02.04.2015

Podkład 3 w 1 // MAX FACTOR Face Finity All Day Flawless 3 in 1



Na palcach jednej ręki mogę policzyć podkłady, które się u mnie sprawdziły. Szkoda że większość została wycofana ze sprzedaży ;) Ale nie poddaję się, w dalszym ciągu szukam ideału i i miałam nadzieję, że zostanie nim podkład Max Factor 3 in 1. Jego cena oscyluje w granicach 60 zł, ale swój egzemplarz kupiłam podczas promocji -40 % w Rossmannie, więc zapłaciłam około 35 zł. 

Do wypróbowania skłonił mnie bardzo zachęcający opis producenta, który informuje że podkład łączy w sobie zalety trzech różnych produktów: bazy pod makijaż, korektora oraz fluidu. Gwarantuje nieskazitelny i trwały wygląd aż do końca dnia z dodatkową ochroną SPF 20. Zazwyczaj wybieram lżejsze podkłady, ale tym razem potrzebowałam mocniejszego krycia.


Dostępny jest w pięciu odcieniach i tradycyjnie wybrałam najjaśniejszy #47 Nude. To zabawne jak bardzo zróżnicowane są jasne odcienie wśród oferty jednej marki. Wcześniej używałam fluidu Max Factor Smooth Effect /recenzja/, który miał idealny kolor. Natomiast Face Finity jest dla mnie odrobinę zbyt beżowy oraz dosyć ciemny, zwłaszcza w okresie jesienno- zimowym. To nie jest duży problem, ponieważ rozjaśniam go pudrem Guerlain Meteorites #00 Blanc de Perle. Posiada dosyć wodnistą konsystencję oraz sporą pigmentację, więc wystarczy niewielka ilość do uzyskania naturalnego efektu. Użyty w większym stopniu zakrywa niedoskonałości oraz przebarwienia. Chyba te cechy najbardziej mi się w nim spodobały, ponieważ pomimo lekkiej, nieobciążającej formuły potrafi konkretnie kamuflować. 



Do aplikacji najczęściej wybieram puchaty pędzel Joursna /recenzja/ lub Real Techniques Expert Face Brush. W przypadku tego kosmetyku pośpiech przy nakładaniu jest wskazany, ponieważ szybko zastyga i potem ciężko się rozciera. Problemem dla niektórych może okazać się wykończenie. Sama tego doświadczyłam na początku używania, ale wynikało to ze źle dobranych kosmetyków pielęgnacyjnych. Potrafi podkreślić niedoskonałości oraz przesuszenia, dodatkowo ściąga i sam nieźle wysusza, ale rozwiązaniem problemu jest zastosowanie mocno nawilżającego kremu (np Pharmaceris A 'Lekki krem głęboko nawilżający)'. Warto zwrócić na to uwagę, bo o wiele lepiej się prezentuje i trzyma równie długo, także w strefie T. Trwałość to jego kolejna zaleta. Nie miałam z nim żadnych problemów do wieczornego demakijażu, nie ścierał się i nie ciemniał. 

Nie używałam go regularnie i w zasadzie od dłuższego czasu po prostu leżakuje w szufladzie, dlatego postanowiłam się z nim rozstać. Zanim to uczyniłam chciałam jeszcze o nim wspomnieć na blogu, stąd pełna recenzja. Jak wiecie znalazłam swój ideał na co dzień w postaci podkładu Tarte Amazonian Clay Full Coverage Airbrush Foundation /recenzja/. Nie będę ich nawet porównywać, bo są to dwa różne produkty, ale jedno potwierdziło się jeśli chodzi o podkład Max Factor Face Finity 3 in 1 - świetnie kryje. Potrafi być jednak problematyczny, no i odcień nie do końca mi pasuje. Dla mnie jednak okazał się lepszy od najbardziej popularnego kryjącego podkładu - Revlon Colorstay, za którego recenzję również się zabieram ;)

Mieliście okazję używać? Co sądzicie o podkładach Max Factor?

46 komentarzy

  1. U mnie niestety się nie sprawdził, krycie OK ale skóra po dwóch dniach, koszmar :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego typu podkłady zawsze są wymagające.

      Usuń
  2. Słyszałam, że świetnie kryje, ale jeszcze go nie stosowałam :) Cały czas króluje u mnie Revlon :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Revlon ma dobre krycie, ale działanie na moją cerę destrukcyjne w porównaniu do Max Factor.

      Usuń
  3. Kiedyś używałam podkładów z Maxfactor i zawsze byłam zadowolona, pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używałam tylko dwóch i jednak zawsze coś było nie tak, ale ogólnie oceniam je dobrze.

      Usuń
  4. U mnie się nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie lubię podkładow, ale przyznam, ze z tego byłam zadowolona choć i tak całego nie zużyłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi niestety też się nie udało ;)

      Usuń
  6. Miałam go i pierwsze opakowanie zużyłam calutkie, byłam zachwycona. Jakiś czas później kupiłam drugą buteleczkę i okazało się, że klapa... Nie wiem, czy moja skóra się tak zmieniła, czy trafiłam na jakieś felerne opakowanie, ale wywaliłam do kosza pełny podkład :( Na pewno nie wrócę już, bo jak Ty mam swojego ulubieńca, a nawet dwóch ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to była kwestia kosmetyków jakich używałam w danym momencie do pielęgnacji cery. Używałam go w różnych okresach, dlatego wiem że za każdym razem reagowała inaczej.

      Usuń
  7. Lubię bazę z tej serii, ale na podkład chyba się nie zdecyduję, skoro jest wysuszający :( Twarz mocno mi się przetłuszcza, ale bardzo szybko pojawiają mi się suche placki, jak użyję jakiegoś wysuszającego kosmetyku :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ten sam problem, dlatego używałam pod podkład mocno nawilżającego kremu. W innym wypadku robiła się pustynia...

      Usuń
  8. Mnie się w końcu udało zamówić podkład Tarte i ruszam z testowaniem :) Na razie jestem zachwycona jego jedwabistością. W ogóle, myślałam, że ta siateczka jest twardsza :)
    W każdym razie, kiedyś miałam FF, ale okazał się dla mnie za ciemny. Bardzo oksydował mi na buzi. A szkoda, bo mógł być całkiem, całkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój odcień też jest odrobinę zbyt ciemny. Mam nadzieję, że z Tarte będziesz zadowolona :)

      Usuń
    2. Ja również miałam kiedyś podkład FF, również był o ton zbyt ciemny.Nie cierpiałam go, tworzył maskę, kiepsko się stapiał,nie chciał współpracować, trwałość - wbrew obietnicom producenta - była kiepska... Najgorsze,jednak w nim było to, że potwornie ciemniał na twarzy.. Mam ten problem właściwie z WSZYSTKIMI podkładami Max Factor. Okropnie utleniają się zaraz po nałożeniu oraz w ciągu dnia. Nowy Lasting Performance leży w szufladzie z tego powodu. To jest straszne. Generalnie, inne produkty MF są bardzo dobrej jakości, szczególnie tusze do rzęs - najlepsze w drogeriach. Natomiast te podkłady... no nie potrafię tego zrozumieć ich "fenomenu".

      Usuń
  9. Uwielbiam:)tylko kolory są za jasne, trupie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, a dla mnie za ciemne ;D

      Usuń
  10. Nie miałam. Dla mnie max factor ma za ciemne kolory podkładów :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy od podkładu. Jak wspomniałam ten jest dla mnie za ciemny, natomiast najjaśniejszy Smooth Effect idealny.

      Usuń
  11. Wygląda bardzo zachęcająco. Zobaczę przy następnej wizycie w Rossmanie

    OdpowiedzUsuń
  12. Moge go komus sprezentowac, u mnie bez szalu:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie sprawdził się okazjonalnie ;)

      Usuń
  13. Nie jestem fanką kosmetyków Max Factor. W sumie to polubiłam jedynie podkład w musie :) no i zdarzają się calkiem w porządku tusze do rzęs.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam przyjemność jedynie z podkładami oraz tuszami do rzęs i niestety zawsze znalazłam jakiś feler, który nie pozwolił mi na ponowny zakup.

      Usuń
  14. Ja polecam Lirene city matt dla cery mieszanej, a dla suchej Lirene shiny touch

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. City Matt chyba nawet dostałam, ale jeszcze nie używałam. Spróbuję skoro polecasz :)

      Usuń
  15. Ja z Max Factora miałam tylko tusze zresztą dla mnie najlepsze tego podkładu nie miałam zobaczę go i wypróbuję

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie mialam, ale kosmetyki MF lubie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Na początku się do niego śliniłam, ale niestety każdy odcień będzie dla mnie za ciemny i nie jest mi dane przekonać się na własnej skórze co i jak :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Faktycznie kolor wypada dosyć ciemno jeśli jest to najjaśniejszy z gamy

    OdpowiedzUsuń
  19. Muszę zerknąć na to jaką ma gamę kolorów, bo u mnie największy problem polega na tym, że podkład musi mieć żółte tony.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja się z nim nie polubiłam:(

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja póki co pozostaję wierna Healthy Mix ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zazwyczaj po tak mocno kryjące podkłady nie sięgam, a przy mojej dosyć suchej cerze jego skłonności do podkreślania przesuszeń mogłyby być bardzo uciążliwe.

    OdpowiedzUsuń
  23. Chciałam go kiedyś kupić, ale czytałam o nim różne opinie i odpuściłam zakup.
    Z kryjących podkładów lubię Lancome - Teint Idole Ultra 24h ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. nie miałam go, ale przyznam, że mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wiem, że to mało profesjonale, ale lubię tę markę, bo czytałam biografię Maxa Factora:).

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja raczej stronię od kryjących podkładów, nie są mi specjalnie potrzebne, a z Max Factora chyba jeszcze podkładu nie miałam. Za to teraz noszę się z zakupem kremu CC z Burżuja, jestem ogromnie ciekawa jak się sprawdzi:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Tego akurat nie używałam, ale miałam inne tej firmy które nie byly takie najgorsze :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Tego akurat nie miałam, ale używałam dwa podklady maxfactora i to ewidentnie moi podkladowi ulubieńcy ! No i to krycie bez efektu maski <3

    OdpowiedzUsuń
  29. Podkładu nie próbowałam, ale przypomniałaś mi, że strasznie chciałam mieć te białe meteory... chyba już nie do dostania :-(

    OdpowiedzUsuń
  30. Swego czasu ten podkład był moim ulubieńcem, obecnie jednak wolę podkłady mineralne. Jeszcze nie miałam okazji porównać go do Revlona, a będę chciała :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Dla mnie na pewno byłby za ciężki, no i jeśli wymaga szybkiego nakładania - wróżę sobie maskę, zacieki i inne wątpliwie urodziwe niespodzianki :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  32. Szkoda, że większość firm nie wpadła jeszcze na pomysł, aby podkłady miały jeden odcień w różnych seriach. A tak za każdym razem trzeba szukać odpowiedniego odcienia. :(

    OdpowiedzUsuń
  33. ja mam zawsze problem z wyszukaniem podkładu idealnego, ale w końcu po tylu latach trafiłam na dwa godne uwagi i miana "prawie idealnych" i jest to Skin Balance oraz Colorstay

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie jest zawsze mile widziane :D

.

JAKO AUTORKA BLOGA NIE WYRAŻAM ZGODY NA KOPIOWANIE, POWIELANIE LUB JAKIEKOLWIEK INNE WYKORZYSTYWANIE W CAŁOŚCI LUB WE FRAGMENTACH TEKSTÓW I ZDJĘĆ Z SERWISU INTERNETOWEGO www.iwetto.com BEZ MOJEJ WIEDZY I ZGODY (PODSTAWA PRAWNA: DZ. U. 94 NR 24 POZ. 83, SPROST.: DZ. U. 94 NR 43 POZ. 170).