02.07.2016

Ulubieńcy czerwca // PAT & RUB, IOSSI, SUN OZON, ALTERRA, LIRENE


Wyszło słońce... a raczej powinnam napisać, że ja wyszłam na słońce ;) Na co dzień nie stosuję żadnych filtrów, bo zazwyczaj używam podkładu albo kremu z SPF. Sprawa ma się zupełnie inaczej, kiedy wiem że będę długo przebywać na świeżym powietrzu. Kilka ostatnich dni spędziłam nad morzem, dlatego przed wyjazdem nerwowo zaczęłam szukać filtru do twarzy (do ciała został mi jeszcze z zeszłego roku marki Lirene /klik/).  Oczywiście musiał być bezpośrednio dostępny, wegański, niebielący i dający matowe wykończenie. W ten oto sposób odkryłam Sun Ozon! 


SUN OZON - Matujący fluid przeciwsłoneczny SPF 30 do twarzy i dekoltu  
Kosztował niecałe 9 zł w Rossmannie i jak na taką cenę jestem z niego ogromnie zadowolona. Przede wszystkim spełnił się w swojej roli, bo chronił. Pomimo codziennej ekspozycji na słońcu, moja twarz praktycznie się nie opaliła. Druga sprawa to lekka konsystencja, która dosyć szybko się wchłania. W kwestii matowienia i bielenia, nie było niestety stuprocentowej satysfakcji. Skóra lekko się świeciła, ale po nałożeniu podkładu lub kremu BB było dobrze. Do regularnego stosowania na pewno się nie nadaje, ale jeśli szukacie czegoś na szybko, to warto się nad nim zastanowić. Dostępna jest jeszcze wersja SPF 50. 

LIRENE - Rajstopy w sprayu, jasna karnacja
Kolejny wybawiciel! Zamiast szukać samoopalacza sięgnęłam do swojej szuflady z zapasami. Ten produkt dostałam w ramach współpracy już jakiś czas temu, ale cały czas jest dostępny w sprzedaży. Sprawdził się rewelacyjnie kiedy po raz pierwszy założyłam krótkie spodenki. Równomiernie pokrył skórę, nie tworząc zacieków. Kolor jest bardzo naturalny, subtelny i nawet odpowiedni dla mojej jasnej karnacji. 

PAT & RUB - Balsam ujędrniający biust  
Nie sądziłam, że kiedykolwiek kupię sobie taki kosmetyk... i że będzie tak dobrze działał! Dotychczas stosowałam typowe balsamy lub masła do ciała. Owszem nawilżały, ale nie czuło się po nich takiego ujędrnienia. Już po kilku aplikacjach skóra stała się mocniejsza, odżywiona i znacząco poprawił się jej wygląd. I pomyśleć, że wszystko dzięki substancjom wyłącznie roślinnym! 

ALTERRA - Szampon dodający objętości 'Papaja i bambus' 
 
Poleciła mi go sprzedawczyni w Rossmannie i nie spodziewałam się, że odkryję taką perełkę. Szampon dobrze oczyszcza skórę głowy z sebum oraz włosy z pozostałości środków do stylizacji. Odbija włosy u nasady i powoduje, że są bardziej puszyste, a także przedłuża ich świeżość. U mnie najlepiej sprawdza się w połączeniu z odżywką nawilżającą Alterra /klik/. Jestem bardzo zadowolona z jego działania i na pewno na jednym opakowaniu nie poprzestanę.

IOSSI - Serum rozświetlające do twarzy Ⓥ 
Polecam to serum każdemu! Na początku podchodziłam do niego z dużą dawką niepewności (wcześniejsze z Biochemii Urody /recenzja/ nie dawało takich efektów, więc nie chciałam kolejny raz ryzykować), dlatego kupiłam mniejsze opakowanie. Ale już wiem, że następne będzie pełnowymiarowe. Serum jest na bazie witaminy C, więc podczas regularnego stosowania faktycznie rozświetla skórę, przywraca jej naturalny blask i rewelacyjnie odżywia. Stosuję je na noc, bez żadnego kremu i uwierzcie mi, że działa cuda. Dzięki niemu przerzuciłam się z podkładów na lekkie kremy tonujące! Moja cera już dawno nie wyglądała tak dobrze.

Ⓥ - Produkty wegańskie

36 komentarzy

  1. Zastanawiałam się nad tymi rajstopami w sprayu i chyba się na nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz można je kupić taniej w Rossmannie ;)

      Usuń
  2. Serum mnie zainteresowało najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebawem pojawi się pełna recenzja, ale moje zdanie już znasz.

      Usuń
  3. IOSSI kupię jak tylko będę w Krakowie, są tam dostępne :)
    Właśnie szukam czegoś do opalania, bo moja pianka się zepsuła, ale nie wiem czy zdecyduję się na spray....chyba potrzebuję czegoś na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iossi chyba ogólnie 'jest' z Krakowa.

      Usuń
  4. Rajstopy w sparyu Sally Hansen to mój mast have w letnie dni, nie wiedziałam ze Lirene ma odpowiednik! Wypróbuję na pewno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muszę kupić coś do brązowienia nóg, ale mi znowuż forma spraju nie odpowiada, bo zawsze ubrudzę wwszystko naokoło :/ poszukam jakiegoś balsamu typu body make up

      Usuń
    2. Ja pryskałam w kabinie prysznicowej i faktycznie musiałam ją później umyć, bo opłukanie nie wystarczyło. Nie mam porównania do rajstop SH, ale mam nadzieję że te są równie dobre :)

      Usuń
  5. zaciekawiłaś mnie tym produktem do biustu, jakoś nigdy nie sięgałam po takie kosmetyki bo z góry założyłam, że nie działają:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na przestrzeni lat miałam kilka podobnych (które raczej dostawałam w zestawie itp), ale żadne nie sprawdzał się tak dobrze ;)

      Usuń
  6. Rajstopy w sprayu od Lirene mam,jednak nie potrafię się do niech przekonać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi odpowiadają, bo są szybkie i wygodne w użyciu.

      Usuń
  7. Balsam P&R kuszący bardzo, kocham te markę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! Większość kosmetyków które mają w ofercie się u mnie sprawdza.

      Usuń
  8. Mówisz, że ten balsam do biustu taki fajny? To teraz czekam na jakąś dobrą promocję i na pewno się na niego skuszę. Serum Iossi również wpisuję na listę zakupów, zapowiada się rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oba kosmetyki szczerze polecam :)

      Usuń
  9. Oj serum brzmi bardzo ciekawie :-) sama bym je teraz chciała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebawem napiszę o nim więcej, ale od razu piszę, że będą to wyłącznie pochwały ;)

      Usuń
  10. Filtr Sun Ozon u mnie to totalna porażka!!Zapychacz jakich mało:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety to jego wada, dlatego do codziennego używania się nie nadaje.

      Usuń
  11. Skusiłam się na ten szampon z Alterra miesiąc temu, też go polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czy te rajstopy Lirene nadadzą się dl kompletnego bladziocha? Jestem ciekawa, czy ten balsam do biustu ujedrnił by też skorę na brzuchu...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem bladzioch, który na dodatek się nie opala i u mnie się sprawdziły. A co do balsamu, to wiem że w ofercie Pat & Rub jest podobny balsam do ciała. Nie miałam go, ale na pewno znajdziesz jakieś opinie w sieci.

      Usuń
  13. Oj, oj, oj! Bardzo mnie zaciekawił PAT & RUB - Balsam ujędrniający biust, powiadasz, że działa cokolwiek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Działa, działa. Push up'u nie robi, ale skóra jest zdecydowanie w lepszej kondycji... to się czuje.

      Usuń
  14. Tym serum czuję się absolutnie skuszona! Jak tylko wykończę to co mam, to zacznę się za nim rozglądać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I fajnie, że dostępne jest też w mniejszej wersji na próbę :)

      Usuń
  15. Szukałam właśnie coś ostatnio do biustu i już miałam kupować Collistar ale chyba jednak skuszę się na tej z PAT&RUB :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama natura, więc warto od niego zacząć ;)

      Usuń
  16. Miałam filtr Sunozon do ciała spr 25 i też jestem zadowolona:) Ten do twarzy rozważę pewnie w przyszłym roku, bo teraz używam BB z spf i tyle co przebywam na słońcu to mi wystarcza. A balasam do biustu Pat&Rub mocno mnie zaciekawił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie cieszę się, że mogłam Ciebie czymś zainteresować. Balsam mogę tylko szczerze polecić :)

      Usuń
  17. Serum mnie mocno zainteresowało.
    Nigdy nie miałam rajstop w spreju, ale kiedyś za młodu miałam epizod z samoopalaczem i jestem przeczulona na punkcie produktów bronzujących. Zapewne niepotrzebnie, może kiedyś się przełamię i wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie ogólnie marka Pat&Rub bardzo kusi i aż dziw, że jeszcze nic od nich nie miałam. Teraz w panice czekam na jakąś fajną promocję, bo niestety marka jest wycofywana :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten balsam z Pat&Rub do biustu mam w planie wypróbować. Z tego typu produktów moge Ci polecić balsam z Phenome, dosłownie genialny!

    OdpowiedzUsuń

Twoje zdanie jest zawsze mile widziane :D

.

JAKO AUTORKA BLOGA NIE WYRAŻAM ZGODY NA KOPIOWANIE, POWIELANIE LUB JAKIEKOLWIEK INNE WYKORZYSTYWANIE W CAŁOŚCI LUB WE FRAGMENTACH TEKSTÓW I ZDJĘĆ Z SERWISU INTERNETOWEGO www.iwetto.com BEZ MOJEJ WIEDZY I ZGODY (PODSTAWA PRAWNA: DZ. U. 94 NR 24 POZ. 83, SPROST.: DZ. U. 94 NR 43 POZ. 170).