13.09.2014

Kosmetyki z aloesem / YVES ROCHER, LILY OF THE DESERT


aloes mgiełka nawilżająca

W letnim okresie sama myśl o masłach czy balsamach zupełnie zniechęcała mnie do pielęgnacji ciała. Ich miejsce zajęły kosmetyki o znacznie lżejszych konsystencjach, które szybko się wchłaniają oraz nie pozostawiają żadnej odczuwalnej warstewki na skórze.

kosmetyki z aloesem

W zeszłym roku robiąc zakupy na iHerb skusiłam się na  aloesową galaretkę do ciała Lily of the Desert (Gelly Soothing Moisturizer). Pojemność 355 ml okazała się zbyt duża jak na jeden sezon letni, więc została mi ponad połowa na tegoroczny. Posiada zadziwiająco długi termin przydatności, więc stała zapomniana w łazienkowej szafce, dopóki nie zaczęły się upały. Ma postać typowej galaretki, która po zetknięciu ze skórą rozpuszcza się i zmienia w lekki żel. Bez problemu rozprowadza się i potrzebuje tylko pół minuty do całkowitego wchłonięcia. Nie zostawia żadnej lepkiej czy tłustej powłoczki, po prostu wsiąka do ostatniej kropli. Czułam natychmiastowe ukojenie oraz nawilżenie, a także lekkie chłodzenie. Po kąpieli słonecznej przynosiła niewysłowioną ulgę spieczonej skórze. Równie dobrze spisała się po depilacji, potęgując jedwabistość skóry. Uwierzcie mi, że żaden balsam czy masło nie daje takiego komfortu. Do tego jest bezzapachowa, więc nie męczy. Galaretki można także używać do nawilżania twarzy oraz włosów, ale jeszcze nie próbowałam. Wszystko zużyłam do pielęgnacji ciała i mam ochotę na następne opakowanie. Lily of the Desert składa się w 99 % z aloesu, bez dodatku wody, może być używana tylko powierzchniowo:

Organic aloe vera barbadensis leaf juice (gel)  carbomer (thickener)  certified organic aloe vera juice (gel) concentrate  organic aloe vera barbadensis leaf polysaccharides (aloesorb)  tocopheryl acetate (vitamin E) • retinyl palmitate (vitamin A)  ascorbic acid (vitamin C)  disodium EDTA (preservatives)  caprylyl glycol (emollient)  phenoxyethanol (preservative)  sorbic acid (preservative) 

Mgiełka nawilżająca z aloesem

Drugi kosmetyk, to mgiełka nawilżająca do ciała Yves Rocher (Eau de soin Vegetal). Miała być kosmetykiem 'na plażę', ale po pierwszym użyciu wiedziałam, że z moich planów nici. Przede wszystkim atomizer psika strumieniem, a nie przyjemną mgiełką, więc muszę kosmetyk dodatkowo rozetrzeć na skórze. Pozostawia kleistą warstwę zanim się całkowicie wchłonie, co wywołuje mały dyskomfort. Miała mieć przyjemny, orzeźwiający zapach, a według mnie pachnie dziwnie. Całe szczęście, że nie jest zbyt nachalny i nie utrzymuje się długo na skórze. Jak widać ma więcej wad niż zalet, ale zakup rekompensuje mi działanie, bo faktycznie nawilża i koi skórę. Za kolejne opakowanie jednak podziękuję. Na koniec jeszcze skład, który nie jest zbyt imponujący:

Aqua • methylpropanediol • aloe barbadensis leaf juice • Peg-6 caprylic • glycerin • anthemis nobilis flower water • Alcohol • polysorbate 20 • phenoxyethanol • parfum • phantenol • xantan gum • sodium benzoate • citric acid • potassium sorbate

_________________________________________

51 komentarzy

  1. Oj rozczarowałas mnie te mgiełką bo w sumie lubie produkty tej firmy. Szkoda ze jest do bani.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają kilka fajnych, ale nie wszystko jak widać się sprawdza :)

      Usuń
  2. nigdy nie słyszałam o tej galaretce, aż ciekawa jestem :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Latem także rezygnuję z treściwych smarowideł na rzecz lżejszych kosmetyków, które szybko sie wchłaniają i nie pozostawiają filmu na skórze. Narobiłaś mi wielkiej ochoty na tę galaretkę aloesową ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobne kosmetyki można też kupić w PL :)

      Usuń
  4. Zaciekawiłaś mnie aloesowym cudem z iHerb.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja w okresie letnim stosuję olejki, oliwki na mokre ciało

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię olejki, ale latem wybieram tylko suche :)

      Usuń
  6. Lubię aloes w kosmetykach :) Z tą mgiełkę YR chyba bym się nie polubiła, skład faktycznie pozostawia trochę do życzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spodziewałam się czegoś lepszego, szczególnie że czytałam pozytywne recenzje na jej temat.

      Usuń
  7. Galaretka wygląda ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ciekawe produkty :)
    szczegolnie ta galaretka :)

    u mnie by sie taki zestaw nie sprwdzil, moja skora nawet latem tluste maselka do ciala i olejki wchlania w sekunde...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja faktycznie nie jest zbyt wymagająca :)

      Usuń
  9. Uwielbiam żele aloesowe. Aktualnie mam Aritaum z 99% zawartością aloesu. W największe upały limonkowo-miętowy żel pod prysznic i żel aloesowy zamiast balsamu do ciała były niezastąpione. Ale aloes nakładam też właśnie na włosy, czy na twarz ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaciekawiłaś mnie tymi kosmetykami. Napisz proszę jakiego kosmetyku używasz na twarz?

      Usuń
    2. Mój żel to Aritaum Aloe soothing-gel. Jezbarwny, bezzapachowy i nie zawiera olejów mineralnych. Tuba 320 ml kosztuje na ebayu ok 45 zł. Szybko się wchłania, nie klei, nakładam go na twarz, na ciało, na włosy, mieszam z balsamem, odżywką, oliwką ^^

      Usuń
    3. Jezbarwny wth? Jest bezbarwny miało być :D

      Usuń
  10. Bardzo zainteresowała mnie ta aloesowa galaretka.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja miałam tą mgiełke z YR, działanie mi odpowiadało, zapach rownież ponieważ był ulotny;) u mnie się na szczęście nie kleiła;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam ochotę na ten pierwszy żel, ale to już chyba za rok, bo już na wakacje żadne się nie wybieram :)

    OdpowiedzUsuń
  13. też przy stosowaniu tego z YR zauważyłam klejenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Żele aloesowe to moje odkrycie wakacji. Są tak uniwersalne, że ciągle są u mnie 'w ruchu'. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale mi dziewczyno podsunęłaś produkt... Ja uwielbiam aloes, kupuję takie żele nie tylko w lato, sama robię własny bez konserwantów, ale ten ma prawdziwie bogaty skład. Muszę zapisać, pomimo że nigdy nie robiłam tam zakupów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zainteresowałaś mnie :) Mam nadzieję, że napisałaś coś więcej o samo-robionym aloesie ;)

      Usuń
  16. ta galareta mnie bardzo ciekawi,nigdy nic do ciała w takiej formie nie używałam

    OdpowiedzUsuń
  17. Przyznam szczerze, że jeszcze nigdy nie używałam do ciała galaretki. Zawsze wydawało mi się, że mleczka do ciała są najlżejsze z możliwych kosmetyków ale widzę, że się myliłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wchłania się niczym woda, a przy tym dobrze nawilża :)

      Usuń
  18. o, galaterka do ciała fajna, ja mam coś w tym stylu z Alter Medica :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za podpowiedź, bo obecnie rozglądam się za czymś podobnym i łatwiej dostępnym :)

      Usuń
  19. źle toleruję aloes - ale fajna ta galaretka :) ciekawe czy są inne opcje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są inne pojemności i z tego co widziałam dziewczyny z USA stosują je do każdej części ciała :)

      Usuń
  20. Kurczę, brzmi świetnie, taka galaretka by mi się przydała głównie na sezon letni! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zainteresowała mnie mgiełka, uwielbiam je. Ale jak doczytałam opis... wolę jednak jak psika mgiełką, strumień i rozcieranie to jednak nie do końca to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, dlatego trochę rozczarowuje.

      Usuń
  22. Czyli nie tyle mgiełka co wodospad ;) A klejąca formuła to dość chybiony pomysł na lato. Szkoda zatem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo chybiony, więc poniekąd żałuję zakupu.

      Usuń
  23. Aloesowa galaretka wydaje się być idealna :) W pierwszym momencie pomyślałam, że taka żelowa konsystencja musi być klejąca na skórze, czego nie znoszę... Ale miło się czasami pomylić :) Szkoda, że dostępna jest w internetach, a nie stacjonarnie.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak znajdę coś podobnego stacjonarnie, to dam znać :)

      Usuń
  24. Jeśli ogólnie chodzi o zapach kosmetyków od Yves Rocher to jakoś dla mnie nie są jakąś specjalną rewelacją. Nawet jeśli chodzi o ich wody toaletowe, więc tym bardziej nie dziwi mnie Twój stosunek do zapachu tego kosmetyku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi akurat wody odpowiadają, ale tutaj się nie wykazali.

      Usuń
  25. Czytałam dużo dobrego o tej mgiełce YR i miałam na nią ochotę, ale po Twojej recenzji wykreślam ją z listy zakupów. Nie dla mnie ona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też naczytałam się o niej wiele dobrego ;)

      Usuń
  26. Tą galaretką mnie zaciekawiłaś, zwłaszcza, że tak szybko się wchłania bo miałam wrażenie, że pozostawi lepką warstwę.

    OdpowiedzUsuń
  27. Przy następnych zakupach na iHerb będę musiała rozważyć zakup tego żelu! A to wszystko przez ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Żel z iHerb mnie zaciekawił :) lubię aloes w kosmetykach :) przyjrzę się jej bliżej :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  29. Doskonałe nawilżacze na lato. Żałuję, że jestem uczulona na aloes, bo chętnie wypróbowałabym galaretkę do ciała:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Jakiś czas temu kupiłam sobie żel aloesowy z Naturallythinking i jestem bardzo zadowolona z jego wielozadaniowości. Świetnie się sprawdza w kierunku nawilżania, ale też łagodzenia wszelakich podrażnień. Szkoda, że ta mgiełka z YR taka lipna, miałam na nią ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja raczej wolę treściwsze formuły, nawet latem:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Muszę przyznać, że mgiełki mnie nie przekonują - testowałam wiele (także bardzo chwalone Avon) i z reguły poziom nawilżenia był znikomy.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ta galaretka zachęcająco wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  34. Miałam jeden żel aloesowy, który mi nie służył, może kiedyś skuszę się na ten :)

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie jest zawsze mile widziane :D

.

JAKO AUTORKA BLOGA NIE WYRAŻAM ZGODY NA KOPIOWANIE, POWIELANIE LUB JAKIEKOLWIEK INNE WYKORZYSTYWANIE W CAŁOŚCI LUB WE FRAGMENTACH TEKSTÓW I ZDJĘĆ Z SERWISU INTERNETOWEGO www.iwetto.com BEZ MOJEJ WIEDZY I ZGODY (PODSTAWA PRAWNA: DZ. U. 94 NR 24 POZ. 83, SPROST.: DZ. U. 94 NR 43 POZ. 170).