedys przyjdzie na niego pora. Teraz zuzywam moje mydlo alep i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Uwielbiam je, najlepszy oczyszczacz :)

    OdpowiedzUsuń
  48. mam marokańskie czarne mydło i je uwielbiam! Do twarzy jako 'żel' do mycia, peeling enzymatyczny oraz do ciała i do higieny intymnej! W każdym przypadku sprawdza się rewelacyjnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  49. Muszę mieć! Ale teraz kupiłam pastę oczyszczająco z nowej serii Ziaji 'Liście manuka', więc kupno muszę odłożyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  50. nigdy nie interesowałam się działaniem tego mydła, ale po przeczytaniu Twojej rzetelnej recenzji czuję się bardzo zachęcona do wypróbowania tego rodzaju kosmetyku :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Nie miałam nigdy czarnego mydła, boję się, że podrażni i przesuszy moją wrażliwą cerę.

    OdpowiedzUsuń
  52. Wiele osób poleca mi czarne mydło, ale jeszcze nie próbowałam... :) Zapytam tylko - ile mniej więcej kosztuje? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko mi powiedzieć, bo kupowałam je podczas promocji. Poza tym to były zbiorcze zakupy, więc nie wiem ile nawet wtedy zapłaciłam.

      Usuń
    2. 39 zł w orginalnym opakowaniu 200 gram, mniejsze na wagę stosunkowo taniej.

      Usuń
  53. Dosłownie przedwczoraj kupiłam swoje czarne mydło - mam zamiar używać do mycia twarzy co parę dni, na zmianę z Aleppo. Po pierwszym użyciu widzę że chyba się polubimy!

    OdpowiedzUsuń
  54. Planuję kupić je w najbliższej przyszłości. Wiele osób poleca je też do mycia skóry głowy, podobno pięknie oczyszcza skalp i przedłuża świeżość :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Ja mam czarne mydło z eukaliptusem firmy Alepia i tez jest rewelacyjne. Używam go do ciała i do twarzy, ale jako peeling enzymatyczny. Stosowane regularnie w ten sposób swietnie wpłynęło na moją cerę :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Po nie udanej przygodzie z mydłem Aleppo podchodzę trochę do tego typu produktów, jak przysłowiowy pies do jeża, ale na pewno jeszcze przyjdzie czas, że go wypróbuję, bo wydaje się być warte zaryzykowania :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Jeszcze nie miałam, jest na mojej liście, ale jeszcze trochę potrwa zanim kupię, bo kilka dni temu mąż mi przywiózł Lush Aqua marina.

    OdpowiedzUsuń
  58. Od dawna zastanawiam się nad zakupem czarnego mydła, a każda recenzja mnie jeszcze bardziej dezorientuje. Muszę w końcu sama wypróbować czy to kosmetyk dla mnie i na początek wybiorę mniejszą pojemność, tak jak radzisz ;)

    OdpowiedzUsuń
  59. kupiłam 2 dni temu, pokochałam od pierwszego użycia :) dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, szczególnie czytając takie słowa od Ciebie :)

      Usuń
  60. o, przypomniałaś mi o nim! mam skitrany mały słoiczek w szafce łazienkowej i zapomniałam zupełnie o jego istnieniu. Ciekawe, jak się u mnie sprawdzi, fajnie, że u Ciebie tyle zachwytów, skutecznie zachęciłaś mnie do odkręcenia słoika ze smarem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie smaruj i recenzuj :)

      Usuń
  61. O tym mydełku nie słyszałam ale miałam ogromną ochotę przetestować to z olejkiem laurowym. Nie wiem czy firma Organique ma takie w swojej ofercie.
    To też bym przetestowała ale zniechęca mnie fakt że pozostawia "tłustą" warstewkę. Takie rozwiązanie nie jest dla mnie;/

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie jest zawsze mile widziane :D

.

JAKO AUTORKA BLOGA NIE WYRAŻAM ZGODY NA KOPIOWANIE, POWIELANIE LUB JAKIEKOLWIEK INNE WYKORZYSTYWANIE W CAŁOŚCI LUB WE FRAGMENTACH TEKSTÓW I ZDJĘĆ Z SERWISU INTERNETOWEGO www.iwetto.com BEZ MOJEJ WIEDZY I ZGODY (PODSTAWA PRAWNA: DZ. U. 94 NR 24 POZ. 83, SPROST.: DZ. U. 94 NR 43 POZ. 170).