05.12.2014

Tusz do rzęs MAYBELLINE MEGA PLUSH Volum' Express Mascara


Przez moje ręce przewinęło się wiele tuszy do rzęs różnych firm. Część wspominam miło, o innych chciałabym zapomnieć, a tylko dwa kupuję regularnie. Tusz Maybelline Mega Plush Volum' Express to dla mnie nowość, mimo że od dłuższego czasu kosmetyk jest dostępny na naszym rynku.

Najbardziej zainteresowała mnie ruchoma szczoteczka,  która zgina się w połowie. Jej sprężystość ma gwarantować mniejszy nacisk na rzęsy, dzięki czemu łatwiej się dopasowuje do ich kształtu. Faktycznie bardzo delikatnie muska pojedyncze włoski, ale nie sprawdza się to zupełnie kiedy chcę im nadać kształt, czyli dociskając - bardziej podkręcić.


Szczoteczka natomiast wykonana jest z tradycyjnego włosia i swoim kształtem przypomina banana - z jednej strony włoski są dłuższe. Krótsza strona bardzo dobrze sprawdza się przy podkreślaniu dolnej linii rzęs. Po wyjęciu z opakowania na czubku nie zbiera się nadmiar tuszu, nie robi się 'czapa'. W ogóle szczoteczka świetnie dozuje kosmetyk. Nie zdarzyło mi się, żeby na rzęsach został mi jakiś nadmiar lub grudki. Szczoteczka jest dosyć spora i jak na moje standardy trochę za duża. Posiadam dosyć rzadkie rzęsy, a w wewnętrznym kąciku dodatkowo bardzo cienkie, przez co nie jestem w stanie do nich dotrzeć. No i nie ukrywam, że odbicia w tym przypadku to rutyna. Jeszcze nie udało mi się wykonać makijażu bez pomalowania dolnej lub górnej powieki. 


Kolejną innowacją jest konsystencja lekko żelowego musu, która zawiera o 40% mniej twardych wosków. Dzięki temu tusz nie wpływa destrukcyjnie na rzęsy i nie powoduje ich nadmiernego kruszenia. Delikatna formuła pozwala budować efekt od naturalnego po bardziej wyrazisty, pogrubiając każdy włosek z osobna. W moim odczuciu nie daje spektakularnego efektu i w zasadzie obietnice producenta nie zostały spełnione.

Dodatkowo ma tendencję do odbijania się na dolnej powiece. Początkowo sądziłam, że to wina eyelinera lub kredki.  Zrobiłam eksperyment i nałożyłam sam tusz. Moje przypuszczenia niestety się potwierdziły - maskara niemiłosiernie się rozmazuje już po dwóch godzinach od aplikacji. Nie wygląda to estetycznie i ciężko nanieść jakąkolwiek poprawkę, aby nie naruszyć makijażu. Przy grubszej warstwie potrafi się też nieźle kruszyć. Dlatego zazwyczaj nakładam wyłącznie dwie warstwy, które nie dają dużego pogrubienia, ale przynajmniej nadają rzęsom jednolity kolor. 


Tusz kosztuje około 30 zł i według mnie ta cena jest nieadekwatna do jakości. Już dawno nie trafiłam na takiego bubla. Nawet za niższą kwotę można dostać znacznie lepszy tusz. Kolejny raz przekonałam się, że oferta Maybelline nie jest odpowiednia dla mnie. Chyba jedyne co mi się podoba w Mega Plush to kolorystyka opakowania, czyli połączenie zieleni z fioletem ;)

57 komentarzy

  1. Ładny kolor opakowania, ale to by chyba było na tyle?:D

    OdpowiedzUsuń
  2. ja raczej w ogóle nie przepadam za tuszami Maybelline, jedyny który u mnie dawał dobry efekt to One by one ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie pamiętam kiedy ostatni raz miałam jakiś z Maybelline ;)

      Usuń
  3. Jak zobaczyłam szczoteczkę to pomyślałam, że "o cholera złamała się", czytam posta, a tu taka technologia. Z tuszami Maybelline mi jakoś nie po drodze, mam jedną, która czeka na swoją kolej. Ale z tego co czytam to nie zapowiada się ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka technologia a sam tusz kiepski. Mogliby popracować nad formułą zamiast wydziwiać :P

      Usuń
  4. myślałam, że to to się popsuło i złamało :D

    OdpowiedzUsuń
  5. oj szkoda ... mi ich Colossal tylko pasi ;)
    ostatnio coś bublowate te uch tusze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego jeszcze nie próbowałam, ale poczekam aż złe wrażenie minie ;)

      Usuń
  6. będę trzymać się z daleka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tusze maybelline sa moimi ulubionymi od kilku lat, do tej pory kazdy mi pasowal;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jeszcze żadnego nie polubiłam :]

      Usuń
  8. Z Maybelline chciałabym tylko Rocket Volume, czy jakoś tak ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o tej wersji dobre opinie :)

      Usuń
  9. Mnie ta ruchoma szczoteczka zupełnie nie przekonuje, choć tusze Maybelline lubię to na ten się nie skuszę ;)

    Kiedyś pokazywałam bliżej paletkę z Inglota, ale niektóre kolory się pozmieniały, więc jeśli masz ochotę zobaczyć ją bliżej to z chęcią zrobię post i dam Ci znać jak już będzie opublikowany :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jakoś nie mogę się przekonać do tuszy tej marki, co kupię to fail :]
      Bardzo chętnie przeczytam!

      Usuń
    2. Załatwione :)

      Usuń
  10. zapamiętam, żeby nie kupować. szkoda, że taka lipa, bo tusze Maybelline bardzo dobrze mi się kojarzą, szczególnie One By One. a ten tutaj, jak widać, klasyczny złamas :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja przyznam ze jakos nie przepadam za tuszami tej firmy- popróboałam sporo, ale jeszcze zaden nie byl ok .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie mam takie same zdanie.

      Usuń
  12. Nie ciągnie mnie wcale może dlatego że mam alergię na te tusze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo czyli dobrze, że mnie nie uczuliło. Tego by jeszcze brakowało ;)

      Usuń
  13. Ja ogólnie mam wrażenie, że jakoś tusze MNY zepsuły się na przestrzeni lat ;) Kiedyś bardzo lubiłam ich żółty tusz i wróciłam do niego po roku/2 latach przerwy i byłam zaskoczona tym jak marny efekt dawał, osypywał się itd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja natomiast jeszcze żadnego tuszu tej marki nie kupiłam ponownie.

      Usuń
  14. Szkoda, że się nie sprawdził :( ja ciągle szukam tej jedynej ... Ostatnio całkiem nieźle pracuje mi się z L'oreal VML So Couture ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. So Couture to mój tusz numer jeden!

      Usuń
  15. Jak się odbija to ja podziękuję ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Takie wynalazki z wymyslnymi szczoteczkami nie przemawiaja do mnie,jednak wole tradycyjne solidne trzonki :).Jak mialabys ochote jeszcze raz dac szanse Maybellie to polecam ci The Falsies Volume Express x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę pamiętać, jak mi przejdzie złe wrażenie ;)

      Usuń
  17. Do szału mnie doprowadzają zostawiające kleksy tusze. Nie, dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sądziłam, że takie już się nie trafiają, przynajmniej z tej półki cenowej :]

      Usuń
  18. ja juz tez sie poddalam z ich tuszami, krusza sie niemilosiernie!

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam tą maskarę jakiś czas temu i również mi się nie podobała:(

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja nie lubię tuszy Maybelline. Jeszcze chyba nie trafiłam na dobry i kolejna negatywna opinia wcale mnie nie dziwi ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. O ile tusze Maybelline bardzo lubię o tyle ten mnie kompletnie nie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
  22. Chyba większość tych tuszy zostawia ślady na powiece, już kilku próbowałam i zawsze to samo :(

    OdpowiedzUsuń
  23. ja też ostatnio wypowiedziałam się u siebie o tej maskarze i moje odczucia są bardzo podobne. Ale trzeba im przyznać, że kolorystyka opakowania faktycznie im się udała :)

    OdpowiedzUsuń
  24. U mnie też się kiepsko sprawdził.. poza nadaniem koloru to w sumie nic nie zrobił z moimi rzęsami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa nie wiem czy widziałaś, ale przy okazji, jeżeli masz czas i ochotę to zapraszam do siebie na świąteczne rozdanie. Do zdobycia 24 lakiery Ciate :)

      Usuń
  25. Ja za to zawiodłam się na najnowszym Rimmel'u a tusze z Maybelline kocham :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Mi od razu jak zobaczyłam reklamę wydawało się, że to będzie mało praktyczne, szczoteczka powinna być stabilna żeby się porządnie wcisnąć między rzęsy.

    OdpowiedzUsuń
  27. Dotychczas miałam same pozytywne wrażenia z tuszami od Maybelline. Sprawdził się u mnie zarówno żółty Colossal, a od wielu lat moim ulubieńcem jest Volum` Express Turbo Boost. Jestem zaskoczona więc, że wypuścili taki bubel. Na pewno będę się trzymać od niego z daleka, bo widzę, że zawodzi pod każdym względem, poza opakowaniem, które jest całkiem ładne ;) Zastanawiam się także co się dzieje z tą marką, kiedyś mieli rewelacyjny podkład i korektor z serii SuperStay i z jakichś przyczyn postanowili je wycofać. Pojawiły się natomiast Affinitony, które do pięt nie dorastają tamtym. Kilka miesięcy temu wprowadzili podkład Better Skin, który także okazał się dla mnie fatalnym zakupem, a teraz jeszcze tusze popsuli :/

    OdpowiedzUsuń
  28. Mimo, że kiedyś tusze z Maybelline były moimi ulubieńcami i żółtą nadal sobie chwalę, to niestety już po nie nie sięgam. Szczoteczka zaczęła być dla mnie o tyle problematyczna i niewygodna, że sięgnęłam po tusze z zupełnie inną jej wersją. Moim faworytem od dobrych kilku miesięcy jest maskara z Lovely Curling Pump Up. Daruje sobie chyba próbowanie maskar z Maybelline bo już nacięłam się na kilka bubli z ich asortymentu.

    OdpowiedzUsuń
  29. mi też nie przypadł do gustu niestety ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Szkoda że się nie sprawdził :(

    OdpowiedzUsuń
  31. Już sama szczota nie zachęciła mnie do spróbowania, a Twoja recenzja tylko potwierdziła moje obawy... Chyba z żadnym tuszem Maybelline się nie polubię :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  32. Słabo :-( już ten wygląd szczoteczki mnie zniechęca ;-)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ta szczoteczka mnie nie kusi, nigdy nie kusiła.. kuszące faktycznie jest jedynie opakowanie i jego kolor. Do tego tusze są w wysokiej cenie, a za taką jakość to ja podziękuję zwłaszcza, że zazwyczaj mam z tym problem.

    OdpowiedzUsuń
  34. U mnie również się nie sprawdził ten tusz :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Lubię maskary Maybelline, ale tym razem chyba trochę przekombinowali, ta szczota jest dziwaczna. Dobrze wiedzieć, że tusz się nie sprawdza, będę go unikać.

    OdpowiedzUsuń
  36. Taka szczoteczka doprowadziłaby mnie do szału, nie dość, że wielgachna, to jeszcze wyginająca się. Dobrze wiedzieć, że lepiej omijać ją szerokim łukie, jednak mimo wszystko szkoda, że nie zaprezentowałaś efektu na rzęsach.

    OdpowiedzUsuń
  37. Coś czuję, że tą szczoteczką wydłubałabym sobie oczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie miałam okazji go używać, ale szczerze mówiąc nie pamiętam jego pozytywnej recenzji. Szczoteczka wygląda ciekawie, ale to wyginanie się moim zdaniem jest kompletnie nie potrzebne...

    OdpowiedzUsuń
  39. Myślałam, że szczoteczka się złamała a tu taki bajer :) Mi też jakoś nie odpowiadają tusze tej firmy.

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie jest zawsze mile widziane :D

.

JAKO AUTORKA BLOGA NIE WYRAŻAM ZGODY NA KOPIOWANIE, POWIELANIE LUB JAKIEKOLWIEK INNE WYKORZYSTYWANIE W CAŁOŚCI LUB WE FRAGMENTACH TEKSTÓW I ZDJĘĆ Z SERWISU INTERNETOWEGO www.iwetto.com BEZ MOJEJ WIEDZY I ZGODY (PODSTAWA PRAWNA: DZ. U. 94 NR 24 POZ. 83, SPROST.: DZ. U. 94 NR 43 POZ. 170).