15.07.2014

Śliwkowy CARMEX / Moisture Plus PLUM Sheer Tint

CARMEX Moisture Plus

CARMEX Moisture Plus


Moje zamiłowanie do Carmexów jeszcze nie minęło i ciągle próbuję oraz smakuję nowych wersji. Bardzo polubiłam formę długiego sztyftu, czyli Moisture Plus. Miałam wcześniej wersję Clear oraz Pink. Obie pachniały niezwykle przyjemnie. Pink dodatkowo koloryzował, nadając ustom lekko różowego koloru. Walory pielęgnacyjne mają takie same jak pozostałe (tubka, słoiczek, krótki sztyft), więc chciałam spróbować jeszcze jakiejś innej wersji. Niestety w polskich sklepach pojawiły się tylko dwa, natomiast Peach, Berry oraz Plum nie są bezpośrednio dostępne. Można je kupić w sklepach internetowych i podczas ostatnich zakupów z Feelunique.com dorzuciłam wersję Plum do koszyka. Kosztuje 4,49 £, ale udało mi się skorzystać ze zniżki -20 %. Jak nazwa wskazuje ma odcień ciemnej śliwki. Można stopniować nasycenie koloru, od delikatnego zabarwienia po całkiem intensywny w stylu Vintage. Tego się akurat nie spodziewałam po przygodzie z Pink. Oczywiście jest to zdecydowaną zaletą, zwłaszcza kiedy kolor okaże się odpowiedni. 


Niestety jest jeden minus, który zniechęcił mnie do regularnego używania - zapach. Nie przypomina tego przyjemnego aromatu mlecznych draży, który poznałam dzięki Pink oraz Clear. W tym przypadku bardzo czuć ziemistą woń mentolu. Bardzo przypomina mi Revlon Just Bitten Kissable Balm Stain. Na szczęście Carmex jest bez smaku, więc po ulotnieniu zapachu mija początkowy dyskomfort, a pozostaje przyjemny kolor. Narobił mi ochoty na pozostałe kolory z tej serii ;)
_________________________________________

49 komentarzy

  1. Ooo bardzo fajny ja mam waniliowy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chcęęęęę :< Niechże wprowadzą do Polski więcej odcieni dziady podłe :D

    OdpowiedzUsuń
  3. ja miałam różową wersję fajna choć dużo nie robiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W porównaniu do Plum wypada blado ;)

      Usuń
  4. Ja bardzo polubiłam się ze zwykłym sztyftem o zapachu limonki <3
    Miałam bezbarwny Moisture Plus, ale chyba do niego nie wrócę - niby ok, ale był szalenie niewydajny, a do tego miał słodki posmak, więc przyjemnie się go zlizywało ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mała gramatura, więc wydajność słaba, szczególnie jeśli są smakowite ;)

      Usuń
  5. Miałam, ale taki jaśniejszy odcień (niepamiętam który) ale zapach mi nie przypadł do gustu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli kupiłaś stacjonarnie w PL to był to na pewno Pink :)

      Usuń
  6. Miałam jednego Carmexa, nie pamiętam już nawet, którą wersję. I jak z samych właściwości byłam bardzo zadowolona, tak o ironio, w połowie zacięło mi się opakowanie i musieliśmy się pożegnać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smutne rozstanie i na szczęście jeszcze mi się nie przytrafiło :)

      Usuń
  7. O, w takiej formie go jeszcze nie widziałam :O :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem zacofana, bo jeszcze nie próbowałam barwionych wersji Carmexu :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja w sumie nigdy nie miałam tych wersji w sztyfcie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja tam nie przepadam za carmexem:p

    OdpowiedzUsuń
  11. narobiłaś mi ochoty na koloryzowane carmexy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. świetna, szkoda że nie ma jej w PL bo na pewno trafiłaby w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda, że nie odpowiada Ci zapach... Kolor jest piękny, bardzo lubię taki efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja też nie przepadam za mentolem :x

    OdpowiedzUsuń
  15. Wolę standardową wersję: -)

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam tylko wersję słoiczkową Carmexu i niestety masakrycznie wysuszył mi usta.
    Skutecznie się do tych produktów zraziłam i póki co je omijam.
    Ale nie wykluczam, że może kiedyś sięgnę po wersję Moisture Plus w kolorze Pink :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wersja Moisture Plus jest subtelniejsza w działaniu, więc warto dać mu szansę :)

      Usuń
  17. Ja ortodoksyjną miłością lubię tylko Carmex w słoiczku, innych jakoś nie uznaję :) PS. Też lubię robić zakupy na feelunique :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wszyscy się zachwycają Carmexami, a ja nigdy ich nie miałam. Tak jakoś wyszło. Mam jeszcze zapas 'miodków' z Oriflame i masełek z Nivei, więc nic takiego stricte pielęgnacyjnego póki co nie kupuję.
    Ten śliwkowy kolor do mnie przemawia. Lubię takie czarnuszki :) Fajna sprawa z tym budowaniem intensywności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miodki z Ori są fajne i miło wspominam wersję karmelową :)

      Usuń
  19. U mnie się Carmexy nie sprawdziły :(

    OdpowiedzUsuń
  20. MP jeszcze nie miałam, choć kusił mnie swego czasu. :) Nie wiedziałam że jest też wersja śliwkowa. ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Na ustach wygląda bardzo ładnie, ale ja nie polubiłam się z Carmexem, więc w ogóle mnie nie kusi:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja aktualnie używam Carmexu truskawkowego ( tego w formie "błyszczyku")

    OdpowiedzUsuń
  23. A to ciekawe, śliwkowy Carmex:D. Nie używałam jeszcze tej wersji moisture plus, na razie mam do zużycia wiśniową tubkę i waniliowy sztyft :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obecnie też je mam i bardzo lubię :)

      Usuń
  24. Miałam tylko wersję w słoiczku i sztyfcie, obie podstawowe, nie barwione. Bez zapachu owoców. Szkoda, że w tym przypadku zapach nie zachęca

    OdpowiedzUsuń
  25. Ma bardzo ładny odcień. Zwykłych Carmexów nigdy nie polubiłam, ale Moisture Plus chętnie bym dała szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Z Carmexów toleruję tylko wersję w słoiczku, ale już dawno jej nie miałam..

    OdpowiedzUsuń
  27. nie jestem fanka Carmexow, ale ta wersje Pink, z checia bym wyprobowala :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja posiadam wersję peach która również nadaje ustom delikatnego kolorku. Prawdę powiedziawszy to mój pierwszy carmex i jestem z niego bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta seria jest najprzyjemniejsza :)

      Usuń
  29. Mi ta wersja Carmexów średnio podpasowała, więc szukać jej w sieci raczej nie będę. Kolor ma naprawdę ładny, dodając do tego działanie na pewno znajdzie zwolenników.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  30. Lubię Carmexy, ale dawno żadnego nie miałam. Jak ten gdzieś spotkam to z przyjemnością kupię, kolor ma fajniutki :))

    OdpowiedzUsuń
  31. Dawno nie używałam Carmexu, ale może skuszę się na odcień Pink :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Miałam kiedyś klasyczną wersję w sztyfcie, ale niestety mnie zawiodła :-(

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo lubię Carmex, ale jeszcze nie miałam wersji koloryzującej :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ooooo... w kolorze nie miałam jeszcze ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. O Plum nie mam co marzyć, nie przepadam za zakupami przez internet, a raczej innej drogi nabycia go póki co nie znajdę ;) Ale Pink chętnie bym wypróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Myślałam, że będzie trochę ciemniejszy, ale i tak ładny. Wersję pink lubiłam bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  37. Ponownie zaciekawiłaś mnie tymi sztyftami, żałuję że Peach nie jest dostępny w sklepach polskich. Szkoda, że Plum nie podpasował zapachem, natomiast działanie mnie kusi i chyba się skuszę na wypróbowanie jakiejś wersji.

    OdpowiedzUsuń
  38. Mam Carex'a w kolorze pink. Cały czas się do niego przekonuję :) testuję go pod kątem przesuszania moich ust, mam nadzieję, ze to nie jego sprawka ;).

    OdpowiedzUsuń
  39. szczęśliwa ja mam teraz zapas carmexów, ale nigdy nie miałam żadnego z tej serii

    OdpowiedzUsuń
  40. A ja jeszcze nie miałam żadnego Carmex'u, na ten Plum bym się pewnie nie zdecydowała, bo nie przepadam za takimi ciemnymi odcieniami, mimo że można go stopniować to chyba źle bym się w nim czuła, ale wersja Pink czy Clear to coś dla mnie.

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie jest zawsze mile widziane :D

.

JAKO AUTORKA BLOGA NIE WYRAŻAM ZGODY NA KOPIOWANIE, POWIELANIE LUB JAKIEKOLWIEK INNE WYKORZYSTYWANIE W CAŁOŚCI LUB WE FRAGMENTACH TEKSTÓW I ZDJĘĆ Z SERWISU INTERNETOWEGO www.iwetto.com BEZ MOJEJ WIEDZY I ZGODY (PODSTAWA PRAWNA: DZ. U. 94 NR 24 POZ. 83, SPROST.: DZ. U. 94 NR 43 POZ. 170).