12.06.2014

Peelingi solne z masłem shea / ORGANIQUE Coconut & Greek


W kwietniu pierwszy raz robiłam zakupy w Organique i  wiedziałam od razu, że na pewno skuszę się na peelingi. Wybrałam dwa na bazie soli z dodatkiem masła shea oraz olejku kokosowego i sojowego. Zdecydowałam się na wersję kokosową (jakżeby inaczej), która subtelnie odzwierciedla oryginalny zapach. Drugi natomiast wybrałam grecki. Nazwa jest dosyć lakoniczna i ciężko się domyślić jaki aromat może skrywać słoiczek. Mi kojarzy się z gumą balonową. Walory zapachowe są naprawdę satysfakcjonujące.


A jak z działaniem? Rewelacyjnie! Drobinki są średniej wielkości, ale dobrze masują ciało. Poza tym są na bazie soli morskiej, która nie tylko ściera martwy naskórek, ale również odkaża skórę i przyspiesza gojenie stanów zapalnych. Tego akurat nie jestem w stanie potwierdzić, ale lepiej nie używać peelingu po depilacji ;) Mają dosyć zbitą konsystencję, jednak dzięki zawartości różnych olejków, dobrze rozprowadzają się na skórze. W kontakcie z wodą rozpuszczają się, więc wolę nakładać na sucho, żeby mieć mocniejszy efekt.  Po spłukaniu pozostaje śliska warstewka. W moim odczuciu zupełnie inna niż w przypadku peelingów na bazie parafiny. Po nich czuję nieprzyjemną kleistość, która utrzymuje się nawet po osuszeniu ręcznikiem. Organique składa się z samych naturalnych składników, więc skóra po zabiegu jest miękka oraz elastyczna, dobrze odżywiona. Daje to niesamowite uczucie komfortu i nie muszę już aplikować olejku ani balsamu. Takie dwa w jednym, które pozwala zaoszczędzić czas, szczególnie rano.



Nie potrafię sobie przypomnieć ile zapłaciłam za jeden słoiczek. Wiem, że peelingi można kupować na wagę, jednak wybrałam gotowe opakowania. Obie wersje, które zaprezentowałam zwierają po 100 g. Nie chciałam kupować większych, ponieważ było to moje pierwsze spotkanie z marką i nie wiedziałam czy się polubimy. Co do wydajności, to jak wiadomo jest to kwestia indywidualna. Jedno opakowanie wystarczyło mi na kilka razy, co według mnie jest dobrym wynikiem. Z resztą nie ma co kupować na zapas, bo trzeba  je zużyć w ciągu trzech miesięcy od otwarcia. I tutaj należy się pochwała dla producenta, ponieważ na opakowaniu jest zamieszczona naklejka z dokładną datą produkcji oraz terminem ważności.
Chyba po tonie recenzji domyślacie się, że szczerze polecam oba kosmetyki. Co do samej firmy, to zaczynam ją coraz bardziej lubić i już rozmyślam nad kolejnymi zakupami. 
_________________________________________

77 komentarzy

  1. Od jakiegoś czasu już przymierzam się do zakupów w tym sklepie i myślę, że pierwszym moim produktem będą właśnie peelingi ;) Ale na razie mam odwyk kosmetyczny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie powinnam zbytnio szaleć ;)

      Usuń
  2. Z wielką chęcią bym je wypróbowała. ; D Zdecyduje się chyba na ten kokosowy, bo wszystko co kokosowe to ja kocham.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubie peelingi Organique choć dotychczas wybierałam jedynie te cukrowe i raz miałam taki do stop na wagę;) Musze spróbować tych. Ciejawa jestem czy wychodzą korzystniej cenowo od cukrowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zupełnie się nie orientuję czy jest jakaś większa różnica w cenie między solnymi a cukrowymi.

      Usuń
  4. Chętnie bym je wypróbowała :) Dostałam niedawno kulę o zapachu greckim i bardzo spodobał mi się jej zapach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zdecydowałam się na kule kokosową :) Zdecydowanie umila kąpiel.

      Usuń
  5. Mam ten peeling kokosowy i również bardzo go polubiłam :) Z chęcią wypróbuję drugą wersję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Preferuję cukrowe peelingi z prostej przyczyny, zawsze jestem podrapana w trkacie z zabawach z Belcią ;)
    Mam obecnie czekoladowy - mmmm co za rozkosz ;) dosłownie czuję, że endorfinki fruwają podczas aplikacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aleee obok kokosanki nie mogę przejść obojętnie, rzecz jasna ;)

      Usuń
    2. Czekoladową wersję też mam na uwadze :)

      Usuń
  7. Już miałam opowiedzieć się za wariantem kokosowym, ale doczytałam, że grecki pachnie jak guma... W takim razie chcę oba!

    PS. Jakie piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, oba są godne uwagi :) Dziękuję!

      Usuń
  8. Bardziej lubię " słodkie " peelingi, ale nie unikam też tych solnych, z Organique już dawnieńko nic nie stosowałam, a ostatnio obserwuję coraz więcej wspaniałych nowości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest w czym wybierać, w sklepie bez listy ciężko podjąć decyzję ;) Tyle oszałamiających zapachów!

      Usuń
  9. Chcę, chcę, chcę!
    peelingi tej marki kuszą mnie bardzo!
    Zakochałam się w mlecznym maśle do ciała, więc i z peelingu będę zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam mleczną piankę, ale jeszcze czeka.
      Pamiętam, że w sklepie byłam oczarowana zapachem.

      Usuń
  10. Brzmi zachęcająco :-) W sobotę wybieram się na pierwszy shopping do Organique i sama już nie wiem co kupić ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radzę iść z listą i nie wąchać zbyt wielu produktów, bo chce się dosłownie kupić wszystko :D
      Pochwal się co wybierzesz :)

      Usuń
  11. zapowiadają się bardzo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mijam ich stoiska czy sklepy dość często a nigdy się jakoś nie zainteresowałam. Brzydka ja...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej nie zaglądać, bo może to się źle skończyć ;)

      Usuń
  13. Zrobiłam zamówienie u znajomej i mm nadzieję, ze uda jej się kupić również peelingi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, bo naprawdę warto :)

      Usuń
  14. Ja ostatnio zakupilam cukrowy. I szczerze powiedziawszyvnie wiedzialam, ze maja solne! Nastepnym razem zakupie na wage:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za to zacieram rączki na jakiś cukrowy :)

      Usuń
  15. Spisuję sobie listę produktów Organique polecanych przez blogerki i lista robi się co raz dłuższa ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przejmuj się, mi też niebezpiecznie się wydłuża ;)

      Usuń
  16. No błagam, nie kuś już :( Organique zachęca gamą produktów, najchętniej wypróbowałabym wszystko, ale przecież bym zbankrutowała w między czasie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie lojalnie uprzedzam, że dopiero zaczynam kusić tymi kosmetykami ;)

      Usuń
  17. Miałam tą wersję kokosową (na wagę) i była bardzo fajna :)
    Widzę, że wprowadzili gotowe opakowania dla tych peelingów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale można też kupić na wagę, jeśli nie są dostępne :)

      Usuń
  18. Chciałabym ;)) Bosko to wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Niestety nie miałam jeszcze nic z tej firmy, ale bardzo mnie ona ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja jestem chyba masochistką, ale lubię sobie po depilacji zaserwować peeling solny. Piecze przez chwilę jak nie wiem co, ale za to mam potem piękną, ukojoną skórę, zero podrażnień :)
    Markę Organique dopiero poznaję, ale już większość znanych mi kosmetyków z ich oferty bardzo polubiłam. Peelingów jeszcze nie miałam, wszystko przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę Ci wyznać, że ja też lubię to pieczenie :) Co prawda nie po depilacji, ale jeśli mam podrażnioną gdzieś skórę, to jest to miłe uczucie ;)

      Usuń
  21. Ja mam peeling cukrowy mleko&liczi i jestem zachwycona działaniem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie tylko wąchałam, ale już polubiłam ten zapach :)

      Usuń
  22. Ja ostatnio skusiłam się na peeling cukrowy z Organique :) Ale na solny z pewnością też się skuszę bo też mam na te peelingi ochotę. A zapach grecki uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie też kojarzy się z gumą balonową, czy może z czymś innym? Zupełnie nie potrafiłam go opisać XD

      Usuń
  23. Lubię Organique, chętnie skusiłabym się na ich peelingi :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja obecnie używam ich herbacianego sufletu do ciała (pachnie bosko i tak konsystencja!) i winogronowego duetu do włosów...Jestem pewna, że będę wracać do Organique, mają świetne kosmetyki :) Teraz kuszą mnie ich peelingi z serii Botanic Garden, ale na te solne też muszę zerknąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że masz lepsze rozeznanie, więc przy następnych zakupach zakręcę się wokół Twoich faworytów :)

      Usuń
  25. z organique mam glinki i są świetne, a te peelingi kusza i to bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skusiłam się na glinkę ghassoul, ale jakoś ciężko uzyskać z niej gładką masę.
      Nie wiem co robię źle ;]

      Usuń
  26. wersja kokosowa brzmi pysznie:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Z firmy Organique nie miałam jeszcze przyjemności, a wszystko przez moje duże zapasy. Właśnie takie peelingi uwielbiam jak te, które opisujesz, już po samym opisie i odczuciach mam na nie ochotę ;) a to odczucie po kąpieli bezcenne, kiedy nie trzeba nakładać balsamu.
    Na razie zachwycam się peeligami Bielendy, mam po nich podobne odczucia, choć nie jestem pewna..chyba mają parafinę w składzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają na pewno, bo chciałam skusić się na arbuzowy to mnie zniechęciło.

      Usuń
  28. Kokosowy będzie mój już niebawem :D Wszelkie naturalne peelingi bardzo lubię, więc pewnie i ta odmiana mnie nie zawiedzie, a Twoje polecenie tylko bardziej mnie o tym przekonuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że dałaś się przekonać :)

      Usuń
  29. Ciągle przechodzę obok sklepiku z Organique, pachnie tam aaajj pachnie ciągnie jak nigdzie indziej :D Może w końcu się skuszę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ciężko się oprzeć :)

      Usuń
  30. Ogólnie bardzo lubię Organique, ich peelingi oczywiście też:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopiero poznaję, ale przeczuwam świetlaną przyszłość ;)

      Usuń
  31. Peeling cukrowy bardzo polubiłam, więc najwyższa pora wypróbować wersję solną. Kokos brzmi idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Coraz chętniej odwiedzam sklep Organique. Szkoda, że ceny niektórych produktów są dość wysokie. Chętnie wypróbowałabym coś z kokosem, bo też jestem fanką kokosowego zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I szkoda, że promocje zdarzają się u nich tak rzadko.

      Usuń
  33. Ja peelingi używam oszczędnie, wolę jednak mocne zdzieraki, nadal nie miałam nic z organique

    OdpowiedzUsuń
  34. W ten weekend można będzie zrobić u nich zakupy z 20% zniżką z Avanti, więc pewnie się do nich wybiorę (jeśli nie wydam za dużo w Rossmannie, bo tam mam 30% taniej w tym miesiącu :D). Choruję na ich peelingi do ust.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo dzięki za podpowiedź! Ostatnio kiedy robiłam u nich zakupy, to korzystałam ze zniżki zamieszczonej w magazynie Twój Styl :)

      Usuń
  35. Na peeling bym się skusiła z wielką chęcią. Może nie tyle na taki do ciała, co do twarzy. Chociaż mam jeden z Pat&Rub do ciała, stosuję go na skórę twarzy i nic mi nie jest. Sprawuje się znakomicie :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie przepadam za solnymi peelingami, ale na cukrowy peeling Organique na pewno się skuszę, jak tylko wymęczę resztkę P&R:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Każdy peeling chętnie wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  38. O, nie wiedziałam że peelingi można kupować tam na wagę. :) I wtedy w jakim opakowaniu dostaje się produkt?

    OdpowiedzUsuń
  39. Uwielbiam peelingi. Moja lista zakupowa Organique rośnie w zastraszającym tempie ;) Kokosowy na pewno wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  40. Nie miałam żadnych kosmetyków tej marki. Ciekawa rzecz, że można peelingi kupować na wagę:)

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja bardzo lubię ich peeling kawowy, a na te narobiłaś mi ochoty. Podczas pobytu w Polsce kupię na pewno :) Obecnie używam solnego peelingu Rituals i jest booooski ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Bardzo lubię robić zakupy w Organique. Jakbym miała więcej pieniędzy, przepadłabym! Z peelingów miałam tylko próbkę limonka-mango (albo marakuja, nie pamiętam) i zapach był obłędny :)

    OdpowiedzUsuń
  43. O nie! Ostatnio w Organique przepuszczam za dużo pieniędzy. Okazuje się jednak, że wydam kolejne. :|

    OdpowiedzUsuń
  44. ja już dawno zostałam kupiona przez Organique. mogliby sprzedawać ziemię z mojego podwórka, a i tak byłabym zainteresowana ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. polecam wypróbować cukrowe, są najlepsze! :P

    OdpowiedzUsuń
  46. Wolę cukrowe, z racji , że mam wrażliwą skórę ;) Choć gdy odczekam z depilacją, jakoś dają radę ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Miałam z Glossy peeling czekoladowy i byłam w miarę zadowolona, jednak trochę zaczął przeszkadzać mi zapach. Może skuszę się na jakiś delikatniejszy, ale najpierw muszę pozużywać zapasy. :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Lubię peelingi na bazie soli jednak już lubię warstewki która pozostawiają. Cieszy mnie jednak fakt że nie jest to sztuczna warstewka jak w przypadku parafiny tylko same naturalności. Z chęcią więc bym się skusiła ja taki peeling.

    OdpowiedzUsuń
  49. Już widzę, że faktycznie konsystencja naszych peelingów jest zupełnie inna, mój egzemplarz jest chyba jakiś felerny. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda jakby rozpuścił się w transporcie.

      Usuń

Twoje zdanie jest zawsze mile widziane :D

.

JAKO AUTORKA BLOGA NIE WYRAŻAM ZGODY NA KOPIOWANIE, POWIELANIE LUB JAKIEKOLWIEK INNE WYKORZYSTYWANIE W CAŁOŚCI LUB WE FRAGMENTACH TEKSTÓW I ZDJĘĆ Z SERWISU INTERNETOWEGO www.iwetto.com BEZ MOJEJ WIEDZY I ZGODY (PODSTAWA PRAWNA: DZ. U. 94 NR 24 POZ. 83, SPROST.: DZ. U. 94 NR 43 POZ. 170).