30.06.2014

Czerwcowe love / INGLOT, SALLY HANSEN, NYX, PAT & RUB, DA VINCI



W czerwcu popadłam w makijażową rutynę i w obiegu miałam tylko paletkę z cieniami Inglot. A tak naprawdę używałam raptem dwóch kolorów, czyli brązu #402 oraz jasnej perły #12. Jak dla mnie jest to duet idealny. Jeszcze tylko kreska oraz tuszowanie rzęs i makijaż gotowy. A jak zachciało mi się jakiegoś urozmaicenia, to na usta nakładałam matową pomadkę Soft Matte Lip Cream z NYXa w odcieniu Antwerp. Totalnie mnie oczarowała. Nie tylko intensywnym kolorem, ale też jakością. Już dawno nie miałam kosmetyku, który trzymałby się tak długo na ustach i nie blakł zbyt szybko. Innym zaskoczeniem czerwca okazał się żel do usuwania skórek Sally Hansen. Całkowicie zrewolucjonizował moją pielęgnację dłoni i jeszcze nigdy moje skórki nie były w tak dobrej kondycji. Przy regularnym używaniu nie pojawiają się żadne zadziorki, a sam manicure wygląda estetycznie. Muszę też wspomnieć o moim stosunkowo nowym nabytku, który od pierwszego użycia okazał się niezastąpiony. Mam tu na myśli mydełko do mycia pędzli Da Vinci. Różni się od tych tradycyjnych do rąk, ponieważ nie zostawia osadu, słabiej się pieni, ale równie dobrze oczyszcza pędzle oraz gąbeczki do makijażu. Czyszczenie Beauty Blendera przy jego pomocy to bułka z masłem. A skoro mowa już o maśle, to w połączeniu z karmelem, wanilią oraz cytryną tworzy piękną kompozycję zapachową, z której słynie seria otulająca Pat & Rub.  Szczerze ubóstwiam i tutaj dla przykładu pokazuję balsam do rąk. Ostatnio skusiłam się także na balsam do ciała, żeby po całości móc otoczyć się tym przyjemnym zapachem. Jedyne czego nie polecam, to peelingu z tej serii, ale o nim postaram się więcej napisać w lipcu ;) 

_________________________________________

94 komentarze

  1. Zaciekawiłaś mnie tym mydełkiem do czyszczenia pędzli - sama mam jeden pędzelek tej marki :)
    Otulający balsam Pat&Rub jest dosyć przyjemny, ale u mnie lepiej sprawdza sie ten hipoalergiczny.
    Bardzo lubię cienbie Inglot!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, że Da Vinci ma również pędzle :) Jak się spisuje?

      Usuń
  2. Fajne, minimalistyczne czerwcowe love :)
    Myślisz, że żel do skórek od SH może pomóc ze skórkowymi zadziorkami? Mimo wieczornego wcierania olejków, masełek, kremów itp itd moje skórki są suche, szorstkie i odstające. Może Sally Hansen pomoże?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On nie tylko je usuwa, ale również nawilża. Ale najbardziej polecam Ci masełko burts bees - nie ma sobie równych w nawilżaniu skórek :)

      Usuń
  3. Mnie te pomadki w płynie z nyxa kuszą ogromnie! I na pewno jak cokolwiek kolorowego do ust wykonczę to w nagrodę sobie kupie jakiś kolorek : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od razu piszę, że warto i będzie świetną nagrodą, bo ma także apetyczny zapach ;)

      Usuń
  4. zaciekawilaś mnie pomadką nyx:) musze ją obmacac:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmmm... to mydełko ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Żałuję, że nie kupiłam tego preparatu do skórek na promocji..

    OdpowiedzUsuń
  7. Paletka Inglota bardzo mi podoba się, błyszczyk NYX zachwyca swoim kolorem, a na żel Sally Hansen ciągle poluję, widzę, ze Tobie również przypadł do gustu, mam narastające skórki, usuwanie ich często jest nie tylko czasochłonne ale też bolące... może żel pomoże zapomnieć o tym problemie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku żel sprawdza się bezboleśnie. Usuwam przy jego pomocy dwa razy w tygodniu skórki i nie mam problemu :) Warto spróbować, chociaż doszły mnie słuchy że nie u każdego tak dobrze się sprawdza. Wszystko zależy od skórek.

      Usuń
  8. Ja ostatnio też jestem bardzo "leniwa" i monotonna w makijażu, ale wcale mi to nie przeszkadza :) Preparat do skórek SH to również mój faworyt, już od wieeelu miesięcy :) A o balsamie do rąk marzę! Uwielbiam wszelkie mazidła do rąk, a te zapachy to już w 100% moja bajka, ale niestety ciągle powstrzymują mnie ceny Pat&Rub...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do najniższych niestety nie należą, ale zawsze możesz podpowiedzieć przyszłemu co chcesz dostać w prezencie ;)

      Usuń
  9. Ja się chyba znowu nie wyrobię z ulubieńcami ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaciekawiłaś mnie tym mydłem, pierwszy raz coś takiego widzę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj mnie też dopadła makijażowa rutyna. Trzyma mnie jakoś tak od stycznia... :D
    Zagęszczenie rzęs czarnym cieniem + lekkie podkreślenie dolnej powieki, którymś cieniem z paletki Sleek Au Naturel, lub Rimmelowski Spicy Brown, tusz, rozświetlacz, zrobione brwi i tyle makijażu. :D
    Ale korci mnie strasznie ten żel do skórek. Na razie, kupiłam ten z Lovely żeby wgl ogarnąć tego typu produkty. Trochę się z nim namęczyłam ale jakie mam teraz ładne skórki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lovely akurat nie miałam, ale używałam chyba z Wibo lub Miss Sporty. W ogóle bez porównania z Sally Hansen, serio.

      Usuń
  12. Z Da Vinci miałam kiedyś taki jeden lakier do paznokci... Chyba studniówkę ze mną przeżył :) Nie wiem, czy to ta sama firma, bo dawno już nie widziałam jej nigdzie. Niemniej miłe wspomnienia ze szczenięcych lat wróciły... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lakierów nie kojarzę, w ogóle pierwszy raz spotkałam się z tą marką :)

      Usuń
  13. Kuszą mnie te matowe pomadki z NYX, jednak nie przepadam za matowym wykończeniem na ustach, więc chyba sobie odpuszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają jeszcze Xtreme Shine lip Creme, czyli trwała pomadka o wykończeniu błyszczyka ;)

      Usuń
  14. Matowa pomadka ma przepiękny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Również zainteresowało mnie to mydełko. Szukałam ostatnio czegoś do tego celu. Ile kosztowało? Googlując je teraz, natrafiłam jeszcze na mydełko Barbara Hofmann, też ponoć w Douglasie.
    Zakupiłam już nowego Antheliosa. Nałożyłam dość obficie na twarz i niestety skóra świeciła mi się.. nie powiem jak. Nie mam akurat żadnego pudru w domu. Myślisz, że jak zakupię Maca Prep+prime to sobie z tym poradzi? Również tak mocno świeci Ci się twarz od Antheliosa zanim nałożysz puder?
    Zamęczę cię tymi pytaniami.
    Naprawdę podobają mi się te produkty do ust NYX, ale też wiele zachwytów słyszałam o Manhatannie i chyba na niego skuszę się przy najbliższej okazji.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam że w Douglasie też mają coś podobnego w ofercie. Swoje mydełko kupiłam na stronie Minejo i płaciłam około 25 zł. Co do Antheliosa, to teraz nie pamiętam czy bardzo się świeciłam, bo używałam go ponad dwa tygodnie temu. Wydaje mi się, że nie i wystarczył zwykły podkład. Sądzę, że MAC powinien dać radę, ale równie dobrze sprawdzi się inny mineralny oraz matujący. Ostatnio np ciągle stosuję bambusowy i może nie utrwala tak dobrze, ale z moją mieszaną cerą radzi sobie doskonale. Chociaż może to też zależeć od techniki, ponieważ zaczęłam nakładać najpierw krem/filtr, później puder, fluid, puder. Dzięki temu przestałam się tak szybko świecić.
      Co do Manhattanu, to teraz można kupić je w bardzo dobrej cenie 5 zł za sztukę i sama zamierzam dokupić jeszcze dwa kolory, zanim je do końca wycofają. Według mnie w porównaniu do NYXa jakościowo są identyczne ;)

      Usuń
    2. Szkoda, że nie jest tańsze to mydełko. O Barbara Hofmann napisała Sroczka - http://cosrocewokowpadnie.blogspot.com/2011/03/pedzelki-w-praniu.html
      Co do pudru wolałabym od razu kupić jakiś lepszy. Ten z Maca bardzo mnie do siebie przekonał. Chociaż tak jak ty dużo słyszałam o Laura Mercier (ponoć daje ładne wykończenie, nie jestem tylko pewna czy porządnie matuje). Również słyszałam o tym sposobie aplikacji pudru (a'la Goss Wayne;>).
      Kurcze, nie wiedziałam, że te produkty z Manhatannu są wycofywane :/

      Usuń
  16. O proszę u mnie od jakichś dwóch tygodni też tylko Inglot w obiegu :) Ulubione to 353 - matowy beż (chyba widzę go w Twojej paletce), 456 - jasny brąz z drobinkami, coś jak kawa z mlekiem, cudny jest.

    OdpowiedzUsuń
  17. Normalnie poza pomadką NYXa (której nie mam) i innym doborem cieni i mogliby być moi ulubieńcy :)
    W tym miesiącu namiętnie używałam balsamu do rąk, który mi przesłałaś (ahh ten zapach... sama przyjemność).
    Cienie u mnie to różne w ruch szły, ale ostateczny efekt, wyglądał zawsze podobnie.
    Mydełko, sprawiło, że chętniej używam beautyblendera, bo nie mam już takie problemu z jego doczyszczeniem :D
    A i żel SH bardzo lubię, po 2 tygodniach obijania się, sprawił, że moje skórki w końcu wyglądają jak u człowieka, a nie wyciągnięte z buszu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za cynk o mydełku, bo okazało się dobrym czyścikiem. Nigdy bym go nie poznała gdyby nie Twój post :)
      A żel z SH czyni cuda ;)

      Usuń
  18. Uwielbiam ten produkt do usuwania skórek Sally Hansen, nie wiem jak wcześniej mogłam żyć bez niego :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubię balsamy Pat&Rub do rąk, mam wersję relaksującą :)

    OdpowiedzUsuń
  20. NYXa w końcu sobie w czwartek kupiłam i też jestem zachwycona <3 A żel do skórek koniecznie muszę kupić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję, dobry wybór :) Jaki odcień dla siebie wybrałaś?

      Usuń
  21. masło do pędzli? a to ci dopiero! a seria Otulająca P&R dla mnie też jest wyjątkowo cudna :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Kocham balsam do rak z Put & Rub, ale lubię się też z peelingiem, ten mam z serii orzeźwiającej. Czaję się nieustannie na matowe pomadki w formie błysczyku.

    OdpowiedzUsuń
  23. Muszę kupić ten żel do skórek z SH.

    OdpowiedzUsuń
  24. Nic z Twoich ulubieńców niestety nie miałam, natomiast planuję skompletować mini paletkę basic z cieni inglota:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto mieć taką w zanadrzu :)

      Usuń
  25. Nigdy nie slyszalam o takim mydelku. Jestem zaintrygowana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno napiszę o nim więcej, jak tylko przetestuję na wszelkie możliwe sposoby ;)

      Usuń
  26. Kurcze mi jakoś ten preparat na skórki nie usunął wszystkich dokładnie, te oporniejsze zostały , nie wiem może przy dłuższym stosowaniu to się zmieni .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Twoje skórki są mocniejsze, spotkałam się już z podobnymi opiniami.

      Usuń
  27. U mnie też ostatnio z cieni tylko Inglot w ruchu, odkąd skompletowałam sobie paletkę, nie używam żadnych pojedynczych cieni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety moje też poszły w odstawkę ;)

      Usuń
  28. SH rownież bardzo pubilam, w sumie kupiłam pod wpływem Twojej recenzji m.in:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie cieszę się, że jesteś z niego zadowolona :)

      Usuń
  29. Mam paletkę Inglot w Polsce, będę musiała ją w końcu uzupełnić do końca :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Cienie z Inglota są świetne!!

    OdpowiedzUsuń
  31. Żel do skórek z SH mam i także bardzo go lubię :)
    Podobnie jak cienie z Inglota, choć ostatnio nakładam sam tusz na rzęsy bo mam jakiegoś lenia.
    A serię otulająca z Pat&Rub uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś nie potrafię nałożyć samego tuszu. U mnie musi być zawsze kreska, ale zanim ją namaluję to również jakieś cienie.
      No i wychodzi na to, że zawsze jestem w pełnym rynsztunku :P

      Usuń
    2. Ja kreski do tej pory malować się nie nauczyłam, ile razy próbuję to mi koślawo wychodzi. Chyba mam dwie lewe ręce ;D

      Usuń
  32. pokazywać mi tu szybciutko Nyxa na ustach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się jak tylko wyjdzie trochę słońca zrobić zdjęcia :)

      Usuń
  33. koniecznie muszę klupić żel do skórek tylko najpierw muszę wykończyć mój z eveline :( a co do inglotów uwielbiam <3 pokazałabyć nyx'a na ustach ? chciałabym zobaczyć jego "matowość" :P buzioleee

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak pokażę :) Nie jest tak matowy, jak się tego początkowo obawiałam :)

      Usuń
  34. Ja również w czerwcu wpadłam w makijażową rutynę i na moich oczach widniał tylko cień color tatoo z maybeline w odcieniu bronze:-)
    Koniecznie muszę zakupić ten żel do skórek:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie on był zazwyczaj bazą pod cienie Inglota ;)

      Usuń
  35. Ta paleta Inglot zawsze mi się u Ciebie podobała - rozsądne kolory na różne okazje, mam podobne (część tych samych), ale w pojedynczych opakowaniach - na etapie kompletowania mojej "nude" zaczęli cudować z wycofywaniem okrągłych na rzecz kwadratów i mnie wkurzyli ;-)
    "Cuddling" zapach od jakiegoś czasu kusi mnie mimo lata - muszę go wymacać w większej Sephorze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też zniechęcili tą polityką. Z tego powodu cieszę się, że mam już skompletowaną 10 i więcej raczej mnie nie kusi.

      Usuń
  36. Zaciekawiło mnie to mydełko. :D Ja pędzle myję w Facelle albo szamponie dla dzieci. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myłam, ale za bardzo się pienią. Kończy się na tym że dłużej je płukam niż myję.

      Usuń
  37. Twoja paletka cieni do mnie mówi słodko, że ja też taką chcę :D.

    OdpowiedzUsuń
  38. Jeśli chodzi o cienie to jestem fanką Inglota:)

    OdpowiedzUsuń
  39. Żel SH jest niezastąpiony. Odkąd go mam nie wyobrażam sobie manicure bez niego. Matową pomadkę Nyx także mam, ale w innym odcieniu. Lubię ją, ale pod względem jakości zdecydowanie bardziej odpowiada mi Bourjois.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam Bourjois, ale zupełnie nie odnajduję się w ich kolorach.

      Usuń
  40. Zaciekawiłaś mnie tym mydełkiem, nienawidzę jak woda ciągle się pieni i pieni i za nic nie da rady wypłukać tej piany z pędzla. Na szczęście zwykłe mydła w kostce też dają radę.
    Intryguje mnie też żel do skórek, ale boję się trochę, że jeszcze wyrządzę sobie jakąś krzywdę, jeśli ciut za długo go przytrzymam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej pory używałam właśnie tradycyjnych mydeł i równie uważałam, że są lepsze od szamponów.

      Usuń
  41. Bardzo lubię ten żel do skórek ;-)

    OdpowiedzUsuń
  42. Żel do skórek z SH od lat niezawodny, must have:)

    OdpowiedzUsuń
  43. Piękne neutralne cienie z Inglota :) żel do skórek Sally Hansen też jest moim ulubieńcem :)

    OdpowiedzUsuń
  44. To mydełko mnie zaintrygowało :-)

    OdpowiedzUsuń
  45. zaciekawiłaś mnie tym mydełkiem do mycia pędzli, tak samo jak pomadką :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Żel do skórek SH i u mnie sprawdza się znakomicie :)
    I jest szalenie wydajny!

    402 z Inglota mam również. Świetny jest!

    OdpowiedzUsuń
  47. błyszczyk nyx - aaaaaaaaa na maksa uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  48. Czaję się na ten żel do skórek i jeśli tylko nadarzy się okazja (gotówka+niska cena) to kupuję od razu! Póki co używam żelu z Wibo i jestem zadowolona ale chcę w końcu ten SH:)

    OdpowiedzUsuń
  49. Jestem bardzo ciekawa tej matowej pomadki z NYXa. Mam taką z Manhattanu (w baaardzo podobnym kolorze) i zastanawiam się, która wypada lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam obie i są dosyć podobne do siebie

      Usuń
    2. Ja tą z MANHATTANU bardzo lubię, ale stacjonarnie nie można jej już dostać.

      Usuń
  50. Linia otulająca i hipoalergiczna to moje ulubione zapachy P&R:) Aktualnie mam hipoalergiczną, jest bardziej wiosenna, z otulającej zostało mi jeszcze tylko trochę peelingu, który ja akurat lubię, przypuszczam, że za to, za co Ty go nie lubisz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak sądzę ;) Przesadzili z tą tłustą warstwą i konsystencją ;)

      Usuń
  51. Produkt do ust NYX chcę i to mydełko bardzo fajne!

    OdpowiedzUsuń
  52. kupiłam ten żel SH po Twojej wstępnej rekomendacji kiedys tam i muszę stwierdzić, że nie żałuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że dołączyłaś do grona zadowolonych z zakupu :)

      Usuń
  53. To mydełko bardzo mnie zaciekawiło. Sama jestem natomiast wielką fanką pomadek NYXa. Moja mama posiada właśnie ten kolor, co ty - Antwerp, a ja sama maluję usta Buenos aires :) Taka kolorystyka to mały kompromis z mojej strony i ustępstwo od pomadek pielęgnacyjnych bądź typowych nude.

    OdpowiedzUsuń
  54. Ledwo zrewolucjonizowałaś moje mycie pędzli, wspomnieniem o mydle antybakteryjnym w płynie, a tu kolejny interesujący produkt do wypróbowania. Muszę się za nim rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fajnie, że się sprawdziło :)

      Usuń
  55. Muszę kupić płyn do skórek SH i w końcu zajrzeć do Inglota, ale się boję, bo jak już pójdę to wykupię wszystkie brązowe cienie ;P

    OdpowiedzUsuń
  56. Na pewno kupię sobie ten preparat do skórek od Sally hansen, znalazłam go już w perfumerii internetowej, w której będę zamawiać.

    OdpowiedzUsuń
  57. już chwile mam ochotę kupić sobie pomadkę z NYX, tylko na razie skończę ten YR :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Żel SH do skórek muszę koniecznie kupić, a balsam otulający bardzo lubię :))

    OdpowiedzUsuń
  59. Magia reklam na blogach robi swoje i żel do usuwania skórek z Sally jest wszędzie wykupiony:)
    Na serię otulającą Z P&R mam ogromną ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  60. Poza paletką Inglot nie miałam żadnego z Twoich ulubieńców. Jeśli chodzi o paletkę to mam 3 kolory, z których tylko jednego używam niemal codziennie, dwa pozostałe mnie zawiodły.
    Ciekawi mnie krem do rąk, kusi cała oferta produktów P&R :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Mydełko do mycia pędzli bardzo mnie zaciekawiło. Zazwyczaj piorę je płynem Facelle i daje radę, albo szamponem Babydream, niestety z tymi do podkładu i eyelinera w żelu sobie kiepsko radzi, więc taki produkt mógłby okazać się kuszącą alternatywą ;)
    Żel z SH sprawdził się także u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  62. Cienie z Inglota też ostatnio u mnie królują, zwłaszcza że pozbyłam się połowy :) żel do skórek bardzo polubiłam a mydełka do pędzli nie znam ale bardzo mi się spodobało, zwłaszcza że jest w takiej fajnej puszce :)

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie jest zawsze mile widziane :D

.

JAKO AUTORKA BLOGA NIE WYRAŻAM ZGODY NA KOPIOWANIE, POWIELANIE LUB JAKIEKOLWIEK INNE WYKORZYSTYWANIE W CAŁOŚCI LUB WE FRAGMENTACH TEKSTÓW I ZDJĘĆ Z SERWISU INTERNETOWEGO www.iwetto.com BEZ MOJEJ WIEDZY I ZGODY (PODSTAWA PRAWNA: DZ. U. 94 NR 24 POZ. 83, SPROST.: DZ. U. 94 NR 43 POZ. 170).