24.05.2015

Ulubione kosmetyki pod oczy // YONELLE, TOŁPA, MAC, LAURA MERCIER, NYX


Mam wrażenie, że po przekroczeniu magicznej trzydziestki skóra pod oczami momentalnie przeszła metamorfozę. Skończyły się lata beztroski, a zaczęła prawdziwa walka z widoczną doliną łez. Kremów pod oczy używałam regularnie, ale zawsze były to lekkie oraz nawilżające emulsje. Z czasem zaczęłam używać również korektora, później rozświetlacza, a ostatnio dołączyło jeszcze serum. Zanim się obejrzałam uzbierałam cały arsenał do walki z widocznymi już zmianami wokół oczu, że nie wspomnę jeszcze o masażach, które mają ten cały destrukcyjny proces spowolnić. Przejdźmy jednak do tej materialnej kwestii, czyli kosmetyków których obecnie używam.


Wspominałam o nim już kilka razy i to jest moje prawdziwe odkrycie, dlatego szerzę te pochwały gdzie tylko mogę ;) Ma postać wodnistego żelu, który bardzo szybko się wchłania nie pozostawiając uczucia ściągnięcia. Mam wrażenie, że przyspiesza również wchłanianie kremu. Stosuję je dwa razy dziennie, czyli pod makijaż oraz wieczorem. Nie należy do najtańszych, ale jest niezwykle wydajne. Do aplikacji nie używam nawet pipety, tylko ściągam nadmiar który na niej się znajduje i nakładam na skórę wokół oczu, a nawet na fałdy nosowo -wargowe. Ogólnie jest to obecnie podstawa mojej pielęgnacji wokół oczu i widzę zdecydowaną poprawę, ale z pełną recenzją jeszcze się wstrzymam. 

Posiadam obecnie kilka korektorów, ale ten najbardziej upodobałam sobie do stosowania pod oczy. Obecnie nakładam go trochę inaczej niż opisywałam w recenzji. Używam go w duecie z rozświetlaczem MAC, dlatego nie aplikuję go na cały obszar pod oczami, tylko w wewnętrznym kąciku przy nosie. Wystarczy dosłownie jedno pacnięcie aplikatorem i roztarcie, żeby uzyskać dobre krycie, bez ciężkiego efektu. Poza tym jasny kolor - Porcelain dodatkowo bardzo ładnie rozjaśnia. Używam go w małej ilości, więc nic się nie waży i nie zbiera w zmarszczkach, do końca dnia trzyma się na swoim miejscu.

MAC Prep+Prime Highlighter Radiant Rose Rozświetlacz
Kiedy używałam korektora NYX brakowało mi dodatkowego rozświetlenia, dlatego dokupiłam ten kosmetyk. Nakładam go pod oczami mniej więcej od środkowa do zewnętrznego kącika. Posiada różowy odcień, więc cudownie rozświetla spojrzenie. Do tego ma lekką konsystencję, która błyskawicznie się wchłania, a wygodny aplikator w postaci pędzelka przyspiesza oraz ułatwia proces aplikacji. Bardzo go lubię, ale jeśli szukacie tańszej alternatywy to szczerze polecam wypróbować korektor pod oczy L'Oreal Lumi Magique /recenzja/.


LAURA MERCIER Secret Brightening Powder Puder rozświetlający do okolic oczu
Cudo! Bardzo drobno zmielony puder idealnie utrwala i scala ze sobą korektor oraz rozświetlacz. Po nałożeniu pod oczy dzieje się magia, czyli pięknie rozświetla i optycznie spłyca zmarszczki, wygładza oraz przedłuża trwałość makijażu. Co najważniejsze nie wysusza skóry oraz pomimo białego koloru nie jest w ogóle widoczny. Swój egzemplarz kupiłam na Strawberrynet.com, ale jest też dostępny w Douglasie.

TOŁPA Biały Hibiskus 30+ Rewitalizujący krem uelastyczniający pod oczy
Naczytałam się wielu zachwytów na temat tego kremu i niestety trochę się rozczarowałam. Nie jest to zły produkt, ponieważ całkiem dobrze nawilża, szybko się wchłania i nie podrażnia. Jednak jego działanie okazało się dla mnie niedostateczne, dlatego wspomagam się serum. Nie wygładził i nie poprawił wyglądu skóry wokół oczu, więc do niego nie wrócę. Według mnie zdecydowanie lepszy w kwestii nawilżenia był krem Phramaceris A Opti-Sensilium - Duoaktywny krem przeciwzmarszczkowy pod oczy /recenzja/.


RIVAL DE LOOP Anti-Aging Pflege Maseczka pod oczy i na powieki
Kosztuje około 2 zł, więc warto wypróbować. Podzielona jest na cztery części i każda dedykowana jest do jednorazowej aplikacji. Dla mnie taka ilość okazała się zbyt duża, więc wycisnęłam maseczkę do pojemniczka. Można ją stosować również w roli tradycyjnego kremu pod oczy. Posiada dosyć treściwą konsystencję, ale bardzo szybko się wchłania, więc można ją stosować również pod makijaż. Osobiście wolę na noc i w bardzo małych ilościach. Zawiera masło shea oraz różnego rodzaju olejki jak macadamia, sojowy i z pestek winogron, więc w dużej ilości obciążała mi skórę pod oczami. Stosowana z umiarem  jako krem sprawdza się świetnie.

Na koniec wspomnę jeszcze o rewitalizującym roll-onie pod oczy Elixir 7.9 marki Yves Rocher, który ma za zadanie usuwać oznaki zmęczenia oraz rozświetlać spojrzenie. Dzięki wygodnej tubce z trzema metalowymi kulkami wydał mi się fajnym i szybkim w użyciu kosmetykiem na rano. Kulki przyjemnie chłodzą, lekka, żelowa konsystencja szybko się wchłania, więc pod makijaż jak znalazł. Małym minusem są złote drobinki, ale pod korektorem nie są praktycznie widoczne. Wszystko pięknie, tylko w moim przypadku kosmetyk okazał się zbyt słaby w działaniu i nie zauważyłam, żadnej pozytywnej zmiany oprócz lekkiego nawilżenia. 

Wyszedł post tasiemiec, ale przedstawiłam Wam wszystkie kosmetyki których obecnie używam do pielęgnacji skóry wokół oczu. Chętnie poznam Wasze sprawdzone kosmetyki, więc piszcie czego obecnie używacie i co polecacie!

47 komentarzy

  1. Czy ten korektor w pisaku z MAC ma w ogóle jakiekolwiek krycie? Wiem, że to korektor rozświetlający, ale chociaż trochę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak naprawdę to jest rozświetlacz, ale trochę kryje.

      Usuń
    2. mam na niego straszną ochotę :)

      Usuń
  2. Mam właśnie ten zamiennik z Lumi i jest naprawdę fajny. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też sprawdził się świetnie :)

      Usuń
  3. Ja teraz używam fajnego kremu pod oczy Eternal Gold. Oczywiście nie spełnia wszystkich wymagań w 100% ale jest nieźle. Korektor to u mnie obowiązkowo ze względu na cienie:/ niestety ciagle pocierałam oczy przez co mam już widoczne linie;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też chcę spróbować tego kremu i jestem ciekawa jakie są jego wady.

      Usuń
    2. O, mnie też ten krem bardzo przypadł do gustu :)

      Usuń
  4. Yonelle i korektor NYX lądują na mojej liście :). I puder Laura Mercier, chociaż gdy zobaczę cenę, to pewnie zgubię skarpetki.
    Używam kremu do twarzy z hibiskusowej serii Tołpy i jest niezły; szkoda, że ten pod oczy się nie sprawdził. U mnie pod oczy też ląduje Tołpa, ale Czerwony ryż 40+ (chociaż jestem przed 30) - całkiem w porządku, może daj mu szansę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczekam na Twoją recenzję kremu i wtedy rozważę zakup :) A puder obejrzyj sobie w Douglasie, a najlepiej niech makijażystka nałoży Ci trochę pod oczy. Bardzo podobny ma Lily Lolo, ale w moim przypadku za bardzo wysuszał.

      Usuń
    2. Zoila, ja używam kremu z Tołpy z czarną piwonią, który jest dla kobiet 50+, ale się tym nie przejmuję, bo w końcu znalazłam coś, co naprawdę nawilża. W tej materii mam duże potrzeby, więc mało który kosmetyk jest w stanie mnie zaspokoić:)

      Usuń
  5. serum mnie bardzo zainteresowałaś :) Czekam na pełną recenzję
    do NYX nie mogę się przekonać jakoś, choć przede wszystkim cudowna Pani w D dobrała mi oczywiście idealny odcień ;p dwa numerki za ciemny ehhh ;p to już swoje robi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na i Laura - mam zamiar kupić :)

      Usuń
  6. Miałam ten roll on z YR i był taki sobie, ot zwykły żel/krem cudów nie zdziałał. Trochę nawilżył i to wszystko.
    Zaciekawiłaś mnie serum z Yonelle. Ja na razie używam Clinique All About Eyes Rich i serum Hosanna z Anitpodes i czuję ogromną różnicę w nawilżeniu. Niestety na moje zmarszczki na dolnej powiece nie działają. Ale to pewnie dlatego, że zmarszczki pojawiły się u mnie sporo lat temu. Ostatnio przeglądałam zdjęcia i miałam je już w liceum. A jak przyjrzałam się młodszemu bratu (lat 13) to ma takie same kreski, także u nas zadziałała genetyka. Poza tym nie zaobserwowałam nowych zmarszczek, także nie jest źle.
    Chyba puder z Laury Mercier trafi na moją chciej listę razem z pudrem do twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mamy podobne odczucia odnośnie roll-ona YR. U mnie do tej pory były zmarszczki, bo też mam to zapisane w genach, ale za to dolina łez niebezpiecznie się pogłębiła. Mam nadzieję że masowanie jeszcze coś pomoże ;D

      Usuń
    2. A jaki masaż stosujesz?
      Ja czasami jak najdzie mnie ochota to robię masaż Tanaka, jednak ostatnimi czasy się opuściłam.

      Usuń
    3. A mam kilka filmików z You Tube, ale też brakuje mi systematyczności.

      Usuń
  7. Żadnego z tych kosmetyków nie miałam, ale kilka chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chcę ten puder ::P pokusilas

    OdpowiedzUsuń
  9. Na puder czaję się od jakiegoś czasu, muszę go w końcu kupić ;) Z Yonelle mam serum anti-age i jest niezłe, pewnie skuszę się na jesieni na to pod oczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po przygodzie z tym serum mam ochote wypróbować inne kosmetyki marki, więc dzięki za opinię :)

      Usuń
  10. nie znam zadnego kosmetyku :) fajnie, ze znalazlas swoj zestaw :)
    kusisz mnie znowu korektorem Mac i serum Yonelle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, ale uważam że oba są godne polecenia.

      Usuń
  11. Ten krem z Tołpy mnie kusi i pewnie ulegnę, mimo różnych opinii ;)
    A póki co wyjęłam dziś jakiś z Lirene ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od preferencji skóry, więc warto wypróbować osobiście.

      Usuń
  12. Faktycznie cały arsenał :) Kompletnie mnie to jednak nie dziwi, po skórze w okół oczu najszybciej widać wiek metrykalny i sama zaczynam mieć schizę na tym punkcie. Mimo zaledwie 20 lat mam skłonność do przesuszania tych okolic, a sińce wymagające kryjących korektorów sprawy nie upraszczają. Aktualnie używam kremu-maski pod oczy Orientany i sprawdza się naprawdę fajnie. Chciałabym kiedyś spróbować słynnego kremu Clinique :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie bardziej kusi krem z awokado Kiehl's, ale jeszcze mam co zużywać. A maską Orientana mnie zainteresowałaś, więc będę wypatrywać Twojej recenzji.

      Usuń
  13. Mam jeszcze czas na ciężkie kremy, bo mam 19 lat, ale tą maskę z rival de loop chyba wypróbuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo nie kosztuje, więc możesz spróbować.

      Usuń
  14. Bardzo cieszę się, że zdecydowałaś się na przygotowanie tej notki, ponieważ moja skóra wokół oczu nie wygląda najlepiej i trzeba pomyśleć o bardziej zaawansowanej pielęgnacji. Najbardziej zaintrygowało mnie serum Yonelle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać jest to kluczowy kosmetyk w mojej pielęgnacji i przynosi dobre rezultaty.

      Usuń
  15. Laure juz kiedys mialam ale wlasnie narobilas mi na nia ponownie ochote :)
    Serum mnie bardzo zaciekawilo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie rozumiem, że byłaś zadowolona z pudru :)

      Usuń
  16. mam ochotę na taki produkt - spa pod oczy, rozglądam się za jakimś serum, ale jeszcze nic nie kupiłam. za to roll-on zdecydowanie poprawia humor rano :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi nie poprawia, bo wolałabym wcierać kosmetyk po którym widzę lepsze efekty ;) Pocieszam się za to serum ;D

      Usuń
    2. Rozumiem. Ja przykładam zimno pod oczy i wyobrażam sobie, że nadal mieszkam 700 metrów od morza i mogę zaraz iść i zanurzyć stopy w lodowatej wodzie wiosną. Och.. och :)

      Usuń
  17. ja cały czasz szukam dobrego korektora pod oczy, wypróbuję ten z NYX i Twój sposób nakładania, może mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Serum Yonelle jest wspaniałe :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Byłam ciekawa kremu Tołpa - szkoda, że się do końca nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo lubię wspomniany przez ciebie korektor z L'oreal, a puder pod oczy mocno mnie zainteresował. Wpisuję go na chciejlistę ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. mi w tym roku stuknie 29 lat, a zmarszczki i widoczną dolinę łez mimo konsekwentnej pielęgnacji mam od jakiegoś roku :( patrząc na moich rodziców mam poczucie, że nie ma na to rady....

    mam ten krem Tołpy. jeden z lepszych drogeryjnych kosmetyków, jaki miałam, ale u mnie też wow nie robi i nie jestem oczarowana...

    OdpowiedzUsuń
  22. Korektor z Loreala bardzo lubię, pod oko polecam krem z avocado kiehls:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Coś wiem o tych zmianach po 30-tce… Mi ostatnio bardzo podpasował korektor Heleny Rubinstein, pierwszy który faktycznie kryje mi cienie , nie wchodzi w zmarszczki i nie wysusza. Oby tak dalej… ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja właśnie jestem na etapie poszukiwania 3 produktów pod oczy. Dobrego kremu, korektora i pudru utrwalającego. Ten ostatni chyba już znalazłam tj. recenzowany przez ciebie puder od Laury który koniecznie muszę przetestować. Korektora nadal poszukuje, a o kremie już nie wspomnę. Niestety rynek UK w dziedzinie drogeryjnych/dobrych kremów pod oczy jest niesamowicie ubogi. Na szczęście w niedługim czasie będę w PL i tam zapewne znajdę coś godnego uwagi:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam obsesję na punkcie serum w takich opakowaniach, więc już wiem, co kupię pod swoje oczka. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Aż nie chce mi się wierzyć, że żadnego z opisywanych przez Ciebie kosmetyków nie miałam okazji używać. Serum Yonelle i krem Tołpy na 100% wypróbuję, a i Prep+Prime z MACa mnie zaciekawił. Szkoda, że jest w wersji z pędzelkiem, bo za tym typem opakowań nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
  27. Jakość zdjęć powala! Moja mama ma to serum pod oczy więc zobaczymy, jednak samo w sobie słabo nawilża.

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie jest zawsze mile widziane :D

.

JAKO AUTORKA BLOGA NIE WYRAŻAM ZGODY NA KOPIOWANIE, POWIELANIE LUB JAKIEKOLWIEK INNE WYKORZYSTYWANIE W CAŁOŚCI LUB WE FRAGMENTACH TEKSTÓW I ZDJĘĆ Z SERWISU INTERNETOWEGO www.iwetto.com BEZ MOJEJ WIEDZY I ZGODY (PODSTAWA PRAWNA: DZ. U. 94 NR 24 POZ. 83, SPROST.: DZ. U. 94 NR 43 POZ. 170).