13.11.2014

Emulsja do mycia twarzy z granatem / ALTERRA


Większość z Was na pewno dobrze kojarzy poprzednią wersję emulsji Alterry z wyciągiem z róży. Zyskała spore uznanie, ale w tamtym okresie nie wzbudziła we mnie większego zainteresowania. Dopiero kiedy została wycofana żałowałam, że nie zdążyłam jej wypróbować. Dlatego cieszę się że firma postanowiła ponownie wprowadzić emulsję do sprzedaży. Powróciła w całkowicie nowej odsłonie, ale idea pozostała ta sama. 

Produkt przeznaczony jest do delikatnego oczyszczania cery suchej oraz wrażliwej. Zawiera łagodne substancje pochodzenia roślinnego z upraw BIO, które oprócz odświeżania, dodatkowo nawilżają skórę. Nie zawiera natomiast syntetycznych barwników, aromatów, konserwantów, silikonów oraz parafiny. Posiadam cerę mieszaną w kierunku suchej, dlatego postanowiłam uzupełnić swoją pielęgnację o kosmetyk z takimi właściwościami. Nie planowałam zastąpić tradycyjnego mycia żelem Effaclar La Roche Posay czy mydłem Savon Noir z Organique, tylko wykorzystać do masażu twarzy przy pomocy szczoteczki Clarisonic.


Emulsja nie pieni się i subtelnie pachnie. Według mnie identycznie jak nawilżająca seria do włosów z granatem i aloesem. Ze względu na dosyć lejąca konsystencję nakładam niewielką ilość bezpośrednio na szczoteczkę. Czekam chwilę, żeby spłynęła wgłąb włosia i dopiero wtedy zaczynam masować twarz. Dzięki pobudzającemu masażowi, wszystkie dobroczynne składniki szybciej oddziałują na skórę co daje zdecydowanie lepsze rezultaty. Po zabiegu można pozostawić ją do wchłonięcia i ściągnąć nadmiar przy pomocy płatka bawełnianego lub usunąć przy użyciu wody. Korzystam z tego drugiego sposobu, czasami funduję sobie jeszcze gorący kompres. Ściągnięcie skóry ustępuje, cera staje się miękka, nawilżona oraz ukojona.


Pomimo moich początkowych obaw nie spowodowała żadnych problemów skórnych. Doskonale sprawdza się także przy porannym myciu, aby usunąć pozostałości kosmetyków nakładanych przed snem. W tym celu stosuję ją regularnie, aby nie nadwyrężać cery silniejszymi kosmetykami.

Spełniła całkowicie moje oczekiwania, a jej niewygórowana cena (6-9 zł) oraz dobra wydajność przyczyniły się do decyzji o włączeniu emulsji na stałe do mojej pielęgnacji. Szkoda, że nie mogę spróbować poprzedniej wersji z wyciągiem z róży. Jak wiecie uwielbiam ten zapach w kosmetykach i mimo, że obecna z granatem też mi się podoba, to sądzę że poprzednią polubiłabym jeszcze bardziej.

 - Produkt wegański, nietestowany na zwierzętach.

57 komentarzy

  1. Lubiłam wersję z różą - nie zliczę opakowań, które zużyłam :) Na ta mam ogromną chrapkę! Jest szansa (czytając recenzje i opinie), że będzie tak samo dobrym kosmetykiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No szkoda że wcześniej nie spróbowałam wersji z różą :)

      Usuń
  2. Przypomniałaś mi o mojej szczoteczce hah... Musze wypróbować;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać jak się sprawdzi u Ciebie :)

      Usuń
  3. Ze względu na alkohol w składzie nawet po nią nie sięgam, bo obawiam się, że mogłaby podrażnić moją naczynkową cerę;/ ja ze swoją (co prawda manualną) szczoteczką do twarzy wolę używać żeli, które się pienią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam cerę naczynkową, używam emulsji codziennie rano i nie spowodowała u mnie żadnego podrażnienia. Uważam, że jest to jeden z delikatniejszych preparatów do mycia twarzy i raczej przyniesie ukojenie niż podrażnienie :)

      Wersję z różą bardzo lubiłam i zużyłam kilka opakowań, do intensywnego zapachu można się było przyzwyczaić. Zapach w obecnie dostępnej emulsji mnie nie zaskoczył, ponieważ tak pachniały wszystkie kosmetyki z granatem, które miałam :)

      Usuń
    2. Nie mam cery naczynkowej, więc ciężko mi się wypowiadać. Dla mojej cery emulsja jest bardzo łagodna i jak widać używam jej razem ze szczoteczką, co potęguje efekt.

      Usuń
  4. Czyli mówisz, że warto? Dobrze wiedzieć :)
    Na razie mam w użyciu niekończący się Effaclar [ w maju kupiłam butlę 400 ml i jeszcze nawet nie doszłam do połowy! ], więc nie kupuję, ale będe o niej pamiętać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też używam tego żelu i to jest niekończąca się historia ;)

      Usuń
  5. Muszę spróbować tyle osób zachwala

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety nie dla mojej cery, ale dobrze, że u Ciebie się spisała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwszy raz widzę tą emulsję, a chętnie bym się z nią zapoznała. Może kiedyś będzie mi to dane :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdyby nie to że mam sporo zapasów, na pewno bym po nią sięgnęła;)

    OdpowiedzUsuń
  9. O dziwo nie używałam jeszcze nic z tej firmy, ale skusiłaś mnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest mój pierwszy kosmetyk do twarzy z Alterry, więc jestem pozytywnie zaskoczona :)

      Usuń
  10. Ta emulsja jest na mojej liście zakupowej :) Mam nadzieję, że po nowym roku również będę ją używać ze szczoteczką Clarisonic :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam ani różanej, ani z granatem - ale gdybym miała spróbować, to chyba wybrałabym różaną :)

    OdpowiedzUsuń
  12. (crushonlipstick)
    niestety taki rodzaj oczyszczania skory na noc zupelnie sie u mnie nie sprawdza, i preferuje tradycyjne zele :)
    aczkowliek nie uzywam takich emulsji ze szczoteczka, a podejrzewam, ze wtedy efekt bylby lepszy!

    jednak bardzo lubie takie emulsje stosowac rano, by zmyc "brudy" nocne :) wtedy sie sprawdza bardzo dobrze, skora jest oczyszczona, gladka i miekka w dotyku, i duzo lepiej przyjmuje porcje kremu :)

    w Uk jest duzo odpowiednikow tego typu emulsji np firmowe Superdrug czy Boots mozna kupic za grosze :)
    sa tez dostepne rozne wersje, wiec jest w czym wybierac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W PL też inne marki oferują podobne emulsje, np Ziaja lub Eris, ale akurat ta ma bardzo przyjemny skład. Ziaja Ulga u mnie zupełnie się nie sprawdziła.

      Usuń
  13. Mam ją w zapasach i czytam o niej tak często, że mam ochotę teraz, natychmiast wdrożyć ją do codziennego planu pielęgnacji :D Ale najpierw zużyję to, czego używam obecnie, potem zapasy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie Ciebie rozumiem, też trzymam się zasad ;)

      Usuń
  14. Z jednej strony Twoja recenzja jest bardzo zachęcająca i kusi by emulsję wypróbować, z drugiej mam obawy widząc glicerynę wysoko w składzie. Zdarza się, że potwornie mnie po niej wysypuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie do końca moja cera ją toleruje, ale w tym przypadku się nie zbuntowała ;)

      Usuń
  15. Pamiętam, że ja używałam osławionej emulsji z różą i chyba nawet wykorzystałam kilka opakowań. Dziś po raz pierwszy otworzyłam tę z granatem i jak na razie moje odczucia co do niej są bardzo pozytywne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się i czekam na Twoje porównanie :)

      Usuń
  16. Nie miałam zarówno różanej wersji jak i tej, ale muszę przyznać, że zaczynam mieć ochotę na wypróbowanie tej emulsji :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Muszę się wybrać do rossmana bo ta emulsja i olejek z tej serii bardzo mnie ciekawią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejku nie używałam, więc daj znać co o nim sądzisz, jeśli kupisz :)

      Usuń
  18. Kusi mnie ta emulsja, na razie mam zapas zeli do mycia twarzy ale jak je zuzyje to musze ja kupic;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zastanawiałam się nad tą emulsją właśnie ze względu na poranne oczyszczanie :) Jak będę miała okazję, wrzucę ją do koszyka, skoro nie spowodowała u Ciebie wysypu. Mam nadzieję, że i mojej skórze podpasuje :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbialam wersje z roza, a nowa emulsja czeka w zapasach na wyprobowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajny jest ten krem, ale zapach alkoholu mi przeszkadza na tyle, że nie wrócę już do niego:(

    OdpowiedzUsuń
  22. Też nie udało mi się dorwać tej poprzedniej wersji. Z tą raczej też będę miała problemy ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Czy emulsja zalatuje alkoholem? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie nie, ma charakterystyczny zapach dla kosmetyków z granatem :)

      Usuń
    2. Też spotkałam się z opinią że czuć alkohol, ale ja nic takiego nie wyczuwam.

      Usuń
  24. Mam już drugie opakowanie i myślę, że w przyszłości będą kolejne :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wersji z różą nie miałam okazji wypróbować, ale po tą z przyjemnością sięgnę. Tak jak Ty, planuję ją wykorzystać w parze z Clarisoniciem, ten duet powinien mi przypaść do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  26. nie używałam starej wersji emulsji z różą ani tej nowej, kiedyś muszę wypróbować. moim zdaniem Alterra ma spoko kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  27. rozejrzę się za nią i wypróbuje na sobie, ciekawa jestem jakie efekty byłby na mojej skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Z tego co obserwuję to Rossman w moim mieście ubogi jest w masę kosmetyków - tej Alterry w życiu nie widziałam podobnie jak kosmetyków Wellnes&Beauty... eh.. a tak chciałam je wypróbować...

    OdpowiedzUsuń
  29. Planuję ją kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Chyba już bym się nie polubiła z takim delikatnym, kremowym produktem. Mam w planach spróbować Savon Noir Organique, ale jak dotąd faworytem jest Cleanance Avene - pewnie Tobie też przypadł by do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Szczerze to nie miałam ani tej wersji, ani różanej.

    OdpowiedzUsuń
  32. Kupiłam to myjadło niedawno, uzywam na siłowni... i chyba niestety mnie wysusza :(

    OdpowiedzUsuń
  33. Miałam wersję z różą w zapasach, ale zdążyła się przeterminować nim do niej dotarłam, szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie miałam tej emulsji, ciekawe jak sprawdziłaby się u mnie. Teraz skusiłam się na krem pod oczy Alterry z orchideą, ostatnio miałam kapsułki, a z granatem mam olejek do twarzy, niestety na razie musiałam odstawić.

    OdpowiedzUsuń
  35. Wiem, że post nie o tym, ale kurczę... marzy mi się Clarsonic :P

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja zupełnie nie w temacie ale patrząc na Twoje zdjęcia znowu budzi się we mnie ochota na szczotkę Clarisonic chociaż wiem, że byłby na nią szał przez kilka tygodni a potem rzuciłabym ją w kąt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie używam jej codziennie, za to regularnie, więc u mnie się sprawdza. Musisz rozważyć czy na pewno jest Ci niezbędna.

      Usuń
  37. Mam ochotę wypróbować jej od dłuższego czasu, w zasadzie od kiedy zaczęła pojawiać się na blogach. Teraz jednak używam żelu do mycia z La Roche-Posay i chyba nie zdradzę go za prędko z niczym innym :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też go używam, ale tylko po demakijażu, żeby jeszcze dokładniej oczyścić cerę :)

      Usuń
  38. Zastanawiałam się nad tą emulsją już kilka razy, nawet wkładałam ją do koszyka i kontynuowałam zakupy, ale jak przyszło udać się do kasy, to odkładałam ją na półkę i to bynajmniej nie ze względu na cenę, bo ta jest atrakcyjna. Niepokoiła mnie obecność alkoholu w składzie - wiem, że czasem jest on potrzebny, gdyż ułatwia wchłanianie innych składników oraz pełni rolę konserwantu i czasem używanie kosmetyków z jego zawartością nie wywoływało u mnie niepożądanych reakcji. Przy delikatnej cerze ze skłonnością do naczynek jednak zawsze jest obawa i zdarzały się też nieprzyjemne incydenty, ale Twoja recenzja przekonała mnie, żeby chociaż spróbować. Skoro nie podrażnia nawet w duecie ze szczotką, to myślę, że u mnie też źle by nie było ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda skóra ma inne preferencje, ale nawet jeśli się nie sprawdzi, to przynajmniej kwota zakupu nie jest jakaś wysoka. Zawsze można zużyć do mycia rąk lub ciała ;)

      Usuń
  39. U mnie w ogóle się nie sprawdza, może potrzebuję do niej szczotki...

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie jest zawsze mile widziane :D

.

JAKO AUTORKA BLOGA NIE WYRAŻAM ZGODY NA KOPIOWANIE, POWIELANIE LUB JAKIEKOLWIEK INNE WYKORZYSTYWANIE W CAŁOŚCI LUB WE FRAGMENTACH TEKSTÓW I ZDJĘĆ Z SERWISU INTERNETOWEGO www.iwetto.com BEZ MOJEJ WIEDZY I ZGODY (PODSTAWA PRAWNA: DZ. U. 94 NR 24 POZ. 83, SPROST.: DZ. U. 94 NR 43 POZ. 170).