05.09.2015

NOWOŚCI // L'OREAL, RIMMEL, MAYBELLINE, ORIGINAL SOURCE, ROSSMANN



Ostatniego posta z nowościami pokazywałam w lipcu i było to zamówienie z Sephory /klik/. Od tamtego czasu nie robiłam większych zakupów, jedynie uzupełniałam brakujące produkty. Sądziłam, że jest tego niewiele, ale po podsumowaniu uzbierała się spora gromadka, którą postanowiłam pokazać na blogu. Poza tym otrzymałam jeszcze kilka kosmetyków w ramach współpracy. Wszystkie praktycznie są już w użyciu, więc w tym poście podzielę się również swoim pierwszym wrażeniem. Niektóre już pokazywałam na blogu, nawet doczekały się recenzji. Na pozostałe obiecuję, że nie będzie trzeba długo czekać.


Żel do brwi L'Oreal Brow Artist Plumper Mascara oraz kredkę Maybelline Brow Satin zdążyłam już pochwalić w recenzji /klik/. Oba kosmetyki kupiłam w Rossmannie i od pierwszego użycia bardzo przypadły mi do gustu. Całkowicie spełniły moje oczekiwania pod względem jakościowym oraz kolorystycznym. Natomiast błyszczyk Rimmel Oh My Gloss i tusz do rzęs Scandaleyes XX-treme otrzymałam do przetestowania. Maskary jeszcze nie używałam, ale do błyszczyka dobrałam się od razu. Dostałam odcień #340 Captivate Me, czyli piękną malinową czerwień z mnóstwem różnokolorowych drobinek. Nadaje ustom delikatnego koloru z połyskiem i nie klei się jak większość drogeryjnych. Jestem z niego zadowolona i wkrótce poświęcę mu oddzielnego posta. 



Powodem dla którego jeszcze nie zaczęłam używać maskary Rimmel, jest przesyłka od firmy L'Oreal Paris. Dostałam cztery wersje tuszy Volume Million Lashes Mascara, włącznie z najnowszym - Feline /recenzja/. W porównaniu do innych posiada wygiętą szczoteczkę i jest tak samo rewelacyjna. Jeśli czytaliście posta z ulubieńcami sierpnia /klik/, to już wiecie że zachwycił mnie niemal od pierwszego użycia. Na blogu możecie też przeczytać recenzję So Couture /klik/ oraz Excess Noir /klik/. Wersji klasycznej jeszcze nie używałam, więc mam nadzieję że mnie nie rozczaruje. 



Kolejną przesyłkę otrzymałam z lakierami firmy COTY, która przekazuje 1% z ich sprzedaży na rzecz DKMS. Jakiś czas temu pisałam na blogu o akcji Wzór do naśladowania - jest to inicjatywa organizowana przez fundację DKMS, która ma na celu wsparcie walki z rakiem krwi. W paczce znalazła się odżywka Sally Hansen 18K Gold z zatopionymi kawałkami złota oraz lakiery kolorowe: fuksja Rimmel #322 Neon Fest, żółty Miss Sporty #140, zielony Manhattan #018 Made of Jade, czerwony Sally Hansen #550 All Fired Up oraz Astor #502 Hot Chocolate Season, który widać na zdjęciu z błyszczykiem.



Ostatnie kosmetyki to już praktycznie moje własne zakupy. Zmywacz do paznokci Be Beauty kupiłam oczywiście w Biedronce. Wybrałam wersję natłuszczająco- ochronną z olejkiem kokosowym i gliceryną. Poprzedniej wersji nie lubiłam, ale ta sprawdza się całkiem fajnie, a do tego ma wygodny dozownik. W Rossmannie natomiast kupiłam sławną maskę do włosów Isana Professional Oil Care (bardzo fajna!), żel do golenia Joanna Sensual (sprawdza się, ale trochę zbyt mocno pachnie wanilią jak na moje standardy) oraz płyn dwufazowy do demakijażu Mixa (specjalnie do zmywania tuszu VML Feline od L'oreal, bo nie rusza go ani płyn micelarny, ani olejek). Po ostatnich przygodach z różnymi antyperspirantami wróciłam z powrotem do zielonej kulki Vichy. Zamówiłam ją na Allegro, bo po prostu nie miałam czasu żeby pojechać do Super-Pharm (czasami nawet dwa przystanki to daleko). Tak samo było z maseczką peelingującą Fitomed K+K, z której jak już wiecie jestem ogromnie zadowolona. 



Na koniec zostawiłam sobie nowy żel od Original Source Wild Cherry and Nettle z limitowanej edycji, wybieranej przez fanów. Ta marka jak zwykle mnie zaskakuje swoimi wariantami zapachowymi, które są nietuzinkowe i bardzo oryginalne. Tym razem połączyli wiśnię z pokrzywą, co mogłoby się wydawać dziwne, ale w odbiorze jest bardzo przyjemne. Dominuje oczywiście soczysta wiśnia podszyta odrobiną 'zielonego' zapachu. Całość jest zrównoważona i idealnie sprawdza się podczas porannego prysznica. Tak bardzo mi się spodobał, że połowy już nie ma ;)

57 komentarzy

  1. Od dzisiaj mam Feline:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne nowości, jestem ciekawa tych tuszy L'Oreala :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z So Couture i Feline jestem bardzo zadowolona, a Excess niestety się osypywał.

      Usuń
  3. Błyszczyk z Rimmela jest tragiczny, utrzymuje się godzinę, góra dwie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jeszcze krócej, a producent obiecywał 6-cio godzinną trwałość ;)

      Usuń
  4. Świetne nowości! Kilka z nich sama chciałabym wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mam nadzieję, że będziesz mieć ku temu okazję :)

      Usuń
  5. Bardzo lubię klasyczną wersję maskary Volume Million Lashes, pozostałych nie miałam, ale jestem ich bardzo ciekawa :)
    Jak tylko zużyję żel do brwi MAC na pewno skuszę się na Brow Artist Plumper, zbiera same pozytywne opinie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze polecam Ci wypróbowanie So Couture i Feline, Excess odradzam bo potrafi się osypywać. Co do żelu, to nie mam porównania z MACiem, ale jest to jeden z najlepszych jakie miałam, więc sądzę że nie będziesz żałować zakupu.

      Usuń
  6. Muszę wypróbować ten żel, ponieważ uwielbiam zapach wiśni:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ciebie też nie rozczaruje :)

      Usuń
  7. maska z Isany nie sprawdziła się u mnie wcale;/ Muszę w końcu kupić jakiś tusz z L'oreala i jestem ciekawa też tego błyszczyka z Rimmel :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat ja z działania Isany jestem bardzo zadowolona, ale z tego co pamiętam mamy zupełnie inny rodzaj włosów. Błyszczyk z Rimmel zrecenzuję w tym tygodniu, a co do Loreal to szczerze polecam So Couture jeśli wolisz mniejsze szczoteczki.

      Usuń
  8. Uwielbiam limitowane wersje zapachowe Original Source. Zawsze są zaskakujące pod względem zapachowym. Tej jeszcze nie widziałam nigdzie w sklepach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest na pewno dostępna, tylko nie w każdym sklepie pojawiają się te z LE.

      Usuń
  9. Bardzo jestem ciekawa tej odżywki od Sally Hansen. Od bardzo dawna użytam Diamond Strenght (który jest rewelacyjny), ale mam wrażenie ostatnio, że już nie tak dobry jak kiedyś. Chyba że moje paznokcie nie reagują już na niego tak dobrze. Czekam na recenzję, bo właśnie szukam czegoś nowego. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno się pojawi, będę mieć to na uwadze :)

      Usuń
  10. mnie również zaciekawiła odżywka SH :) jeju, to już tyle jest wersji tuszu Volume Million Lashes?! nawet sobie sprawy nie zdawałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Recenzja odżywki na pewno się pojawi :)

      Usuń
  11. Na ten żel do brwi z Loreala czaje się już od dłuższego czasu i pewnie w końcu sie skusze :) a maskary z Loreala uwielbiam tak samo jak moje ulubione z Maybelline :) ta nowa, w zielonym opakowaniu ciekawi mnie bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oba kosmetyki bardzo polecam :)

      Usuń
  12. Żele z Original Source są super - bardzo lubię ich niska cenę i ładne zapachy:). Tego nowego nie znam, ale wejdę do Rossmanna i sprawdzę choćby tylko powonieniem:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje trzy ulubione OSy to ananas, kokos i mango&macadamia :)

      Usuń
  13. Błyszczyk z Rimmela i odżywka z Isany to moi ulubieńcy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też się sprawdziły, chociaż błyszczyk nie jest tak trwały jak obiecuje producent.

      Usuń
  14. Nigdy już nie kupię tuszu innego niż L'Oreal, uwielbiam je! :) Tak samo lubię zapachy Original Source, ale niestety właściwości pielęgnacyjne i wydajność są marne. :( Czekam na dobrze nawilżający balsam tej firmy, bo za granicą już są od dawna dostępne. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, że OS ma też balsamy! Ostatnio odkryłam ich żele peelingujące, ale nie jestem w stanie ich polecić.

      Usuń
  15. Zaintrygowałaś mnie tym zapachem OS :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zawsze bardzo oryginalny, ale na szczęście więcej w nim wiśni niż pokrzywy ;)

      Usuń
  16. Bardzo fajne nowości :) Czytałam już wcześniej Twój post o zielonym skarbie od Loreal i jeszcze jej niestety nie kupiłam, ale zdecydowanie muszę ją mieć :)
    Isana dla mnie to też u mnie nowość, ale bardzo fajnie się sprawdza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maska z Isany u mnie też się sprawdza :)

      Usuń
  17. Bardzo rozpaczam nad tym, że żele pod prysznic Original Source są tak niewydajne :((
    Uwielbiam ich zapachy, szczególnie limitowanych kolekcji, ale nie lubię tego, że tak szybko się kończą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba zmienili konsystencję, bo faktycznie mam wrażenie że żel jest bardziej płynny.

      Usuń
  18. Będę polowała na tusz Feline ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodzenia i koniecznie daj znać co o nim sądzisz :)

      Usuń
  19. Ciekawi mnie nowa masakra, So Couture bardzo lubię, ale zawsze chce się spróbować czegoś nowego. Żel do brwi jest idealny, gdy nie mam czasu/chęci na malowanie, a potrzebuję ujarzmić moje brwi. Skusiłam się też na kredkę z Maybelline po twojej ostatniej recenzji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Feline szczerze polecam :) U mnie sprawdza się bardzo dobrze, mimo że ma większą szczoteczkę. Żel można kupić w dwóch wersjach kolorystycznych, ale ja wybrałam transparentny.
      I jak się sprawdza kredka? Jaki kolor wybrałaś?

      Usuń
  20. Ojejku ile dobroci masz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę się tego uzbierało przez dwa miesiące ;)

      Usuń
  21. Chyba muszę wypróbować tą nową maskarę l'oreal :) poczekam tylko na jakąś fajną promocję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miejmy nadzieję, że niedługo pojawi się ku temu okazja, bo regularna cena nie należy do najniższych.

      Usuń
  22. Oj sporo tych nowości :) Wszystkie ciekawe.
    Jestem też ciekawa tego zielonego tuszu z Loreala.
    Pozdrawiam i zapraszam na nową recenzję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno się pojawi, mam nadzieję że jeszcze w tym miesiącu :)

      Usuń
  23. Ciekawi mnie zapach Original Source, jestem absolutnie zakochana w ich malince, to może być kolejne umilenie kąpieli :) Aczkolwiek ta pokrzywa trochę mnie niepokoi, nie wiem czy się polubię nawet z nutą zapachu zieleniny w żelu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś pominęłam informację, że mają w sprzedaży malinową wersję. Muszę poszukać :)

      Usuń
  24. Muszę wypróbować tę odzywke z isany :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ta odżywka z isany bardzo mnie ciekawi, jak bedę w rossie to na pewno kupię, zazdroszczę pudełeczka z tuszami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest droga, bo kosztuje raptem 5 zł, więc warto wypróbować :)

      Usuń
  26. Byłoby ekstra, gdybyś za jakiś czas porównała te maskary L'Oreal - która dla kogo, jaki efekt, dla jakich rzęs, Ułatwiłoby to wybór wielu dziewczynom :)

    OdpowiedzUsuń
  27. firma L'Oreal wie jakie prezenty są najlepsze :) świetne nowości

    OdpowiedzUsuń
  28. Tusze ciekawią mnie najbardziej, jeszcze nie miałam z nimi styczności ; )

    OdpowiedzUsuń
  29. Sporo tego:) Żel do brwi jest super, co?:)

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie jest zawsze mile widziane :D

.

JAKO AUTORKA BLOGA NIE WYRAŻAM ZGODY NA KOPIOWANIE, POWIELANIE LUB JAKIEKOLWIEK INNE WYKORZYSTYWANIE W CAŁOŚCI LUB WE FRAGMENTACH TEKSTÓW I ZDJĘĆ Z SERWISU INTERNETOWEGO www.iwetto.com BEZ MOJEJ WIEDZY I ZGODY (PODSTAWA PRAWNA: DZ. U. 94 NR 24 POZ. 83, SPROST.: DZ. U. 94 NR 43 POZ. 170).